Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Etat Libre d`Orange, Tilda Swinton, Like This EDP

Etat Libre d`Orange, Tilda Swinton, Like This EDP

Średnia ocena użytkowników: 4,6 /5

Zobacz hity sprzedażowe

Kategoria
Pojemność 50 ml
Cena 396,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zapach, który miał przypominać Tildzie Swinton szkocki dom w niedzielne popołudnie. Dołączmy do tego obrazu ciepło trzaskających drew i już mamy wizję tego czym mniej więcej jest Like This.

Nuty zapachowe: żółta mandarynka, imbir, dynia, nieśmiertelnik, marokański neroli, róża, wetiwer, heliotrop, piżmo.

Cechy produktu

Pojemność
50 - 100ml
Nuty
kwiatowe
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 5

Średnia ocena użytkowników: 4,6 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Imbirowy cud

What does your fragrance smell like ? Like this.

What does your fragrance feel like ? Like this.

What will I do with this fragrance ? Like this.

It's an idea that makes me very, very warm and happy...

No musiałam zacząć opisem Tildy. Jakże to genialna babka jest. Wcale się nie dziwie , iż ElDo postanowiło zaprosić ją do swojego świata...Chociaż to w sumie Tilda zaprosiła ich do swojego. Zbuntowana arystokratka , niesamowicie inteligentna kobieta , gra całą sobą- gra przejmująco- nie mogę oderwać wzroku od niej na ekranie- nie przez jej Genderowski wygląd , gra hipnotyzująco. Zaprasza nas do swojego domu w niedzielne popołudnie...

Osobiście ten zapach nie kojarzy mi się z miłością. Ja go odbieram przez pryzmat twórczości Rumiego- Tilda zawsze podkreśla , że to on był jej inspiracją gdy komponowała zapach : Rumi - bezpieczny dom , metafizyka , namacalna obecność siły wyższej w życiu- wielkie tak . Wszystko w tym zapachu jest

Ale po kolei

Wyobraźcie sobie mały domek na wzgórzu . Siedzicie przy kominku, macie na ramionach zarzucony ulubiony pled i przygryzacie młodą marchewkę , patrząc na igrający w kominku ogień

Taki jest początek tego zapachu surowa tarta marchewka , akord bawełny i smuga czarnego dymu..Jest bezpiecznie i błogo , ale to się zmieni...Bo nawet w najbardziej bezpiecznym domu pojawiają się chwile smutku- tutaj tym smutkiem jest wetiwer- jaki on jest suchy , aż chciałoby się go złamać , czuć , że on spokój zapachu próbuje zakłócić , z nerwów otulacie się pledem szczelniej , dorzucacie drwa do kominka , prosicie o harmonię... Prośba spełniona-

Na scene wkracza dynia. Najpierw dojrzała ale zimna , po chwili robi się kremowa , łagodna ale dość szybko marszczy się i schnie - zaczynamy czuć akord pestek z dyni... Metafora życia i śmierci od młodości po proch , od świeżego owocu do pestki- takie rzeczy dzieją się przecież w domu z każdego z nas , przemijanie , kropla żalu..

Ale w domu mamy przecież i piękne chwile- radość , łzy szczęścia, beztroska- tutaj jest tym Imbir tona świeżego imbiru wysypana na podłogę pełną dyniowych pestek... Kwintesencja zapachu ''To be ginger of something''

Wielka rzecz , to nawet nie jest zapach to jest filozofia życia Tildy włożona w standardową prostą butle od Eldo

Piękne , całkowicie niszowe , odjechane , z przesłaniem- piękne

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Zdarza się, że go nałożę....

Like This ETAT LIBRE D'ORANGE- jest to wynalazek Tidly Swinton, która z całym zaangażowaniem oddała swoje uczucie w ten zapach. Godny uwagi, polecenia.

Ciepły, domowy zapach. Budzący miłe wspomnienia. Wywołuje we mnie uczucie powrotu do ciepła domowego ogniska. Chcesz czuć chwile takiej niewinności, beztroski kiedy byłaś dzieckiem...
Jednak należy się z tego wybudzić. Halo wracamy do rzeczywistości...

Kompozycja specyficznej woni imbiru złagodzona słodyczą dyni. Doprawiona egzotyczną mandarynką, rudą marchewką, wetywerią i co najważniejsze nutami drzewnymi, które rozkosznie budzą zmysły. Nie wspomniałam o najważniejszym- piżmo wiśnia na torcie kompozycji.
Jest to według mnie ekstremalna kompozycja z każdej strony świata.
Trafiła w moje ręce ładnych parę lat temu.

Flakom niby banalny, przeźroczyste szkło. Co mogę tutaj powiedzieć. Takie coś lubię. Zdecydowanie mi odpowiada. Proste, klasyczne. Zdecydowanie w guście Tidly Swinston.

Zapach godny uwagi, polecenia. Trwałość uważam za średnio dobrą. Jednak idzie wybaczyć. Używanie i częste nakładanie zapachu na siebie czysta przyjemność....

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Niszowa synestezja

Nie zaprzeczę, że spodziewałam się po Like This czegoś bardziej oryginalnego.
Początek jest kwiatowy i żółty, po skórze wędruje też heliotrop, ale najbardziej czuć tam kolor żółty i koniec. Z czasem wzmacnia się zapach róży, a także imbiru, całość staje się bardziej gorzka. Żółty ciemnieje dzięki cięższym składnikom i dyni, zamieniając się na końcu w barwę pomarańczową. Mam wrażenie, że Like This każe nam więcej myśleć o barwach niż o zapachach, jest to bardzo ciekawy zabieg, ale to wciąż za mało, żeby mnie zaskoczyć.
Perfumy nie są moim zdaniem trudne w odbiorze, są ciepłe i smaczne, na mnie mocno przyskórne (co uważam za minus), dopiero nosem przy skórze można wyczuć ich wielowymiarowość. Z daleka zaś pachną nieco.. kulinarnie.

Używam tego produktu od: 1m-c
Ilość zużytych opakowań: 30ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jesień, ach to ty

Zapach - kameleon. Zapach, który zmienia płeć, w zależności od tego, do kogo się przytuli. Zakochałam się.

Zapach otwiera się po męsku - zadymiony cygarami i palącym się drewnem pub czy może klub, gdzieś na dębową podłogę rozlała się whisky, pachnie rozgrzaną skórą, którą obito fotele. A potem zaczyna swoją wędrówkę w dwie strony.

U mojej mamy to zdecydowanie szkocki pub, daleko na północy, gdzieś pod Aberdeen. Whisky jest dymna i gorzka, skóra mimo wyprawienia twarda i spękana. Szkot najpierw zdrowo się zaprawił, hulał pół nocy, a teraz wraca do domu, przez wrzosowiska, między skałami i jeziorami.

To już listopad, trawę i powierzchnię ścięło lodem, pachnie przymrozkiem, skałami i mokrą stalą (skąd on wziął pistolet?). Szkot gwiżdże stare piosenki o dawaniu łupnia Angolom. I powolutku, powolutku trzeźwieje. Wraca do domu. Znika skóra, whisky staje się wspomnieniem, pierwsze miejsce zajmuje stare, podeschnięte drewno. U powały suszą się zioła, w tle wyczuwalny jest placek dyniowy. Szkot (teraz dopiero widać, jaki to przystojniak) śpi w starym wygodnym fotelu.

U mnie Like This to kobieta piekąca placek dyniowy. Owszem, wyczuwa się drewo i skórę i whisky, ale w domowych konotacjach. Whisky szybko odparowuje (widać dodano jej do ciasta), na pierwszy plan wychodzi dym z palonego drewna, suche zioła i coraz mocniejszy placek dyniowy na kruchym cieście. Czuje się masło, skarmelizowany cukier, pieczoną dynię i przypieczone orzechy włoskie. Może trochę imbiru.

Zapach jest ciepły i otulający, jadalny.

U przyjaciółki Like This robi się delikatny i słodki. Whisky znika, zostawiając na chwilę świeżo starty imbir i sugestię dyni, aby rozwinąć się w kandyzowane owoce w syropie i świeże kwiaty.

Tak, to jeden zapach. Jeden i ten sam.
Czy już mówiłam, że się zakochałam?

Używam tego produktu od: pięciu miesięcy
Ilość zużytych opakowań: jedno

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Love this

"Jeśli ktokolwiek pragnie wiedzy o tym, czym jest dusza
Albo jak pachnie bóg
zbliż głowę do jego lub jej głowy
trzymając twarz blisko
O, tak."

Tak chciał producent. Ja, choć nie mogę oderwać się na youtube od hipnotyzującej interpretacji "Like This" Rumiego w wykonaniu Tildy Swinton, wybrałabym zupełnie inny fragment zupełnie innego tekstu dla ilustracji Like This.

O, ten:
" Remember today, little brother.Today life is good".

Like This to perfumy i kwiatowe i domowe zarazem. Ciepłe, nieznacznie tylko dziwaczne, i wygodne. Do poczucia, jak bardzo są komfortowe, zaprasza w otwarciu słodko-cierpka mandarynka, toczona ciepłą dłonią po kamiennym blacie, żeby wydobyć z niej więcej soku i zapachu, skąpana w słonecznym blasku imbiru i dyni.

To zestawienie jest niebanalne, ale nie rewolucyjne, i zaskakująco wręcz spożywcze. Ponieważ jedzenie kojarzy mi się z poczuciem bezpieczeństwa (ale kwiaty już nie- wielokrotnie nabierałam się na kwiaty, nie spotkałam natomiast jeszcze mężczyzny, który chciałby manipulować mną, posługując się stekiem z wołowiny czy zupą dyniową), nie waham się zrobić kroku dalej. Otwarcie z tą pomarańczową, jeśli idzie o kolor, triadą, jest kwaskowate i zapraszająco niedookreślone. Potrzebuje kontrapunktu, który zapewnia wielki, mechaty wiecheć suszącej się nad kominkiem złotej kocanki, niezupełnie jeszcze wysuszonej na wiór. Proces suszenia jest w trakcie, a kocanka jest słodko-gorzka, intensywnie ziołowa i ogrzana ciepłem pozostałych nut -to nie jest dławiąco-słodki nieśmiertelnik, który znacie z innych zapachów.

O,nie.

Kiedy wyobrazicie sobie już nuty głowy- przestańcie je sobie wyobrażać. Bo "Like This" niesie ze sobą powoli, leniwie, całą falę niespodzianek. Nie spadają one jednak na odbiorcę niespodziewanie, lecz zalewają go łagodnie i powoli. Niesłodki nieśmiertelnik, wytrawne, a nie kremowo-białe neroli, lekka, nieesencjonalna smuga whisky...I kompletnie zaskakująca woń dawno nieczyszczonego flokati, czyli białej włochatej narzuty, którą narzucono.... No właśnie, na co? Na... worek skrywający marchewkę? Bo marchewkowy zapach irysowego kłącza jest tu ewidentnie obecny, choć bez nut ostentacyjnie surowo- piwnicznych.

Szafran się złoci, spływa kroplami podobnymi do skrystalizowanego syropu klonowego na wetiwerowe i dyniowe akcenty...a gdzieś pod koniec płynnie i szybko zmieniajacego się serca zapachu pojawia się jeszcze piżmo. Ani zbyt mydlane, ani zbyt zwierzęce, przypominające nieco zapach naturalnego olejku do ciała, wcieranego w rozgrzaną skórę. Cielesny akcent był na początku- mandarynka wydawała się być ogrzana ciepłem dłoni, zaś ingrediencje olejku- ciepłem całego ciała. Złotego od imbiru i blasku rozpalonego kominka.

Właściwie mogłabym powiedzieć, że to wszystko nie ma znaczenia. Bo tak naprawdę istotą tych perfum nie jest lekko zaskakujące połączenie nut, czy nietypowe ich brzmienie, ale efekt końcowy- efekt olśniewająco komfortowej relacji miłosnej. Kto przeszedł już przez etap uwodzenia, kto może sobie pozwolić na nieumalowane rzęsy, bose stopy i wylegiwanie się na dywanie przed kominkiem, ten wie o czym mówię. W pakiet dóbr wszelakich wchodzi także suszenie kocanki, głaskanie psa, jedzenie ciepłego ciasta dyniowego prosto z blachy. W deszczowy dzień. Today life is good.

Like this.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    2
    produktów

    9
    recenzji

    402
    pochwał

    10,00

  2. 2

    4
    produktów

    36
    recenzji

    317
    pochwał

    9,93

  3. 3

    0
    produktów

    108
    recenzji

    80
    pochwał

    9,40

Zobacz cały ranking