Główne zadanie jako tako. Lubię w niej coś innego
Kilka wcierek różnego rodzaju już wykorzystałam na mojej głowie. Były to produkty droższe, tańsze, gęste, wodniste, rozgrzewające, łagodzące lub nawilżające. Lubię te produkty stosować i testować (czasem z blaku laku nawet), bo jestem małą włosomaniarczką :P
Słowem wstępu - moja skóra głowy nigdy nie należała do kapryśnych, do momentu, gdy pokusiłam się na delikatne szampony, zaniedbałam suplementację witaminy D3 i stres codziennie przytulał mnie na dobranoc. Pierwsze - powodują swędzenie, szybsze przetłuszczanie i oklap. Z drugiej strony brak witaminy D3 z dodatkiem stresu oznaczają wypadanie. Od dłuższego czasu staram się nadrabiać niedobory od wewnątrz i dodatkowo stosować wcierki na pobudzenie cebulek do wzrostu. Jest o wiele lepiej, nie wyciągam już kłębków włosów ze szczotki/syfonu, ale podejrzewam, że wcierka jest tutaj tylko dodatkiem.
Muszę podkreślić, że mam niezliczoną ilość włosów na głowie - są gęste, grube, ciężkie, także zawsze będą wypadały, bo wiem, jak trudną robotę muszą wykonać cebulki. Dodatkowo przestałam być jakaś zwariowana na punkcie długich włosów. Mam wrażenie, że im bardziej im odpuszczam, tym one szybciej rosną, a tak i tak są przy tym gęste.
Mój aktualny największy problem to swędzenie skóry głowy, czasem sypanie się i ogólna drażliwość. I ta wcierka głównie mi w tym pomaga.
Opakowanie
Neboa, jak to Neboa, lubi przelewać swoje produkty do turbo twardych butelek. Nie inaczej jest w tym przypadku, ale nie narzekam, bo przez konsystencję nie będę musiała niczego rozcinać :p Butelka jest wykonana całości z plastiku, utrzymana w jednej barwie, napisy są białe i da się wszystko z nich zrozumieć.
Sam atomizer ma przemyślanie skonstruowane zabezpieczenie przed niechcianym wciśnięciem, zawleczkę zdejmuje się i zakłada dość intuicyjnie. Zadanie swoje spełnia. Ale nie zliczę, ile razy podczas aplikacji pompka kręciła się w różne strony świata i nie byłam w stanie zaaplikować wcierki. Mimo że mamy tutaj wydłużony dzióbek, którym powinniśmy bez problemu dostać się do skóry, to jego samoczynne obracanie się doprowadzało mnie często do złości. Po prostu nie umiałam wcisnąć pompki palcem. Dodajmy do tego gęste, mokre włosy - tragedia. Moje postanowienie o nieprzeklinaniu jest poddawane testom. :>
Konsystencja i zapach
To typowa woda, dlatego zastosowanie spryskiwacza jest zrozumiałe. Na zdjęciu pokazałam ilość przy wyciśnięciu dwóch pompek. Widać, że wcierka lubi się spienić, także to zapewne kwestia składników. Nie przeszkadza mi to.
Zapach mi odpowiada, to nieco przygaszona kwiatowo-owocowa mieszanka aromatów. Czuję tutaj cytrusy. Mimo wszystko aromat jest bardzo delikatny, nie utrzymuje się na głowie i nie da się go wyczuć z kilometra po wtarciu w skórę.
Działanie
Jestem świadoma, że ta wcierka ma głównie pomóc w problemie nadmiernego wypadania. Przyznaję, że na początku po kupieniu stosowałam ją regularnie, ale dla mnie ona miała głównie inne zadanie - nawilżyć skórę głowy i z tym radzi sobie super. Redukcja wypadania była, choć ja czuję, że tutaj główne skrzypce zagrało podziałanie na problem od środka.
Baby hair na mojej głowie rozgościły się już jakiś czas temu, możliwe, że to przez masaże, które staram się regularnie wykonywać, aby zdjąć napięcie w tej części ciała (polecam).
Moja skóra głowy jest problematyczna, często swędzi, włosy przetłuszczają się ostatnio nieco szybciej, ale wiem, że "pomagają" w tym delikatne szampony, które wciąż chce mi się kupować i testować. Nie wiem, po co się tak męczę. Walczę o każdy dzień świeżości, serio, ta wcierka nie odbiera mi jej dodatkowo (nie skleja włosów) i za to duży plus. Kolejna rzecz, za którą ją pochwalę to świetna wydajność i całkiem rozsądna cena (na promocji około 16 zł, jest ok).
Oczywiście warto docenić peptydy i witaminy w składzie.
Lubię ją, że przynosi mi ukojenie, po prostu.
Gdybym miała tak szczerze odpowiedzieć, czy kupiłabym ją ponownie to myślę, że tak. Nie jestem jakąś turbo fanką, ale teraz stosuję ją od czasu do czasu bardziej jako dodatek. Problem z niewygodnym atomizerem to jeden z głównych aspektów, które mnie odstraszają od nakładania jej. Mycie mojej głowy trwa dość długo i po prostu nie chce mi się wydłużać tego procesu. Nie mniej warto spróbować.
Zalety:
- koi i nawilża skórę głowy, zmniejsza swędzenie i podrażnienia
- nie przyspiesza przetłuszczania włosów
- wydajna i tania (szczególnie na promocji)
- delikatny, przyjemny zapach
- może lekko ograniczać wypadanie
Wady:
- niewygodny atomizer (obraca się, utrudnia aplikację)
- wymaga regularności
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie
- Zapach