Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Chanel, CC Cream Complete Correction SPF 50 (Multifunkcyjny krem korygujący)

Chanel, CC Cream Complete Correction SPF 50 (Multifunkcyjny krem korygujący)

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

Zobacz hity sprzedażowe

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 295,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Nowa, ulepszona formuła kultowego kremu Chanel CC Cream. Formuła wzbogacona o składniki przeciwstarzeniowe, jeszcze bardziej komfortowa w noszeniu z większą ochrona przeciwsłoneczną. Nowy krem CC Chanel Cream Complete Correction zawiera filtr 50 SPF aby chronić cerę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych i zapewnić zdrowy wygląd.
Chanel CC Cream Complete Correction w kilka chwil sprawia ,że skóra staje się gładka, świeża i promienna, a wszystkie niedoskonałości znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Chanel CC Cream mimo dobrych właściwości kryjących nie tworzy maski jak klasyczne podkłady i pozwala cerze oddychać . Nie zatyka porów .

Cechy produktu

Rodzaj
kremy BB i CC
Właściwości
kryjące, ochronne
Opakowanie
w tubce
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 19

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Zimowe wybawienie dla cery dojrzałej

Od jakiegoś czasu obserwuję, że moja już bardzo dojrzała i mieszana skóra przestaje powoli tolerować wszelkie dotychczas używane przeze mnie mazidła pod postacią podkładów długotrwałych czy matujących. Nie wiem czy to też czasami nie jest tak, że przestałam ich używać i odzwyczaiłam się od widoku twarzy pokrytej podkładem czy faktycznie nadszedł już ten czas, że podkład a i owszem, ale tylko na jakieś wielkie wyjście, a na co dzień coś lżejszego. Jakby nie patrzeć, w pewnym momencie stanęłam przed dość trudną decyzją "co dalej?" Uznałam, że muszę szukać czegoś w segmencie kremów BB bądź CC z tym, że w przypadku tego ostatniego obawiałam się dość mocno ich cechy rozświetlającej. Mam mieszaną cerę, dość kapryśną. Latem kieruje się w stronę tłustą, natomiast zimą przesusza się okrutnie.
Po długim czasie drapania się po głowie, czytania opinii i zastanawiania się co by tu kupić, wybór padł na CC Chanel. Czy była to dobra decyzja? Hm, zależy czego się oczekuje od niego. Jest to krem korygujący, który wedle producenta ma w sobie 5 "supermocy", czyli ujednolicenie, nawilżenie, korektę, ochronę i blask.
Co do jego właściwości ujednolicających to zdecydowanie muszę przyznać, że mnie pozytywnie zaskoczył swoimi właściwościami kryjącymi. Już przy niewielkiej ilości produktu można przykryć nim delikatne przebarwienia czy niedoskonałości. Oczywiście nie ma tutaj mowy o tym, ze poradzi sobie z jakimiś super widocznymi niedoskonałościami czy plamami, bo nie. Mam tu bardziej na myśli niewielkie skórne problemy. Równie dobrze maskuje rozszerzone pory, co uważam za kolejny duży plus. Skóra faktycznie jest ujednolicona i wygładzona.
Ma również nawilżać dzięki zawartości kwasu hialuronowego. Zazwyczaj dość sceptycznie podchodzę do "cudownych" składników kolorówki, ale przyznaję, że po aplikacji kremu skóra staje się elastyczna, sprężysta i miękka. Krem w żaden sposób nie wchodzi w żadne zmarszczki mimiczne, nie osiada na skórze tylko wtapia się w nią.
Co do jego właściwości korygujących, dzięki którym ponoć po miesiącu stosowania krem koryguje oznaki starzenia się skóry i jednocześnie poprawia wygląd jej powierzchni (redukuje drobne zmarszczki czy linie). Ze mną jest tak, że nie wierzę w żadne takie właściwości kosmetyków tego typu i nie takie mam oczekiwania wobec nich. Jedynie w co wierzę w przypadku redukcji oznak starzenia się skóry, to zabiegi z zakresu medycyny estetycznej i wedle mnie żaden krem taki czy inny nie wpłynie na redukcję takich niedoskonałości w sposób długotrwały. Owszem, doraźnie może coś zamaskować, optycznie wyrównać czy spłycić, ale po zmyciu z twarzy prawda ujrzy światło dzienne:) Niestety po kilku miesięcznym stosowaniu tegoż kremu oczywiście nie zauważyłam żadnego długotrwałego spłycenia linii czy zmarszczek.
Krem posiada filtr SPF 50. Nie mam wiedzy czy to dobry składnikowo filtr, ale jeśli cokolwiek chroni to chwała mu za to. Zaznaczam przy tym, że podczas aplikacji, pomimo wysokiego filtru nie bieli skóry ani nie stawia wielkiego oporu. Dość mocno zaskoczył mnie swoją trochę lejącą się konsystencją, ale dzięki temu łatwo rozkłada się na skórze. Nie pozostawia żadnych smug, z przyjemnością można dokładnie rozpracować go na twarzy.
Ponoć dzięki ekstraktowi ze śliwki kakadu, który jest bogaty w witaminę C, poprawia się naturalna zdolność skóry do odbijania światła, co nadaje jej promienny i długotrwale wypoczęty wygląd - tak twierdzi producent. Inaczej mówiąc, krem po aplikacji pozostawia skórę naturalnie i estetycznie błyszczącą. Muszę przyznać, że tej jego właściwości najbardziej się obawiałam. Mieszana skóra i dodatkowy nienaturalny błysk to nie jest coś za czym tęsknię. Jako że zdecydowałam się na niego w porze jesienno zimowej, czyli w czasie kiedy moja skóra kieruje się bardziej w stronę suchą, to muszę przyznać, że ów błysk dodaje uroku. Nie wiem jak będzie sprawował się porą o wyższych temperaturach niż kilkanaście stopni, kiedy moja skóra zmieni kierunek, ale dam znać za jakiś czas. Zobaczymy:)
Stosuję go codziennie, przypudrowuję pudrem sypanym, na to róż i w takiej formie wytrzymuje 5h-6h. Potem trzeba zerknąć do lustra i skorygować co nieco, ale tragedii nie ma. Myślę, że kluczem do jego dobrego wyglądu na skórze jest też aplikowana ilość. Tutaj w 100% sprawdza się powiedzenie, że im mniej tym lepiej. Fakt, że można go dokładać w miejsca, które tego potrzebują i nie tworzy w ten sposób maski, ale zauważyłam, że jednak przy mniejszej ilości skóra wygląda lepiej.
Podsumowując: decydując się na niego musimy pamiętać, by nie oczekiwać od niego cech typowego podkładu bo nim nie jest. Na 100% nie sprawdzi się podczas całonocnych wyjść czy innych imprez. To krem do stosowania w dzień i na co dzień. Docenią go bardziej skóry mocno dojrzałe oraz takie, które nie lubią właściwości "podkładowych". Dostępny w kilku odcieniach, zamknięty w tubie o poj. 30ml.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

dopiero za drugim podejściem

Największy plus to jego mega właściwości odżywcze a także to że można stosować go pod oczy. Bardzo treściwy, daje uczucie nawilżenia i świetnie kryjący. Niestety bez przypudrowania świeci się jakby ktoś wylała mi na twarz szklankę wody. Kolejnym minus to gama kolorystyczna. Najjaśniejszy odcień nie jest jasny a do tego oksyduje. Nie wiem jakim cudem ale mimo to nie odróżnia się od szyi. Po kilku godzinach jakby się ważył- z normalnej odległości nie rzuca się to w oczy ale w mocnym świetle z bliskiej odległości wygląda nieciekawie. Mimo to przez wzgląd na właściwości jeszcze kiedyś go kupię.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Coś w nim jest

Długo nie mogłam się do niego przekonać. Na początku używania skóra okrutnie świeciła się już po godzinie, słabe krył, szybko się ścierał. Okazało się, że nie dogadywał się z innymi moimi kosmetykami. Kiedy już wyczaiłam co z nim współgra, to zaczęłam naprawdę go lubić. Najczęściej nakładam go na skórę z nałożoną tylko bazą mineralną, a na górę sypię puder utrwalający albo zostawiam bez pudru. Nauczyłam się także, że nakładać trzeba naprawdę małą ilość, nawet jeśli kusi, żeby nałożyć więcej. Po nałożeniu doklepuję tu i tam (najwięcej na policzkach w okolicy nosa) beauty blenderem i jest super. Świetne jest to, że ma tak wysoki filtr. Latem przy mojej naczyniowej skórze jest to wybawienie.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

dobry, ale są lepsze

Ten krem CC polecali mi wszyscy - od kosmetyczek po koleżanki. Stwierdziłam, że czas go przetestować i sprawdzić, czy jest taki super.
Po pierwsze, cena jest dość wysoka, a nie oszukujmy się - przekroczyła górną granicę tego, ile można wydać na krem CC. musi być naprawdę genialny, by tyle za niego zapłacić.
Dla mnie okazał się zbyt ciężki, dość tępo rozprowadza się po skórze, nie sunie po niej. Jest dość gęsty, co też jest zasługą filtru 50.
Dobrze pracuje ze skórą, wytrzymuje cały dzień, ale dla mnie jest zbyt ciężki. Gdyby kosztował 50 zł pewnie by mnie to nie interesowało i dalej bym go stosowała bo pod innymi względami jest cudowny, ale za taką kwotę wolę kupić krem BB armaniego (który niestety jest jeszcze droższy) ale za to w 100% mi odpowiada!
Zatem polecam wypróbować krem, bo jest naprawdę dobry, tylko że nie dla mojej skóry. Mimo wszystko chylę przed nim czoło.


Podsumowując - TAK dla suchych, mieszanych oraz normalnych cer, zwłaszcza z trądzikiem, zaczerwieniami. Dobrze kryje, dobrze, choć tępo się rozprowadza, jest wydajny, ma piękny zapach.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Szok, którego się nie spodziewałam

Od już długiego cxasu szukam kosmetyku, który przystosuje się do mojej cery, jest ona sucha, wrażliwa, zaczerwieniona i bardzo często podrażniona. Produkty z apteki nie potrafiły spełnić moich wymagań. Od kremu (w okresie lata i wiosny nie chcę stosować podkładu) wymagam tego by był nawilżający, miał SPF minimum 30 i krył moje zaczerwienienia. Pani w drogerii mi go poleciła i przyszykowała dla mnie próbkę. Nałożyłam go w domu i wyszłam do szkoły. Przez pierwszą godzinę dobrze się trzymał,ale po 2 zaczął się ważyć, wchodzić w skórę i dawać efekt skóry podrażnionej i takiej, z której schodzi skóra. Niestety jestem szczerze zawiedziona. Za taka cenę takie efekty?!

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Najlepszy cc = podkład+krem w jednym

Ideał pod każdym względem. zaczęłam w tym roku latem testowanie różnorakich cc i bb, ale jednak cc wygrywają na mojej cerze, która już wpada w dojrzałą, ale nie jakąś problematyczną. Wystarczyło ją bardziej wypielęgnować i prawie każdy cc i lżejszy podkład o wiele lepiej wygląda niż kiedyś. Ale wróćmy do recenzji produktu :)
Jedyną wadą jest niestety cena, bo już regularna w perfumeriach wynosi 309 zł, więc korzystam jak mogę z promocji 20% czy kuponu i wtedy nie jest źle, jeżeli płace za podkład i krem w jednej cenie.
Najlepiej nakłada mi się go placami, po prostu wklepując. Trzyma się bezproblemowo cały dzień , przypudrowany miałkim , transparentnym pudrem i tylko potem poprawki w ciągu dnia, to też raz czy dwa razy puder w kamieniu, ale też typ ryżowy.
Ten cc po prostu pielęgnuje i rozpieszcza moją buzię. Skóra jest miękka, nawilżona, rozświetlona. Nie wchodzi w pory ani zmarszczki. Kolory też ma fajne, bo mam środkowy odcień i jest idealny. Do tego ten wysoki filtr, bo aż 50, ale przy takim wysokim filtrze nie ma co się obawiać ciężkiego podkładu, czy zapychacza albo jeszcze gorzej świecenia. Nic z tych rzeczy, po prostu on współgra z naszą cerą i się odwdzięcza z każdym dniem polepszeniem jej stanu.
Do tego wystarczy większa kulka grochu, a wystarcza to na wklepanie na całej buzi.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: kilka próbek

Najlepszy cc dla suchych/normalnych!

Zanim przymierzyłam się do Chanel'owego cc, przetestowałam też kilka innych selektywniaków. Chanel zdecydowanie wygrał - i konsystencją i trzymaniem się twarzy oraz paroma innymi featurami , jak zapach, krycie i właściwości pielęgnacyjne.
Zacznę od tego, że mam skórę 30-kilku już letnią, mieszaną w kierunku suchej (jak wiór, zimą) z koszmarnymi zmarszczkami mimicznymi na czole zwłaszcza i zalążkami takich samych koszmarnych, pod oczami. Od kremu cc oczekiwałam więcej niż od bb w kwestii pielęgnacji i zależało mi na w miarę możliwości budowalnym kryciu, średnim - z brakiem efektu spływania mi z twarzy.
Większość marek selektywnych oferuje kolorystykę, która kompletnie mi nie leży (jestem bladolica, piegowata i z podkrążonymi oczami, neutralna w kierunku chłodnych odcieni). Tylko cc z Chanela został mi w ręce po odsianiu selektywniaków, które się nie sprawdziły z różnych względów.
I drogie panie...(i być może panowie, kto wie ;)) - oceniany przeze mnie cc to najszybciej zastygający, zwarty w konsystencji podkłado/krem tego typu.
Jeżeli jakimś cudem spłynął wam z twarzy, znaczy, że powinnyście szukać na półce z bb/cc dla ewidentnie tłustych, szybko otulających się sebum skór.
CC Chanel mojej mieszanej/suchawej skóry trzymał się IDEALNIE i to w 34 stopniowy upał i to bez przypudrowania, 7-8 godzin (potem wymagał poklepania się po zmarszczkach i mogłam iśc dalej).
Nie spłynął mi z czoła, które latem mam tłustawe i mokre, nie zrobił mi efektu maski, pięknie nawilżył skórę i spełnił wszystkie obietnice producenta. Krycie bodaj najlepsze na rynku, moim skromnym zdaniem i trwałość.
Pobił na głowę Guerlaina, nad którym debatowałam, kupić, czy nie.
Chanel zapewnił mi efekt pięknej, zadbanej skóry z wyrównanym kolorytem i absolutnie bez błysku. Na mojej skórze to był co najwyżej healthy glow ale bez efektu drobinek czy jakiegoś choinkowego połysku. Jeśli któraś z was się po nim świeciła, drogie panie - to zaręczam, było to wasze własne sebum a nie oceniany specyfik ;) i wasza skóra wymaga zadbania najpierw o problem a nie zwalania od razu winy na Chanel cc.
Cena oczywiście typowa dla Chanel, zawrotna ale kupię absolutnie, bo odkryłam, że tego cuda mogę używać cały rok, zamiast podkładu.
Efekt pielęgnacyjny świetny i utrzymuje się długo po zmyciu.
Zdecydowanie polecam, zwłaszcza kobitkom z podobnymi do moich oczekiwaniami i modelem skóry.
Używany przeze mnie odcień to 10 - zdecydowanie najbardziej neutralny. Nawet jak dla mnie mocno jasny ale kabuki mi na twarzy nie robi, nawet przypudrowany transparentnym, krystalicznym Narsem, za to efekt Photoshopa 100%.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Cena idzie w parze z jakoscia?? NIE

Dla CC od Chanel bede bardzo krytyczna, dlaczego.... Bo jakosc nie jest warte 32£!!! Mam dwa kolory 20 beige I 30 beige, musialam je mieszac bo pierwszy jest za jasny a drugi za ciemny, na mojej twarzy cc cream wyglada okropnie, nie swierzo, ciezko, swieci mi sie twarz od razu po uzyciu, mam wrazenie jakbym miala brudna buzie(okropne uczucie), to jest najgorszy cc cream jaki mialam do tej pork. Nie polecam nikomu!!!!

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Mieszane uczucia

Moja tubka ma się ku końcowi, a ja wciąż nie wiem, czy go lubię, czy nienawidzę.
Pierwsze wrażenie- świetne. Piękny, neutralny kolor ( 20 ), kremowa, milutka konsystencja. Fajnie się nakłada palcami, nie tworzy smug. Ma podobno dobry nawilżający, chroniący skórę skład.
Czar pryska po nałożeniu. Twarz okropnie się świeci i nie jest to dyskretny blask zdrowej skóry, tylko tłusty nachalny błysk przetłuszczonej skóry.
Trzeba się zatem przypudrować, bo tak się na ulicę wyjść nie da. Po przypudrowaniu jest lepiej, ale po jakimś czasie ten błysk i tak wychodzi.
Poza tym tyle warstw makijażu sprawia, że jest on bardzo widoczny.
A przecież nie o to chodzi z bb czy cc.
Myślałam, co by tu zmienić. Pytałam o radę w S; pani mi powiedziała, żeby nakładać tylko na serum. No tak, ale ten krem nie nawilża... i brak kremu pod spodem wywołuje uczucie suchości. Pod spodem MUSI więc być krem.

No cóż, produkt jest trwały, twarz przez cały dzień wygląda nieźle.
Jedno więc z dwojga: albo ktoś polubi ten blask i uzna go za zaletę, albo będzie musiał przerzucić się na coś innego.
Ja wybrałam drugą opcję.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

polecam

Mam cerę atopową, często łuszczy mi się skóra na nosie i brodzie. Wystarczy, że dwa dni zaniedbam pielęgnację i już problem, dlatego też trudno znaleźć mi dobry podkład szczególnie na lato. Ten krem tani nie jest, ale spełnia wszystkie moje oczekiwania odnośnie makijażu i pielęgnacji latem. Wysoki filtr eliminuje konieczność nakładaniu wielu produktów na twarz. Jest lekki, nawilżający, wygląda jak skóra tylko lepsza, nadaje blasku. Co najważniejsze jest bardzo trwały, trzyma się w upały lepiej niż podkłady. Świetnie przyjmuje inne kosmetyki - pudry brązujące, róże, rozświetlacze, itp.
+lekka konsystencja
+świetnie wyrównuje koloryt
+nadaje się dla bladziochów
+nawilża
+długotrwały
+wysoki filtr

-dość wysoka cena

Ogólnie godny polecenia.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka próbek

Jestem na nie za tą cenę.

Czaiłam się na ten produkt od zeszłego roku tak na prawdę. Wyczerpałam kilka próbek o które poprosiłam w Sephorze i Douglasie. Zaraz opowiem dlaczego jestem źle nastawiona do niego, ale najpierw muszę zaznaczyć że używałam przez wiele lat CC YSL, który jest genialny, ale niestety zaczął zapychać mi cerę, więc efekt był ale niestety nie był zdrowy dla cery.
Wracając do Chanel CC Cream chcę się skupić na jego wadach bo o zaletach dziewczyny pisały dużo.
1. Absolutnie to "cudo" nie nadaje się na lato, towrzy na twarzy powłokę (nie jest ona nachalnie widoczna), ale ją czuć. Czuć to przez cały dzień! Chybaże nałożymy nano warstwę, ale wtedy efekt jest żaden i ochrona wynikająca z filtra też żadna.
2. Po kiego d... taki wysoki filtr? Obciąża, ja nie znoszę jak czuję coś na skórze, przy YSL w ogóle nie miałam tego problemu.
3. Kolorki owszem śliczne zwłaszcza 40 (cudny jest), ale co mi z tego skoro dają efekt kolorystyczny rodem z tanich podkładów sprzed lat, które tworzyły na twarzy podobną warstwę otulającą twarz, ale nienaturalną.
4. Włazi w pory i się błyszczy. Napakowano w ten produkt silokon. Producent chciał, żeby się błyszczało, więc po co to pudrować?
5. Ja nawet nie miałam odwagi nakładać na to pudru bo niesamowicie czułam już sam ten produkt na twarzy, a nakładałam go pędzlem i na prawdę niewiele.
6. Co jest do wszystkiego jest do niczego taki mój wniosek.
7. Poza tym nieźle robią nas w bambuko z tymi cenami. 300 zł?...
YSL to samo, ale przynajmniej udało mi się kupić go w strawberry kilkukrotnie poniżej 200 ze zniżkami.
Dzisiaj po kolejnym teście tego specyfiku, mam te same odczucia co wcześniej (mimo że na prawdę potrafi urzec), to niestety kolor jest płaski, a trójwymiarowość zapewnia mu silicon, coś w rodzaju jak podkład Toche Eclat, który zresztą też włazi w pory, ale jeśli już miałabym źle wydać pieniądze to wolałabym wydać je na Touche Eclat.

Na koniec taka refleksja: na każdym filtrze jest napisane nakładać obficie, żeby zapewnić skuteczną ochronę. Więc co przepraszam chcą mi wmówić producenci kolorowego kremu za 300 zl, że będzie mnie on chronił super przed promieniami słonecznymi....

Do łaski wróciły podkłady na bazie wody (na lato) z niewielkim, minimalnym dodatkiem czegoś silikonowego (tak żeby się nie świecić jak patelnia nasmarowana olejem :)

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Fajny, ale nie ideal

Minusy:
- kolor - idealne byloby cos pomiedzy 20 i 30 a niestety nie ma
- podkresla suche skorki
- cena
Plusy:
-filtr
-zapach
- konsystencja
- sklad
Znalazlam na niego sposob i mieszam go w proporcji 2:1 z Double wear light 3.0 i mam idealny kolor, bardzo dobre krycie i pielegnacje
Polecam wyprobowac :)

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    0
    produktów

    25
    recenzji

    943
    pochwał

    10,00

  2. 2

    1
    produktów

    85
    recenzji

    803
    pochwał

    9,49

  3. 3

    1
    produktów

    21
    recenzji

    577
    pochwał

    6,21

Zobacz cały ranking