Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Perfecta, Extra Slim, Serum - koncentrat wyszczuplający do szybkiej redukcji cellulitu

Perfecta, Extra Slim, Serum - koncentrat wyszczuplający do szybkiej redukcji cellulitu

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 200 ml
Cena 11,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Skoncentrowany, wysoko aktywny preparat wyszczuplająco - ujędrniający polecany do szybkiej redukcji cellulitu oraz błyskawicznego modelowania ramion, brzucha, bioder, ud i pośladków.
Działanie:
- przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej,
- rozbija złogi lipidowe niwelując cellulit,
- ujędrnia i rzeźbi sylwetkę,
- masaż intensywnie stymuluje mikrokrążenie limfatyczne, co przyspiesza wygładzenie nierówności podskórnych oraz poprawia elastyczność i jędrność skóry,
- zapobiega nawrotom cellulitu i ponownemu odkładaniu się tkanki tłuszczowej.
Po 6 tygodniach stosowania:
- zmniejszenie cellulitu o 84%.

Recenzje 25

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

lubię tą serię

Lubię całą tą serię z perfecty:) zwłaszcza produkt do biustu. Ten również przypadł mi do gustu. Na efekty trzeba trochę poczekać, ale produkt jest wydajny a codzienne stosowanie przynosi rezultaty. Oczywiście bez ćwiczeń cudów się nie osiągnie, ale zawsze można takim małym wspomagaczem sobie dopomóc:) Konsystencja odpowiednia, nie za rzadka nie za gęsta. Cena bardzo przyzwoita, do tego częste promocje. Podoba mi się :)

Używam tego produktu od: rok temu
Ilość zużytych opakowań: dwa

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Garsoniera.com.pl :-)

Cellulit, wiadomo, należy zawsze traktować z grubej rury, wręcz z armaty, więc jeśli kosmetyk to tylko silnie skoncentrowany, najlepiej tysiąc w jednym, wyciąg w wyciągach z ekstraktów olejków.
Jako że po porodach nie mogę się jakoś uporać z niewielkim cellulitem, od czasu do czasu, zupełnie bez przekonania, lecz ze spokojnym sumieniem i poczuciem kosmetycznej przyzwoitości smaruję uda, brzuch i tyłek czymś takim jak to, co właśnie recenzuję.
Jednak nic, nawet krem Nivea nie będzie mi się tak śnił po nocach jak to serum.
Zacznę od początku. Stosowałam przez miesiąc, smarując się codziennie, regularnie i dość obficie. Po jakimś miesiącu jeden z moich etatowych kochanków zapytał: Co Ty robiłaś, masz cały tyłek w krwawych pręgach?!!! Poczułam się jak stała bywalczyni odlotów lub garsoniery, oferująca jakieś mega sado-maso przez całą dobę. Rzeczywiście, mój tyłek wyglądał jak po "tańcu bata". Wpadłam w przerażenie, myśląc, że na pewno mam białaczkę i to w zasadzie jest to już faza końcowa. Jako że oczywiście przed świętami nie można się dostać do żadnego lekarza, wykupiłam prywatną wizytę. Na wizycie mina lekarza przypominała bardziej minę grabarza i to niestety, zupełnie trzeźwego. Na moją sugestię, że należy wykonać morfologię, stwierdził, że szkoda pieniędzy, lepiej od razu pojechać do Instytutu Onkologii, prościutko na hematologię na ostry dyżur, nawet bez skierowania. Spakowałam zatem torbę, pożegnałam się z dziećmi już na zawsze i pojechałam. Na hematologii czekając na lekarza od razu podłączono mnie do kroplówki, żeby nie tracić czasu. Poleżałam tam sobie ze dwie godziny, po czym przyszedł lekarz. Obejrzał mnie dokładnie i stwierdził, że na jego oko to ja jednak białaczki nie mam, ale badania zostaną zrobione. Zostały zrobione bardzo szybko, tak, że nawet nie zdążyłam się zaprzyjaźnić z moim szpitalnym łożeczkiem. Rzeczywiście, w badaniach wyszło, że jestem zdrowa jak koń, a nawet jak żubr albo bizon. Lekarz się zapytał, czy smarowałam sobie może ostatnio tyłek jakimś agresywnym kremem, bo jemu to wygląda na uszkodzone naczynka dokładnie w linii rozstepów, gdzie skóra jest najcieńsza. I wtedy przypomniałam sobie o tym cholerstwie, kiedy przez pół nocy po zaaplikowaniu tego serum po prostu palił mnie zad, a ja cieszyłam się jak dziecko, że tak fantastycznie cellulit mi się wyżera. Popatrzyłam na skład i o mało się nie przewróciłam. Za pomocą tego serum można śmiało zlikwidować plagę szczurów wywołując u nich serię wylewów krwi do mózgu. Ostrzegam wszystkich ludzi o wrażliwych i kruchych naczynkach: smarujcie się lepiej towotem, smarem do chłodnic, żywicą epoksydową, obojetnie, tylko nie tym, bo albo wylądujecie na onkologii z diagnozą: białaczka albo prędziej padniecie na zawał, kiedy zobaczycie swoje własne tyłki!
Był to też najdroższy kosmetyk, jakiego kiedykolwiek używałam:
- wizyta u lekarza 120 zł
- opiekunka do dzieci - 200 zł
- paliwo do samochodu plus zgubiony kołpak - 100 zł
- krem 12 zł.
W sumie 432 zł. Radość z wyrzucanego kremu - bezcenna. Za wszystko inne zapłacę kartą MasterCard.

Jednak na udach cellulit znacznie się zmniejszył, nie powiem, skóra była ładnie napięta, wygładzona i mocno jędrniejsza. Co ciekawe, w tej partii ciała nie czułam w czasie aplikacji tego straszliwego rozgrzewającego chłodzenia, lub czegoś w tym stylu, no ale na udach rozstępów przecież nie mam. Rodziłam tyłkiem a nie udami.

Wobec czego poza pikantną story erotyczno-onkologiczną napisałam też szczerze o działaniu kremu, uprzejmie proszę o pozostawienie recenzji w swiętym spokoju.

Używam tego produktu od: umysłowego całkowitego zaćmienia mózgownicy

Ilość zużytych opakowań: niecałe, niecałe, trochę kremu wyrzuciłam przez okno prosto na maskę samochodu listonosza

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

może być

Kupiłam to serum do wypróbowania.
Stsosowałam co dziennie tylko i wyłącznie smarowałam nim uda i wystarczyło mi na około 3 tygodni.
Stosowałam to serum razem z ćwiczeniami na nogi.
To zauważyłam, że skóra jest bardziej napięta, celulit minimalnie się pomniejszył tylko nie wiem czy jest to dokońca spowodowane ćwiczeniami czy działaniem serum. Dobrze sie wchłania. Łatwo dostępne. Ładny przyjemny zapach

Minuy:
na koniec trochę niewygodnie wydobyć serum z tubki

Używam tego produktu od: 3 tygodni
Ilość zużytych opakowań: jedno całe

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Pomaga nie zwalcza

Jestem chyba jakimś ewenementem bo nienawidzę balsamować ciała, brr... Jednak od jakiegoś czasu mam rzeczywiście problem z cellulitem i zakupiłam sobie to cudeńko nawet nie zważając na to że będzie chłodził. Latem jeszcze do przeżycia. Efekty? Po 2 tygodniach stosowania dałam sobie spokój. Najpierw szorowałam górną partie ud gąbką i żelem antycellulitowym Lirene a po kąpieli ych jeszcze to serum. Wsmarowywałam je energicznie w lateksowych rękawiczkach, bo inaczej się nie da, ręce zaczynają mnie szczypać. Skóra po takich zabiegach wyglądała trochę lepiej jednak czar pryskał, tkanka tłuszczowa znów uparcie zbijała się w grudy. Nie mam pretensji do kremu, walka z cellulitem to wojna a nie jedna bitwa i nie wystarczy balsam, trzeba masaży, zmiany diety, ruchu... więc ja się poddałam :)

Podsumowując serum pomaga walczyć z cellulitem a nie zwalcza go ;)
Będę go używać jak się mi zachce.

Używam tego produktu od: 2 próby raz tydzień raz 2 tygodnie
Ilość zużytych opakowań: jeszcze troche, żal wyrzucić

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie polecam

Sama nie wiem 3 razy testowałam to serum... bez efektów...

Plusy... tylko jeden: szybko się wchłaniał.

Minusy :
- Brak efektów redukcji cellulitu
- mało wydajny
- zapach mięta? eukaliptus?



Używam tego produktu od: roku
Ilość zużytych opakowań: 3 tubki

4 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Trudno stwierdzić

Serum ujędrnia, ale niekoniecznie zwalcza cellulit. Nadaje się dla nastolatek mających z nim problem, ale tylko przy regularnym stosowaniu 2 razy dziennie razem z masażem i lekkimi ćwiczeniami. Efekty nie są oszałamiające, ale za tą cenę większych być nie może.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie polecam...

Wszystkie obietnice składane przez producentów, co do działania tego produktu, są raczej ich pobożnymi życzeniami niż faktycznymi rezultatami...
Nie zauważyłam żadnego ubytku cellulitu. Kompletnie nic. Do tego ten "efekt chłodzenia" (bo grzanie to nie było) nieprzyjemny jak dla mnie. Ciężko było wycisnąć ostatnie porcje produktu..
Daje jedną gwiazdkę za konsystencje i zapach.
Szukajcie dalej, bo na ten produkt szkoda czasu i pieniędzy.
To super pomarańczowe opakowanie powinno być znakiem sugerującym by omijać ten produkt dalekim łukiem!

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Za duże poświęcenie :D

Skusiła mnie cena, obietnice na opakowaniu i opinie internautek.

+ cena
+ opakowanie
+ łatwa dostępność
+ zapach
+ konsystencja
+ łatwość rozprowadzania

- szczypanie... ja wiem, że właśnie dzięki temu działa, ale wytrzymać z tym nie idzie :D
- długo się wchłania

Używam tego produktu od: kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: pół jednego

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

nie spełnia obietnic

Z przymrużeniem oka traktuję obietnice producentów dotyczące zwalczania cellulitu przez kosmetyk wcierany w skórę. Sam balsam nie usunie pomarańczowej skórki, a "szybka redukcja cellulitu" to chwyt marketingowy. Producent obiecuje cuda wianki więc za to leci minus. Plus za fajny, kamforowo - ziołowy zapach, cenę i wydajność. Jednak nie, nie kupię więcej, bo po prostu nie działa.


Używam tego produktu od: kilka miesięcy
Ilość zużytych opakowań: 1 całe 200 ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Godny zamiennik Eveline

Kupiłam w zastępstwie za serum antycelluitowe Eveline.

KOSMETYK: Ma dobrą konsystencję i szybko się wchłania, choć jest bardziej \'mokry\', mniej zbity niż Eveline. Za to efekt chłodzenia Perfecty jest wręcz obłędny - bez przesady z tym, że trzęsie z zimna przez kwadrans, ale zimą bym chyba nie zaryzykowała takiej aplikacji ;) Bezzapachowy. Jak efekty? Całkiem niezłe, skóra jest wyraźnie wygładzona, celluit nawet zmniejszony, ale nie wiem, czy ja przypadkiem przez ostatnie półtora miesiąca nie ruszałam się jakoś więcej i nie jadłam mniej ;)
Niemniej jednak takie chłodzenie też z pewnością motywuje skórę do jakiejś samodzielnej pracy.

OPAKOWANIE: Duża tubka, z której łatwo wycisnąć krem nawet do końca. Okej.

CENA/JAKOŚĆ: Kosmetyk przy codziennym stosowaniu starcza na jakieś półtora miesiąca, co wg mnie jest jak najbardziej okej (przy stosowaniu raz dziennie, nie starcza mi odwagi by rano się tak oziębiać :D), zwłaszcza, że kosztuje zazwyczaj mniej niż 15 zł :)

Z chęcią będę stosować zamiennie z Eveline.

Używam tego produktu od: półtora miesiąca
Ilość zużytych opakowań: jedno

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

zdecydowany minus

Z uporem maniaka dość regularnie kupuję preparaty antycellulitowe wierząc, że w końcu któryś zdziała cuda. A cudów ne ma!

ŻADEN, podkreślam żaden preparat bez aktywności fizycznej , odpowiedniej diety i profesjonalnego masażu sam z siebie nie usunie gromadzonj często latami skórki.

Ten balsam jest jedym z gorszych, jakie do tej pory stosowałam. Konsystencja wodnista. Zdarzało się, że zaaplikowany bezpośrednio na mocno rozgrzaną skórę po prostu spłynął. Wylany na dłoń przecieka między palcami. Efekt chłodzący owszem jest. Ale nic w tym dziwnego, zważywszy na skład (mentol). Jeżeli producent uważa, że drżenie z zimna powoduje znikanie cellulitu to gratuluję dobrego samopoczucia. Żadnych efektów poza nieco delikatniejsza skórą nie dostrzegam. Ale to sprawia każdy balsam.

Kolejne wydane pieniądze w błoto. O niebo lepszy moim zdaniem jest balsam z Eveline.

Tego nie polecam

Używam tego produktu od: kilka tygodni
Ilość zużytych opakowań: jedno

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Niewypał

Kolejny kosmetyk o dzialaniu antycellulitowym, ktory stosowalam i znow zerowe dzialanie. Ani nawet jakiegos napiecia czy wygladzenia nie zauwazylam. Na plus chociaz to, ze nie chlodzil ani nie grzal, wiec nei musialam cierpiec katuszy, by stwierdzic, ze nie działa ;)

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: jedno zwykłe

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    21
    produktów

    46
    recenzji

    627
    pochwał

    10,00

  2. 2

    7
    produktów

    27
    recenzji

    618
    pochwał

    9,06

  3. 3

    10
    produktów

    12
    recenzji

    656
    pochwał

    8,99

Zobacz cały ranking