Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Chanel, No 19 EDP

Chanel, No 19 EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 230,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

W 1970 roku projektant Henri Robert stworzył perfumy `Chanel No.19` które miały uczcić dzień urodzin Coco Chanel - 19 sierpnia. Ich zapach ma obrazować dwa przeciwieństwa - duszę kobiety i mężczyzny, połączone w perfekcyjnie wyważonej kompozycji. Ten nieoczekiwany mariaż został wysoko oceniony przez panie, stając się jednym z wzorcowych zapachów w świecie perfum.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: neroli z Grasse, galdabanum z Persji.
nuta serca: róża majowa, irys florencki, narcyz francuski
nuta bazy: drzewo cedrowe z Wirginii, drzewo gwajakowe z Paragwaju, wetiwer z Haiti

Cechy produktu

Rekomendacja
na wieczór, na dzień
Pojemność
50 - 100ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 50

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
67% jesień/zima 33% wiosna/lato

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Bardzo zielony szypr od Chanel

Zapach ten ukazuje swoje piękne oblicze w nutach serca, otwarcie rzeczywiście jest ostre, zielone, bardzo gorzkie. Na początku mnie odstraszyło na dobre parę lat od 19-nastki. Dajcie mu chwilkę, pokaże swoją delikatniejszą, kwiatową fazę. Na mnie nie jest tak trwały jak inne sztandarowe perfumy Chanel (Coco i no 5) ale ma przyzwoitą trwałość i projekcję. Ma śliczny, lekko zielonkawy kolor. Jest raczej wymagającym zapachem, dla wprawnego nosa i fana retro szyprów. Gdy drażni cię wetyweria i mech dębowy- raczej się nie polubicie. Perfumy dobre na jesień, wczesną wiosnę, deszczowe dni.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ciekawe otwarcie

Wiele osób narzeka na początkowe wrażenie ostrości zapachu, natomiast dla mnie jest to najciekawszy, bo inny, moment doświadczenia. Zaraz po aplikacji jest zdecydowanie zielono w taki charakterystyczny, bezkompromisowy sposób. Można by wymieniać poszczególne nuty, ale w tym przypadku chodzi bardziej o ogólne wrażenie - zapach rozpoczyna się bardzo oryginalnie, dosyć cierpko i roślinnie. Po niedługim czasie woń zdecydowanie się rozjaśnia, robi się pudrowa, słodkawa, delikatna i kwiatowa. Dla mnie płaska. I taka już potem trwa. Jest to zdaje się cecha charakterystyczna zapachów tej marki - ostre wejście i łagodne trwanie, ponieważ podobne wrażenia miałam testując Coco, tylko tam było oczywiście bardziej w kierunku orientalnych niuansów.
Zapach podoba mi się, ponieważ ta późniejsza trwająca baza jest bardzo bezpieczna, nieinwazyjna i ładna po prostu. Przy ciele ale lekko wyczuwalna, domyślam się, że nie stanowi bólu dla otoczenia, dla mnie też nie. Nie męczy zwyczajnie. Niewątpliwie są to perfumy, których można użyć na większość codziennych okazji, również o każdej porze roku. Myślę, że zupełnie inaczej będą pachniały jesienią, inaczej latem (ale za każdym razem dobrze).
Pewnie kiedyś w niedalekiej przyszłości kupię flakonik, jako lżejsza alternatywa dla szyprów Sisley'a, pod których urokiem (mocą?) aktualnie się znajduję.

Uaktualniam: ta niedaleka przyszłość okazała się okresem dwóch tygodni

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Tres chic

Choć jako datę wykreowania 19tki przyjmuje się dopiero rok 1970, to według książki "Sekretne życie Chanel no 5", Mme Coco nosiła ten zapach mniej więcej już od drugiej połowy lat 40. jako perfumy wykreowane na jej osobisty użytek. 19tka od dawna mnie nęciła i niewątpliwie zasługuje na miano wielkiego perfumeryjnego dzieła... z małym minusem, ale jednak dzieła.

W porównaniu z 5tką, 19tka jest zapachem zdecydowanie bardziej wytrawnym, mniej buduarowym i bardziej formalnym. Otwarcie jest mocno goryczkowate, trochę podobne do tego w Chamade, choć 19tka zdecydowanie trzyma się po stronie goryczy, podczas gdy perfumy Guerlaina rozwijają się w kierunku wspaniałego, kwiatowego mydła. Wyczuwam zarówno pokrzywy, jak i ciemnozielone, niemal woskowe, liście. Kwiatów brak; dla mnie zapach zdecydowanie z wyczuwalną wetywerią i galbanum, żadnych róż. Pięknie rozwijają się w deszczowe, wietrzne dni, budzą skojarzenia z cienistym, gęstym lasem, nawet jeśli znajdujemy się akurat w centrum miasta.

Byłaby zasłużona piątka, ale... zarówno projekcja jak i trwałość są słabe (a mówimy jednak o EDP). Dla otoczenia niezbyt wyczuwalne, czuję je właściwie tylko ja i to przez maksimum cztery godziny. Ogromna szkoda.
Flakon piękny, prostota typowa dla Chanel. Chciałabym mieć, ale chyba starszą wersję (lub ekstrakt).

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Piknik na trawie i wieczorowe wyjście :)

Bardzo elegancki, ziołowy, ostry i soczysto cierpki zapach. Pięknie czuć galbanum, irys, wetywerię i neroli. Zapach ten utrzymuje się kilka godzin. Dopiero pod koniec No19 staje się mydlane, pudrowo-kwiatowe: róża i narcyz tam są i uzupełnia je drzewo sandałowe, cedr
Fantastyczny zapach na lato gdy potrzebujemy czegoś świeżego i eleganckiego. Perfumy te fantastycznie sprawdzały mi się na popołudniowe przyjęcia ale i też dopołudniowe długie śniadania, kawy na tarasie, by mieć je dla siebie. By czuć się piękną, świeżą.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

W kolorze zieleni

Zapach jak najbardziej w typie Chanel, wyraźnie czuć perfumeryjny sznyt tej marki. Kompozycja jakże klasyczna, stonowana i budząca respekt. Pełna niespodzianek.
Otwiera się szyprowo, ziemiście, intensywnie ziołowo. Zioła na początku są nieco gorzkie i cierpkie, początek podoba mi się najbardziej ze względu na mroczny klimat. Następnie do głosu dochodzą kwiaty i da się wyczuć delikatny, mydlany, przejrzysty aromat. Tutaj też czuć tchnienie bergamotki początkowo przygaszonej przez zioła. I tak w mydlano-aldehydowym wydźwięku trwają do samego końca.
Jestem tym zapachem zauroczona, to synonim dobrego smaku i gustu. Początek przepiękny, naturalny, dobrze wyważony. Zapach nie zwykle kobiecy, buduarowy z mroczną, głęboką nutą zieloną.

Używam tego produktu od: Nie dawno
Ilość zużytych opakowań: W trakcie pierwszego

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

W zielone gramy

Nie wiem jak to jest, ale przede mną klasyki Chanel zawsze ukazują cięższe nuty na początku, a dopiero potem wypełniają otoczenie słodyczą i kwiatową świeżością. Początek był więc pełen dymu i skóry. Tuż przed kwiatową fazą przyszedł jednak czas na lekko pikantną, ale zarazem mydlano-zieloną przygodę bardzo podobną do tej przy obcowaniu z Habanitą. Na końcu zaś obsypano mnie kwiatami. Bardzo cenię sobie zmienność tych perfum. Jak dla mnie mogłyby być trochę mocniejsze, ale ogólnie są dość trwałe.

Używam tego produktu od: 1mc
Ilość zużytych opakowań: 50ml

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

I tak i nie

Ja również bardzo lubie zapachy do Chanel, przez lata używałam klasycznej 5, ktora krolowa perfum jest i kropka ;) O ile jednak 5 tworzy na mnie pudrowo-słodki woal, 19 jest bardziej poważna, smutniejsza,pudrowo-naftalinowo-aldehydowo-ziołowa. Pasująca do Audrey Hepburn w Śniadaniu czy do leciwej damy z złotym pierścionkiem na każdym palcu i z długa fifka gdzies w hotelu z lat 30, gdzie otwiera sie drzwi limuzyny przed wejściem. ewentualnie , w wersji nowoczesniejszej, gdzies na promenadzie w Monaco. do takiej damy i tak sie blisko nikt nie przysiada :) 19 to w żaden sposob nie jest natomiast zapach dla grupki rozchichotanych nastolatek w ciuchach z Bershki przed McDonaldsem. Wymaga szacunku, to bedzie i szanował ,,nosicielke", w przeciwnym razie zadusi pudrem i zielskiem i czymś jeszcze, co znajduje sie w tej butelce.

19 szanuje i polecam wszystkim, ktorzy chcą pachnieć dostojnie i poważnie. Piekne jest oczywiscie to, ze czuc je po 1,2,3 a nawet 5 godzinach (bo rozmaitych Escad czy innych Signorin nie czuje juz po godzinie).



Używam tego produktu od: Kilka dni
Ilość zużytych opakowań: Probka

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

piękne wytrawne

lubię wszystkie Chanel. 19-stkę dorwałam jako ostatnią i za pierwszym razem mnie odrzuciło. za drugim razem dostałam po nosie siekanymi pokrzywami i liśćmi dębu. za trzecim razem oczarowały mnie te perfumy. uwielbiam. są piękne, czyste, spokojne, wytrawne, bez cukru, nie są wilgotne, nie są starodawne. to klasyka. aldehydy czuć tylko na samym początku przez kilka sekund, później sama zieloność. nie umiem wyróżnić poszczególnych zapachów, ale czuję pieprz, mnóstwo pieprzu, dym, bluszcz, jakąś gorycz. jest tam też składnik, który kojarzy mi się z Nebliną YR. po jakimś czasie znika moc zielonych liści i pojawia się spokojny wytrawny puder. bardzo elegancki. tak, jak w opisie, te perfumy to doskonałe połączenie męskości i kobiecości. zgadzam się z tym. mocne i ciężkie. 19 nie ma nic wspólnego z odświeżaczem. jak dla mnie - cudo.

Używam tego produktu od: odlewki
Ilość zużytych opakowań: 2 x 5 ml

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Moje największe rozczarowanie.

Ile ja się naczytałam i nasłuchałam o słynnej dziewiętnastce...

A tu... zamknięty w prostym flakonie świeżak z nutą retro. Bez mocy, subtelny, delikatny.

No jest oryginalny, nie można mu tego odmówić, ale naprawdę spodziewałam się czegoś większego.
Na mnie wrażenia nie robi.
Przyjemny, ciekawa kompozycja i tyle.
Niestety...

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

klasa

Nigdy nie powinno się wydawać oceny perfum po jednym psiknięciu na papierek. Nigdy. To właśnie zrobiłam testując dziewiętnastkę. Były to chyba jedyne perfumy Chanel, których nie przetestowałam więc będąc w Sephorze rzuciłam się do tego flakonika, psiknęłam na papierek i.. i tutaj trzeba powiedzieć, iż te perfumy mogą w pierwszym momencie odrzucić, gdyż pachną one dość specyficznie - ja poczułam mech, las, roślinność. Z racji, że nie przypadło mi to do gustu szybko zostawiłam je w spokoju i poszłam dalej szukać czegoś bardziej przyziemnego. Na moje szczęście na drugi dzień nie wiedzieć czemu coś podkusiło mnie, aby psiknąć 19 raz jeszcze, tyle, że tym razem na nadgarstek, aby miały szansę pokazać swoje prawdziwe oblicze. I tym razem mech na moim nadgarstku pachniał już zupełnie inaczej, wręcz otulająco. Ale najlepsze miało dopiero nadejść. Po jakiejś godzinie siedząc w tramwaju powąchałam mój nadgarstek raz jeszcze i... oniemiałam. Poczułam przecudowny zapach.. taki różany taki ciepły, lekko słodkawy. Zakochałam się w nich. Jeszcze żadne perfumy nie zrobiły na mnie takiego wrażenia. Arcydzieło i klasa sama w sobie!
Z pewnością nie są to perfumy dla każdego. Ale to i lepiej - zachowują dzięki temu swoją oryginalność i wyjątkowość, a używając ich możemy mieć pewność, że w pracy czy na uczelni co druga dziewczyna pachnieć nimi nie będzie ;)
+ ogromny plus za trwałość, i za to jak zapach się rozwija

Używam tego produktu od: 3 mieięcy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wrrrr..

Jest oryginalny. Jest mocny i trwały. Jest zimny i drzewny. Jak dla mnie ohydny. Znam wiele osób, które kupiły tylko dlatego, że to Chanel, a takiego postępowania nie rozumiem. Były potem tak samo rozczarowane jak ja. No 19 jest ciekawy i inny, tego nie można mu odebrać. Mnie jednak nie zachwycił, w sumie przykro, bo do samej Coco mam wielki szacunek, do jej zapachów także, a ten okazał się wielkim rozczarowaniem. Sprzedałam znajomej, po 4 miesiącach używania (użyłam dwa razy).

Używam tego produktu od: 4 miesiące
Ilość zużytych opakowań: Jedno, 50ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Tak pachnie kobieta

To jest zapach, który będzie mi towarzyszył całe życie. Mój absolutny perfumowy numer jeden: lubię wiele zapachów, ale tylko No. 19 mnie zmiażdżyło, całkowicie odurzyło, zaczarowało... a zaczęło się tak niewinnie. Moja pierwsza styczność z No. 19 to próbka. Próbowałam się jakoś przeprowadzić z nieco już zbyt swojskiego Eternity Moment CK na coś bardziej zmysłowego, a przy tym nie słodkiego i absolutnie nie kokieteryjnego w taki oczywisty sposób. Rozpyliłam No. 19 na nadgarstek i pożaliłam się przyjaciółce: "Koszmar. Czuję tu teren bagienny i ogon krokodyla!". Moim ideałem była wówczas piątka Chanel.

Następnego dnia powąchałam dla odmiany rękaw bluzki. Bagno? Nie, chyba nie. A jeśli bagno, to chciałabym się w nim teraz zanurzyć po czubek głowy! I tak wracałam przez tydzień, z każdym dniem coraz bardziej zaintrygowana, bo ten zapach mąci i nie pozwala o sobie zapomnieć. Uznałam w końcu, że stety-niestety muszę go posiąść - jak mi się nie spodoba ostatecznie, to trudno, nie umrę. Obleciałam wszystkie perfumerie w mieście, w końcu w jednej gdzieś na obrzeżach wyciągnęli mi ostatnią setkę z szuflady - wszędzie mieli jedynie testery, gdyż "prawie nikt ich nie kupuje, więc nie trzymamy dużych zapasów". To była najmądrzejsza decyzja perfumowa mojego życia.

Plusy:
+ jeśli napisałabym, że to jest zapach zielony, to byłoby to spore nieporozumienie, bo zapachy zielone kojarzą się soczyście, świeżo, lekko - No. 19 taki nie jest i nikogo nie będę oszukiwać, że jest. No. 19 jest znacznie lepszy! Faktycznie określiłabym go kolorem zielonym, ale byłaby to zieleń mchu;
+ bardzo elegancki, zupełnie nie odbiega od hitów Chanel pod tym względem, Coco oraz No. 5, jest za to nieco mniej buduarowy niż te dwa wyżej wspomniane;
+ lekki, ale trwały - jeśli zapach jest kontrowersyjny plus dodatkowo ciężki, to mamy problem, całe szczęście No. 19 uniknął tego połączenia - owszem, może drażnić lub intrygować, ale przy tym nie robi tego nachalnie i nie "siedzi" cały czas pod nosem. Atakuje znienacka;
+ jeśli tylko ktoś nie biega całymi dniami w traperach po lesie, powiedziałabym, że przy odpowiednim nastawieniu jest to zapach mogący kobiecie towarzyszyć non stop - dniami i wieczorami, w pracy i na wakacjach, podczas gorących randek i spotkań biznesowych;
+ niewielka szansa, że połowa biura będzie ten zapach dzielić;
+ piękne opakowanie - lubię tę klasyczną elegancję Chanel;
+ kiedy mam na sobie No. 19 czuję się wyjątkowa: piękniejsza, elegantsza, szykowniejsza, a nade wszystko bardziej pewna siebie i nieskrępowana swoją kobiecością.

Chciałabym do minusów wrzucić cenę (regularnie ok. 450 zł za 100 ml), ale po prostu nie potrafię. Moim zdaniem ten zapach wart jest akurat każdej ceny i wolę sobie darować dwie nowe pary butów albo wyjazd zagraniczny, byle kupić nowe opakowanie, jeśli stare się skończy. A kończy się bardzo powoli, bo jedno-dwa psiknięcia wystarczają na wiele godzin zmysłowego unoszenia się parę milimetrów nad skórą i drżenia przy każdym poruszeniu powietrza. Mój absolutny faworyt, perfumy wszech czasów!

Używam tego produktu od: dwóch lat
Ilość zużytych opakowań: 2 x 100 ml

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    103
    produktów

    60
    recenzji

    858
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    237
    recenzji

    349
    pochwał

    9,74

  3. 3

    26
    produktów

    25
    recenzji

    738
    pochwał

    7,58

Zobacz cały ranking