Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Cacharel, Eden EDP

Cacharel, Eden EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5

Zobacz hity sprzedażowe

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 150,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Kwiatowo-owocowo-piżmowy, chłodny i ostry zapach z 1996 roku, zamknięty w przypominającej otoczak zielonej buteleczce.

Nuty glowy: irys, hiacynt, nasturcja
Nuty serca: brzoskwinia, nektarynka, dzika róża, goździk brodaty
Nuty bazy: piżmo, drewno sandałowe

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 131

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
40% jesień/zima 60% wiosna/lato

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Wilgotny i upojny

Zapach jest obłędny. Ciężki, duszny i słodki, wręcz narkotyczny i upojny. Trochę w stylu retro bo obecnie takich perfum już się nie produkuje. Eden jest jak mroczny i wilgotny ogród, w którym panuje parne powietrze, duszny aromat dojrzałych owoców, wilgotnych kwiatów i ziół oraz ziemista paczula. To niewątpliwie trudny zapach ale niesamowicie kuszący i piękny. Eden uzależnia tak bardzo, że ciężko oderwać mi nos od wyperfumowanego nadgarstka. Po prostu uwielbiam! Projekcja ogromna, trwałość niesamowita. Nie dla nastolatek i nie dla delikatnych, eterycznych kobietek. Eden to ja!

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Kocham!

Jestem fanką drzewno owocowych perfum więc jak łatwo się domyślić te przypadły mi do gustu.

Są rześkie, idealne na lato i na dzien. Nie są duszące oraz nie wywołują bólu głowy.
Utrzymują się bardzo długo, praktycznie przez cały dzień bez dodatkowej aplikacji.

Zapach posiada nuty takie jak ;

Nuty glowy: irys, hiacynt, nasturcja
Nuty serca: brzoskwinia, nektarynka, dzika róża, goździk brodaty
Nuty bazy: piżmo, drewno sandałowe

Piżmo w połączeniu z nektarynka i drzewem sandałowym jest przepiękne. Jestem zakochana w tym połączeniu.

Dzięki niemu czuje się kobieco i seksownie. Jest to mój faworyt wśród perfum na dzień i lato !

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Cudowny mrok

Jedne z moich ulubionych perfum. Nie pamiętam jak weszłam w posiadanie pierwszego flakonu, ale to nieważne. Pamiętam jak przed ważnymi spotkaniami delikatnie pryskałam rąbek rękawa lub chusty, tak, aby móc parę razy odetchnąć na nowo wszystkimi nutami Edenu, co dodawało mi pewności siebie i tworzyło aurę tajemniczości. Na skórę nie dodawałam, zapach tak intensywny i trwały, że byłoby to przesadą.
Zapach nieoczywisty, ciężki, mroczny, ale nie jest to mrok przerażający, raczej wciągający, zachęcający aurą tajemnicy, kuszący swą nieprzewidywalnością. Z każdą minutą łagodnieje, aby kusić coraz mocniej, móc wciągnąć w swój świat, świat dzikich pnączy, wilgotnych liści i ziemi, pięknych nocnych kwiatów i kobiecości. Kobiecości nie delikatnej, niewinnej, dziewczęcej, ale świadomej siebie, pełnej powabu i seksualności. Zapach wymaga odwagi, wyróżnia nas z tłumu słodko-pierdzących pachnidełek, które obecnie są w modzie, ale też nam pięknie się odwdzięcza. Daje pewność siebie, niepodważalne poczucie atrakcyjności, świadomość bycia intrygującą i jeszcze kilka innych rzeczy, które czynią z nas Kobietę Wyjątkową. Z Edenem jestem atrakcyjna sama dla siebie, czuję się pewnie, jest moją tarczą, a jednocześnie mogę się nim otulić jak najmilszym mięciutkim kocem. Zapach sprzeczności. Zapach świeżo rozkopanej nocą ziemi i miłości. Zielony i ciężki, wręcz duszący. Kwiatowy i tajemniczy. Zbrodnia i kara? Nie... Tę zbrodnię możemy popełniać bezkarnie, pachnieć bezczelnie tajemniczo i z półuśmiechem na twarzy pozostać w wonnym półśnie na jawie. Czy polecam? Oczywiście. Komu? Każdej kobiecie która wypróbuje i zakocha się od razu. Inaczej- z czasem zapach stanie się męczący, a jego moc i trwałość dadzą w kość. Dla mnie arcydzieło, jedna z kilku moich perełek, które zawsze muszę mieć, od kilkunastu lat.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

poziomkowa wazelina

Czy któraś z was jest około 50-tki i pamięta z dzieciństwa wazelinę poziomkową do ust?
Ja po pierwszym psiknięciu w perfumerii dokładnie z tą wazeliną je skojarzyłam, potem zakupiłam 30 ml i nadal zaraz po aplikacji wspominam dzieciństwo i wazelinkę... Poziomek w składzie podobno nie ma ale owoce są.
Ogólnie średnio mi się podobają, nikt mnie za nie nie pochwalił - zbyt kwiatowe, ciężkie i "nie trendy" dla młodych, zbyt krótkotrwałe dla babć.
Buteleczka wygodna aby wrzucić do torebki, ale nie wiem co ona symbolizuje, może ktoś w opiniach o tym napisał ale nie mam czasu czytać.
Z pewnością bardzo charakterystyczne, nie spotkałam dotychczas podobnej tonacji, no ale .... tak średnio je lubię.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Tajemniczy

Zapach z poczatku jest intensywny i mało zachęcający, ale po paru minutach zmienia się w piękny zapach. Jest bardzo trwały i oryginalny, niepowtarzalny. To zapach nie dla każdego, ale warto go sprawdzić w drogerii.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Prawdziwy Raj

To jest moje drugie podejscie do tych perfum, pierwsze nasze spotkanie bylo dosc nieudane, a byc moze nie dalam im szansy i szybko trafily w inne rece... Ale zawsze mnie intrygowaly, uwielbiam perfumy z lat 90 sa to dziela sztuki... I wlasnie ponownie sie nasze drogi zeszly, a mianowicie kupilam Boots 30ml za 15.50£i pomyslalam let's try again, mysle ze secret tkwi w umiarze i wtedy one rozkladaja swoj ogon jak dumny paw, i to jest eden. Pachna kwiat, owoce troche wanilii ale nie jest slodko, jest rozkosznie i tak pachnie do wieczora...

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Moje ostatnie odkrycie!

Perfumy odkryłam zupełnie przypadkiem szwendając się po Seporze. Ponieważ ostatnio szukam zapachów niebanalnych, w starym stylu, postanowiłam przejrzeć najniższe półki perfumerii. Nie znalazłam niestety nic, poza starymi chanelami i diorami, które już znam. Wiadomo, że Sephora nastawiona jest na sprzedaż nowości i nie uraczy się tam raczej tzw. zapomnianych zapachów. Eden jednak był, co pewnie dowodzi, że cieszy się nadal popytem i może stanowić źródło przychodów;).
Perfumy psiknęłam tylko na bloterek, gdyż miałam w tym dniu spotkanie i wolałam nie ryzykować, gdyby zapach okazał się, w teście globalnym, „niewypałem”.
Mimo to, już pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. W domu wieczorkiem wyjęłam bloterek, a niedaleka przestrzeń napełniła się natychmiast cudownym zapachem. Była to woń zielono-pudrowa, bardzo intrygująca i trudna do zakwalifikowania. Oczywiście na drugi dzień koniecznie musiałam sprawdzić zapach na skórze... i wtedy go pokochałam. Wracałam spacerkiem do domu, późnym, ciepłym popołudniem w chmurze przepięknych nut, bogatych i niespotykanych, które napełniały mnie spontanicznym entuzjazmem. Bo była tam i słodycz kwiatowa, i dojrzała bujna zieleń, i paczula, a jednak, ani słodka, ani piwniczna, raczej ziemista i surowa. Gdy tylko zawiał wietrzyk to wszystko stawało się świeże i pobudzające. Uważam, że Eden to dzieło sztuki. Te perfumy żyją, zmieniają kolory, dojrzewają. Najbardziej jednak doceniam umiejętność stworzenia zapachu zielonego a jednocześnie pudrowo-słodkiego i nie mdłego. Ta zieleń to nie jest jednak ani zielona herbata, ani trawa, ani zielone owoce (typu jabłka etc.). Pudrowość znów też nie ma nic wspólnego z nutami pudrowo-kosmetycznymi znanymi z zapachu np. Chloe Love, czy irysowym lub fiołkowym "chłodem", jakim emanuje Prada Iris czy Balenciaga Paris. Ten zapach naprawdę przywołuje wyobrażenia dżungli, a raczej bardziej optymistycznego tytułowego ogrodu rajskiego: dojrzałych liści, drzew, konarów, łodyg, owoców ociekających sokami, kwiatów lekkich i wodnych, ale i tych odurzających słodyczą, spod których przebija się zapach urodzajnej ziemi ;).
Perfumy, choć na pozór świeże,zielone okazują się jednak bliskoskórne i intymne (właśnie za sprawą tej „ziemistej” - paczulowej nuty) i mimo wszystko, piękniejszych barw nabierają w temperaturach niższych, niż upalne.
Fantastyczny projekt i już wiem, że zostanie ze mną na dłużej. Tym bardziej, że zapach nosi symptomy „całorocznego”. Piękny, niebanalny (czuć tzw. starą szkołę perfumiarską), wyróżniający się w toni słodkich lub nijakich kompocikowych kompozycji ostatnich lat. Polecam również jako „signature scent”.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Nieznośny

Znam o wiele przyjemniejsze zapachy tańszych marek.
Dla mnie śmierdzi pylącą pleśnią. Jest jak damski odpowiednik Brutala dla mężczyzn.
Kiedyś używała go moja mama a teraz wyczuwam ten zapach u teściowej. Najgorsze jest to że moja córcia po uściskach z babcią przechodzi tym smrodem co zmusza mnie to dokładnego mycia jej po takim spotkaniu i prania ubrań. Maskara.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Nie dla każdej!

Wyjątkowy, słodki, troszkę mdlący najlepszy na zimne dni.
Jest to jeden z zapachów podchodzących pod "niszę", cudowny,otulający, świeżo-ciężki. Trudno go opisać ponieważ z każdą minutą czuć w nim co innego, raz nutkę słodyczy kwiatów ,raz gryzącą woń piżma. Skomplikowany...ale warty wypróbowania. Zapach długotrwały.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Moje perfumy od ponad 20 lat!

Eden albo się kocha, albo nienawidzi (i z takimi opiniami się głównie spotykam), ale na pewno nie pozostanie się wobec niego obojętnym. Ja go kocham i używam niezmiennie od ponad 20 lat. Jest to tak charakterystyczny zapach, że nie sposób go pomylić z żadnym innym. Trzeba go po prostu powąchać na żywo, bo żaden opis nie odda tego, jaki jest!

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ukochany dziwak

Po prostu kocham i uwielbiam! To wyjątkowy zapach, do którego trzeba podchodzić ostrożnie. Jest z rodzaju tych, które się kocha albo nienawidzi, ja znalazłam się w gronie jego wielbicielek.
Jest to zapach ciężki, ale trzymający się ciała, otulający, ale nie rzucający się na obcych, aby ich udusić ;) Nie umiem opisać nut, jakie tu występują, ale wiem jedno - po psiknięciu pachniemy czepkiem kąpielowym ;) Dopiero po chwili, gdy zapach rozgrzeje się od ciepła naszej skóry zaczyna się taniec. Ciemny, ale bezpieczny las, wróżki, nimfy i inne cuda ;) A potem zielony, wielki ogród, pełen niezwykłych kwiatów. W rozwinięciu mamy ciepłe nuty, zmysłowe i rozkoszne. Jest cedr, drzewo sandałowe i bób tonka, mój ukochany zestaw w perfumach.
Perfumy te są bardzo trwałe, pachną kilkanaście godzin! Flakonik też bardzo ciekawy, w kolorze malachitu, piękny.
Przed kupnem polecam sprawdzić, jak odbieramy ten zapach, żeby się nie rozczarować. Ale warto go poznać, bo potrafi zauroczyć na amen! :)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Zadziwiające perfumy

Zapach wydaje mi się piękny a chwilami brzydki, jednak w tym tkwi jego moc , nie jest ślicznym banalnym zapaszkiem. Jest gęsty, zielony z nutami kwiatów i owoców, u mnie czuć cytrusy , brzoskwinie i ananasa, nawet melona, pod koniec słodkie nuty i bób tonka. Przyznam że na każdym ten zapach pachnie trochę inaczej, u mnie słabo czuć ta ziołowość, zielsko jak niektórzy piszą. Lubię go bo się zmienia, ma całe bogactwo nut, jednak chyba bardziej się nadaje na zimę, choć to zapach roślinny.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    4
    produktów

    54
    recenzji

    492
    pochwał

    10,00

  2. 2

    4
    produktów

    52
    recenzji

    486
    pochwał

    9,82

  3. 3

    3
    produktów

    12
    recenzji

    498
    pochwał

    8,16

Zobacz cały ranking