Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Thierry Mugler, Womanity EDP

Thierry Mugler, Womanity EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5

Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 228,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Womanity to zapach silnie kontrastowy, anielsko słodki i diabelnie pikantny i aromatyczny. To zapach tajemniczy i niepowtarzalny. Podstawowe nuty to aromat pikantny z kawioru i słodki z kiwi. Kawior i figa to pionierskie połączenie.
Womanity to równiez cytrusy, piżmo, drzewo sandałowe, ambra. Zapach jest śmiały podobnie jak flakon w stylu art deco.

Nuty zapachowe: figa, kiwi, drzewo figowe, piżmo, kawior, ambra

Cechy produktu

Pojemność
<50ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 165

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
50% jesień/zima 50% wiosna/lato

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Uwielbiam!

Bardzo długo musiałam czekać na swoją buteleczkę ;) Moja historia zaczyna się jakieś 10 lat temu kiedy w gazecie dołączona była próbka Womanity. Bardzo mi się spodobała więc schowałam ją głęboko w szafie. Po kilku latach przy okazji remontu odkryłam próbkę która o dziwo nadal pachniała. Przełożyłam ją do nowych mebli i tak przeleżały kolejne kilka lat dając o sobie znać przy każdym otwarciu szafki. W końcu tak pokochałam ten zapach że chciałam go nosić na sobie. Nie muszę chyba opisywać trwałości bo historia powyżej mówi sama za siebie ;) Dla mnie zapach jest nieoczywisty, inny niż wszystkie. Pasuje do wielu okazji. Na długo pozostanę jego fanką.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Piękny zapach

Perfum używam od kilku lat, zapach inny niż wszystkie, intrygujący, piękny, bardzo długo utrzymuje się na skórze. Zawsze do niego wracam jesienią i zimą :) Absolutnie nie czuję tu zapachu ryby ;P moi znajomi też nie.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Boski

Używam go już wiele lat w zależności od nastroju poprostu od pierwszego powąchania nie mogę się mu oprzeć jest taki nie oczywisty! Wydaje mi się że każdą porą roku pachnie inaczej. Kocham go za to że wystarczy "psiknac się" 2 razy, a woń wręcz ciągnie się za człowiekiem ???????????? opakowanie równie pięknie się prezentuje.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Uwilbiam tą figę!

Womanity jest kwintesencją kobiecości. rzeczywiście jak wiele z Was zauważyło, zmienia się on w zależności od pory roku, temperatury, ph skóry. Czym pachnie? Figą! Piękną soczystą zerwaną prosto z krzaka południowej Europy. Tak pachną wakacje :)
Do tego obłędnie trwały z przepiękną, dziwaczną butelką. Ja jestem ich wierną fanką!

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Mtaliczno-tytoniowe dzieło

Kombinacja użytych składników bezapelacyjnie kontrowersyjna, totalnie odjechana i inna od wszystkich. W składzie znajdziemy figę, figowiec, liść figi oraz uwaga… kawior. Są to nuty zdecydowanie przodujące, aczkolwiek nie wierzę, że do uzyskania takiej woni użyto tak skąpej ilości składowych. Na bank w tle stoi cała armia dodatkowych komponentów. Zapach jest w jakiś sposób surowy i fikuśny.
Otwarcie w pierwszych chwilach nie odkrywa wszystkich kart jakimi uraczy nas Womanity w późniejszym etapie. Faza wstępna przedstawia lekkie akordy cytrusowe ze słodko-słoną figą. Przedziwne połączenie i mega charakterystyczne. Aromat bardzo szybko nabiera mocy, jakby z każdą sekundą chciał nas okiełznać i omamić zmysły żelazną kurtyną. Cytrusy to tylko taka ściema-bajera przed głównym występem :P. Za moment zaczynają ukazywać swe cechy przedziwne perełki. Ciężko mi określić co daje tak specyficzny efekt, bo zmieszanie ze sobą wszelakich elementów w całość daje niesamowity rezultat, ale obstawię, że kawior ma spory udział w tym przedstawieniu, ponieważ morsko-słony akcent podbija zapach na każdym etapie jego trwania. Po około 5-10 minutach na mojej skórze zaczyna wydobywać się metaliczno-tytoniowa woń. Poważnie, na dodatek dominuje ona już do końca projekcji. Prześladuje mnie, chce mnie zniewolić i przytłoczyć i… udaje jej się to. Nie potrafię odgonić od siebie myśli, która ciągle mi towarzyszy, kiedy mam styczność z sercem perfum: ciągle odnoszę wrażenie, że właśnie tak pachnie stary kościół w swej oziębłej i monumentalnej architekturze. To ta metaliczna nuta, która daje się we znaki podczas mszy, szczególnie gdy znajdziemy się blisko ołtarza zagraconego prostymi, srebrnymi naczyniami i dodatkami… lub jakbyśmy pili ze starego, stalowego kufla. Jakby tego było mało co jakiś czas metaliczny wydźwięk przeplata się z tytoniowym akcentem. Mam takie chwile, że zaczynam czuć pod nosem popielniczkę pełną popiołu z niedopalonymi kiepami papierosowymi. Przedziwne doświadczenie, wręcz kosmiczne. Mój nos niestety nie jest w stanie znieść tego bukietu aromatycznego, jest zbyt mocny i intensywny, a tytoń w tak oczywistej formie w jakiej tutaj uświadczyłam jest dla mnie nieakceptowalny. I jeszcze ta linearność. Moja skóra nie pozwala za bardzo rozwinąć się Womanity w żaden sposób. Wybija akord kawioru oraz nuty, które dają wrażenie węchowe w stylu metaliczno-tytoniowym.
Womanity to perfumy mające w sobie to „coś”. Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Zestawienie słonego kawioru ze słodką figą przybrało niecodzienny efekt, który nie każdemu przypadnie do gustu. Chylę czoła przed odwagą połączenia tak skrajnych kompozytów i uzyskaniu na swój sposób olfaktorycznego, wymyślnego odmieńca, które z jednej strony zachwyca, a z drugiej odstrasza. Nie sztuką jest stworzyć zapach, który wszyscy pokochają. Sztuką jest powołać do życia woń, która wywołuje emocje, jest niekonwencjonalna i ponadczasowa, a nawet gdy spowoduje skrzywienie, jednocześnie wzbudzi szacunek i zainspiruje. Takie jest Womanity, taki jest Mugler. Mnie nie zachwycił, kończę mój wywód z podziwem i poszanowaniem.

1 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Niespotykanie

Kontrowersja jaką wywołały perfumy Womanity wręcz zmusiła mnie do zakupu próbki EDP !
Antyfanki tych że perfum przygotowały mnie na najgorsze... :)
Jednak....jestem bardzo pozytywnie zaskoczona!
Na sile doszukiwałam się rybiego , nieświeżego zapachu, kiszonych ogórków oraz potu... hehe :)
W pierwszej chwili poczułam po prostu słodko-lekko osolony miły zapaszek :)
Był on mocny - to fakt,nawet kwaśny...ale tylko w pierwszych sekundach od rozpylenia.
Potem pozostał juz tylko powiew świeżutkie morskiej bryzy,która fantastycznie odświeżana moja skórę niczym po kąpieli :)
Czułam woń kwiatów,mydełka i powiewu świeżego tlenu:)
Było to bardzo przyjemne doznanie dla moich zmysłów:)
Jednakże w pierwszych 10-15 minutach poza ogrodem kwiatowym wyraźnie czuć nutę „ziemistości” całkiem identycznej jak w Angelu TH.... to sprawia ze perfumy nabierają pikanterii.
Po 30 minutach ziemistosc znika i przekształca się w coś niebywale przyjemnego:)
W oddali zza pięknej woni kwiatów i morskiej bryzy czuć coś chemicznego lecz właśnie to sprawia ze zapach jest mega luksusowy i niespotykany.
Dla mnie jest to mieszanka francuskiego mydła , kwiatów i morskiej bryzy.
Zapach jest jak dla mnie tak świeży i czysty niczym powietrze lub dziewicze krainy... :)
Przenosi mnie w świat Paryskich Dynastii, kąpieli w płatkach najpiękniejszych kwiatów i mieszance wytrawnych owoców :) !
Czuć w nich coś pociągającego... nieznanego...coś co pragnie się odkrywać...
Widzę obraz kobiety pławiacej się w wannie pełnej wody z płatkami kwiatów oblewająca się najdroższym szampanem :)
Nie ma w tych perfumach nic brudnego ani nieświeżego...i nie mam pojęcia skąd takie opinie :)!!
Ten zapach z pewnością odświeży każda z nas!
Sprawi ze poczujemy się piękne i wyjątkowe!

Po 6 h kwiatki i bryza ustały:).....
Na skórze pojawily się przydymione akordy figi :)
Już nie jest tak porywająco pięknie i wyraziście... lecz coraz głębiej i tajemniczo:)....
Coś wychodzi z tego zapachu...coś co nie zadowala mnie już w 100% ale nadal jest tajemniczo i wyrafinowanie :) i najważniejsze.... NIESPOTYKANIE

To zapach kobiety delikatnej i wyjątkowej:)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Ma w sobie coś niesamowitego i niepokojącego... mój KWC, jestem uzależniona

Ten zapach się kocha lub nienawidzi - nie ma uczuć pośrednich. Zaliczam się do wiernych fanek Womanity, "zwąchałam" je po raz pierwszy jako próbkę dołączoną do magazynu "Cosmopolitan" - parę ładnych lat temu. Początkowo moja opinia była jak większość poniżej- jakiś dziwny, nie do końca byłam pewna, czy to zapach, czy "smrodek". (ale umówmy się, nigdy nie czułam tam ryby ani żadnych ogórków). Zanim przeczytałam magazyn do końca, byłam już od zapachu totalnie uzależniona.

Zgadzam się z poniższymi opiniami- Womanity ma w sobie coś dziwnego, przyciągającego jak magnez, a jednocześnie niepokojącego. Tym perfumom nie da się po prostu oprzeć, są niesamowicie zmysłowe. Nigdy w życiu nie spotkałam się z tyloma pytaniami typu"Jezu, czym tak pachniesz?" i pomimo, że używam już ich długo, dla mnie dalej są wyjątkowe i nawet, gdybym chciała je zmienić, nie potrafię - po prostu nie da się ich odstawić.

TRWAŁOŚĆ: to jest coś niesamowitego, perfumy trzymają się w nieskończoność, wręcz trudno je z siebie zmyć, pachnie poduszka i pomieszczenie, w którym się znajduję. Naprawdę nie wiem, jak oni to robią i czego tam dodali.

OPAKOWANIE: szklany flakon z pięknym zdobieniem w formie "okucia" (w oryginalnych perfumach jest cięższe, a'la metalowe- uważajcie na podróbki z plastikowym zdobieniem, które jest tylko pomalowane na srebrno!)

Ciekawostka sprawdzona empirycznie: w przedziwny sposób działają na mężczyzn :) Zapewne to przez jakiś składnik, ale mówiąc delikatnie, bardzo mocno panów pobudzają i działają lekko odurzająco (naprawdę polecam spróbować, jedna, dwie identyczne opinie mnie nie zdziwiły, ale kilka to już coś).

Podsumowując: Womanity to mój ukochany zapach, ze względu na intensywność i hmm..działanie :) raczej nie są to perfumy na co dzień, ale w każdej sytuacji poza pracą- obowiązkowe.
Ze względu na niespotykaną wręcz trwałość są mega wydajne.
I koniecznie przetestujcie je na swoich mężczyznach :)
Jestem w połowie drugiej butelki (perfum używam dokładnie od marcowego wydania Cosmopolitan z Anną Muchą na okładce- 2011 rok :) ) i nigdy nie zamienię ich na żadne inne. Uzależniają!

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: kilka próbek

Przerost formy nad treścią.

Jak to jest możliwe, że firma, która stworzyła ALIENA (mój absolutny nr 1 spośród wszystkich perfum), wypuściła na rynek tego smrodka.

Jest na pewno BARDZO oryginalny, wręcz przesadnie oryginalny. Jak dla mnie, nadaje się od tylko, gdy ma się ochotę powąchać coś dziwnego, bo do noszenia na co dzień, w ogóle się nie nadaje.

Podchodziłam do niego kilka razy, nie polubimy się.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

uwielbiam

Jak to zwykle bywa z TM , albo się kocha jego zapachy , albo nienawidzi. Ja należę do pierwszej grupy :) Tak, ten zapach jest FREAKiem , ale takim od którego można się uzależnić. Nie czuję w nim żadnych ryb, ogórków i takich tam. Czuję natomiast słodycz i sól z pieprzem, słońce i chłód. Zapach jest szalony, nieprzewidywalny. Każdy zwraca na niego uwagę. Za to go uwielbiam. :)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Czysta kobiecość

Chyba nikt nie wpisuje się w mój zapachowy gust tak idealnie, jak Thierry Mugler. W Womanity zakochalam się od pierwszego powąchania. Stanowią dla mnie letnia alternatywę dla Alien.

Z pewnością nie jest to zapach dla każdego. Z jednej strony lekki, a z drugiej intrygujący. Jednak skojarzenia są różne. Od jednej osoby nawet usłyszałam, że &quot;pachnę żubrówką&quot;. :D Jednak najczęściej słyszałam pytanie, czym tak pięknie pachnę.

Wiem, że nie sa to &quot;pewniaki&quot;, które każdemu podejdą, bo nie na każdej skórze te perfumy bedą pachnieć dobrze. Więc warto przetestować je przed zakupem. Albo się zakochasz albo znienawidzisz, ale na pewno nie przejdziesz obojętnie.


Używam tego produktu od: 3 lata
Ilość zużytych opakowań: 3 całe

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

stale mnie zachwyca

Womanity.. to była miłość od pierwszego powąchania. Zapach trudny można go kochać bądź nienawidzić - innej opcji nie ma. Specyficzny do granic. Nie potrafię go jednoznacznie zdefiniować, bo ja nie czuje w nim ani figi ani kawioru, ale czuję coś irytująco pięknego, znanego mi a zarazem tajemniczego, seksownego a jednak troszkę infantylnego. Nie jest to zapach drapieżny, emanujący kobiecością lecz nie należy z pewnością do czołówki drogeryjnych słodziaków - na każdą kieszeń i okazję. To zapach w którym się w pełni odnajduję a jednak sprawia, że czuję w sobie tą drugą JA, bardziej frywolną pewną siebie, odważną.
Rozwija się pięknie, nie jest monotonny, mam wrażenie że ewaluuje w zależności od okoliczności. Potrafi być ze mną całą szaloną noc lub zgasnąć wraz z męczącym dniem. Miałam już romans z Alienem ale coś czuję, że Womanity potrafi więcej!

Używam tego produktu od: pół roku
Ilość zużytych opakowań: jedno

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

TEN zapach....

Z wielkim zdziwieniem przeczytałam nieprzychylne opinie o tych perfumach...
Totalny szok.
Bo to są MOJE perfumy, mój ukochany zapach, któremu jestem wierna od 4 lat.
Nigdy nikt nie pytał mnie tyle razy czym pachnę, ten zapach podoba się mężczyznom, na imprezach służbowych padło nie jeden raz pytanie: co to za zapach? I na pewno nie w kontekście, że śmierdzi :)
Jest przepiękny i kobiecy.
Zdaję sobie sprawę, że dobór zapachu to bardzo indywidualna sprawa, ale jak był okres, że nie zamówiłam na czas kolejnej buteleczki- szukałam zamienników i .....wszystkie wypadały blado i nijako.
I chociaż czasem bardzo bym chciała zmienić perfumy, bo tyle lat używania tych samych perfum sprawia, że ja już praktycznie nie czuje ich wyjątkowości- to nie udaje mi się znaleźć godnego następcy.
To zapach dla pewnych siebie kobiet.
Nie dla szarej myszki, która chce poudawać silną babkę.
To zapach intrygujący, uwodzicielski, seksowny.


Używam tego produktu od: 4 lat
Ilość zużytych opakowań: 6-7

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    4
    produktów

    104
    recenzji

    442
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    63
    recenzji

    533
    pochwał

    9,57

  3. 3

    79
    produktów

    21
    recenzji

    592
    pochwał

    9,19

Zobacz cały ranking