Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Le Labo, Patchouli 24 EDP

Le Labo, Patchouli 24 EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 100 ml
Cena 600,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

'Patchouli 24' to kompozycja stworzona w 2006 roku przez Annick Menardo. Wbrew nazwie główną nutą zapachową nie jest jednak paczula lecz dziegieć, skóra i dym.

Nuty zapachowe: paczula, styraks, smoła brzozowa, wanilia, dym, drewno

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 3

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Dziegciowe tsunami

To była prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia. Trzęsienie ziemi, huragan, tsunami i nie wiem co jeszcze. Od chwili poznania do momentu objęcia flakonu w posiadanie minęły gorączkowe, rozedrgane nawet nie dni, lecz godziny, po których, z obłędem w oczach, stanęłam przed drzwiami butiku Le Labo.

Dziegieć, dym wędzarniczy, zmrożone, kruche jagody jałowca i waniliowa w swoim wydźwięku skóra- już tylko to wystarczyłoby, żeby mnie zachwycić. Kompletnie powariowane, brudne, lepkie od smoły otwarcie, sygnalizujące już na początku, że będzie "po mojemu", czyli tak bezkompromisowo, jak tego potrzebuję i tak ekspansywnie, jak lubię. I tak bezczelnie, że Fumidus wydaje się przy Patchouli 24 grzecznym chłopczykiem.

Patchouli 24 pachnie... grillem i smołą! I- wierzcie mi- to jest piękne. Dziegieć brzozowy leje się tu sążnistą, gęstą, lepką strugą, o odrobinę chemicznym, gumowym wydźwięku. Wrażenie intensywnego ciepła, jakby pochodzącego do strumienia lawy, a stwarzane przez dziegieć, łagodzi lekko kwaskowaty,wyraźnie chłodny w swojej wymowie aromat gniecionych ziaren jałowca. I pomimo tego zabiegu... zapach ani przez moment nie stygnie. Dla tych, którzy potrzebują fabuły, mogłabym napisać, że to jest początek zmysłowej relacji ze smolarzem, za którym ciągnie się aromat dymu i jałowcowej kiełbasy... ale nie napiszę. Bo Patchouli 24 nie potrzebuje historii.

Serce kompozycji to majstersztyk-nuty dymne i ciężkie zdają się spływać po miękkiej, dobrze wyprawionej skórze. Tak namacalnego wrażenia przemieszczania się nut nie doświadczyłam jeszcze w żadnych chyba perfumach. Kiedy potężna i mięsista kurtyna dziegciu opadnie, pozostaje wyraźny, stanowczy ślad herbaty Lapsang i skórzane miękkie rzemienie, przesiąknięte dymem i wanilią, mało słodką, przydymioną, nieprzedawkowaną, słodycz której wzmaga topiący się benozes i podkreśla kontrastujący z nią delikatny zapach chłodnej ziemi, na której dogasa ognisko rozpalone pod beczką dziegciu. Ta delikatna nuta to właśnie tytułowa paczula. Cieszę się, że nie ma jej więcej-pewnie trudniej byłoby mi się tak nierozsądnie zakochać. Gdyby moja skóra wysładzała zapachy, pewnie o gorące uczucie byłoby między nami trudno. Ale nie jest. Bo Patchouli 24 potrzebuje właśnie mnie. Właśnie mojej skóry.

Baza pachnie kojąco-gasnącym już ogniskiem, posypanym waniliowym pyłem. Czuję, że w jej uspokajającej słodyczy zabłąkał się jeden samotny liść piołunu. Jest coś jeszcze- odległy trop, kropla dosłownie, czegoś brudnego- wydaje mi się, że miga mi przed oczami ogon jakiegoś zwierzęcia. Castoreum? Ani jedna nuta nie brzmi tu fałszywie, choć to nie ich bogactwo jest siłą Patchouli 24, lecz oryginalność tego złożenia. Nie znam drugiego podobnego zapachu. Black Bvlgari bazował na podobnym kontraście, eksploatując kontrast gumy i wanilii, ale przy Patchouli 24 to...pluszak. Black Cdg są podobnie dymne...lecz na tym podobieństwa się kończą.


Z testowaniem Patchouli 24 jest tak, jak z miłością od pierwszego wejrzenia. Miłości nie testuje się nadgarstkowo, prawda? Zresztą wiele razy pisałam o tym , gdzie to ja mam testy nadgarstkowe, o bloterowych nie wspominając. Testy łokciowe też nie wystarczą- przekłamują zapach, sprawiają, że wydaje się wyraźnie słodszy, niż jest w rzeczywistości, a dziegciowe, piorunujące otwarcie szybko, zbyt szybko, przemija. Tylko szczodre zbryzganie się, zanurzenie w tej fascynującej kompozycji przynosi prawdę. I ta prawda jest dla mnie od początku do końca absolutnie porywająca.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Spalony ulepek

Tyle ciekawych rzeczy napisano o tym zapachu, ale zdążyłam sie nauczyć, że wanilia to mój wróg, a w połaczeniu z nutą spalenizny czy paczuli to już cała armia wrogów.

Rozczarowania wiec nie było, także obecność tylko czterech nut nie pozwalała oczekiwać żadnych cudów.

Pierwsze chwile po aplikacji to piekielne wyziewy ze smołowni, a wiec troche zbyt dosłowny, gorzki i gryzacy dym, który z czasem robi sie bardziej złozony i drzewny. Ta drzewność z kolei zamienia sie w wanilie, z każdą minutą coraz bardziej ulepną i jadalną. I tak niestety zostaje do końca, powodując ból głowy i chorobe lokomocyjną przy każdym ruchu gałki ocznej. Do zmycia czym prędzej.

Co ciekawe testowany na papierze rozwija sie zuepłnie inaczej! O ile otwarcie jest takie same, to dymy szybko ulatują robiąc miejsce chłodnej, nieco piwnicznej paczuli ledwie z domieszką czegoś gęstego, acz niebyt słodkiego, już na pewno nie w waniliowy sposób - zapewne jest to styrax.
I ta papierowa wersja Patchouli 24 decydowanie bardziej mi sie podoba. Szkoda, ze moja tłusta skóra tak przeokrótnie podkręca słodycz.

Używam tego produktu od: niedawna
Ilość zużytych opakowań: próbka

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Olśnienie

Marzenie ściętej głowy... bo nawet nie wiem, gdzie tego cuda szukać. Dostałam próbkę od przemilej allegrowiczki ,ociągałam się z powąchaniem, gdyż zmyliła mnie paczula w nazwie ,ale w końcu sięgnęłam po próbkę, zaaplikowałam na nadgarstek i... co poczułam? Skórzane akordy ,nieco dymu , wyważoną słodycz. Wszystko to tworzy spójną całość, raczej bliskoskorną i na pewno mało paczulową. Zapach bardzo mi się spodobał, ma cudowną moc przenoszenia w czasie, wąchając go widzę jesienny,górzysty krajobraz, ognisko w oddali, z ogniska unosi się dym, zachodzące słońce, zapadajacy półmrok... wrzesień, najpóźniej październik. Naprawdę lubię takie klimaty.... :):)



Używam tego produktu od:próbka
Ilość zużytych opakowań:próbka

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    6
    produktów

    266
    recenzji

    440
    pochwał

    10,00

  2. 2

    0
    produktów

    41
    recenzji

    887
    pochwał

    8,14

  3. 3

    1
    produktów

    155
    recenzji

    526
    pochwał

    7,99

Zobacz cały ranking