Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Essence, I Love Extreme, Volume Mascara (Tusz pogrubiający)

Essence, I Love Extreme, Volume Mascara (Tusz pogrubiający)

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 10 ml
Cena 20,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Tusz dodający objętości, dla wszystkich którzy lubią volumen. Rozdziela pojedyncze rzęsy, nie sklejając ich i dając oszałamiający efekt. W kolorze czarnym.

Cechy produktu

Szczoteczka
z włosia
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 246

Dokładamy starań, aby recenzje zamieszczone w katalogu były rzetelne i wiarygodne. Przed dodaniem recenzji każdy/a użytkownik/czka musi podać informację, jak długo stosował/a recenzowany produkt oraz gdzie go nabył/a.

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

najlepszy tusz

tusz dostałam w kalendarzu adwentowym (ze świątecznym designem opakowania) więc w sumie nie wiem czy ten różowy to jego zwykły odpowiednik. ale to najlepszy tusz jaki miałam - ludzie się mnie pytali czy to moje naturalne rzęsy. :) tusz ma wielką szczoteczkę i baaardzo wydłuża rzęsy. czasami nieco się skleja, tak jak w sumie większość maskar ale zawsze ten efekt wydłużenia i pogrubienia jest po prostu... wow.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ogromna szczota

Lubię mocny, wyraźny efekt na rzęsach, i tusz I Love Extreme z Essence dokładnie taki efekt zapewnia. Tusz ładnie wydłuża i zagęszcza rzęsy, jest prawdziwie czarny. Dodatkowo nie skleja ich i się nie osypuje. Utrzymuje się również dobrze.
Mimo wszystko nie wiem, czy zakupię go ponownie. Niestety tak duża szczotka co prawda ładnie rozdziela rzęsy, jednak nie jest trudno o plamy na powiekach podczas aplikacji maskary. Muszę zawsze bardzo uważać podczas tuszowania rzęs, a nie zawsze mam na to czas, przez to nieraz już skończyłam z ubrudzonymi tuszem oczami. Niestety, gdy mam na sobie cienie to ciężko już to uratować. Gdyby nie ta ogromniasta szczota to na pewno byłby to jeden z moich ulubionych tuszy.
Komu polecam: osobom wprawionym w tuszowaniu rzęs i lubiącym wyrazisty efekt tuszu o
Komu nie polecam: osobom, którym śpieszy się podczas porannego makijażu, lubiącym naturalny efekt lekko podkreślonych rzęs lub pierdołowatym jak ja :)

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Może być, ale jakby "starej generacji"

Tusz dostałam w kalendarzu adwentowym i czekał na lepsze czasy ;) W tym roku także taki dostałam tylko tym razem ze złotym nadrukiem, więc jakby co mam już zapas, ale myślę, że bym go stacjonarnie z własnej nieprzymuszonej woli nie kupiła. Opakowanie jest nieco takie... przestarzałe (?), niezachęcające do zakupu (bez względu na nadruk, choć te sztuki z kalendarzy mają wyjątkowy nadruk świąteczny).
Sama konsystencja jak i szczota też w mojej ocenie jest mocno podstawowa, "stara", przeciętna. Nie jest to bardzo mokry tusz, taki już gotowy do użycia (które tusze lepiej jak trochę zgęstnieją aby je lepiej nakładać - tu jest od razu dobra). Szczoteczka jest tradycyjna, niesilikonowa, akurat to lubię, ale kształt jest taki sobie i może nieco za duża - z pewnością do dolnych rzęs jest gorsza w pracy. Troszeczkę też skleja rzęsy, ale da się to opanować. O dziwo nie odbija się ani nie osypuje w ciągu dnia - chociaż bałam się trochę tego drugiego. Pierwsza warstwa tak naprawdę niewiele daje - leciutko barwi włoski i nic poza tym, dopiero druga robi robotę, pogrubia i wydłuża, nadaje objętości, ale na obecne czasy znam tusze, które robią to za pierwszym podejściem.
Tusz nie jest zły, ogólnie jest ok, w przystępnej cenie no i dość popularny skoro rok w rok wsadzają go do flagowego kalendarza adwentowego (raz jedynie był inny tusz, który już zrecenzowałam). Na plus również, że jest to 100% czarna czerń, a nie jakaś siwa, szarawa. Ale no jakoś nie przyciągnął mnie do półki w sklepie i nie jest to mój pierwszy wybór.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Najlepszy w tej kategorii cenowej

Ten i Telescopic z Loreala to najlepsze tusze jakie miałam. Nie lubię jednak przepłacać za tusz bo jest to produkt który u mnie dość szybko się kończy.
I Love Extreme spełnia wszystkie obietnice producenta. Duża szczoteczka i odpowiednia formuła tuszu pozwala mi otrzymać efekt rzęs jak u lalki czyli rzęs które są wydłużone i pogrubione. Przetrwa każde warunki łącznie z deszczem. Ulubieniec od lat.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Tani i całkiem niezły

Tusz kupiłam w trakcie zakupów w drogerii Natura zachęcona niską ceną oraz tym, że ma właściwości pogrubiające co w sumie w przypadku moich rzęs jest zawsze mile widziane. Produkty marki Essence nieraz trafiają do mojej kosmetyczki jako że nie są najgorszej jakości a za to są tanie, więc w sam raz kiedy chce się  trochę  zaoszczędzić. Ja sama obok perfum i pomadek najbardziej lubię kupować właśnie tusze. Owszem, mam zwykle wysokie wymagania, wiem czego chcę i szukam takich produktów, które mnie zadowolą i nie powiem, miałam lekką konsternację czy ten tani tusz się nada. Mam proste, średniej długości i gęstości rzęsy, brązowe z jasnymi końcami.

OPAKOWANIE
Tusz zapakowany jest w czarne, plastikowe opakowanie z fuksjowym napisem, całość prezentuje się całkiem nieźle, owszem widziałam o wiele ładniejsze opakowania, niemniej to też nie wygląda źle. Może tytułu miss wśród maskar nie zdobędzie, ale najbardziej tandetnie też nie jest. Szczoteczka jest wykonana z włosia, jest dość duża więc jeżeli ktoś nie ma wprawy w operowaniu tego typu szczotką może mieć mały problem z brudzeniem powiek. Ja sama ostatnio lubię zarówno szczoteczki silikonowe jak i te z włosiem, w sumie lubię wszystkie, małe, duże, proste czy wygięte bo każda wymaga innej pracy ręki i techniki co urozmaica mi malowanie, tak więc ta duża tu mi też jak najbardziej odpowiada. Szczoteczka nabiera odpowiednią ilość tuszu, w miarę dobrze rozdziela rzęsy.

KONSYSTENCJA
Maskara ma na początku dość rzadką konsystencję, która z czasem gęstnieje, jest wystarczająco mocno czarna, nie jest taka matowa, blada, nie wpada w szarości. Tusz utrzymuje się na rzęsach kilka godzin bez nadmiernego obsypywania i kruszenia. W cieplejsze miesiące kiedy człowiek trochę się zgrzeje lub jest wilgotno to lubi odbić się na górnej i dolnej powiece.

ZAPACH
Jak dla mnie zapach jest niewyczuwalny po nałożeniu na rzęsy.

DZIAŁANIE
Tusz używałam codziennie. Ja zwykle nakładam dwie warstwy, jedna za drugą, no chyba, że używam jakieś bazy wtedy wystarczy jedna. Ten tusz faktycznie ładnie pogrubia rzęsy, są one podkreślone, takie bardziej wyraziste, oko staje się ładniejsze, widoczne, upiększone. Dodatkowo przy okazji moje rzęsy stają się też dłuższe bo moje końcówki są dość jasne i po pomalowaniu w końcu je widać. Szczoteczka rozdziela włoski całkiem okey więc u mnie nie tworzą się pajęcze nóżki. Przy drugiej warstwie efekt jest dla mnie zdecydowanie jeszcze lepszy, intensywniejszy, bardziej widoczny-także pogrubienie tutaj naprawdę na plus bo jest i widać różnicę. Trwałość jest niezła, szału może nie ma, ale nie jest źle. Jedynie jak jest bardzo ciepło lub wilgotno to lubi się odbijać i czasami kruszyć. Ogólnie jest to tusz niezłej jakości i ti w tak niskiej cenie, owszem gdyby kosztował 10x tyle to nie byłabym tak łaskawa, ale w tej kategorii cenowej to jest przyzwoity produkt. Po za tym spełnia swoje zadanie jakim jest pogrubianie.

NIEPOŻĄDANE
Tusz nie powodował u mnie żadnych reakcji alergicznych, pieczenia oczu, łzawienia, nie pojawiło się żadne zaczerwienienie, nie miałam też większego problemu z demakijażem płynem micelarnym, a następnie żelem do mycia. Trwałość jest niezła, ale lubił się nieraz odbić i skruszyć.

WYDAJNOŚĆ
Tusz spokojnie wystarczy na dwa/trzy miesiące codziennego malowania.

CENA
Cena jest niska, można trafić na promocję i wtedy wychodzą groszowe kwoty. Uważam że jak na produkt w tym przedziale cenowym to jest przyzwoity.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Wart uwagi

Kupiłam ten tusz po przeczytaniu artykuły na Wizaż. Stwierdziłam, co dzień jestem w Kauflandzie, przechodzę obok szafy essence - wezmę. Tymbardziej, że i tak tusz mi się skończył. Jakoś wcześniej nie interesowalam się tš marka, fakt, kiedyś miałam kilka produktów, ale też nie intetesowałam się makijażem jak dziś. Więc do sedna. Na początku przeraziłam się szczoteczką, ale niepotrzebnie. Mimo, że jest duża, to naprawdę wygodna. Rzęsy odrazu są widocznie pogrubione, podkręcone. Tusz ma idealná konsystencję, nie za żadka i nie sucha. Co ważne, nie odbija się po kilku godzinach noszenia, nie osypuje się, nie podrażnia. Po kilku godzinach noszenia maseczki moje rzęsy jakby się pocą i miałam obawy, że odbijá mi się jal ja to nazywam "słoneczka" , ale ku mojemu zaskoczeniu nic nie jest naruszone. Nie jeden drogi tusz nie jest tak dobry jak ten. Polecam każdemu z małym budżetem, a chcącym dobry efekt. Na pewno kupię kolejne opakowanie.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Beznadzieja

Ktoś polecił mi ten tusz na jednej z grup makijażowych. A niech cię! Zadowolona z siebie kupiłam go, bodajże w Hebe i wróciłam do domu. Od razu po otwarciu nie nadawał się do użytku. Za bardzo sklejał rzęsy. Po delikatnym wyschnięciu nie było lepiej - duża szczotka, na której o dziwo jest za dużo produktu, ale na rzęsy przenosi się dość ciężko. Trzeba się namachać, żeby widzieć efekt. Bardzo łatwo dotknąć powieki i wtedy trzeba się z kolei namachać przy poprawkach. Niestety dodatkowo osypuje się, słabo pogrubia, nic nie wydłuża i łatwo "spływa" przy jakimkolwiek minimalnym łzawieniu. Nie, nie i jeszcze raz nie.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Po prostu masakra

Nie miałam gorszego tuszu niż ten. Coś okropnego. Po pierwsze olbrzymia (i nie przesadzam) szczoteczka, wyglądająca jak miotła, która nie dość, że utrudniała malowanie rzęs to zostawiała na nich olbrzymią ilość tuszu. Pomalowanie rzęs po bokach kończyło się brudzeniem skóry wokół oczu. Ciężko było rozprowadzić tusz na rzęsach, zostawało go na nich tak dużo, że wyglądały niesamowicie sztucznie i do tego posklejane. Nigdy więcej. Wszystko na nie. Po 3 podejściach absolutnie nigdy po ten tusz nie sięgnę.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Ciekawy tusz w dobrej cenie

Używałam go przez kilka miesięcy, dobrze mi się z nim pracowało.
Ze względu na to, że często próbuję nowości póki co mam od niego przerwę, ale na pewno do niego wrócę.
Pięknie rozdziela i pogrubia... zauważyłam też znaczne wydłużenie. Dobrze współpracował z bazą z essence Volume Booster.
Zalety:
+rozdziela
+wydłuża
+pogrubia
+wydajność
+cena
+nie osypuje się
Wad nie znalazłam, jest naprawdę dobrym tuszem w dobrej cenie.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Uwielbiam tusze od essence

Tusz pięknie pogrubia rzęsy, jest bardzo tani i wydajny. Uwielbiam wszystkie mascary z marki essence. Najważniejsze nie uczula i oczy nie łzawią. Polecam, tylko w gorące lato czasem robi się efekt pandy :)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Mocne zagęszczenie

Tusz ma dość sporą szczoteczkę, która w pierwszej chwili mnie przeraziła.

Nie jest to dla mnie produkt samodzielny, ponieważ obszerna szczoteczka ma problem z dotarciem do każdej rzęsy i pierwsza warstwa tego tuszu na gołych rzęsach wygląda średnio.

Pierwsze układam rzęsy tuszem z mniejszą szczoteczką, po prostu nakładam na nie bardzo cienką warstwę tak, aby krótsze rzęsy wyciągnąć. Następnie używam tuszu z Essence. Duża szczoteczka mocno zagęszcza rzęsy. Jest to tusz pogrubiający i tak - pogrubia, ale najbardziej widoczne jest zagęszczenie, które wygląda super.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Niska cena a jakość nadal dobra

Markę Essence znam, ale jakoś nigdy wcześniej nie miałam okazji porządniej się z nią zapoznać. Często na wizażu przewijają mi się gdzieś recenzje tego tuszu, więc wreszcie sama postanowiłam spróbować.

Dostępny w Naturze, ale także wielu sklepach online.To dosyć popularny produkt. Tutaj podano cenę 20 złotych, nigdy nie spotkałam się z taką. Tak 15 to norma, a czasami idzie trafić jeszcze gdzieś w przecenie. Tusz w dosyć dużym opakowaniu, w miarę ładna szata graficzna. Szczoteczka duża, właściwie uniemożliwia pomalowanie dolnych rzęs, co trochę jednak mi przeszkadza. Nie zasycha zbyt szybko, więc można go używać dosyć długo. Nie kruszy się na rzęsach.

Tusz ma bardzo ładny kruczoczarny kolor i bardzo dobre krycie, jedno mazgnięcie całkiem nieźle pokrywa rzęsę. Lekko je wydłuża, ale nie tworzy przy tym sztucznego efektu jelonka Bambi. Rzęsy są rozdzielone, co też dodatkowo nadaje im objętości i faktycznie wydają się odrobinę grubsze niż normalnie, a przy tym nie obklejone tuszem. Nie skleja. Czasami bywa trochę oporny przy demakijażu. Niby wydaje się, że już go nie ma na rzęsach, a rano jednak okazuje się, że jakieś resztki zostały.

Może nie jest to produkt z gatunku wow, ale sprawdza się, kiedy nie wymagamy zbyt dużo. Ja właściwie oczekuję tylko poczernienia i rozdzielania, a to robi naprawdę dobrze. Może kiedyś jeszcze do niego wrócę :)

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    0
    produktów

    22
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    5
    produktów

    9
    recenzji

    38
    pochwał

    9,64

  3. 3

    0
    produktów

    21
    recenzji

    0
    pochwał

    9,00

Zobacz cały ranking