Kupi ponownieNie wiem
Lista pór dniaNa dzień
Lista pór rokuLato
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktOtrzymałam w prezencie
Fame to zapach, który od początku zrobił wokół siebie sporo szumu, głównie przez flakon w kształcie „robotka” – i tutaj od razu powiem, że dla mnie to zupełnie nie trafia. Wiem, że miał być futurystyczny, zabawny i ikoniczny, ale zamiast tego wygląda trochę kiczowato i bardziej pasuje do półki z gadżetami niż do eleganckiej kolekcji perfum. Na szczęście sam zapach wypada lepiej niż opakowanie.
Kompozycja jest nowoczesna, dość prosta, ale nosi się ją przyjemnie. Otwiera się soczystym mango, które daje taki tropikalny, słodko-owocowy akcent, od razu lekko podbity bergamotką. Potem wchodzi jaśmin i kadzidło – to ciekawe połączenie, bo z jednej strony mamy kremowy, kobiecy kwiat, a z drugiej nutkę dymną, która dodaje pazura. W bazie pojawia się sandałowiec, który wygładza całość i sprawia, że zapach nie kończy się nagle, tylko miękko osiada na skórze.
Trwałość u mnie to około 5–6 godzin, więc przyzwoicie, ale bez rewelacji jak na tę półkę cenową. Projekcja raczej umiarkowana – czuć go w pierwszych godzinach, potem staje się bardziej bliskoskórny. To nie jest ciężki zapach, bardziej dzienny, taki do biura, na spotkania czy po prostu na co dzień, kiedy chcemy pachnieć ładnie, ale nieprzytłaczająco.
Podsumowując: Fame to zapach bezpieczny, miły, noszalny i trochę w stylu mainstreamowego bestsellera – owoc, biały kwiat, lekka drzewność. Łatwo go polubić, ale raczej nie zaskakuje i nie robi ogromnego wrażenia. Mnie osobiście przeszkadza flakon, bo odbiera całości elegancji, ale jeśli ktoś nie zwraca na to uwagi i po prostu chce ładnych, dziewczęcych perfum na co dzień, to jak najbardziej się sprawdzi.