Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Pettenon Cosmetici, Serical, Crema Midollo & Placenta (Krem pielęgnacyjny do włosów z wyciągiem z łożysk roślinnych)

Pettenon Cosmetici, Serical, Crema Midollo & Placenta (Krem pielęgnacyjny do włosów z wyciągiem z łożysk roślinnych)

Średnia ocena użytkowników: 3,6 /5

Pojemność 1 000 ml
Cena 16,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Krem z wyciągiem z łożysk roślinnych jest specjalnym kremem bogatym w białka, aminokwasy i witaminy. Dzięki specjalnemu składowi włosy stają się mocne i łatwe w pielęgnacji. Jest polecany szczególnie do włosów rozjaśnionych oraz suchych i łamliwych.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 196

Średnia ocena użytkowników: 3,6 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

W porządku :)

To była moja pierwsza litrowa maska w ogóle, więc mam do niej jakiś tam sentyment ;) No dobra, to niby krem, ale u mnie zawsze będzie maską lub odżywką.

Przekonywałam się wówczas do odżywek, a gdy stwierdziłam, że rzeczywiście ułatwiają życie, szarpnęłam się na ten twór, choć najpierw chciałam kupić Kallosa, no ale...

Mając po jednej stronie półki w Hebe Kallosy, a po drugiej te niepozorne maski - kremy, wybrałam tę roślinną wersję, bo... puszka i zakrętka wydały mi się bardziej solidne.

Maska była zabezpieczona folią - to na plus, choć szkoda, że spod niej nie wyczułam ani odrobiny zapachu. Dopiero w domu poznałam zapach. Spodobał mi się, był naprawdę roślinny i zielony, kojarzył mi się z naturą :D

W działaniu wszystko było w porządku - ułatwiała rozczesywanie, włosy miałam miękkie w dotyku, sypkie, gładkie i milutkie. Zapach trochę na nich zostawał. Nie mam wielkich wymagań co do odżywek, mają pomagać rozczesać włosy i ich nie obciążać. Dostałam to, czego chciałam.
Niedawno miałam okazję ponownie jej użyć i to u fryzjerki. Po wysuszeniu włosów miałam je takie jak wtedy, idealne jak dla mnie, dobrze się modelowały.

Cena była niska, zapłaciłam jakieś 13 zł. Wydajność kilkumiesięczna.
Z pewnością kiedyś znów u mnie zagości, myślę, że prędzej niż później ;)

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Idealna na skalp

Po zachwycie mleczną maską Sericala(mój włosowy mleczny budyń <3) postanowiłam wypróbować inne ich warianty, właśnie skończyłam recenzowaną teraz Placentę, a w łazience czeka Keratina.
Po Placencie bardzo dużo oczekiwałam w kwestii skóry głowy-liczyłam na baby hairs i poprawę jej nawilżenia, bo w ostatnich miesiącach mój skalp zaczął trochę kaprysić. Na długości oczekiwałam jedynie nawilżenia i podtrzymania dobrej kondycji moich włosów-te mam w miarę bezproblemowe, jedynie zimą trochę suche.

Dla mnie maska do włosów to produkt ,,bardziej", dlatego zawsze nakładam ją na całą długość i skórę głowy, owijam ręcznikiem, podgrzewam suszarką i trzymam 30-40 minut. Bez sensu jest dla mnie spłukiwanie jej po kilku minutach, chyba, że robiłam z niej szybką odżywkę gdy nie miałam nic innego pod ręką, a musiałam w pośpiechu ogarnąć czuprynę, aby łatwo się rozczesywała.
Masek używam dwa razy w tygodniu, włosy myję praktycznie codziennie.

Na długości nie zauważyłam większych efektów-włosy łatwiej się rozczesywały, były gładsze, ale nic poza tym. Nie poprawiła ich kondycji, czasami podczas jej używania musiałam odżywić włosy czymś bardziej emolientowo-nawilżającym. Nie, że wierzę w odżywienie i regenerację włosa, ale w nawilżenie już tak-jak znajdujecie podczas sprzątania jakieś wypadnięte włosy na dywanie to czy jest on jakiś bardziej zniszczony? Nie, raczej bardziej suchy. Włosów nie da się naprawić, ale można je uchronić przed zniszczeniem i zatrzymać w nich nawilżenie. I z tym ta maska sobie radzi słabo, brakuje jej emolientów.
Poza tym gdy jej użyję to włosy po niej są lekko matowe i bez życia oraz objętości. Myję włosy rano, przed maską używam dobrze oczyszczających szamponów, a i tak zazwyczaj po wysuszeniu były tak nijakie, że kończyły w kucyku lub warkoczu. Do tego nieco przyspiesza przetłuszczanie.
Jednak mimo słabego działania na włosy polubiłam ją za coś innego-fenomenalny wysyp baby hair i wzmocnienie włosów przed wypadaniem. Podczas jej używania wyskoczyło mi mnóstwo nowych włosków, moje zakola bardzo ładnie i obiecująco zarosły, mam głowę całą w antenkach! Nie biorę żadnych suplementów na włosy(jedynie tran w kapsułkach, bo mam słabą odporność), nie stosuję wcierek i innych przyspieszaczy wzrostu, bo mi szkoda na nie czasu i zawsze zapominam ich używać. Więc taki wysyp baby hair to na pewno sprawka Plancety. Do tego nieco zmniejsza wypadanie i dobrze nawilża oraz uspokaja skórę głowy, poprawia jej stan.

Konsystencję ma idealną-gęstą, ale kremową, świetnie rozprowadza się we włosach, za to uwielbiam Sericale. Nie spływa z nich, ale też łatwo się z nich wypłukuje podczas spłukiwania maski pod bieżącą wodą.
Pachnie dosyć dziwnie, zielono-trawiasto, kiedyś miałam taką maskę Mila Hair Miracle i zapach jest bardzo podobny. Specyficzny, ja go nie lubię.
Opakowanie całkiem wygodne, chociaż do takiego litrowego słoja mogliby dorzucić pompkę. Szczelnie się zakręca i je bardzo wydajne, ja miałam ją chyba od kwietnia.

Zaznaczam, że kupię ponownie, bo jeśli będę potrzebowała wysypu nowych baby hair to wiem, że ona mi pomoże :)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Niedroga i wydajna

Maskę kupiłam z przekonania, iż jest to nowa wersja od marki kallos. Dopiero po odnalezieniu produktu w serwisie wizaż, zdałam sobie sprawę z mojej pomylki :)
Opakowanie to duży, litrowy słoik wykonany ze średnio twardego plastiku. Całość jest nieco nieporęczna, a wybieranie resztek staje się nie wygodne, zatem ja maskę przekładam do drugiego, mniejszego pojemnika. Szata graficzna jest... paskudna. Kojarzy mi się ona z tanimi kosmetykami, dostępnymi w każdym kiosku na witrynie oświetlonej przez słońce- takimi które już w połowie wyblakły, jednak dalej twardo pełnią rolę reklamy samego siebie.
Zapach w tej wersji jest specyficzny, nieco trawiasty i mdły. Jest to jeden z tych aromatów, który nie porywa, a trzeba się do niego poprostu przyzwyczaić. Utrzymuje się on na włosach w lekkim stopniu, jednak stłumienie go innymi środkami pielęgnacyjnymi załatwia sprawę.
Konsystencja mimo swojej leistości nie utrudnia aplikacji, nie przelewa się przez palce, nie spływa z włosów. Łatwo się rozprowadza i równie dobrze wypłukuje.
Maska daje różne efekty w zależności od sposobu stosowania. Aplikowana na czas dłuższy, kilkugodzinny bardzo mocno zmiękcza kosmyki, przez co są one trudne do ułożenia, a efekt utrzymuje się, aż do kolejnego mycia. Ten sposób polecam stosować jedynie w dni, w które zostajemy w domu- gdyż wizualnie fryzura wygląda kiepsko, jednak po kolejnym myciu wszystko wraca do normy, pozostaje przyjemna gładkość i zdyscyplinowanie.
Sposób codzienny- aplikacja taka, jak standardowej odżywki, a więc na kilka minut. Dzięki tej metodzie włosy nie są tak drastycznie zmiękczone, a jedynie na tyle by zminimalizować ich suchość, dodać lekkiego blasku i jedwabistego wykończenia. Przy tym sposobie są one wciąż łatwe w stylizacji, jednak potrzebują nieco uniesienia u nasady- i tu pozwolę sobie na odrobinę reklamy- idealnie sprawdza się do tego puder stylizujący marki własnej Rossmanna.
Kosmetyk mimo wielu zalet nie spowodował u mnie dużego zadowolenia, efektu wow, zatem nie jestem w 100% przekonana do jego ponownego zakupu, jednak też nie neguje, że już nigdy się nie spotkamy. Poprostu nie wiem, może kiedyś?

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Kiedys istny sztos

Maskę poznałam jeszcze za czasów liceum (dobrych 13 lat temu) i wtedy naprawde maska robila furrorę. Polecalam kazdemu i kazdy byl zachwycony. Maska ma specyficzny zapach ale mozna sie do niego przywyczaic. Ladnie nawilza wlosy, wygładza, włosy łatwiej się rozczesują. No i cena niska a pojemnosc ogromna. Natomiats w chwili obecnej na rynku jest tak duzo produktów, ze niestety maska gdzies zniknela.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Świetna jakość za niską cenę

Tą maskę posiadam już od dawna, jednak zajęło mi jakieś pół roku, żeby się do niej przekonać. Jako osoba farbujące włosy miałam je niestety całkiem przesuszone, dodatkowo pozbawione blasku, ogoólnie w stanie nieciekawym.
Maskę zaczęłam stosować z polecenia mojej zaufanej fryzjerki, która sama co wizytę nakładała mi ją na włosy. Po wyjściu od fryzjerki efekt był oszałamiający, nie obyło się bez pytań ludzi jaki to zabieg zastosowałam, że moje włosy tak odżyły! Oczywiście przekonało mnie to do zakupu maski i bez wachania się w nią zaopatrzyłam.

Przez pierwsze pare miesięcy jej wręcz nie znosiłam... trzymałam ją na włosach długo, minimum 30 minut, dokładnie zmywałam, ale efektu nie było widać zadnego. Włosy stawały się po niej ciężkie i tępe...
Wszystko zmieniło się gdy coś mnie podkusiło by nałożyć ną na dosłownie kilka minut i później od razu ją zmyć.
Od kiedy zaczęłam stosować ją we właśnie ten sposób różnica w efekcie końcowym jest diametralna! Teraz po każdym zastosowaniu włosy są miękkie i niesamowicie lśniące, wyglądają tak zdrowo jak jeszcze nigdy!
Spokojnie mogę nazwać ten produkt moim hitem. Przy odpowiednim stosowaniu włosy wyglądają najzdrowiej jak tylko się da, a dodatkowo jest tani i strasznie wydajny. Nic tylko brać i kupować! ;)

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nic specjalnego

Kupiłam tę maskę bez wcześniejszego rozeznania w ocenach KWC, podejrzewam, że gdybym zajrzała na wizaż, to raczej sięgnęłabym po zupełnie inny produkt. Po kolejnym farbowaniu moja fryzjerka zaleciła mi zmianę kosmetyków na zawierające keratynę i placentę. Ruszyłam do Hebe, gdzie wzięłam pierwszą lepszą maskę z napisem "Placenta" i przystąpiłam do testów.
Produkt zamknięto w dużym, naprawdę brzydkim słoju. Design jest okropny i przynosi na myśl tanie kosmetyki z lat 90tych - marketingowcy powinni koniecznie wziąć się za robotę. Opakowanie wielkie, więc jeśli komuś ta maska nie podpasowała (tak, jak mi), to jest problem.
Jedyny efekt, jaki uzyskałam tym produktem to miękkie, miękkie, aż za miękkie kosmyki. Tak zmiękcza, że wręcz stały się sflaczałe, bezkształtne, czego nie lubię - chcę mieć włosy sztywne, zwarte, zdyscyplinowane. Fakt, bardzo pomaga w rozczesywaniu włosów, bez problemu rozplątują się mimo użycia kiepskiego szamponu.
Nie zauważyłam spektakularnego efektu nawilżenia, odżywienia, poprawy kondycji i wizualnego upiększenia włosów. Nie jest to też jakiś szczególny umilacz rytuałów spa, bo pachnie okropnie (intensywny, drażniący zapach ze starych zakładów fryzjerskich, bleh) i opakowanie wciąż odstrasza.
Mimo tego, że kosztuje grosze, to nie ryzykujcie i kupcie lepiej wersję Latte tej samej marki - jeśli efekt wciąż was nie będzie zadowalał, to chociaż porozkoszujecie się zapachem waniliowego budyniu ;)

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Średniak

Skusiłam się na ten produkt, kilka lat temu ponieważ koleżanki bardzo mi go polecały, niestety w moim przypadku nie sprawdził się on najlepiej . Zdecydowanie nie polubił się z moimi włosami, jednak mogę powiedzieć, że jak na swoją cenę jest to produkt wart polecenia. Jest bardzo wydajny, opakowanie starczyło mi na 2-3 miesiące. Nakładałam ją na włosy chwilę przed umyciem ich szamponem. Zapach dla niektórych osób może być na początku drażniący, ale później idzie się przyzwyczaić.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Bez szału

Wcale nie jestem zadowolony z tej maski do włosów. Jak do włosów suchych i farbowanych u mnie nie sprawdziła się wcale, nawet nie pomagała mi ich lepiej rozczesać.
Włosy po tej masce były oklapnięte i szybko się przetłuszczały.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

zakochałam się

Moje włosy są niskoporowate, gęste, ciężkie. Z maski tej jestem na prawdę bardzo, ale to bardzo zadowolona, ale może od początku.

Maski używam jak zwykłej odżywki. Po każdym myciu włosów nakładam ją mniej więcej od połowy długości i trzymam około 5 minut.

Maska ma dość rzadką konsystencję, ale nie przecieka między palcami. Pachnie ładnie, nie intensywnie. Zapach jest delikatny, ale utrzymuje się na włosach do rana jeśli myję włosy na noc.
Opakowanie jest wielkie, a cena niska. Jeśli chodzi o design to nie ukrywam, że mojego serca nie porwał. Nie podoba mi się, ale też nie wygląd słoika oceniam.

Po użyciu tej maski moje włosy są ślicznie odżywione, dociążone, błyszczą. Nie wzmaga przetłuszczania, ułatwia rozczesywanie.

Uwielbiam ją!

Używam tego produktu od: wakacji 2015
Ilość zużytych opakowań: wielki litrowy słój zużyty, zaczęłam kolejny

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Zdecydowanie nie

Moje cienkie i delikatne włosy wyglądaj jak siano są suche puszonce się szorstkie nie wiem co może być przyczną ale nie polecam.Na rynku jest dużo wiecej masek z kallosa co lepiej działąją mam wrażenie że zwyka odżwka lepiej by działała

Używam tego produktu od: 4 niesięcy
Ilość zużytych opakowań: początek 1

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Maska do codziennego użytku

Maskę stosowałam bardziej jako odżywkę, tzn. po myciu włosów nakładałam na chwilę na czas innych czynności pod prysznicem i spłukiwałam. Próbowałam stosować ją inaczej, tzn. przed myciem i po myciu na dłużej, ale nadawała się w sumie tylko do tuningowania, bez tego nie było wymiernego efektu.
Maska ładnie pachnie i jest tania, tak więc spróbować można, ale chyba nie kupię ponownie, zaliczam ją do &quot;zwyklaków&quot;.

Używam tego produktu od: 3 miesiące
Ilość zużytych opakowań: 1 całe opakowanie

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

bardzo dobra

nawilża włosy, wygładza, nie obciąża, nabłyszcza.
ogólnie działa bardzo dobrze.
dodatkowo bardzo niska cena.
kosmetyk jest wydajny,
dobra dostępność w sklepach,
zapach obojętny

z petton cosmetici najmocniejszą maską jest czerwona z proteinami zbóż, ale nie widziałam jej nigdzie od bardzo dawna.

Używam tego produktu od: kilku lat
Ilość zużytych opakowań: około 5 przynajmniej. lub więcej.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    19
    produktów

    59
    recenzji

    802
    pochwał

    10,00

  2. 2

    8
    produktów

    25
    recenzji

    562
    pochwał

    6,48

  3. 3

    13
    produktów

    16
    recenzji

    437
    pochwał

    4,97

Zobacz cały ranking