Lista pór rokuWiosna
Lista pór dniaNa dzień
Kupi ponownieTak
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktW drogerii internetowej
Z Bois Imperial mam historię, która trochę mnie samą zdziwiła. Poczułam go pierwszy raz zupełnie przypadkiem i… nie mogłam o nim zapomnieć. Wracał do mnie myślami przez kolejne dni. A mimo to go nie kupiłam - stwierdziłam, że to nie mój zapach, że za bardzo drzewny, za bardzo „nie ja". I tu zaczęła się ironia: przez następne pół roku wyłapywałam go kilka razy na innych osobach - w pracy, na ulicy, i za każdym razem rozpoznawałam go natychmiast, bezbłędnie, z myślą „znowu on, no pięknie pachnie". W końcu przepadłam. Flakon stoi już u mnie na półce i nie żałuję ani złotówki.
W mim odczuciu na start dostajemy zieloną, ziołową bazylię, która delikatnie otula skórę. Razem z nią iskrzy nepalski pieprz Timut - leciutko cytrusowy, grejpfrutowy akcent, który dodaje tej pierwszej chwili „świeżości z pazurem" i sprawia, że otwarcie jest naprawdę żywe. Do tego po pewnym czasie dochodzi drewno cedrowe. Wrażliwszym nosom może się to wydać wręcz za bardzo, ale u mnie pasuje idealnie. Gwiazdą jest jednak Akigalawood - taka drzewno-korzenna nuta robiona z paczuli - i to właśnie po niej wyłapywałam Bois z daleka, bo daje ten rozpoznawalny, „szlachetny" podpis.
Trwałość i projekcja są atomowe. Na skórze trzyma kilkanaście godzin, na ubraniu czuję go jeszcze następnego dnia. Jest na tyle charakterystyczny, że ludzie naprawdę zwracają na niego uwagę - nieraz ktoś mnie zapytał, czym pachnę, i prawie zawsze pada to samo: że jest świeży i jakiś taki inny, nieoczywisty. Powiem szczerze, że raz na jakiś czas robię sobie od niego przerwę - potrafi być dominujący i lubię do niego wracać z czystą głową, żeby znów go docenić. To zapach liniowy, bez wielkich fajerwerków w rozwoju, ale jest w tym jego siła: wiesz dokładnie, jak pachniesz przez cały dzień, i jest to ta sama, zrównoważona elegancja od rana do wieczora. Nigdy nie wierzyłam, że zapach może dodawać pewności siebie, ale w tym przypadku chyba coś w tych słowach jest.
Tak, jest popularny. Tak, pachnie nim pół internetu. Ale są powody, dla których się tak rozniósł - to po prostu świetnie zrobiony, uniwersalny, unisexowy zapach, który równie dobrze sprawdzi się u kobiety, jak i u mężczyzny. Mój przypadek najlepiej pokazuje jego siłę: rozpoznawałam go za każdym razem, broniłam się przed nim pół roku a i tak wygrał.