Znam produkty z Elseve od dawna - używałam odżywek bez spłukiwania będąc w gimnazjum i liceum, a również na początku studiów. O ile moje włosy w gimnazjum wyglądały świetnie, tak w szkole średniej zaczęły się psuć (wtedy zaczęłam je farbować), na studiach miałam je zniszczone doszczętnie - wtedy postanowiłam przerzucić się na produkty naturalne, ziołowe i będąc na zakupach w drogerii nawet nie zatrzymywałam się przy półkach z kosmetykami drogeryjnymi. Niedawno postanowiłam wrócić do tego, co proponuje L'Oreal, a ten olejek okazał się być DEBESTA! ♥️
Naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i przyniósł mnóstwo dobrego moim zniszczonym włosom.
Najpierw opiszę moje włosy, żebyście mogły stwierdzić, czy jest to produkt dla was?
Moje włosy są...
długie, gęste, cienkie, osłabione, plączące się (szczególnie przy karku i końcówkach), skłonne do przyklapu u nasady, średnio/wysokoporowate; końcówki są suche, sianowate i skłonne do puszenia i strączkowania, czyli jednym słowem - trudne.
Olejek ten pomaga dojść z nimi do ładu i porządku, ilekroć tylko zostaje przeze mnie zaaplikowany. Fakt, że nie jest to trwała kuracja, ale przez kilka dni prezentują się pięknie i naprawdę zdrowo. Matowe i suche włosy stają się nabłyszczone, wygładzone, sypkie, a zarazem mięsiste. Pomaga rozplątać kołtuny, ułatwia rozczesywanie (szczotka sunie po gładkiej tafli jak po maśle!) Puch zostaje ujarzmiony. Silikony zawarte w tym olejku chronią włosy przed wysoką temperaturą (często używam suszarki; prostownicy i lokówki sporadycznie, ale zdarza się), wygładzają ich powierzchnię. Zazwyczaj stosuję ten olejek przed suszeniem na wilgotne - ale nie mokre czy wręcz ociekające(!) - włosy, zaraz przed suszeniem, kiedy nadmiar wody został z nich wyciśnięty nad wanną, a resztę wchłonął ręcznik. Kiedy widzę, że moje włosy są w naprawdę kiepskim stanie, to dokładam jeszcze dwie pompki i wcieram preparat w już wysuszone włosy - nic złego się z nimi nie dzieje, a wręcz przeciwnie! Czasem zdarza mi się przesadzić z ilością i wtedy wyglądają jakby były tłuste, ale akurat w moim przypadku ten efekt po chwili zanika, bo włosy piją ten eliksir bardzo chętnie. ;)
Tak działa w praktyce. A jeśli chodzi o jego właściwości fizyczne, to przede wszystkim zaskoczyła mnie jego formuła. Jest olejowa, ale nie jest to tłusty lepki olej, ale właśnie taka śliska silikonowa maź. Rozciera się w rękach jak marzenie, a aplikacja na włosy jest bajeczna (tak, polecam najpierw wetrzeć preparat w dłonie, a dopiero później wsmarować to we włosy; nie lećcie z tym serum od razu na włosy, chyba że borykacie się z ekstremalną suchością, ale mimo wszystko w ten sposób nie uniknięcie kłopotu z nierównomiernym rozłożeniem olejku). Konsystencja jest SUPER przyjemna - gęsta, treściwa, a jednocześnie leciutka jak piórko (w końcu jest to formuła bez spłukiwania, więc jak może być inaczej?), nie lepi się, nie skleja włosów, a roztarta w dłoniach nie ścieka z nich. Po prostu bajka! Nie znam drugiego takiego olejku! ♥️ Zapach to kolejny mocny punkt tego produktu - nie dość, że piękny, to jeszcze mocarny, długotrwały i intensywny. Słodki - ale nie jest to słodycz ulepna, a kwiatowa z domieszką czegoś orientalnego do podbicia intensywności. Zapach tego olejku czuć na moich włosach jeszcze na drugi dzień. Ja ten zapach miłuję ♥️ ale czytając tutejsze opinie, widzę, że niektórych męczy (JAK?!)
Butelka jest bardzo poręczna, uchwytna, stabilna, ładnie wygląda, pompka bez oporu ulega naciskom palca, a porcje jakie aplikuję są idealnie wyważone. Wykonana z plastiku, ale jest on jakościowy; półtransparentny, barwiony na bursztynowy kolor. Wszystko tu działa jak należy, ale zaskoczył mnie brak kapturka ochronnego na pompkę. Gdyby jakiś podróżnik miał pytania, to tak, pompka posiada blokadę.
Jeśli macie włosy podobne do moich (albo w lepszej kondycji), to zainteresujcie się tym serum. Emblemat "Ikona wszech czasów" mnie naprawdę nie dziwi. Absolutny KWC! <3 Totalnie rewelacyjny produkt, do którego zamierzam regularnie wracać, bo nie dość, że jest skuteczny, ogrooooomnie wydajny, to jakże przyjemny w użytkowaniu, z której strony by na niego nie patrzeć! Buteleczkę z tym magicznym eliksirem znajdziecie zarówno w popularnych drogerie typu Rossmann czy Hebe, ale także w supermarketach. Nie kosztuje wiele, a przynosi cuda! Polecam serdecznie wszystkim, którzy chcą mieć piękne, sprężyste, gładkie, lśniące, pachnące, zdrowo wyglądające włosy - jeden kosmetyk wystarczy, żeby załatwić sprawę (nie licząc szamponu). Tak genialny, że nie potrzebuje pomocy odżywki czy maski - ale nie zaszkodzi zastosować dodatkowego odżywienia. Taki pielęgnacyjny leniuch jak ja prawdziwie zauroczył się w tym eliksirze! ♥️