Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

St. Moriz, Instant Self Tanning Mist (Samoopalacz do ciała w sprayu)

St. Moriz, Instant Self Tanning Mist (Samoopalacz do ciała w sprayu)

Średnia ocena użytkowników: 4,5 /5

Pojemność 150 ml
Cena 20,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Kosmetyk nie pozostawia nieestetycznych smug i zacieków, łatwo się aplikuje, szybko wchłania i można go stosować do każdego rodzaju skóry. Daje efekt już po krótkim czasie od użycia. Skóra staje się ładnie opalona, zyska zdrowy koloryt.
Aby utrzymać doskonałą opaleniznę powtarzaj zabieg co 5 - 7 dni dla średniej opalenizny i co 3 - 5 dni dla ciemniejszej.
Dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych: Medium oraz Dark.

Cechy produktu

Właściwości
koloryzujące
Opakowanie
w butelce
Pojemność
100 – 250ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 8

Średnia ocena użytkowników: 4,5 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Rewelacyjny samoopalacz - ale tylko w duecie z rękawicą

Na ten produkt natknęłam się w trakcie zakupów w drogerii stacjonarnej Laboo. Kosmetyk miał dobrą cenę i w promocji można go było upolować poniżej 20zł więc niska cena tym bardziej zachęciła mnie do upolowania takiej okazji.
Trzy stopnie odcienia pozwalają idealnie dobrać preferowany odcień.

Zaznaczam od razu, żeby nie zaczynać przygody z tym kosmetykiem bez uprzednio zakupionej rękawicy! Ja niestety zaczęłam nakładać go sama dłonią i to nie była dobra decyzja, gdyż ciężko doczyścić dłonie, które są iście pomarańczowe, a do tego na nogach miałam smugi i plamy. Chcąc dać produktowi szansę zakupiłam dedykowana rękawicę i stał się cud!

Mgiełka jest bezzapachowa, nie pozostawia odoru spalenizny typowej dla samoopalacza. Przy użyciu rękawicy aplikacja produktu jest zdecydowanie prostsza, szybsza i przede wszystkim mamy czyste dłonie!
Po wcześniejszym wykonaniu peelingu mgiełka nakłada się bezproblemowo, nie pozostawia nieestetycznych smug czy zacieków i co najważniejsze jesteśmy opalone od razu! Produkt nakładam na całą noc a rano zmywam nadmiar.
Mogę cieszyć się piękną opalenizna i zdecydowanie tańszą niż jego konkurent FakeBake.

Produkt nie uczula, nie wysusza nadmiernie skóry i jest bezpieczny w użyciu.
Wszystko wskazuje, że znalazłam mój ideał!

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ooo ja cię, chyba znalazłam ideał! Fake Bake żegnaj, St Moriz cię wygryzł!

Buszując po jednej z moich ulubionych perfumerii internetowych, przypomniałam sobie, że potrzebuję samoopalacza. Zerknęłam na sprawdzony Fake Bake, ale jego cena cały czas twardo stoi w miejscu i ani myśli się obniżyć, dlatego też szperałam dalej licząc na wygrzebanie jakiegoś cuda za grosze. No i tak patrzę, widzę - spray, barwiony, St Moriz, 28 zł! Szast-prast zajrzałam do KWC, widzę wysokie oceny, to kupiłam na próbę,a co mi tam!
Dorzuciłam do zakupów rękawicę tej samej firmy, bo doczytałam, że jest potrzebna - i tak za nieco ponad 50 zł miałam zestaw do opalania się bez udziału słońca ;).

Wybrałam odcień Dark, ze względu na dość ciemną karnację z natury - ale są dostępne i jaśniejsze wersje, co jest zaletą, bo każda z nas może dopasować odcień idealny dla swojej karnacji oraz preferencji.
Samoopalacz jest barwionym, lekkim płynem, który szybciutko się wchłania i nie zostawia lepkiej warstwy. Zapach jest przyjemny, bez charakterystycznej nuty DHA. Opakowanie również zasługuje na pochwałę - niby proste i minimalistyczne, ale spray rozpyla lekką mgiełkę, nigdy się nie zacina i co ważne, można używać go nawet, gdy trzymamy butelkę do góry dnem.

Aplikuję produkt na uprzednio wydepilowane i wypeelingowane ciało. W strategicznych miejscach, typu kostki, kolana czy łokcie producent zaleca nałożyć cienką warstwę nawilżającego balsamu - ja mam wprawę i radzę sobie bez tego. Najlepiej spryskać skórę w kilku miejscach i wmasować samoopalacz przy pomocy rękawicy - gwarantuję, nie będzie smug i plam, choć nie ukrywam, że trzeba wmasowywać to w miarę sprawnie, bo produkt dość szybko wysycha!
Aplikację zawsze zaczynam od nóg i stopniowo przechodzę coraz wyżej, każdej partii ciała poświęcając kilka minut, co by sobie nie narobić plam.
Dzięki temu, że płyn jest barwiony, od razu widać, gdzie nie nałożyłyśmy kosmetyku i gdzie ewentualnie trzeba poprawić.
Na nogach aplikuję go zawsze z góry do dołu, żeby uniknąć ''kropek'' w miejscu wyrastania włosków i ten sposób sprawdza się świetnie.
Po nałożeniu preparatu nalezy chwilę odczekać do całkowitego wchłonięcia i zostawić na 4-6 h (a najlepiej na całą noc). Po tym czasie zmywamy resztki ciepła wodą i mydłem/żelem i cieszymy się idealną opalenizną - a wierzcie mi, ta jest doskonała! Ciemna, oliwkowa, głęboka, taka sama, jak moja naturalna - i to po jednej aplikacji! Zero plam, smug, ciapek, prześwitów. Kolor jest mocny, nasycony i równomierny - koleżanki zazdroszczą i pytają, czy byłam na potajemnych wakacjach :D.

Opalenizna na mojej suchej skórze utrzymuje się około 5 dni, dlatego też samoopalacz aplikuję dwa razy w tygodniu, aby cały czas cieszyć się opaloną skórą. Istotne jest nawilżanie - choć St Moriz nie wysusza (Fake Bake lubił to robić), to jednak nawilżenie jest konieczne, aby efekt był widoczny dłużej.
Fajne jest to, że kolor schodzi równomiernie, po prostu skóra robi się jaśniejsza, nie ma plam i nierównomiernego wycierania się - naprawdę mnie to cieszy.

Produkt nie uczula i nie zatyka porów, stosuję go nawet na twarz, której nigdy nie opalam i tam również sprawdza się świetnie. Jest wydajny, spokojnie wystarczy na miesiąc-półtora przy aplikacii na całe ciało i twarz, dwa razy w tygodniu. No i ta cena...miodzio! 28 zł/150 ml - a Fake Bake kosztuje 140 zł! Ok, tam jest 210 ml, ale mimo wszystko różnica jest ogromna! Efekty identyczne, więc wolę St Moriz, bez dwóch zdań :).

Jestem absolutnie zakochana w tym produkcie, raz dwa i mam tropikalną opaleniznę, bez podrażnień, przesuszeń czy krostek. Aplikacja jest prosta, produkt jest tani i wydajny - czego chcieć więcej? Polecam, zwłaszcza jeśli szukasz produktu, który da naturalny efekt i oliwkową opaleniznę, bez grama pomarańczu!

4 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Polecam! Ale trzeba uważać!

Mam ten w sprayu, kolor Medium. Efekt jest powalający!
Jednakże już wiem po co trzeba zakupić dodatkowo rękawicę..
Jak kupiłam ten samoopalacz wysmarowałam się i dłonie zostały brązowe.. żadnym mydłem, ani peelingiem do ciała nie potrafiłam pozbyć się brązowości z dłoni.. musiałam użyć mleczka cif, aby zeszło :O SERIO !
Następnym razem użyłam zwykłych plastikowych rękawiczek.. ale to nie było to samo jak nakładanie dłonią- pomimo starania się, kilka plam wyszło.
A więc pognałam do sklepu i zakupiłam specjalną rękawicę do samoopalacza również firmy ST.Moriz- i to był strzał w 10!
Dzięki niej produkt oddaje całość w ciało, łatwo się rozprowadza, nie pozostawiając smug, nadaje piękny kolor opalonej skóry niczym po wakacjach w Grecji :)
Efekt trzyma się długo- ja stosuje 2x w tygodniu i starcza.
Aaaa i co najważniejsze.. nie śmierdzi jak typowe samoopalacze!
Jest to najlepszy samoopalacz jaki miałam dotychczas!

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Oliwkowa opalenizna

Lubię opalone ciało więc przez lata namiętnie stosuje samoopalacze.
W moje ręce wpadł również samoopalacz St. Moriz w sprayu .
Opakowanie duże i bardzo wydajne .
Bezproblemowo się go aplikuje , ja zawsze stosuje wraz z rękawicą ,
dzięki czemu nie mam problemu z domyciem rąk i równomiernie
rozprowadzony samoopalacz na ciele.
Spray ma ciemny kolor , więc już przy aplikowaniu dokładnie widać którą
część ciała mamy pokrytą a którą nie.
Wchłania się natychmiast po nałożeniu nie pozostawiając tłustej czy lepkiej warstwy. Nie wysusza skóry.
W bardzo krótkim czasie daje piękny odcień opalenizny ,nie jest to
nienaturalny marchewkowy kolor , ale oliwkowo brązowa , złocista
opalenizna.
Długo się utrzymuje ,równomiernie schodzi ,nie pozostawiając smug czy plam.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Rewelacja

Od zawsze jestem zwolenniczką opalenizny, ale niestety skóra zaczęła odczuwać wpływ słońca i solarium. Samoopalacze, jakich używałam, nie sprawdzały się, bo efekt był sztuczny, nierównomierny, pomarańczowy kolor. Stosowałam bardzo wysoko oceniany i nietani Fake bake. Kolor ok, ale szybko i nieładnie schodził...
Znajoma poleciła mi St. Moriz i jestem zachwycona, bo jest, jak dla mnie rewelacyjny i kosztuje ok. 22 zł. Mam odcień dark i jest super. Zapach świeży, delikatny, nie ma "woni" charakterystycznej dla samoopalaczy :)
Ważne !!! Nakładać rękawicą, ale sprawdziła się najlepiej St. Moriz, która ma od wewnętrznej strony folię zabezpieczającą przed przeniknięciem produktu. Nakładałam wcześniej rękawicami lateksowymi, ale bez porównania łatwiej używać gąbkowej rękawicy, która zupełnie nie pozostawia smug. Koszt ok. 20 zł, ale warto. To, że momentalnie wchłania się od nałożenia i zmienia zabarwienie skóry jest dla mnie plusem, bo widzę, gdzie jeszcze go nie nałożyłam :)
Rano wystarczy zmyć nadmiar niewchłoniętej warstwy samoopalacza. Utrzymuje się ok. 4-6 dni, ale systematycznie uzupełniam, więc dokładnie nie potrafię określić czasu.
Ogólnie, efekt naturalnej, brązowej, równomiernej opalenizny, bez męczenia się godzinami na słońcu.
Super rozprowadza się na stopach i dłoniach.
Piankę też kupiłam, ale użyłam na razie tylko raz, bo spray jest trwalszy i efektywniejszy.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Delikatna opalenizna

Samoopalaczy zawsze unikałam, zawsze się ich bałam. Smugi, plamy, pomarańczowy efekt i nieestetyczny wygląd. Piankę testowałam przed weselem, pożyczyła mi ją koleżanka. Byłam pozytywnie zaskoczona efektem, skóra wyglądała jak by była delikatnie muśnięta słońcem. Efekt był bardzo naturalny, czego się obawiałam ponieważ mam jasną karnacje i nie chciałam wyglądać jak marchewka. Piankę nałożyłam rękawiczką, dzięki temu nie porobiłam sobie plam, byłam przy tym jednak bardzo ostrożna, wiadomo w końcu to samoopalacz. Produkt szybko się wchłania, na skórze trzymałam ok 2 godziny, później prysznic. Skóra wyglądała zdrowo i ładnie. Zapach wiadomo bardzo typowy dla samoopalaczy, czyli niezbyt przyjemny. Nie stosowałabym go raczej na co dzień. Opalenizna utrzymała się ok 3 dni, jak dla mnie ok.

4 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

W końcu dobry samoopalacz w dobrej cenie

Przechodząc przez ogrom samoopalaczy i balsamów brązujących problemy były dwa : Jeśli był ładny kolor to opalenizna byla bardzo delikatna, jeśli jednak efekt opalenizny był mocny - kolor podchodził pod marchewkę. Ten jest IDEALNY ! szybki, mocny efekt, który długo utrzymuje się na skórze , piękny odcień złocistej, oliwkowej opalenizny, widać gdzie nakłada się produkt co zapobiega smugom . Odejmuję gwiazdkę za maaasakryczne barwienie rąk, czego ciężko się pozbyć dlatego polecam nakładać go w zwyłych lateksowych rękawiczkach (tych cieniutkich np. z Rossmana) i na koniec po zdjęciu rękawiczek, spryskać wierzch dłoni :)

Używam tego produktu od: pół roku
Ilość zużytych opakowań: w trakcie drugiego

4 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Cudowny, oliwkowy kolor

Na przestrzeni kilkunastu lat próbowałam już różnych samoopalaczy i balsamów brązujących. Nigdy nie byłam do końca zadowolona, gdyż zapach był nie do wytrzymania ( smaruję się zawsze na noc i przez ten duszący zapach jest mi ciężko zasnąć). Ponadto opalenizna zawsze miała pomarańczowy odcień i wyglądałam jakbym nacierała się marchewką :D
Ten samoopalacz pozostawia oliwkową opaleniznę, na dodatek ma brązowy kolor i nie da się nim zrobić zacieków i plam, bo widać gdzie zostało jeszcze nienasmarowane, blade miejsce. Na mojej skórze utzrymuje się około 5 dni, dodam, że ciało codziennie, po porannej kąpieli nawilżam balsamem.
Jestem z niego zadowolona, kolor jest przepiękny, nie poozstawia tuż po nałożeniu tłustej warstwy.
Gwiazdkę odejmuję, bo na dłoniach bardzo wnika w skórę i pomimo pilingu, nadal wygląda jakby skóra była po prostu... brudna :/

Używam tego produktu od: 2 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: 1 całe

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    9
    produktów

    27
    recenzji

    705
    pochwał

    10,00

  2. 2

    30
    produktów

    113
    recenzji

    214
    pochwał

    7,19

  3. 3

    15
    produktów

    19
    recenzji

    492
    pochwał

    7,04

Zobacz cały ranking