Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Laura Biagiotti, Roma EDT

Laura Biagiotti, Roma EDT

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Kategoria
Pojemność 100 ml
Cena 230,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Perfumy Laura Biagiotti Roma odzwierciedlają miłość do wiecznego miasta Rzymu. Projektantka perfum Laura Biagiotti już od dziecka w nim mieszkała, a później pracowała. Wyjątkowy flakon perfum został zaprojektowany na kształt starych rzymskich kolumn. Zapach został stworzony z myślą o młodych, namiętnych kobietach, które mają dobry gust i poczucie stylu. Nuty głowy zapachu Roma otulą Cię zmysłowym, owocowym welonem, do którego nawiązują delikatne nuty kwiatów. Połączenie lotosu, jaśminu, figlarnej konwalii i upojnego goździka tworzy niepowtarzalny aromat. Podstawa natomiast zawiera egzotyczne drzewo sandałowe i cedr wraz z uroczą paczulą oraz delikatnymi nutami mirry. Mech dębowy i słodka wanilia są doskonale uzupełnione przez eleganckie piżmo

Perfumy Laura Biagiotti Roma to wyjątkowy, oryginalny i wyrafinowany zapach. Idealnie pasuje do aktywnych i zmysłowych kobiet.

Nuty zapachowe
Głowy: różowy grejfrut, czarna porzeczka, mięta, hiacynt
serca: jaśmin, róża, konwalia, drzewo sandałowe
bazy: wanilia, ambra, piżmo, cybet

Cechy produktu

Pojemność
50 - 100ml
Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 81

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Zmysłowe i kobiece

Roma. Rok wydania 1988. I wszystko jasne! Roma to stara szkoła perfumiarska. W latach 80-tych powstały najsłynniejsze perfumeryjne perełki jak Coco (1984), Poison (1985) czy Samsara (1989). Roma należy do takich właśnie perełek. Roma to słońce zamknięte w butelce. Zapach suchy, gorący i bardzo przytulny. Mógłby być doskonałym otulaczem w pochmurne, jesienne dni ale on najpiękniej rozwija się latem. Cudownie komponuje się z rozgrzaną słońcem skórą. Otwarcie zapachu lekko gorzkie, cytrusowe, trochę ziołowe. Po chwili pojawia się jaśmin, róża, drzewo sandałowe, wanilia i zapach łagodnieje. Jest kremowy i słodki. Roma to bardzo zmysłowy i kobiecy zapach. Bliskoskórny ale bardzo trwały. Wybitnie letni zapach. Cena bardzo przystępna jak na taką perełkę. Jedynie flakon mógłby być ładniejszy.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Mój zapach

Roma to bardzo stary zapach, który nadal ma mnóstwo swoich oddanych zwolenniczek i zakochanych w tym zapachu mężczyzn. Jest elegancki i pociągający, rozkwita przez cały dzięń, prezentując swoje nuty. Kocham ten zapach,bo idealnie do mnie pasuję . Używam go codziennie, ale przyznam,że jest to zapach skierowany na wieczór, randki ponieważ mocno działa na zmysły. Określam je, że są dla kobiet pewnych siebie, świadomych i wiedzących czego chcą, jednocześnie będącymi romantyczkami , lubiącymi czasem pofantazjować. Ten zapach do tego skłania. Od lat, zawsze jest moim ulubieńcem.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: kilka próbek

bardzo oryginalny zapach

zapach na mnie nie utrzymuje się zbyt długo ale jest dla mnie bardzo intrygujący. Wzorowany podobno na drinku Mohito, łączy w sobie nuty mięty, wanilii i cytrusów. Te są dla mnie najbardziej wyczuwalne. Nie znam drugiego takiego zapachu. Jedynym minusem jest słaba trwałość.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Dla romantycznej kobiety

Perfumy Roma Laura Biagotti dostałam już jakiś czas temu od znajomej. Zapach zamknięty są w ślicznej buteleczce w kształcie kolumny. Owocowo-kwiatowo-przyprawowa kompozycja cudownie pobudza zmysły i dodaje kobiecości i pewności siebie. To wyrafinowany zapach, który szybko polubiłam.Perfumy są bardzo trwałe, na mojej skórze utrzymują się około 12 godzin, a na ubraniach kilka dni. To bardzo wydajny zapach. Wystarczy kilka kropel na cały dzień. Piękna buteleczka perfum jest ozdobą mojej kolekcji w łazience. Roma to tajemniczy, uwodzicielski i słodko-gorzki zapach, który pokocha tylko kobieta sukcesu; wiedząca czego chce i emanująca seksapilem

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Odrobina chłodu w upalny dzień....

Lato to zdecydowanie Jej czas - czas, w którym upały nierzadko nie dają nam żyć, wysuszają wszystko do granic możliwości, zabierają powietrze, nie pozwalając głębiej odetchnąć. I mimo, że letni krajobraz jest przepiękny, to jednak marzymy nieraz o tym, by przyszło orzeźwienie. Sięgamy po lodowe desery, po zimne napoje, niektórzy i po drinki, chłodzimy się na wszelkie możliwe sposoby. Kobiety przestawiają się na inne perfumy, niż w pozostałych miesiącach - królują cytrusy pod każdą postacią, zapachy ogórkowe, ozonowe, lekkie kwiaty. Jest jednak zapach, który ma w sobie to wszystko i coś więcej - to Roma od Laury Biagiotti.

Urocza kolumna z matowego szkła skrywa w sobie lato w butelce. Nic nie jest tutaj przypadkowe, nawet i nazwa - to Rzym w czystej postaci.

Wczesny poranek, upał nie zmącił jeszcze spokoju ludzkich dusz - a jednak czuć, że ten dzień wcale nie będzie różnił się od poprzedniego. Gdzie niegdzie można znaleźć odrobinę oddechu i ochłody- dają nam to wielkie cienie wspaniałych budynków, w których kryje się historia tego wspaniałego miasta. Czuć zapach ziół, roztartych w palcach przez sprzedawcę na targu - mięta? Bazylia? Trudno powiedzieć, to chyba wszystko naraz, miesza się i przenika. Czuć pomidory, na gałązkach, z listkami, dojrzałe i czerwone, które piękna Włoszka ogląda i kupuje z zamiarem przygotowania obiadu. Czuć świeżo wyciśnięty sok z grejpfruta, chłodny, rześki i słodki jednocześnie. Czuć zapach kamieni rozgrzanych słońcem. Są i owoce, te z koktajlu, który popija przechodząca obok targu mała dziewczynka - mama, która prowadzi ją za rękę pachnie różami, jaśminem i konwalią i pozostawia po sobie ślad. Wszystkie aromaty mieszają się w jedną, doskonale skomponowaną całość. Zawrót głowy, ale tylko chwilowy. Roma pozwala przysiąść gdzieś na uboczu, obserwować wszystko dookoła, odpoczywać i cieszyć oczy widokiem Wiecznego Miasta.

Gdy odpoczniemy od letniego skwaru i schłodzimy się, co wcale takie proste nie jest, gdy nastanie wieczór, możemy położyć się wygodnie, oglądać zachód słońca, a piżmo z lekką wanilią ukołysze nas do snu. Do uszka szepnie nam kilka słów ambra, co by za słodko nie było i pozwoli nam na zasłużony relaks.
Roma pozwoli przetrwać nawet najwyższe temperatury, jej naturalny chłód i elegancja pasują jak ulał do kobiety dojrzałej, pewnej siebie, z pewnym bagażem doświadczeń. To zapach nostalgii, zawsze gdy go czuję, mam ochotę marzyć i marzyć...by piękne chwile nigdy się nie kończyły. By osoby, które kocham na zawsze przy mnie pozostały, nawet jeśli nie ma ich już od dawna na ziemskim padole... Bo Roma jest wieczna, na skórze i w sercu.

Kocham, kocham, na zawsze kocham.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Kotka na gorącym blaszanym dachu

Roma to zapach kobiety uwodzicielki, która doskonale wie czego chce i umie z wyrachowaniem wykorzystać zarówno swą seksualność jak i kobiecą niewinność. Bezwstydnie używa swych wysmakowanych atrybutów kuszenia takich jak delikatna bransoletka na nodze, długie czarne rękawiczki, czy głęboko wykrojona sukienka bez pleców, aby silnie oddziaływać na zmysły bezbronnych facetów i wabić bez żadnych zahamowań.

Roma otwiera się mocnym aldehydem, dlatego trzeba dać jej chwilę, by mogła ukazać przed nami pełnię swej krasy. Woń jest słodko-ostra z nutą goryczy, korzenna, gęsta i mocno otulająca. Zmysłowo skomponowana mieszanka szyprów, białych kwiatów i piżma z wyczuwalnym balsamicznym poszyciem. Tkwi blisko ciała, otacza sensualnym gorsetem pożądania, pieści i elektryzuje. Jest tym, czym najwykwintniejsza czekolada na pudingowej skórce.

Na skórze aromat staje się bardziej pudrowy, ale wciąż tętniący korzenno-rodzynkową, pieprzną słodyczą.

Tego typu mikstury, to był prawdziwy boom pod koniec lat 80. i na początku 90. Pamiętam nawet słynne wydanie Miraculum "Być może Rzym" (a był też "Paryż" i "Londyn" ). "Rzym" z tej właśnie edycji pachniał nawet ciut podobnie co Rzym Laury Biagotti. Jakkolwiek "Być może..." ewidentnie gryzł tandetą, "Roma" emanuje klasą i wytrawną kobiecością.

Zapach jest zdecydowanie niedzisiejszy, ale "rasowe" nosy z pewnością będą zachwycone. Nie trąci on myszką i potrafi zwrócić na siebie uwagę (ba! to wabik na facetów).

Trzeba go jednak stosować z umiarem i wyczuciem (zbyt duża ilość perfumy zamiast do ekstazy może doprowadzić do migreny).

Roma to zapach kobiet odważnych, doświadczonych, umiejących jednym łatwym gestem, lub spojrzeniem uwieść faceta i sprawić, bo rozpłynął się jak masło.

Audrey Hepburn w filmie "Śniadanie u Tiffan\'ego" wypowiedziała następujące zdanie "...Uważam, że noszenie brylantów przed 40-stką jest wulgarne", podobnie ma się to do Romy. Na młokosce, czy na Małej Mi, zapach zwyczajnie przybierze odcień komizmu i wielkiego faux pas.

Trwałość to także zaleta tego eliksiru. Roma nie blednie, tylko trwa i trwa. Przy tym wspaniale się rozwija, jest przewrotna jak kotka. Początkowo tętni mocą, by stopniowo spuścić z tonu, zarzucić korzenną woalkę, a na koniec rozpieścić rodzynkowo-drzewną sonatą.


Używam tego produktu od: od lat
Ilość zużytych opakowań: 100ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

dostojny Rzym

Roma to piękny zapach. z początku owocowo ziołowy chłodny, potem wychodzi mirra i robi się bardziej tajemniczo i dostojnie. Z pewnością nie jest to zapaszek dla nastolatek. Mi przywodzi na myśl spacery po ruinach Rzymu, włoską zieleń, zioła i panujący dookoła spokój, świerszcze w trawie. Zamówiłam sobie na święta po latach przerwy i na nowo odkrywam ten piękny zapach, czekam jeszcze na butelkę Venezii :)

Używam tego produktu od: kiedyś lata temu i teraz
Ilość zużytych opakowań: zaczęta druga butelka

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Mrowisko, runo lesne i monumentalne stare miasto...hmm....

Rome poznałam dawno temu gdy bylam nastolatka i mieszkałam jeszcze pod Warszawa i po 90 r otwarly się "wrota nieba" ..pierwsze w stolicy perfumerie :)

Bylam w Rzymie ...wiele lat później ...i ilość piekna na metr kwadratowy przekracza tam WSZELKIE ziemskie normy...
Roma ach Roma...! To jeden z kilku niezapomnianych poprzez oryginalność zapachow...które \\"wryly się w mój mozg" ( za odczuwanie zapachow odpowiada najbardziej pierwotna czesc mózgu wiecie...?)

Jest w niej tajemnica, mrok i przestrzen....pochmurne niebo , nad dachami barokowych baszt i
zacieniony las.... kraina mchu i paproci...


A teraz skojarzenie bardzo osobiste ...
Gdy bylam mlodsza i zyl mój dziadek lesnik, gdy chazdalismy ; po lesie , przykladal do szvczytu mrowiska bawelniana chusteczke...Potem dawal ja do powąchania , miała chyba zbawienny wpływ na przeziębienie...

Pachniala jak ....Roma !

Goryczka w perfumach jest tym co kocham....
To najmocniej "ziolowy " , pierwotny zapach... o ogromnej sile i mocy razenia ...Taki minorowy...niby ponury a dla mnie przepiekny..

Roma to ja :) No coz...jestem słodko-gorzka i cierpka...w proporcji 1/3/6 Cena bardzo przystepna, trwalosc super.

Kocham ja ....Amen



Używam tego produktu od: 12 lat
Ilość zużytych opakowań: 2 x 30 ml , wielosc malych probek

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ogród warzywny

cybet w połaczeniu z miętą i liśćmi porzeczki? nie, to nie ma szans na rozwój sytuacji. wychodzi z tego coś na kształt ogródka warzywnego pod folią. mój dziadek miał taki, z pomidorami na tyczkach, ogórkami, przeróżnym zielskiem na rabatkach. w środku było wilgotno, parno i pachniało właśnie Romą. ilekroć próbowałam Romy na własnej skórze, kończyło się zawsze tym ogródkiem. nie wyobrażam sobie tak pachnieć. nie lubię mięty w żadnej postaci i nie lubię gorzkich perfum. te, niestety, takie są.



Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

EDT ...Tylko dla koneserów tego gatunku

Mam próbkę edt odlane z oryginalnego flakonika.
Początek jest mocny, kategoria orientalno/przyprawowa, wysuwa się grejpfrut z mirrą połączony, stąd ten pierwszy odurzający niuch.
Jest też goździk, mięta i bergamotka między innymi... Przyprawy... Czuć... Jak w egzotycznej kuchni, nie mój zapach od razu to wiem, jak na wodę b. dobra trwałość, 7/8 godzin dobrze osadzonej woni.
Niestety ta przyprawowość nie łagodnieje na mojej skórze, testuję w deszczowe dni, ale jest za mocny jak dla mnie, zupełnie inna jest Mania Armaniego, ta w czarnym korku i oszronionej szklanej butelce, ma przyprawy, ale zupełnie inne osłodzone kwiatami, choć tu też jest róża i jaśmin, nie ujawniają się na mojej skórze. Więc nie. Ja nie chcę już więcej Romy.
Jest ten Rzym jak potrawa indyjska... Bardziej włosko kojarzy mi się kilka innych perfum.
Tylko dla koneserów tego gatunku. Ja do niego nie należę.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie "mój", ale doceniam :)

Te perfumy przenoszą w czasie.
Nie tylko dlatego, że odczuwa się ich wiek po specyficznej, "animalistycznej" bazie.
Po prostu warto zamknąć oczy i pozwolić woniom uruchomić wyobraznię:)
Rzym, godzina 11 przed południem, słońce jeszcze nie pali, ale grzeje przyjemnie. W powietrzu unosi się zapach cytrusów ze straganu, oraz lekko zgniecionych liści czarnej porzeczki i mięty...staje obok, oddychając głeboko, zanurzam się w chłodny cień starej kamienicy. Jest "chłód" i "zapach kamienia". Kwiatów nie czuję, przynajmniej nie wyraznie, raczej jako typową nutę w "perfumach z lat 90". Mimo, że jestem fanką kompozycji z tego okresu, zwłaszcza tych ciężkich, orientalnych. Natomiast nuty kwiatowe często odbieram jako "ciocine"...

Potem robi się przyjemniej.
Wyczuwam zwierzęcą nutkę cywetu, drewno sandałowe, wanilie natomiast tylko chwilami, jako odległe echo. Te perfumy z pewnością nie sa słodkie, raczej ziołowo-wytrawno-gorzkie, balsamiczne, z klasycznym sznytem.
Czuję w nich pewną "słoność", działa na moje kubeczki smakowe.
Raczej dla wyrobionych nosów, ponieważ nie są łatwe w noszeniu. Na pewno nie dla młodych dziewcząt, przyzwyczajonych do współczesnych, owocowych, świezych kompozycji typu "fruczuli".

Trwałość: 6-7 godzin, raczej bliskoskórne, bez rozległej projekcji, promieniują lekko ze skóry, emanuja w najbliższą przestrzeń, nie zostawiając "ogona" za "nosicielką" - i chwała im za ta elegancką dyskrecję:)

Ja miałam przyjemność wachać starą wersje, sprzed reformulacji, dotykającej boleśnie wszystkie perfumy vintage, ze zględu na obecnośc naturalnych, wycofywanych z obrotu składników. Ponoć nowsza wersja jest lżejsza, ale niestety cywetu nie da się skutecznie zastapić chemią... :(
Ja

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Kocham od dawna...

Zacznę od tego, że zapach ten dane mi było poznać dawno, dawno temu...to był początek lat 90-tych, ja byłam jeszcze smarkata, a Romą pachniała Ciocia, która przyjeżdżała do nas w odwiedziny z Niemiec. Mimo że miałam jakieś 13 czy 14 lat, w pełni doceniłam piękno tego zapachu. Minęło lat kilkanaście, a ja gdzieś tam w pamięci wciąż miałam ten cytrusowo-goryczkowo-kadzidlany aromat.
Teraz od ponad roku jestem posiadaczką buteleczki o pojemności 50 ml i powoli ją sobie zużywam. bo na Romę muszę mieć nastrój! Ona bardzo pasuje do czerwonych paznokci - ten zapach podkreśla pewność siebie i świadomą kobiecość. Owszem, bardzo się wyróznia na tle produkowanych teraz masowo owocowych pachnidełek, i na pewno nie jest to zapach dla każdej z pań, ale wlaśnie ta jego elitarność dodaje mu smaczku. Bo Romą nie każdy ma odwagę pachnieć...:)

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    3
    produktów

    230
    recenzji

    308
    pochwał

    10,00

  2. 2

    89
    produktów

    52
    recenzji

    738
    pochwał

    9,39

  3. 3

    1
    produktów

    30
    recenzji

    678
    pochwał

    7,69

Zobacz cały ranking