Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Lalique, Encre Noire Pour Homme EDT

Lalique, Encre Noire Pour Homme EDT

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 100 ml
Cena 340,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Lalique Encre Noire for Men to zapach z roku 2006. Autorką zapachu jest Nathalie Lorson, która stworzyła m. in. Boucheron Jaipur Saphir i Chopard Wish.
Encre Noire zawiera dwa rodzaje wetiweru (Bourbon i Haitian), cyprys, drewno kaszmirowe i piżmo. Całość jest bardzo uwodzicielska i zmysłowa.
Flakon - jak przystało na Lalique - fascynujący. Prosta w formie butelka z czarnego szkła i korek z drewna wenge stanowi nawiązanie do kałamarza Lalique z 1913 roku.

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pojemność
50 - 100ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 45

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
80% jesień/zima 20% wiosna/lato

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Czy aż tak czarny jak atrament?

Po swój kałamarz Lalique sięgnęłam bardzo niedawno. W międzyczasie, który upłynął od premiery, ludzkość masowo dowiedziała się, czym jest perfumeryjna nisza, internety zorientowane na zapachową rzeczywistość wyprodukowały milion recenzji i cztery razy przedyskutowały podobieństwo EN do ,,Ziemi" Hermesa, co poniektórzy zdążyli się już pokłócić, pogodzić i zmienić zdanie, no i wyszły co najmniej dwa flankery EN, które poznałam jeszcze przez pierwowzorem. Bardzo komfortowy punkt wyjścia do podzielenia się wrażeniami, nieprawdaż? ;)

Encre Noire to z pewnością nie jest masowa kompozycja i nie takiej się spodziewałam. W moich wyobrażeniach buzowały kreacje dymu i ostrej, świdrującej w nosie wetiwerii. Ale... wetiweria to raczej wilgotna, ziemista i bardzo łagodna. Owszem, towarzyszy jej smuga dymu, ale nie jest to pożar biblioteki ni zapalony przy nocnych dyskusjach papieros, a ognisko w dziczy samotnie milknące w kroplach deszczu. Swoja drogą, dla mnie to bardzo ciekawy punkt wyjścia do rozważań nad nazwą zapachu. Czyżby czarny atrament posłużył do zapisania tego, co dzieje się w myślach z dala od innych ludzi, innych opowieści, z dala od świata?

Nie uszło mojej uwadze (a gdyby nawet uszło, to nie chcąc czytać i tak naczytałam się o nim za wiele), że kompozycja jest bardzo prosta. Rzeczywiście, krzyku nut tutaj brak, podobnie jak dużej zmienności. Siłą jest raczej wdzięczne brzmienie wetiweru i umiejętnie postawione boczne akcenty (jałowiec, nuty drzewne). I ja go traktuję przede wszystkim w tej kategorii - jako zapach wetiwerowy. Nie czarny, nie ponury i nie wampirzy. Więcej w nim korzenia tkwiącego w ziemi i prowadzącego tam swoje tajemnicze życie niż mroku nocy okrywającego tajemnicę śmierci. Ponadto, jeśli chodzi o parametry, wyczuwalny jest jak puls, czyli z bliska i mija jak życie, czyli zdecydowanie za szybko ;)

Nie mogę sobie też darować poruszenia kwestii podobieństwa do wiadomego Hermesa. Jeden i drugi mają tą sama nutę przewodnią i naturalnym jest, że mogą się z sobą mocno kojarzyć. Naturalnym jest też jednak to, że znajdzie się co najmniej pięć zapachów, które można by wyliczyć na jednym oddechu, a z którymi sprawa ma się podobnie. Prawdopodobnie nigdy nie stwierdzę, czy wolę Terre, który mimo nazwy, głowę nosi wysoko i jest zapachem szalenie przestrzennym, a do tego dość złożonym, czy Encre Noire, który rozwala system pierwotną, wilgotną wetiwerową nutą i bywa tak prosty (w pozytywnym sensie), że aż piękny.

Podsumowując: Niespodzianka, nie będzie tu nic o niszy ani mrocznym klimacie ;) Napisze skrótowo: jeśli ktoś lubi wetiwerowce, to Encre Noire ma i duszę i urok i jest bezpiecznym zakupem nawet w pełnowymiarowej wersji. Jeśli ktoś tej nuty nie znosi, to wobec jej wszechobecnej dominacji, nawet nie ma po co sięgać.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

wampirzy, mroczny, niezależny

Ten zapach jest jedyny w swoim rodzaju. Gdyby wampiry istniały i miały wybrać sobie perfum to wybrałyby właśnie ten. To jest zapach starego, drewnianego kościoła, którego ściany nasiąkły zapachem kadzidła. Jest niesamowicie mroczny, ciężki, ale seksowny i w jakiś sposób niepokojący. Na moim partnerze pachnie niesamowicie, jego skóra wydobywa z tego perfuma słodkość. Jest bardzo trwały i ma olbrzymią projekcję. Nie każdemu będzie się on podobał. To zapach dla odważnych, niezależnych, tajemniczych mężczyzn.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Zbyt dosłowny!!

Zapach uznawany już za legendarny, ale mi kompletnie nie przypadł do gustu. Zbyt dosłowny!! Czy zapach powinien taki być? Moim zdaniem nie... Zapach powinien być "wariacją na temat czegoś". Tu nie mamy, żadnej wariacji, tylko DOSŁOWNIE zapach zbutwiałego kawałka drewna, leżącego w środku lasu przez 200 lat... Jeśli ktoś lubi taki "hardkor" i taką dosłowność, to mu się spodoba. Ja nie lubię. Wolę coś bardziej wyszukanego. W podobnych drzewno-ziemistych kategoriach polecam choćby Terre D'Hermes - tu ziemistość i suchość drewna jest pięknie przełamana pomarańczą - i dla mnie to jest właśnie przykład idealnie wyważonego zapachu. Encre Noire nie polecam. Lepiej dołożyć stówkę i mieć coś bardziej "noszalnego". Zapach dobry na Helloween lub na bal przebierańców (preferowany strój wampira!) ;-)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka próbek

Ciekawe

Im dłużej noszę, tym bardziej przystępny i mniej (typowo) męski mi się wydaje. Jednak nadal nie wychodzę z nim do ludzi, tylko wdycham w domu próbując wyrobić sobie o nim zdanie.
Dla mnie to zapach dużo ładniejszy niż te, które znam z ulicy. Mam wrażenie, że męskie zapachy są do siebie bardzo podobne, charakterystyczna mocna męska nuta znana z tańszych i/lub popularniejszych pachnideł + ewentualnie czasem coś na kształt morskiej bryzy, która sprawia wrażenie, że wącha się męski żel pod prysznic, a nie perfumy. Tu tego nie ma, za to są przyprawy, drzewne aromaty i trochę mroku.
Myślę, że spodobałyby mi się na mężczyźnie.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Świetna kompozycja

Lalique to firma specyficzna jeżeli chodzi o zapachy. Z damskich uwielbiam perły. W połączeniu z czarnym meskim zapachem tworzą niesamowicie zmysłowy duet. Intensywne i wręcz seksowne połączenie. Zmysły mogą Oszalec

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wetyweria...

Cholera, jak ja bardzo chciałem, żeby on został ze mną. Umawiałem się z nim na randki tak często i tak wiele oczekiwałem od tego związku...I nic z tego nie wyszło (Leo, why...!?). Kiedy wczesną wiosną przysięgaliśmy sobie miłość, nic nie wskazywało na to, co zdarzy się potem. Było tak blisko, a jednak...Teraz wiem, że największym hamulcowym tego mariażu była inna kobieta. Nazywała się Wetyweria. Tak, to ona sprawiła, że nie mogliśmy być razem, to ona jątrzyła i rzucała kłody pod nogi. A, mogło być tak pięknie...Mogliśmy chodzić wspólnie po ulicach, a inne kobiety zjadałyby nas wzrokiem i nosem. Mogliśmy siedzieć w biurze, a koleżankom z pracy trzęsłyby się ręce i miękły kolana. Nic z tego, jeśli na drodze do szczęścia staje inna kobieta! Ale mimo, że nasz romans skończył się szybko, pozostaliśmy przyjaciółmi. Doceniam jego wielkość i szlachetność oraz wierność (wetywerii oczywiście). Wiem, że ułoży sobie życie, bo jest na tyle atrakcyjny, że będzie miał zawsze wkoło wianuszek...adoratorów.

P.S. Jestem heteroseksualny ;)

Używam tego produktu od: 1 rok
Ilość zużytych opakowań: 1 opakowania

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

zmysłowy cyprys

Aż trudno mi opisać, trudno mi znaleźć słowa, które oddałyby jak bardzo magiczny jest ten zapach ;-) Z jednej strony jest uwodzicielski, przygaszony, nieco duszący. Po jakimś czasie przechodzi w świeży, zmysłowy zapach. Im dłużej go używam tym bardziej przekonuję się, że jest to zapach prawdziwego mężczyzny! Czasami słodki, czasami nieco gorzki. Mam wrażenie, że pod koniec dnia zapach staje się jeszcze bardziej intensywny, dziwne. W każdym razie na pewno jest to bardzo oryginalny zapach, który nada klasę i elegancję każdemu mężczyźnie (dobrze ubranemu;-)) Polecam, warto !

Używam tego produktu od: 2 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: niecałe 1

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Lubię

Jeden z ładniejszych męskich zapachów jakie znam. Nie znam ich co prawda wiele tak żeby je wymieniać z nazwy i o każdym coś powiedzieć, ale jednak... Nie lubię sportowych, cytruskowych świeżaczków dobrych dla młodych chłopców, nie przepadam też za zbyt słodkimi nutami.
Encre Noire ma w sobie pewną goryczkę i faktycznie coś z atramentu ;) Momentami przypomina trochę Terre Hermesa, ale w moim odczuciu jest łagodniejszy.
Kojarzy mi się trochę z kościołem :D
ogólnie bardzo mój klimat, lubię go czuć na moim TŻ

Używam tego produktu od: mój TŻ używa
Ilość zużytych opakowań: próbka/odlewka

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Szalony ziemny ostry wetiwer

Encre noire pour Homme to zapach jedyny w swoim rodzaju. Od samego początku uderzają mnie nuty podobne do Gucciego PH. Coś świdrującego nos. O ile Gucci PH z czasem staje się delikatniejszy, czulszy, bardziej dymny. To Encre noire dalej jest ostry, mocny, ciężki. Wetiwer nie przypomina tu słodkości. U mnie zazwyczaj wetiwer przypomina imbir, lub w połączeniu z przyprawami Orientalnymi ciasteczka imbirowe (Molecules 03, Escentric 03). Tu czuję ostrość wetiweru i jego ziemistość przypominającą szałwię, piołun lub rozmaryn. Jest mocny, dymny. Nie, to nie Panna w Szpilkach (Fille en aiguilles) – panna jest bardziej dymna, ma nieco dodatek igliwia sosnowego. Tymczasem EN jest bardziej ostrzejszy. Wetiwer przypomina mi tu Olibanum Profumum Roma, które jest zdecydowanie ostrzejsze niż typowo dymne nuty znane z Fumidusa czy Gucciego PH. Drzewnych nut tu mało – dopiero pod koniec uspokajają rozszalały wetiwer. To impreza dla maniaków wetiweru. W wersji tym razem ostro zimno ziemnej. Zapach dla mnie cudowny, ostry, mocny. Ja wetiwer kocham. I moja skóra go też. Stąd doceniam zapach opierający się na tak małej ilości nut.

Encre Noire jest zapakowany w prześliczny flakon. Czarny kubik z delikatnym drewnianym kwadratowym zamknięciem. Połączenie pomysłu firmy Nasomatto (a konkretnie to Czarnego Afarganu) z kubikiem w stylu GA i jego prywatnej kolekcji (gdzie jest Bois d’Encens). Piękno, prostota. Bez przerostu formy nad treścią. Piękny cudak.

Trwałość. Zapach bardzo trwały. Na początku się dość narzuca i jest bardzo silny, lecz z czasem zostaje przytulony do skóry i trzymając ją w równych objęciach.

Zapach cudowny, jedyny w swoim rodzaju. Mam nadzieję, że nie zostanie wycofany z sprzedaży. W razie co - tfu,tfu mam kolejnego ulubieńca - CdG Black, ale mam nadzieję, że Encre Noire nie podzieli losu Gucciego PH i mu podobnych co wycofano z rynku, mimo, że perfumy były dobre i dobrze się sprzedawały.

Czasem zdarza mi się efekt - kolana mi od zapachu miękną i mam efekt "szczęka do podłogi" - co to było?, to jest tak piękne, że normalnie :slina: - i tak jest w przypadku Encre Noire PH.

Używam tego produktu od: wiele testów nadgarstkowych - będzie ich z 7
Ilość zużytych opakowań: kilka ml z testera w perfumerii

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

wetiwer wetiwer wetiwer...

Myślałam, że dostane coś w rodzaju leśnego, wilgotno-mrocznego, żywiczno-iglasto-zielonego ;-) fille en aiguilles SL, lub chociaż ostrą drzewno-dymną i wyrazistą wariację na temat korzenno- miodowego czarnego kaszmiru DK...

Niestety, w zamian otrzymałam ładny wetiwer, ostry wetiwer, zielony wetiwer, zmoczony deszczem wetiwer, błotny wetiwer na torfowisku 9akurat mi się podoba), wysuszony słońcem wetiwer, etc.
Nie ma kadzidła, drzewa i dymu jak na lekarstwo, a\' propos lekarstw - jest trochę apteki, tj. taki bawełniany kitel farmaceuty przesiąknięty zapachem ziołowych składników maści produkowanych na miejscu...

cóż, podsumowując: jest ciekawie (w końcu to lalique), całkiem intrygująco, świeżo, wytrawnie i wetiwerowato totalnie - jednak nie będziemy go nosić, ani ja, ani mój mężczyzna ;-)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Magiczny, z pozoru okropny, nie dla wszystkich!

Encre Noire to trudne perfumy. Najpierw ich nienawidzilem, by stopniowo sie do nich przekonac. Nie wyobrazam sobie teraz mojej szafki z perfumami bez tego zapachu.
Coz ja tu czuje? Jest to jeden z najlepszych drzewnych zapachow, jakie znam. W dodatku, pachnie bardzo "niszowo", a ja uwielbiam nietuzinkowe zapachy. Prosty sklad nie oznacza, ze zapach musi byc prosty, w tym przypadku jest dokladnie na odwrot.
Czarny atrament potrafi sie roznie ulozyc na mojej skorze, i jest to bardzo zalezne od pogody. Gdy jest cieplo, jest slodkawy - poniewaz na wierzch wychodza cyprys i drewno kaszmirowe. Z kolei w deszczowe i zimne dni bardzo zaznacza sie obecnosc dwoch rodzajow wetywerii - jest kwasny. Za to go kocham. Dodam, ze wole go nosic (o dziwo) w cieplej aurze.

W listopadzie 2013 dane mi bylo przetestowac najnowszy wypust - wersje Sport tegoz Encre Noire. Niestety, rozczarowalem sie. Poczatek jest bardzo syntetyczny, za sprawa "lawendy", ktora nijak nie pasuje mi do kompozycji... Drydown to juz stare dobre Encre Noire.

Używam tego produktu od: 2,5 miesiaca
Ilość zużytych opakowań: W trakcie pierwszego

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wygładzona nisza

Encre Noire - nuty zapachowe:

Nuta głowy - brak
Nuta serca: cyprys, wetiwer burboński, wetiwer haitański
Nuta bazy: drewno kaszmirowe, piżmo


Przy pierwszym kontakcie byłem oczarowany.
Pachnidło pozbawione nuty głowy (a to rzadkość), na dzień dobry zaserwowało mi – uwielbiany przeze mnie – zapach palonego drewna, który długo tlił mi się w nozdrzach.

Zakup trochę odmienił wrażenia, bo… okazało się, że Encre Noire został poddany zmianie formuły i w nowej wersji (z butlą, w której nawet pod światło nie widać zawartości) wygładzono właśnie tę dymnie czarującą nutę, pozostawiając mdławy wetiwer, który chciałby być mroczny.
Całość ratuje nutka atramentowa, choć tylko połowicznie, bo dużo ciekawsze doznania zapachowe mam podczas nabijania pióra starym dobrym atramentem Hero.

Radzę uważnie sprawdzać, czy tester, to ta sama wersja pachnidła, bo może się okazać, że rozmiłujemy się w wizji ekscytującego wieczora przy ognisku, a zakupimy udział w nudnej herbatce u cioci.

I tu powstaje kolejny dysonans, bo zapach wydaje mi się nudnawy, a jednocześnie wyróżniający na tle innych proponowanych na rynku – na ogół do biura – nijakich pachnidełek dla quasi-ambitnych młodzieniaszków. Bo to jest chyba taka nuda z przygodą w tle – leżysz sobie leniwie na tarasie wśród zieleni, w oddali płonie ognisko, a obok ktoś atramentem kreśli strofy dla wytrawnego Czytelnika.


Używam tego produktu od: roku
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego - 100 ml

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    14
    produktów

    9
    recenzji

    584
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    8
    recenzji

    478
    pochwał

    8,14

  3. 3

    28
    produktów

    35
    recenzji

    381
    pochwał

    8,09

Zobacz cały ranking