Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Sephora, Kiss Me Balm (Balsam do ust)

Sephora, Kiss Me Balm (Balsam do ust)

Średnia ocena użytkowników: 3,2 /5

Pojemność 5,8 g
Cena 39,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Delikatnie koloryzujący lub bezbarwny, perfumowany balsam do ust gwarantujący nawilżenie przez 4 godz.
Kiss Me Balm pielęgnuje usta i pokrywa je kolorem, dzięki:
- ultra komfortowej kremowej formule,
- 5 smakowitym odcieniom i 1 półprzezroczystemu,
- 6 uzależniającym zapachom.

Cechy produktu

Właściwości
koloryzujące, nawilżające
Rodzaj
balsam do ust
Formuła
zapachowa
Opakowanie
w słoiczku
Pojemność
<10ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 19

Średnia ocena użytkowników: 3,2 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Błyszczyko-balsam do postawienia w miejscu pracy i miziania swoich ust :)

Jest to produkt o magicznej zdolności ciągłego powrotu w moje rączki :) Ani razu nie kupiłam, a jestem w trakcie trzeciego opakowania i jak tak dalej pójdzie, to pewnie nie ostatniego, Sephora uwielbia rozdawać te jajeczka na swoich eventach ;)

Jajeczko od razu nasuwa skojarzenie ze słynnym balsamem EOS, również ma formę jajka, jest szerokie i odkręcane w połowie. Całkiem fajnie wygląda na służbowym biurku, ale nie wyobrażam nosić go w torebce czy w kieszeni przez te olbrzymie kształty.

Miałam czerwone, które lekko barwiły usta. Teraz mam jasny róż, który nadaje jedynie jasnego połysku, ale nie trwa to długo, bardzo szybko znika i przestaje być widoczny.

Nakłada się łatwo, przyjemnie sunie po ustach, nie jest twardy czy masełkowaty. Szybka przyjemność i to bez użycia lusterka!

Pielęgnacja? Przez wzgląd na kształt stoi u mnie na biurku w pracy i jedynie tutaj się smaruję, ale robię to nałogowo, przez 12h co chwila i o ile nie mogę nic powiedzieć na temat jej właściwości ochronnych, o tyle z pewnością nie działa źle na usta. Nie wysusza, a lekko nawilża i sprawia, że są mięciutkie i bez nieestetycznych skórek.

Całkiem przyjemny, nieszkodliwy, balsamik do postawienia w pracy czy przy komputerze, ale cena jest moim zdaniem kompletnie nieadekwatna do otrzymanego produktu.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

KOMFORTOWY, PIĘKNIE PACHNIE, NIEKLEJĄCY

Kupiłam w promocji, zachęcona kolorami i obietnicą delikatnej koloryzacji/tintu. Spodobała mi się lekka formuła balsamu. Po lekkim oblizaniu ust, nie dusi w gardle i nawet po noszeniu go przez pół dnia, nie czuje się pod koniec jakby zjełczałego masła, jak przy niektórych balsamach.
Mam "Candy Apple", który pachnie jak lizak jabłkowy, przynajmniej dla mnie, ale ta słodycz wydaje się bardzo orzeźwiająca. Jest super gładki i bardzo poręczny (bo malutki). Ze spokojem można go wsunąć do absurdalnie małej kieszeni, jaką przeważnie mają damskie jeansy, w torebce jest praktycznie nie widoczny.
Dostałam również miniaturkę produktu jako gratis, kolor 07 Pink Bubblegum, jest równie cudowny jak Candy Apple, ma piękny zapach i kolor, a smak jeszcze lepszy;)

Po skończeniu tego, rozważam ponowne kupienie. Ale tym razem może inny kolor. :)

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Jajecznica.

Kiedy zobaczyłam regularną cenę tego produktu, pomyślałam, że to jakieś jaja! A w zasadzie jedno- jajeczko. Ale, jak to bywa w S. przy okazji sezonowych wyprzedaży, na hasło z Góry, mózgi specjalistów zaczynają wrzeć, sale wypełniają się echolalią dźwięków. W końcu po wielogodzinnych debatach cena jajców spada na łeb na szyję i oscyluje w granicach 7-15 zł, w zależności od koloru i... pory roku.
Pink Bubblegum. Nic dodać, nic ująć. Wygląda, pachnie i smakuje tak jak się nazywa.
Balsam na ustach prezentuje się ładnie, nadaje delikatną poświatę koloru i konkretny błysk. Zjada się szybko, ale to nic, jest smaczny. Nakłada się dobrze, ma lekką konsystencję, z łatwością sunie po ustach. Pomimo kształtu, nie wyjeżdża za kontur, trzeba tylko znaleźć odpowiednią technikę. Ja, wybitna humanistka (wybitna z innego powodu) szybko temat ogarnęłam, także... bez obaw, da się ograć. Pamiętajcie o odpowiednim kącie nachylenia , wprost proporcjonalnym do wielkości ust. I pójdzie jak po maśle!
Odżywienie jest na dość niskim poziomie, nie spodziewajcie się fajerwerków, ale usta zyskują na atrakcyjności i wodzą na pokuszenie.
Wydajność słaba.
Ogólnie rzecz biorąc można kupić, ale tylko w promocji.
Fajny gadżecik.
W cenie regularnej odradzam. Są lepsze tego typu balsamy na rynku.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedna próbka

fajny gadżet

Miałam miniaturkę wersji "Pink Bubblegum" .
Kosmetyk dobrze nawilżał usta.
Miał ładny delikatny kolor.
Niestety, szybko znikał z ust i lubił się rozmazywać.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Warto!

Ma delikatny różowy kolor na ustach i dobrze je nawilża. Bardzo podoba mi się efekt jaki daje i to, że jest długotrwała. Super też, że dodatkowo nie wysusza ust, a dobrze je zmiękcza i likwiduje wszystkie suche skórki. Samo jajeczko jest bardzo wygodne w użyciu, choć nie da się nim precyzyjnie nałożyć pomadki. Szkoda tylko, że jego plastik jest tak bardzo kruchy, bo naprawdę łatwo można je potłuc. Nie zakręca się też mocno, więc dość łatwo otwiera się w torebce. Jest trochę smakowe, ogólnie bardzo fajnie działa. Jest miękkie i łatwo się nakłada, ale nie aż tak miękkie by spływać. To jedna z niewieleu pomadek, która utrzymuje się cały dzień na ustach. Choć kosztuje 39 zł to jak dla mnie naprawdę warto.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Chyba nie...

fakt, nawilża usta ale takie nawilżenie mogę również uzyskać typową pomadką do ust nivea. Balsam ma różne kolory ale właściwie nie ma to znaczenia bo kolor znika z ust w bardzo szybkim czasie. Kosmetyk ma ładne opakowanie ale chyba to wszystko. Zbędny produkt.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: kilka próbek

Fajnie nawilża

Dostałam miniaturkę w gratisie do jakichś zakupów. Produkt jest w przesłodkim kształcie i opakowaniu. Mam kolor Pink Bubblegum. Pozostawia na ustach delikatny kolor, choć nieco żarówiasty, mimo, że w opakowaniu wydaje się to być zgaszony odcień. Fajnie nawilża usta i łagodzi podrażnienia.

Niemniej przy całej słodyczy produktu i opakowania jest to najzwyczajniej nieporęczne i nie wyobrażam sobie aplikacji produktu pełnowymiarowego (ja mam malutką wersję) w mocniejszym kolorze. Co do trwałości też bym się kłóciła, bo błyskawicznie znika z ust.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka próbek

Nianajgorsze

Kupiłam na promocji 3 miniaturki produktu. Mają bardzo intensywny kolor ale i bardzo nietrwały. Nie do końca wydaje mi się, że jest to balsam. Ma raczej konsytencję mocno nawilżonej pomadki, która schodzi po pierwszym łyku wody. Ogólnie średnio.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Jeju, jaki fajny

Powiem szczerze, sięgnęłam po niego zupełnie przypadkowo któregoś dnia w Sephorze, chcąc sobie tylko nałożyć coś nawilżającego na usta. Odcień fuksji, zupełnie nie w moim typie. Generalnie, uważałam zawsze tego typu transparentne balsamy za zupełnie zbędne - albo szminka albo zwykły balsam, po co się bawić.
A tu nagle - oczarowanie. Do zupełnie naturalnego makijażu pasuje idealnie. Przyjemnie nawilża usta, czuć jego oleistą warstwę, ale to tylko plus.
Kolor, nieco przezroczysty, chłodny róż, fajnie podbił kolor ust i orzeźwił całą twarz. Szukałam jakiegoś tańszego zamiennika w Rossmannie, ale, o dziwo, niczego takiego nie znalazłam, albo nie patrzyłam na właściwe produkty.
Ten ujął mnie od początku.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Candy Apple

Produkt wzorowany na słynnych już jajeczkach EOS, ale oprócz wyglądu nie ma z nimi nic wspólnego.

Produkt otrzymałam w prezencie - sama nigdy bym go nie kupiła, bo raczej nie ciągnie mnie do takich dziwnych kosmetyków. szczególnie jeśli są to kosmetyki kolorowe.

Muszę powiedzieć, że nie do końca mam pozytywną bądź totalnie negatywną ocenę. Aplikacja jest przyjemna. Jest dość śliski, jakby oleisty na ustach i przy aplikacji.
Trzeba uważać, bo produkt ma kolor. Jednak kolor jest dość transparenty i nadaje naszym ustom po prostu zdrowego wyglądu, co mi czasami bardzo pasuje. Nie jest to jakiś mój wielki hit, ale gdy robię sobie bardzo delikatny i naturalny makijaż, często po niego sięgam.
Bardzo szybko schodzi z ust. Jednak to tylko balsam więc nie powinno się oczekiwać od niego, żeby utrzymywał się jakoś specjalnie długo.
Wyobrażam sobie, że przy dłuższym używaniu, aplikacja staje się coraz mniej precyzyjna - początkowo dość "czubaty" wierzchołek będzie się ścierał.
Produkt ładnie pachnie, ma słodki smak.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Średniak

+przyjemnie się go "nosi" na ustach

+/- delikatny kolor (mam 07)
+/- umiarkowane nawilżenie
+/- smak jak w każdej innej, chciaż pomadki nie są do jedzenia, ale widziałam, że zwraca się na to uwagę

-zapach (kolor 07 pachnie jak jakieś tandetne kosmetyki, okropny)
-cena
- szybko się zjada

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

jak tu nie lubić takiego cuda :)

Oceniam odcień: 07 pink bubblegum

Miniaturkę dostałam w ramach promocji w Seophorze. I zakochałam się bez pamięci :)

Po fazie obłędu na matowe pomadki, postanowiłam dać trochę ustom odpocząć, a przy okazji - na fali wiosennego nastroju - szukałam czegoś transparentnego i naturalnego, co dawałoby lekko różowy efekt "ugryzionych" warg. Ten odcień to jest dokładnie to, czego szukałam. Nie wiem jak inne kolory, może są mocniej napigmentowane - ten jednak daje tylko różowawy poblask, nie tworzy warstwy koloru.

W połączeniu z 1) odrobiną kremowego rozświetlacza na łuk kupidyna oraz 2) kredki nude lekko wtartej, dość niestarannie, do wewnątrz konturu ust - mamy efekt wybiegowego look'u z pokazów wiosna - lato 2017. Coś pięknego.

Owszem, dość szybko znika - ale pamiętajmy, że to błyszczyk, a nawet "balsamo - błyszczyk". Nie oczekujmy do niego trwałości matu czy tintu do ust. Zresztą, stosowanie go na usta (zapach, ta kremowość) jest czystą przyjemnością, mogę poprawiać tyle razy, ile trzeba.

Działanie pielęgnujące - od tego mam inne produkty do zadań specjalnych, ale na pewno działa krótkotrwale nawilżająco, tworzy warstwę ochronną, jest bardzo przyjemny i komfortowy w noszeniu.

Polecam wielbicielkom lekkiego efektu, a także tym, które czują wokół (albo w sercu) wiosnę i szukają świeżego efektu na ustach. Bardzo fajny, ładnie zaprojektowany mini gadżet do torebki, czemu sobie nie umilić życia :)

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    9
    produktów

    27
    recenzji

    681
    pochwał

    10,00

  2. 2

    15
    produktów

    16
    recenzji

    431
    pochwał

    6,35

  3. 3

    24
    produktów

    96
    recenzji

    185
    pochwał

    6,33

Zobacz cały ranking