Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Lynia, Tonik żelowy złuszczająco-rozjaśniający

Lynia, Tonik żelowy złuszczająco-rozjaśniający

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

Pojemność 150 ml
Cena 35,99 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Tonik żelowy złuszczająco-rozjasniający polecany w szczególności dla skóry wrażliwej (naczynkowej), suchej i trądzikowej. Łagodzi podrażnienia, dodatkowo reguluje wydzielanie sebum oraz działa delikatnie peelingująco, bez odczuwalnego łuszczenia się naskórka. Usuwa zrogowaciałe komórki czyniąc skórę wygładzoną, rozjaśnioną, jednocześnie poprawiając jej strukturę i koloryt. Jego delikatnie żelowa konsystencja ułatwia aplikację, pozostawiając na skórze nawilżającą warstwę ochronną.

Recenzje 28

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Mistrz!

Jak na razie to był mój pierwszy i jedyny tonik tej marki. Ma bardzo fajny skład i przyjemnie się go aplikuje. Stężenia procentowe kwasów są w sam raz dla tych, którzy zaczynają przygodę z kwasami. Ten produkt nie zrobił mi krzywdy, nie wywołał podrażnień. Używałam go codziennie wieczorem. Sprawił, że na mojej tłustej cerze pojawiało się znacznie mniej podrażnień. Skóra po nim była gładka i miękka. Bardzo polecam ten tonik, jest świetny. Z racji, że testuje tylko polskie i naturalne marki, za każdym razem serce mi rośnie, gdy mogę napisać pozytywną opinie o rodzimym produkcie ;)

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nie dla skóry wrażliwej.

Na tonik ten natrafiłam w drogerii Pigment, obietnice producenta bardzo mnie zachęciły, skład zresztą też, więc postanowiłam wypróbować. Produkt zamknięty jest w wygodnym opakowaniu z pompką, która działa bez zarzutu i pozwala do samego końca dozować produkt w sposób niezwykle higieniczny. Konsystencja jest rzeczywiście lekko żelowa, zapach przyjemny. Po nałożeniu produktu na skórę pozostawia on lepką warstewkę i czuć wyraźne napięcie skóry, jednak w żaden sposób mi to nie przeszkadzało, gdyż i tak stosowałam tonik w wieczornej pielęgnacji. Niestety mimo że producent rekomenduje go dla osób ze skórą wrażliwą, mnie niezbyt posłużył - cera była bardziej podrażniona i widać było zaczerwienienia. Sytuację lekko łagodziła dalsza pielęgnacja. Co zaś do działania: na pewno tonik nie łagodzi podrażnień, rzeczywiście lekko reguluje wydzielanie sebum (u mnie w problematycznej strefie T), jeśli mowa o działaniu peelingującym, również jest dosyć subtelne.
Nie zauważyłam właściwości rozjaśniających czy nawilżających. Niestety co do tego toniku mam mieszane uczucia i nie sięgnę po niego ponownie ze względu na niezbyt pozytywną reakcję mojej skóry.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

mieszane uczucia

Z jednej strony produkt wydajny, a z drugiej nie zauważyłam żadnych zmian używając go. Nie zdziałał nic na cerze mieszanej, ani nie miałam poprawy, ani nie pogorszył stanu mojej buzi. Miałam problemy z zaskórnikami i myślałam, że je trochę otworzy, ale nic takiego się nie wydarzyło. Do tego ma dosyć dziwny zapach, nie podpasował mi za bardzo.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Coś poszło nie tak...

Jakiś czas temu zainteresowałam się marką Lynia, ponieważ zbierała w Internecie pozytywne recenzje. Na fali tego zainteresowania zamówiłam w drogerii internetowej trzy produkty, w tym recenzowany tonik. Wcześniej używałam jego brata dla skóry trądzikowej, którym byłam zachwycona. Niestety wersja złuszczająco-rozjaśniająca nie jest tak dobra, a w dodatku z moim produktem zadziało się coś dziwnego... Ale po kolei.

Tonik został zamknięty w butelce o pojemności 150 ml z pompką, która jest wyposażona w mechanizm open/close. Doceniam ten rodzaj opakowania - aplikacja jest wygodna, higieniczna. Nie zużywam płatków kosmetycznych, tonik wylewam bezpośrednio na dłoń. Pompka dozuje niewielką ilość produktu, więc nie ma przy tym żadnych problemów. Nie określiłabym konsystencji toniku jako żelowa. Owszem, nie jest tak wodnista jak przeciętnego toniku, ale żelowa? No nie. Kosmetyk nie ma praktycznie zapachu, a przynajmniej na początku nie miał... Do tej kwestii wrócę za chwilę. Używałam go codziennie wieczorem. Przez niecałe dwa miesiące zużyłam trochę ponad pół butelki, a przynajmniej tak wnioskuję po jej ciężarze, bo zużycia niestety nie da się śledzić na bieżąco. Tak czy inaczej, wydajność w mojej ocenie jest standardowa.

To, co mnie szczególnie zainteresowało w marce Lynia, to ciekawe składy kosmetyków. Również recenzowany produkt wypada pod tym względem nieźle. W INCI znajdziemy m. in.:
- kwas migdałowy (5%) - działanie złuszczające, rozjaśniające,
- glukonolakton (4%) - antyoksydant, przyspiesza regenerację skóry, niweluje podrażnienia, wykazuje działanie ujędrniające,
- kwas hialuronowy - wiąże wodę w naskórku,
- pantenol - poprawia nawilżenie, ujędrnia i uelastycznia skórę,
- niacynamid - reguluje poziom nawilżenia skóry, zwiększa jej elastyczność, redukuje powstawanie zaskórników.
Moim zdaniem, skład jest niezły, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że to tylko tonik. Od dłuższego czasu borykam się z niedoskonałościami, wcześniej walczyłam z trądzikiem, więc wydawało mi się, że produkt o takim składzie może przynieść mojej "styranej" skórze sporo dobrego, ale niestety, tak się nie stało.

Przyznam szczerze, że byłam zaskoczona dużą ilością obietnic producenta. Ja nie mam zbyt dużych oczekiwań od toniku - powinien po prostu przywracać skórze komfort po oczyszczaniu, przygotowywać ją na dalsze kroki pielęgnacyjne, a jeśli przy tym będzie ją nawilżał, to już w ogóle super. A tutaj mamy dużo obietnic, do których chętnie się odniosę.
1. Delikatnie złuszcza - nie zauważyłam takiego działania, a jak wspomniałam wyżej, tonik stosowałam codziennie.
2. Poprawia koloryt oraz utrzymuję równowagę flory bakteryjnej - co miał na myśli autor z drugą obietnicą, tego nie wiem. Natomiast jeśli chodzi o pierwszą, to nie zauważyłam, by tonik jakkolwiek poprawiał koloryt. Nie redukował przebarwień, nie rozjaśniał ich, nie zmniejszał zaczerwienień.
3. Reguluje wydzielanie sebum oraz delikatnie peelinguje - jako posiadaczce skóry suchej ciężko ocenić mi pierwszą kwestię, natomiast peelingowania jest tyle, co złuszczania, czyli go nie ma.
4. Czyni skórę wygładzoną, rozjaśnioną, jednocześnie poprawiając jej strukturę i koloryt - rozjaśnienia nie odnotowałam, ale faktycznie moja skóra była bardziej wygładzona. Nie mam tylko pewności, co do tego, czy to właśnie recenzowany tonik był sprawcą tego efektu. W tym samym czasie używałam innych wygładzających kosmetyków i mam przeczucie, że to ich zasługą było wygładzenie skóry... Ale powiedzmy, że mniej lub bardziej również tonik się do tego przyczynił.
Jakby nie patrzeć, słabo z tym spełnianiem obietnic...

Z drugiej strony, jak wspomniałam na początku, nie mam wygórowanych oczekiwań w stosunku do toników. Choć niespełnione obietnice producenta mnie bolały, zdenkowałabym produkt, tym bardziej, że w aplikacji jest bezproblemowy i w sumie miałam poczucie, że faktycznie jako tako przygotowuje moją skórę na kolejne kroki pielęgnacyjne. Dodatkowo, w żaden sposób jej nie podrażniał, nie wywoływał jakichkolwiek negatywnych reakcji i przede wszystkim nie spowodował wysypu niedoskonałości, z którymi mam niekończący się problem.

W tym miejscu pojawia się jednak pewne "ale". Otóż po około dwutygodniowej przerwie chciałam wrócić do regularnego stosowania toniku. Niestety po wylaniu go na dłoń, poczułam tak okropny zapach, że nie tylko nie byłam w stanie go użyć, ale musiałam kilkukrotnie umyć ręce. Czy on mi się zepsuł? Nie mam pojęcia... Nie mogę znaleźć na opakowaniu informacji w jakim terminie od otwarcia należy zużyć kosmetyk, jedyne co da się odczytać to ostateczny termin i w moim przypadku jest to luty 2022 r. Tak czy inaczej, nawet gdyby czas na zużycie to byłyby 3 miesiące, to ja stosowałam go krócej. Nie wiem, co tu się zadziało, ale efekt jest taki, że za chwilę wyrzucę do kosza opakowanie, w którym znajduje się prawie połowa produktu. A to boli mnie jeszcze bardziej niż niespełnione obietnice producenta i jest po prostu niewybaczalne.

Podsumowując, jeśli chcecie kupić recenzowany tonik ze względu na obietnice producenta, to odradzam. Większość z nich nie została spełniona. Natomiast jeśli szukacie toniku ot tak po prostu, traktując go jako kolejny krok pielęgnacyjny i nie oczekujecie zbyt wiele, to zakup recenzowanego jest do rozważenia. Choć osobiście uważam, że można znaleźć tańsze, które sprawdzą się podobnie. I oczywiście musicie być szczęściarzami, którym po dwóch miesiącach tonik nie zacznie cuchnąć :D. A tak już całkiem poważnie, to ja na pewno nie kupię kolejnego opakowania. Jeśli macie skórę trądzikową lub borykacie się z problemem niedoskonałości, to polecam zieloną wersję toniku.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Mieszane uczucia

Tonik złuszczająco rozjaśniający zainteresował mnie po poleceniu jednej z polskich youtuberek. Od razu zaczęłam rozglądać się na wizażu i innych portali w poszukiwaniu opini. Te w większości były pozytywne co przypieczętowało moją decyzję:) Niemniej jednak miałam chwilkę zawahania gdy natknęłam się na komentarze dotyczące zapychania cery przez tenże kosmetyk.Ponieważ moja skóra bardzo lubi się zapychać podchodzę z ogromną uwagą i bardzo rozważnie dobieram kosmetyki, które nakładam.
Mimo wszystko postanowiłam zaryzykować:) Odczucia mam bardzo mieszane.
Toniku używałam jakby w 2 formach.
Przez 1 miesiąc używałam samego toniku, który nakładałam na oczyszczoną skórę twarzy. Efekty były niewyobrażalnie dobre!
Cera była baardzo oczyszczona, zdecydowanie mniej wyprysków pojawiało się na skórze,
zaskórniki oraz wągry były mniej widoczne, jakby delikatnie wyblakłe
Twarz była bardzo rozjaśniona, pięknie gładka w dotyku

Po miesiącu stosowania zachwycona efektami samego toniku postanowiłam stosować go razem z kremem z kwasem migdałowym z tej samej serii. Podczas gdy tonik w wersji solowej sprawdzał się bardzo dobrze o tyle w wersji z kremem skóra po nocy była jakby bardzo zmęczona, sprawiała wrażenie zapchanej i zanieczyszczonej.

Po odstawieniu kremu po kilku tygodniach i powrotu do starej formy, czyli aplikowania jedynie toniku było zdecydowanie lepiej, ale nie rewelacyjnie, skóra znowu delikatnie zaczynała się uspokajać.

Stąd daje 4 gwiazdki, ponieważ sam tonik działa bardzo dobrze, jego działanie jest lekko złuszczające, cera się uspokaja, natomiast jest to działanie bardzo krótkotrwałe i od razu gdy robimy sobie przerwe 1 czy 2 dni na twarzy z powrotem pojawiają się niedoskonałości. Myślę, że jest to dobry produkt dla osób, które planują stosować go już regularnie bez przerw, Na pewno jest wart wypróbowania.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

kit nie hit

niestety u mnie kosmetyk okazał się totalnym niewypałem... Zachwycona tyloma dobrymi opiniami i cudownym efektem złuszczającym rzuciłam się na promocję w pigmencie i kupiłam ten żel plus krem z kwasem migdałowym z tej samej serii. Po pierwszym dniu nie widziałam różnicy, po 2-3 dniach na skórze pojawiły się zgrubienia i nierówności, a później syfy! I to takie po których mam ślady do dziś. Od razu odrzuciłam ten tonik wraz z kremem (używałam też osobno bez rezultatów) i ratowałam się naturalnymi sposobami. Dodam, że mam cerę ze skłonnościami do wyprysków, być może dla kogoś innego będzie to strzał w dziesiątkę. Już kolejny raz przekonałam się, że tylko całkowicie naturalny skład jest w stanie coś zdziałać. Żadnych cuda wianków. Co do innych właściwości produktu, to konsystencja jest średnio żelowa, bardziej płynna. Po nałożeniu toniku solo skóra jest lekko napięta i widać na skórze delikatny film. Oddałam mojemu facetowi beż żalu, u niego sprawdził się dobrze, zniwelował suche skórki wokół nosa. Dla osób z problematyczną cerą zdecydowanie odradzam.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Jestem na tak

Tonik ma wygodne opakowanie, można przekręcić "pompkę" w jedną stronę aby wydobyć produkt a w drugą jeśli chcemy aby była zablokowana i produkt nie wydostaje się nawet przez przypadkowe naciśnięcie. Konsystencja jest płynna więc trzeba uważać żeby nie wydobyć za dużo produktu wystarczy jedna mocna pompka. Szybko się wchłania i wysycha.
Co do działania na pewno skóra musi na początku się przyzwyczaić, dlatego nie warto od razu się zniechęcać gdy pojawią się jakieś krostki. To efekt tego że skóra może się oczyszczać w ten sposób. Można zauważyć z czasem mniej krostek i wyprysków oraz zwężone pory. Może lekko wysuszać jeśli mamy problem z przesuszoną skórą, ja zawsze na noc nakładma na niego jeszcze krem i wszystko jest okej.
Tonik jest meeega wydajny wiec polecam wypróbować!

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Tonik sztos!

Jest to jeden z nielicznych kosmetyków,który nigdy się nie kończy,nie pamiętam dokładnie,ale miałam go ok 8-10 miesięcy!
Co jest na największy plus to,że ma pompkę i nie trzeba nakładać wacikami.
Dodatkowo wystarczy pół pompki,aby móc zaaplikować na całą twarz dawkę toniku.
Na początku nie mogłam się przyzwyczaić do konsystencji żelowej,ale po około 2 tygodniach było dla mnie normą.
Produkt ma w sobie kwas ,który sprawi,że na początku wasza skóra będzie musiała do tego przywyknąć.
Opakowanie bardzo przyjemne.
Cena ok 35 zł
Bardzo pomógł mi uzyskać zdrową i promienną cerę,wręcz porcelanową.
Polecam z czystego serca.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

w porządku

Łagodny tonik kwasowy do stosowania na codzień, dla mojej skóry może nawet zbyt łagodny, po pewnym czasie przestałam czuć pieczenie i widzieć efekty. Generalnie jednak polecam. Stosuję zarówno na noc jak i na dzień. Jedyny minus to fakt, że zostawia na skórze jakby cieniutką, błyszczącą, żelową warstwę.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Uwielbiam! Moje największe odkrycie ! ♥‿♥

Tonik, ot taki kosmetyk do którego nigdy nie przywiązywałam zbyt dużej wagi. Choć wiem, że tonizowanie cery to bardzo ważny proces w codziennej pielęgnacji, do tej pory jakoś omijałam ten etap pielęgnacji twarzy. Z tonikami miałam już do czynienia kilka razy, jednak żaden produkt nie skradł mojego serca. Kiedy trafiłam na markę Lynia zaczęłam się jej nieco bliżej przyglądać. Buszując po wizażu trafiłam całkiem przypadkiem na ten oto produkt, tonik żelowy złuszczająco-rozjaśniający. Choć opinie są głównie pozytywne, miałam chwilę zawahania gdy natknęłam się na komentarz "kosmetyk zapycha i powoduje wysp wykwitów skórnych". Moja cera lubi się zapychać, dlatego zanim kosmetyk kupiłam musiałam się wpierw dwa razy zastanowić. Zaryzykowałam i to był prawdziwy strzał w dziesiątkę - już dawno nie byłam tak bardzo zadowolona z żadnego kosmetyku, jak właśnie z tego! ♥

Produkt jest bardzo wygodny i higieniczny w użyciu - posiada dozującą pompkę i co najważniejsze naturalne składniki. Choć w środku jest tylko 150 ml, to tonik jest bardzo wydajny i niewielka jego ilość wystarczy by nałożyć go na całej twarzy.

Oczyszcza, odświeża i rozjaśnia przebarwienia co można już zauważyć w zasadzie po pierwszym użyciu. Skóra jest bardzo wygładzona, lekko ściągnięta, pory i sebum zmniejszone. Odkąd używam tego toniku na dobre pożegnałam się z wypryskami. Tonik delikatnie złuszcza, dzięki czemu nie muszę już tak często używać peelingów, a skóra jest wypoczęta i świeża. Kwas migdałowy dodatkowo działa antybakteryjnie i przeciwstarzeniowo. Tonik reaktywuje poszarzałą cerę i nawilża ją. Suche skórki znikają, a cera jest bardzo napięta i ujędrniona. Jestem naprawdę w szoku ile taki zwykły tonik potrafi zdziałać dobrego na skórze. D-Pantenol łagodzi wszelkie stany zapalne i przyspiesza gojenie ran.

Toniku używam raz lub dwa razy dziennie w zależności od potrzeb, a moja skóra za każdym razem jest coraz to bardziej promienna. Skóra jest elastyczna i muszę przyznać, że zauważyłam także zmniejszenie zmarszczek mimicznych. Produkt cudo, polecam z całego serca!!! ❤️️

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Nie polecam

Zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami o tym toniku postanowiłam go zakupić i spróbować. Mam cerę wrażliwą i naczynkową. Producent poleca ten produkt dla cery wrażliwej (naczynkowej) jak i trądzikowej. Myślałam, że to produkt idealny dla mnie. Nie zwróciłam uwagi w ogóle na negatywne recenzje z wizaz. Niestety jestem w grupie osób, której tonik zafundował stan zapalny na twarzy, wysyp czerwonych krostek i pryszcze ropne. Na początku nie wierzyłam w to i dopatrywałam się winowajców w innych kosmetykach, ale im dłużej stosowałam tonik tym mój stan cery się pogarszał. Uważam, że nie nadaje się do cery bardzo wrażliwej i naczynkowej. Moja twarz czerwieni się nawet po delikatnym dotyku w trakcie oczyszczania twarzy. Ten tonik sprawiał, że twarz mnie piekła i była dalej zaczerwieniona. Jeszcze zniosłabym to, ale nie wywołanie stanu zapalnego i pryszczy ropnych. Zwróćcie uwagę na skład. Na wizarzu nie ma podanych jeszcze dwóch konserwantów, które występują w INCI produktu - Potassium Sorbate, Sodium Benzoate. Na samym końcu INCI jest jeszcze Sodium Bicarbonate.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Niestety na nie

Kupiłam przekonana wieloma pozytywnymi opiniami. Jako że stosowałam już wcześniej kwasy w większych stężeniach nie miałam żadnych obaw co do niego, niestety w tym przypadku było inaczej - użyłam pierwszy raz na noc i już rano zauważyłam, że coś jest nie tak. Zauważyłam wtedy kilka krostek (coś w rodzaju zapchanych porów (?) ), nie zrobiłam sobie z tego nic - ot taka reakcja na nowy produkt. Nałożyłam makijaż, ale to co zauważyłam wieczorem w lustrze mnie przeraziło - na całym czole i policzkach miałam drobną kaszkę (pewnie była już rano ale nie patrzyłam pod światło dlatego jej nie zauważyłam, a podkład mineralny dodatkowo ją uwydatnił. Jestem pewna, że ten stan to jego "zasługa" bo nic więcej nie zmieniałam wtedy w mojej pielęgnacji. Nie zdecydowałam się na ponowne próby, zbyt dużo mnie kosztowało pozbycie się jego pierwszych efektów. Nie polecam.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    0
    produktów

    21
    recenzji

    422
    pochwał

    10,00

  2. 2

    0
    produktów

    99
    recenzji

    181
    pochwał

    9,86

  3. 3

    1
    produktów

    86
    recenzji

    202
    pochwał

    9,49

Zobacz cały ranking