Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Fenty Beauty by Rihanna, Diamond Bomb, All-Over Diamond Veil (Rozświetlacz do twarzy i ciała)

Fenty Beauty by Rihanna, Diamond Bomb, All-Over Diamond Veil (Rozświetlacz do twarzy i ciała)

Średnia ocena użytkowników: 4,5 /5

Pojemność 8 g
Cena 150,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Jedyny w swoim rodzaju diamentowy rozświetlacz, który działa jak błyszcząca, trójwymiarowa woalka, zapewniając czysty, efektowny blask na całej twarzy i ciele. Diamond Bomb przenosi brokat na zupełnie nowy poziom w lśniącej formule 3D, która pozostawi Twoją twarz i ciało kryształowo pokrytą, tak jak tylko Rihanna wie jak. Świętuj jeden pełen blasku rok Fenty Beauty dzięki temu wspaniałemu brylantowi, który sprawi, że będziesz wyglądać jak milion dolarów. Diamond Bomb ma unikalną formułę "galaretki" w proszku, która jest sprężysta, chłodna w dotyku i wtapia się w skórę niczym masło. Dodatkowo, cała ta błyszcząca dobroć ma wygląd zbliżony do klejnotu, którego nigdy nie będziesz chciała odkładać. Diamond Bomb All-Over Diamond Veil było zainspirowane kryształową suknią Rihanny, którą założyła na CFDA 2014.
Występuje w kolorze: How many carats?! Fenty Beauty jest w 100% cruelty free.

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 47

Średnia ocena użytkowników: 4,5 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Będzie miał swoich zwolenników jak i przeciwników

Rozświetlacz cudownie mieni się na ciele. Ciężko jest oderwać od niego wzrok.
Uważam jednak, że nie każdy będzie z niego zadowolony, gdyż jest to niesamowita bomba blasku, która nie wszystkim przypadnie do gustu. Moim zdaniem rozświetlacz ten wygląda zniewalająco zarówno na policzkach, oczach, jak i na ciele i ta uniwersalność w jego zastosowaniu jest ogromnym jego plusem, jednak trzeba być fanem błysku nie z tej ziemi, aby czuć radość patrząc na swoje, migoczące już z daleka, policzki.

Ogromnym plusem jest też konsystencja produktu i łatwość w nakładaniu i rozprowadzaniu go. Nie jest suchy i nie sypie się tak bardzo. Jednak w ciągu dnia widocznie wędruje po twarzy. Jest też dość drogi i nie każdy uzna, że wart swojej ceny.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Cudo w pięknym opakowaniu!

Na ten produkt czaiłam się już dość długo, ostatecznie dokonując jego zakupu, to była miłość od pierwszego wrażenia.
Nie żałuje ani jednej wydanej złotówki.
Rozświetlacz ma piękny kolor i cudowne drobiny oraz świetna formę taką jakby a’la żelową.
Świetnie nakłada się pędzlem i palcami, jednak trzeba uważać. Pięknie wyglada też na oku oraz na dekolcie. Najlepiej wyglada w słońcu, jest trwały, zapakowany w solidne i estetyczne opakowanie z solidnym lusterkiem. Polecam każdej niezdecydowanej! :)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ciekawy produkt

Diamond Bomb to bardzo specyficzny rozświetlacz, coś na kształt drobniutkiego, srebrno-białego brokatu w żelowej formule. Na twarzy (lub ciele) daje efekt poświaty z wyraźnie widocznych drobinek, sam w sobie nie daje koloru. Najlepiej nakłada się palcem - mamy nad nim wtedy kontrolę i możemy nałożyć go precyzyjnie i w pożądanej ilości. Nadaje się zarówno na twarz, ciało, jak i w makijażu oczu. Efekt jest mocny, trochę dyskotekowy, drobinki niestety lubią czasem migrować po twarzy. Sprawdzi się głównie w makijażach artystycznych, wieczorowych, czy na imprezy, chyba, że ktoś lubi tak wyrazisty efekt także na codzień;-).
To na pewno nie jest rozświetlacz dla każdego, ale efekt, który daje jest bardzo unikatowy i - jeśli właśnie takiego efektu się oczekuje - produkt jest genialny.
Stosuję go bardzo rzadko (w mojej pracy tak wyrazisty makijaż nie wchodzi w grę), ale jak już jest okazja do użycia go, to "robi robotę";-).
Plus też za opakowanie - kształt sześciokąta wygląda bardzo oryginalnie, zamknięcie jest solidne, wewnątrz znajduje się też praktyczne lusterko.
Ten kosmetyk to prawdziwy oryginał, jeśli lubi się czasem poszaleć w makijażu, to myślę, że warto mieć go w swojej kolekcji.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Nie doznałam rozjaśnienia

Kupiłam go odrazu jak wszedł na polski rynek. Dla mnie są to za duże drobinki które się osypują. Preferuje rozświetlacze które dają tafle. Ten mnie poprostu nie zachwycił. A Cena jest zupełnie nie adekwentna do jakości produktu. W moim przypadku produkt się osypuje a po kilku godzinach zamiast być na twarzy jest na bluzce.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Jestem zakochana!

Zaczęło się od miniatury wersji podstawowej... A potem poleciało.
Posiadam kolory : How many Carats?!, Fenty Glow (ukochany!) i Royal Icing (ostatni nabytek w noworocznym zestawie).
Co ciekawe każdy z nich ma inną konsystencję, co jest trochę rozczarowujące. Życzyła bym sobie, aby wszystkie były w konsystencji Fenty Glow. Ogólnie zestaw świąteczny w tym kolorze kocham (każdy z produktów!). Marzę żeby powstał rozświetlacz w tym kolorze w dużym opakowaniu,. ponieważ w moim widać już naprawdę konkretne wgłębienie. Wersję białą lubię najmniej , ponieważ jest nabardziej toporna w pracy i najmniej wielowymiarowa. Dwa pozostałe pięknie wyglądają tak na policzkach jak i na powiekach. Najciemniejszy z nich ma lekką bazę i najwięcej różnokolorowych drobin. Nie mniej jednak nawet teraz, gdy jestem blada nie odcina się na policzkach. Jedyną ich wadą jest to, że po kilku godzinach zaczynają migrować po twarzy. Oczywiście, dla wielu osób, również rozmiar drobin będzie nie do przyjęcia. Ja to rozumiem. Mi się taki efekt zwyczajnie podoba i szczerze nie mogę się doczekać lata, bo uważam, że wtedy będzie to wyglądało jeszcze bardziej zjawiskowo (zwłaszcza na ciele).
Zarówno miniatury jak i duże opakowanie wyglądają pięknie. Fajnie również, że kolory opakować odpowiadają zawartości , bo łatwo będzie je odszukać w toaletce.
Nie muszę chyba pisać, że lubię te produkty, ponieważ nie bez powodu mam aż trzy odcienie. ;)
Na pewno kupię ponownie, jeśli tylko trafi do sprzedaży duży w odcieniu Fenty Glow.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ooo, świeci!

Opakowanie:
Zgrabne i solidne. Ile razy mi spadło, nie zliczę, a nic się z nim nie stało, a produkt wewnątrz pozostał nienaruszony. Na plus jest również duże lusterko — tak, lusterko, a nie posrebrzana naklejka, jak to się czasami zdarza.

Zapach:
Bardzo neutralny. Pachnie jak zwykły puder, nic szczególnego, ale nie to jest najważniejsze...

Użytkowanie:
Łatwizna! Leniwcom starczą palce, ale z pędzlem też jest ok. Formuła super — nie ma śladu po „wduszaniu” opuszkami, tekstura kosmetyku się nie zmienia po przejechaniu pędzlem. Na minus jest to, że się osypuje, więc jeśli macie czarne ubrania, które ma pozostać czarne — well, I guess you have to roll with it.

Efekt? FANTASTYCZNY!
Świeci się wszystko i świeci się przepięknie! Nie spotkałam się jeszcze z takim kosmetykiem. Generalnie miałam do czynienia z rozświetlaczami, które mają raczej efekt metalicznego połysku (ew. wilgotnej cery), a to jest rzeczwiście diament.

Nie uczulił mnie, nie podrażnił, ale zmycie go z ciała może być nieco problematyczne, bo bardzo „lubi” się ze skórą.

Dochodzę do wniosku, że chyba tym malowali Pattinson'a, gdy miał grać w Zmierzchu, bo ten kosmetyk intensywnie się mieni.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Jedna z trzech rzeczy, które zabiorę ze sobą na bezludną wyspę

Na wstępie muszę zaznaczyć, że jestem sroka i nie ma dla mnie pojęcia „zbyt błyszczące”.

Jak tylko po raz pierwszy zobaczyłam ten rozświetlacz w Sephorze, wiedziałam, że to będzie rzecz niezbędna w mojej kosmetyczce. Dość długo się opierałam (w końcu człowiek ma tyle rozświetlaczy...), ale w końcu się skusiłam. I oczywiście nie żałuję.

Gdybym miała wyrzucić wszystkie rozświetlacze i zostawić tylko jeden bez dwóch zdań pozostawiłabym Diamond Bomb.

Efekt jest niesamowity. Wystarczy delikatnie musnąć produkt palcem, żeby móc się cieszyć intensywnie rozświetloną skórą.
Diamond Bomb robi taflę z drobinek. Są one delikatne i drobniutkie (nie jest gruby brokat), ale jest ich po prostu ogrom - myślę, że tego nie da się porównać z żadnym innym produktem, to indywiduum ;) Poza drobinkami mamy również efekt mokrej skory.

I ta konsystencja! Nawet nie jestem w stanie jej opisać :D kremowa, sprężysta, jest jak gąbeczka :)

Podsumowując: ja Diamond Bomb kocham. Jest to zdecydowanie moj faworyt wśród rozświetlaczy. Połaszę się nawet na stwierdzenie, że to mój największy ulubieniec ze wszystkich rodzajów kosmetyków :) jednak na pewno nie jest to produkt dla wszystkich. Ktoś, kto nie lubi drobinek i nie lubi się świecić jak pewna przysłowiowa część ciała pieska, nie będzie z Diamond Bomb zadowolony.

5 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Super

Genialny rozświetlacz w formie brokatu, który widać na twarzy z daleka. Niesamowicie trwały i wydajny. Szkoda tylko, że za taką cenę przez tak długi czas na rynku był tylko jeden odcień i to tak jasny. Ale w połączeniu z rozświetlaczem pasującym do naszej karnacji wychodzi kombo idealne.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Nie dla mnie

Z jednej strony widzę swoiste wady tego produktu, z drugiej nie można odmówić mu pewnej oryginalności.
Oceniam miniaturę kupioną razem z mini błyszczykiem Fussy.
Opakowanie jest ciekawe, ale trudno się otwiera. Niestety zawartość kosmetyku wychodzi poza praskę i brudzi opakowanie. Produkt jest tlusty i silikonowy pod palcem, lecz mimo to wygląda interesująco. Wiele rzeczy zostało już o nim powiedziane. Efekt jaki można nim uzyskać najbardziej podoba mi się zimą.
Szukam uniwersalnych kosmetyków, a ten taki nie jest. Uważam, że cena jest wygórowana, choć rozumiem, że jest wiele fanek i fanów tego rozświetlacza. Osobiście cenię produkty, które będą miały piękne wykończenie, ale takie, które sprawdzi się w różnych makijażach. Diamond Bomb jest dla mnie albo za delikatny albo za mocny, zbyt chłodny i brokatowy.
Natomiast znalazłam niemal identyczny odpowiednik, w dodatku nie taki tłusty i subtelniejszy czyli cień Nabli Water Dream. Dla osoby, która nie zużyje takiego produktu w całości, wspomniany cień zupełnie mi wystarczy.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Uwielbiam!

Ten rozświetlacz jest naprawdę wyjątkowy. Nie spotkałam się jeszcze z rozświetlaczem, który ma tak unikatową formułę. Jest plastyczny w opakowaniu, jak plastelina. Wydaje się jakby wilgotny ale po nałożeniu jest suchy. Posiada w sobie miliardy drobinek, które niesamowicie błyszczą, są bardzo zauważalne. Jego efekt można stopniować, gdy nałożymy go na mokro, otrzymujemy efekt mega rozświetlenia. Dodatkowo nie przyciemnia, więc jest idealny dla osób z bladą karnacją. Opakowanie jest bardzo eleganckie i przyciąga uwagę, dodatkowo posiada dobrej jakości lusterko. Szczerze polecam każdemu, kto lubi tak mocne oraz drobinkowe rozświetlenie.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Niezwykły

Jest to taki rozświetlacz, którego nie spotka się w każdym sklepie. Ma on niesamowitą poświatę i błyski, które urzec mogą każdego. Nawet nałożony w minimalnej ilości da piękny efekt. Opakowanie też jest obłędne.
Jednak należy uważać żeby nie nałożyć zbyt dużo, bo może być kuku :)
Jest wydajny, bo mała ilość starcza na większy obszar.
Plusem jest, że można zakupić także wersje mini np. w zestawie z kultowym błyszczykiem z Fenty

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Uwielbiam

Jest to dość nietypowy rozświetlacz, ze względu na drobiny w nim zawarte. Bardzo ładnie się mieni czy to na twarzy, czy na ciele. Jedyne, co może być malutką wada, to to, że można z nim niestety przesadzić. Warto uważać, poza tym używam go dość często i jest w kosmetyczce z ulubieńcami. Polecam

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    6
    produktów

    266
    recenzji

    440
    pochwał

    10,00

  2. 2

    0
    produktów

    41
    recenzji

    887
    pochwał

    8,14

  3. 3

    1
    produktów

    155
    recenzji

    526
    pochwał

    7,99

Zobacz cały ranking