Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Bio Vegane Skinfood, Bio Cranberry, Tuchmaske (Maska w płacie z żurawiną, do skóry suchej i normalnej)

Bio Vegane Skinfood, Bio Cranberry, Tuchmaske (Maska w płacie z żurawiną, do skóry suchej i normalnej)

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Kategoria
Pojemność 1 szt
Cena 20,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Maska z Bio-Żurawiną i cennym kwasem hialuronowym i jest w 100% biodegradowalna. Aktywne składniki są wchłaniane bezpośrednio ze skóry i zapewniają widoczne rezultaty w ciągu zaledwie kilku minut. Skóra jest intensywnie nawilżona, suche obszary skóry są złagodzone. Skora staje sie mniej napięta, oraz delikatna, orzeźwiająca i gładsza.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 2

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedno opakowanie

Działanie fajne, reszta do dopracowania

Maskę w płachcie marki Bio Vegane znalazłam w kalendarzu adwentowym Ecco Verde i bardzo się z tej opcji ucieszyłam, bo raz, że lubię tego rodzaju maski, a dwa, że marki nie znałam a produkuje ona eko kosmetyki. W dodatku wersja nawilżająca przyda się każdej kobiecie niezależnie od wieku i rodzaju cery. Generalnie jestem zachwycona tym kalendarzem. (✷‿✷)

Ja mam cerę tłustą, kapryśną i skłonną do powstawania niedoskonałości przy źle dobranej pielęgnacji, a przy tym atopową i odwodnioną. Dlatego nawilżanie przy każdej sposobności, to już mój nawyk. I przyjemność też, bo przecież dla nas, Wizażanek, takie rytuały to relaks i odprężenie.

Jest to maska w płachcie, więc na pierwszy ogień idzie właśnie płachta pod ocenę. A niestety jest ona niedopracowana. W mojej ocenie jest cienka, ale sztywna i może nie sprawia dyskomfortu przy samym noszeniu, ale ciężko ją dopasować do twarzy. To raz. Dwa - otwory na oczy, nos i usta są wycięte zbyt blisko siebie i są zbyt małe na przeciętną twarz. Jeszcze z ustami dam radę, przez chwilę nie będę nimi kłapać ku uciesze domowników. Ale oczy? Przy maseczce lubię sobie coś poczytać albo pomyszkować po Wizażu. A tu trzeba nagimnastykować gałki oczne, niestety.
O tyle dobrze, że materiał, jak już się go dopasuje, to siedzi na swoim miejscu. Nawet przy wykonywaniu codziennych czynności.

Sama esencja też nie jest ideałem, ponieważ jest mocno lejącą. To oczywiście lekką, żelowa i bezbarwna formuła. O dziwnym zapachu czerwonych owoców i alkoholu. Na szczęście jest on delikatny i szybko przestaje być wyczuwalny.
Materiał maski wydaje się być nią mocno nasączony, bo po wyciągnięciu z opakowania płyn aż kapie na wszystkie strony świata, ale jest to raczej złudne wrażenie właśnie z uwagi na rzadką konsystencję, która nie chce się trzymać tej sztywnej płachty. Przy tej masce nie kładłam się, tylko cały czas coś robiłam i zauważyłam, że esencja zaczęła zjeżdżać w dół i już przed upływem czasu jaki określił producent materiał na czole był cały suchy, a płyn lał mi się po szyji.
Raczej nie stosuje się sztywno do zaleceń dotyczących czasu, kontroluje po prostu nasączenie płachty i zazwyczaj takie maski trzymam znacznie dłużej. W tym przypadku nie mogłam tego przedłużać.

Przy zabiegu był oczywiście odczuwalny chłód, co jest typowe dla masek w płacie. Nie odczuwałam za to żadnych nieprzyjemnych interakcji, chociaż moja cera jest odporna na takie doznania. Esencja nie spowodowała również zapychania porów.

Po ściągnięciu materiału całość płynu szybko wchłonęła się praktycznie do matu, a resztówka pozostała w opakowaniu była w tak niewielkiej ilości, że dołożyłam ją od razu bez pozostawiania na potem. Wszystko domknęłam kremem i nawet przy mojej tłustej cerze całość ładnie się wchłonęła. Maskę nakładałam koło południa i przez cały dzień cieszyłam się nie przeciążoną cerą, dlatego myślę, że spisała by się ona w roli maski bankietowej. A to dlatego, że świetnie nawilżyła moją skórę. Twarz miała ujednolicony i zdrowy koloryt. Dzięki świetnemu nawilżeniu stała się gładsza i bardziej napięta w pozytywnym znaczeniu. Pozostawała pełna blasku nawet na drugi dzień. Ja niczego więcej od kosmetyku nawilżającego nie oczekuję. Mimo początkowych niedogodności jestem w pełni zadowolona z działania maski.

Skład jest krótki i naturalny, więc nie znajdziemy w nim parafiny, sylikonów czy szkodliwych dla naszego organizmu konserwantów. Za to mamy już od samego początku ekstrakt z owoców pomarańczy, glicerynę, olej z pestek żurawiny, ekstrakt z owocu żurawiny, kwas hialuronowy, ekstrakt z figi, ekstrakt z owocu papai. I to wszystko przed zapachem i łagodnymi konserwantami. Super.

Maska znajduje się w tradycyjnej, plastikowej saszetce, która otwiera się bez pomocy nożyczek. Szata graficzna przejrzysta i estetyczna.
Niestety dostępność w zaledwie jednym sklepie internetowym oraz cena regularna w wysokości ok. 20 zł sprawiają, że zastanowię się nad ponownym zakupem, ponieważ jednak jest to jednorazowa przyjemność.
Rezultaty mnie zadowoliły, ale za całokształt daję 4, bo w tej cenie chciałabym w 100% dopracowany produkt.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: kilka opakowań

Gdyby tylko ta płachta była inna...

Produkty tej marki rzuciły mi się w oczy dzięki prostej szacie graficznej, także wzięłam dwie sztuki tej żurawinowej maski i dwie sztuki tej zielonej na spróbowanie.
Jedna maska kosztowała ok.4 e, więc uważam że powinna być już trochę lepsza.

Maska jest wegańska, zawiera bio składniki, które wiadomo są droższe i sama płachta jest biodegradowalna w 100% ( nie wiem jak opakowanie ).

Płachta jest z nieprzyjemnego, dosyć grubego i sztywnego materiału. Jest średnio nasączona. Ma delikatny zapach.
Płachta słabo przylega do skóry mimo, że jest nawet dobrze wycięta. Najgorsza płachta z jaką miałam styczność. Chwile z maseczką powinny relaksować a tu myślałam tylko o tym, by mi zaraz nie spadła.

Sama esencja z tej maski jest naprawdę dobra. Moja skóra jest mieszana, dosyć wrażliwa, sucha i ściągnięta, ale strefa T się błyszczy i jest skłonna do niedoskonałości.
Maseczka świetnie koi skórę. Przywraca jej komfort. Łagodzi uczucie ściągnięcia i bardzo przyjemnie nawilża oraz delikatnie odżywia.
Po ściągnięciu płachty nie zmywałam esencji z twarzy tylko dałam jej się wchłonąć. Nie kleiła się i nie potrzebowałam na noc używać już serum czy kremu do twarzy.
Nawet rano efekt nawilżenia był jeszcze odczuwalny.

Maska nie zapchała porów oraz nie spowodowała wysypu.

Naprawdę dobrze działa na skórę. I ma dobry skład przyjazny skórze.
Niestety tworzywo, z którego wykonana jest płachta kompletnie mi nie odpowiada. Uważam, że za tą cenę producent powinien jednak bardziej zadbać o nasz komfort.

Maska naprawdę dobra. Zużyłam dwie i nie kupię ponownie.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    4
    produktów

    216
    recenzji

    369
    pochwał

    10,00

  2. 2

    0
    produktów

    39
    recenzji

    765
    pochwał

    8,66

  3. 3

    1
    produktów

    145
    recenzji

    441
    pochwał

    8,60

Zobacz cały ranking