Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Herbaria, Banfi, Csalán Hajszesz (Wcierka pokrzywowa)

Herbaria, Banfi, Csalán Hajszesz (Wcierka pokrzywowa)

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5

Zobacz oferty

pachniec.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 0.00/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

ezebra
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.85/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Ekobieca.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.96/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Kategoria
Marka
Pojemność 250 ml
Cena 20,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Pokrzywowa wersja kultowej wcierki Banfi. Zawiera mocno skoncentrowany ekstrakt z pokrzywy. Pachnie łagodnie, ziołowo, nie tak intensywnie jak wersja klasyczna.

Recenzje 14

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Polecam!

Użyłam go na razie ok 5 razy a już widzę efekty! Kupiłam go bo włosy zaczęły mi bardzo wypadać, a że są dość długie to zaczęło to wyglądać fatalnie. Już po tych 5 razach zauważyłam dużo nowych baby hairów :) Jedynie zapach jest średni ale idzie się przyzwyczaić :)

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

cudo na problemy z przetłuszczaniem

Kupiłam tę wcierkę z myślą o przyspieszeniu porostu włosów i tutaj się zawiodłam, czytając tyle pozytywnych opinii na temat tej wcierki oczekiwałam lepszego efektu. Oczywiście włosy faktycznie rosły szybciej oraz pojawiły się baby hair, ale w porównaniu z innymi wcierkami ta wypada dosyć słabo. Natomiast jeżeli chodzi o przetłuszczanie tutaj jestem naprawdę zadowolona, zawsze myłam włosy co 2 dni a z tą wcierką byłam w stanie nie myć ich 4-5 dni. Zapach po dłuższym stosowaniu jest uciążliwy, przypomina trochę zapach taniego mydła, ale da się przeżyć.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Kosmetyk, po którym włosy rosną jak szalone

Wcierkę otrzymałam w ramach testowania od producenta. Butelka jest wygodna - nic nie cieknie, nie przewraca się, jednak do aplikacji produktu na skórę głowy polecam strzykawkę za parę groszy z apteki. Dzięki niej produkt jest dużo bardziej wydajny i jego aplikacja nie sprawia żadnych problemów. Co do samego produktu, zapach jest średnio przyjemny, ziołowy, trochę jak tanie męskie perfumy. Utrzymuje się na włosach po aplikacji. Wcierka sprawia, że włosy wyglądają na tłuste i nieświeże. Z tych dwóch powodów polecam stosowanie jej na godzinę przed myciem włosów. Pozytywne działanie na skórę głowy zauważyłam już w połowie drugiego miesiąca regularnego stosowanie. Był to m.in. wysyp baby hair, zmniejszenie wypadania, lepsza kondycja skóry głowy, mniejsze przetłuszczanie.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

ach ta pokrzywa

Wcierkę kupiłam z kilku powodów. Po pierwsze uwielbiam zapach pokrzywy i na tym produkcie się nie zawiodłam. Piękny, kuszący pokrzywowy zapach ... Po drugie mam problem z przewlekłym łupieżem i szukałam czegoś co dodatkowo pozwoli ukoić moją skórę głowy, tu też się sprawdził. Dodatkowym bonusem są małe baby hair, nie jest ich spektakularnie dużo, ale trochę jest. Co do samego opakowania, to mam trochę wątpliwości, ponieważ utrudniona jest aplikacja tego produktu, gdyby nie to, że używam pipetki do nakładania produktu to aplikacja tego na skórę głowy była by uciążliwa. Bez pipetki wylałaby się zbyt duża ilość produktu. Na plus jest to, że używam ten produkt bez spłukiwania na umyte włosy, co nie przyczynia się do wcześniejszego ich przetłuszczania. Cena 20 zł jest ok. Produkt starcza na kilka miesięcy przy używaniu produktu raz w tygodniu.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nie polecam

Skuszona wielkimi deklaracjami producenta zakupiłam tę wcierkę w ramach walki z suchością skóry głowy i łupieżem pojawiającym się od czasu do czasu. Nakładałam ją podczas olejowania włosów, czyli na rozsądną ilość czasu. Muszę przyznać, że efektów żadnych nie zauważyłam, a nawet nastąpiło pogorszenie stanu skóry głowy. Przy aplikacji tak bardzo pachniała alkoholem, że aż oczy łzawiły, a jeśli cokolwiek dostało się w okolice oczu to niemiłosiernie piekło. Mam wrażenie, że wcierka dodatkowo przesuszyła skórę mojej głowy. Zauważyłam też zwiększoną częstość pojawiania się złuszczania/łupieżu. Nie używałam jej z przyjemnością i na pewno do niej nie wrócę.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Przyspiesza porost

Lubię wcierki na bazie alkoholu, dobrze działają na moją skórę głowy. Wersja pokrzywowa Banfi w niczym nie ustępuję oryginalnej wersji oraz wersji 'Lady'.
Jest mi trochę ciężko określić samo działanie pokrzywowej wcierki, gdyż dodatkowo od 3 miesięcy zażywam też olej z wiesiołka, przedtem piłam często zioła. Mam mnóstwo nowych włosków, są też coraz gęstsze, bo rosną jak szalone:) Kilka osób już zauważyło poprawę, usłyszałam, że mam więcej włosów, są bardziej błyszczące. Jednak jak pisałam, ciężko mi jednoznacznie ustalić, który z czynników tak na prawdę przyczynił się do poprawy stanu włosów. Jak wiadomo, nie trwa to też miesiąca, dwóch czy nawet 5, tym bardziej, jeśli włosy są raczej cienkie i niezbyt skore do wzrostu! :) Wcierki (różne, sklepowe, domowe) wcieram bardziej lub mniej regularnie od ok. 3lat, aktualnie powoli wykańczam pokrzywową.
Używam jej tylko na czystą, umytą skórę głowy (mam mocno przetłuszczający się skalp) - mam wrażenie, że tak działają najlepiej i tak najpewniej wnikną i odżywią cebulki :) Wcierka pachnie dość intensywnie, następnego dnia po umyciu, nadal ją momentami czuję. Nie jest to jednak nieprzyjemny zapach.
Do aplikacji używam strzykawki i jednorazowo nabieram ok. 4ml - przy 250ml produktu starcza na wiele użyć. Trzeba uważać, by płynem nie zmoczyć za bardzo włosów - są wtedy matowe i posklejane. Nie zauważyłam, by skóra mniej przetłuszczała się po aplikacji (u mnie przetłuszczanie ma przyczynę hormonalną). Nie podrażnia, nie powoduje wypadania włosów. Generalnie, jeśli chodzi o wcierki Banfi, są to bardzo dobre produkty, zdecydowania polepszyły stan moich włosów po zawirowaniach związanych z izotekiem, a później z hormonami. Poleciłam ją już wielu osobom i każda zachwala - również polecam Wam :)

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nie tak dobra Lady Banfi

Miałam już kilka opakowań klasycznej Lady Banfi, a ostatnio kupiłam pokrzywową na wypróbowanie.. Wersja czerwona powoduje wysyp baby hair, ta minimalnie zmniejsza przetłuszczanie się skalpu i delikatnie przyspiesza porost, ale nie jest to żadne wow.

Wcierkę stosowałam głównie rano po myciu lub wieczorem przed snem. Produkt nie podrażniał skóry głowy, nie powodował pieczenia, ani swędzenia. Mimo alkoholu w składzie nie dawał żadnych tego typu skutków ubocznych stosowania.

Wydajność, cena na plus. Opakowanie średnie. Gdyby nie dokupiona strzykawka ciężko byłoby ten produkt aplikować na włosy.
Generalnie szału nie ma, ale źle też nie jest. Jeżeli oczekujecie fajerwerków polecam klasyczną wersję.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Równie dobra jak Lady Banfi.

Od wielu lat stosuję różne wcierki, które mają za zadanie wzmocnić włosy oraz przeciwdziałać ich wypadaniu. Na Herbarie trafiłam dzięki wielu pozytywnym opiniom na wizażu. Początkowo stosowałam wersję najbardziej znaną czyli Lady Banfi, z której byłam mega zadowolona, ale z chęci wypróbowania czegoś innego zakupiłam wcierkę pokrzywową i ta również mnie nie zawiodła.

Opakowanie charakterystyczne dla całej serii, duża butla o pojemności 250 ml wykonana jest z plastiku w białym kolorze, zaopatrzona jest w zieloną nakrętkę z zamykaniem "klik". Przyjemna dla oka szata graficzna przedstawiająca kobietę na tle pola i gór. Z tyłu znajdziemy informację z składem produktu, sposobem użycia oraz danymi producenta. Całość wygląda bardzo ładnie , ale niestety butelka jest zupełnie nie funkcjonalna. Otwór dozujący jest duży i zamiast ułatwiać dozowanie to je utrudnia. Ciężko jest nakładać wcierkę bezpośrednio na skórę głowy. Przy aplikacji bezpośrednio z butelki dużo wcierki ucieka i się. marnuje. Najwygodniej przelać ją do opakowania z dzióbkiem lub z atomizerem, co tez czyniłam.

Konsystencja jest całkowicie płynna w ciemno brązowym kolorze i o intensywnym ziołowym lekko cierpkim zapachu. Dość mocno wyczuwalna podczas aplikacji, ale z czasem staje się delikatniejsza . Zapach jest o wiele łagodniejszy i przyjemniejszy niż w wersji klasycznej, mnie przypadł do gustu i polubiłam go.

Dobry skład produktu, owszem zawiera alkohol ale jest on tu odpowiedzialny za transport substancji aktywnych. A w składzie znajdziemy ekstrakt z pokrzywy zwyczajnej, olej rycynowy, kwas cytrynowy, kilka składników kompozycji zapachowej oraz dwa konserwanty o niskim poziomie alergennym.

Producenta zaleca stosowanie wcierki na około 20-40 minut przed myciem włosów z wykonywaniem kilkuminutowego masażu. Najczęściej nakładałam ją na noc dokładnie wcierając przez 1-2 minuty w skórę głowy, a zmywałam dopiero rano. Ale zdarzało mi się stosować ja również bez zmywania szamponem, jednak w tym przypadku trzeba uważać z ilością ponieważ może obciążać i przetłuszczać włosy. Po paru tygodniach systematycznego stosowania (2-3 razy w tygodniu) zauważyłam wzmocnienie włosów oraz przyśpieszony ich wzrost, pojawiło się również sporo nowych baby hair. Włosy stały się delikatnie zagęszczone, mniej łamliwe i ograniczyło się ich wypadanie, ale nie przestały wypadać całkowicie.
Mimo zawartości alkoholu w składzie przez cały czas stosowania nie wywołała na moim skalpie żadnych podrażnień, nie powodowała również przesuszania skóry głowy. Wpływ na moje włosy prawie identyczny jak przy stosowaniu wersji klasycznej.

Duża wydajność, po miesiącu stosowania zużyłam połowę opakowania, co przy cenie jaką zapłaciłam (18zł na allegro) całkowicie mnie zadowala, tym bardziej że
jej działanie w stosunku do moich włosów spełniło moje oczekiwania.
Dobry ziołowy produkt wzmacniający włosy, w kolejce od Banfi czeka już na użycie wcierka łopianowa, która mam nadzieję że również mnie nie zawiedzie.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Gorsza od klasycznej wersji, ale ma swoje mocne strony.

Z wypadaniem i przetłuszczaniem włosów zmagam się już ponad rok. Wyszukuję, testuję i sprawdzam wszelkie sposoby by sobie z tym poradzić. Po klasycznej wersji wcierki Banfi, która zafundowała mi sporo babyhair postanowiłam sięgnąć po wersję pokrzywową w nadziei,że pomoże mi choć trochę w kwestii przetłuszczania. Znalazłam o niej wiele pozytywnych opinii, więc podczas jednych z zakupów w drogerii z naturalnymi kosmetykami zdecydowałam się na jej zakup. Za dużą butelkę zapłaciłam jedynie 19zł,co przy jej wydajności to naprawdę mało. Czy sprawdziła się na moich wymagających włosach? Zapraszam poniżej.

Zacznę od tego,że wcierkę otrzymujemy w plastikowej, nietransparentnej butelce z szatą graficzną kojarzącą się z krajobrazem wsi. Zielona zatyczka nie umożliwia nam wygodnej aplikacji, płyn wycieka bez kontroli. Konieczne jest, więc przelanie zawartości do innego opakowania z atomizerem lub aplikatorem. Ja korzystałam z atomizera i taka forma aplikacji najbardziej mi odpowiada. Zapach wcierki jest mocno ziołowy i w przeciwieństwie do klasycznej wersji nie przeszkadza mi. Konsystencja w 100% wodnista dlatego też należy uważać z aplikacją by nie nałożyć jej za dużo w jednym miejscu.

Wcierkę stosowałam głównie przed myciem włosów lub na jeszcze mokre, ponieważ suche pasma bardzo obciążała. Mój skalp już tak ma,że cokolwiek nie nałożę to w trzy sekundy jest przetłuszczony i obciążony (mam cienkie i dość rzadkie włosy). Banfi pokrzywowa dobrze sprawdzi się przy delikatnym skalpie gdyż nie podrażnia, nie powoduje swędzenia. Ani razu nie wywołała u mnie łupieżu czy uciążliwych strupków. Co więcej skalp mimo zawartości alkoholu nie uległ przesuszeniu. Generalnie jeśli chodzi o wpływ na skórę głowy to nie zrobiła nic negatywnego,ale też nie zauważyłam pozytywnych skutków. Bardzo liczyłam na redukcję przetłuszczania jednakże zawiodłam się. Wcierka nie przedłużyła świeżości włosów mimo regularnego stosowania, szkoda. Jednakże to co zasługuje na duży plus to wpływ na porost włosów. Podczas jej stosowania włosy rosły znacznie szybciej, a generalnie mam z tym problem. Pojawiło się też sporo nowych włosów! Na pierwsze efekty należało jednak czekać około 4 tygodnie, także należy uzbroić się w cierpliwość. Moje wypadanie włosów jest na tle hormonalnym i tutaj wcierka pokrzywowa nie zdziałała cudu. Nie zmniejszyła w żaden sposób wypadania, więc ostrzegam jeśli na to liczycie możecie być rozczarowani.

Podsumowując wcierka pokrzywowa sprawdziła się u mnie w kwestii przyspieszenia wzrostu włosów i pojawienia się baby hair. Nie zmniejszyła skali wypadania i przetłuszczania się włosów. Mimo zawartości alkoholu jest łagodna dla skalpu. Ja już raczej do niej wrócę, jednak polecam spróbować :)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Może nie zmniejsza przetłuszczania, ale za to jak wzmacnia porost

Ta wcierka zaskoczyła mnie nieziemsko. Wydawało mi się, że pokrzywa będzie działać bardziej na przetłuszczanie się włosów niż na porost. Tymczasem wcierka zadziałała niesamowicie dobrze na porost.

Moje włosy są bardzo trudne w pielęgnacji. W stanie naturalnych (czyli bez jakichkolwiek zabiegów chemicznych) były ciężkie, często miały efekt „naleśnika” czyli włosów przyklejonych do głowy. Dodatkowo przetłuszczające się bardzo mocno – ŁZS, co powoduje dodatkowo problemy na tle podrażnień, łupieżu alergii. Dlatego przeszłam wiele zabiegów chemicznych by choć trochę zmusić je do układania. Miałam wielokrotnie farbowane – od czerwieni (bakłażan, wiśnia), przez brąz po po raz kolejny czerwień – obecnie farbowane bordowy. Dodatkowo niestety przeszły bardzo ciężki zabieg – trwała ondulacja – niestety został wykonany bardzo źle – za dużo wylanego płynu do skręcania przez co były spalone. Przez to dostały efektu „puchu” co utrudnia jeszcze bardziej pielęgnację. Przez to wszystko lubią lekkie sylikony i inne polimery (jednak w ograniczonej ilości, bo lubią on podrażniać skórę głowy). W stylingu akceptują wyłącznie żele, gumy i pasty oraz lekkie lakiery - pianek nie cierpią (są dni gdy je akceptują). Kochają bezgranicznie aloes, zioła i proteiny - najbardziej kreatynę i jedwab + glicerynę jako humektant. Nie lubią żadnych olei stosowanych przed myciem, ale w kosmetykach oleje kochają (najbardziej arganowy).

Wcierka pachnie no tak jak pachnie - typowo pokrzywowo. Minus za opakowanie, bo ono na pewno nie ułatwia aplikacji. Ja swoją przelewam do opakowania po wcierce z Klorane, która ma ten fajny pojemnik z dobrym dozownikiem.

Ale za to efekty po tej odżywce niwelują ten minus i to zdecydowanie. Myślę sobie - pokrzywa, to pewnie pomoże na przetłuszczanie się włosów. Tego nie zrobiła, za to niesamowicie pomogła na porost i wzmocnienie moich włosów. Moja przykra choroba zwana ŁZS (Łojotokowe Zapalenie Skóry) niestety ma swój feler w postaci wypadania włosów - niestety nadmiar łoju utrudnia 'życie' skóry głowy. Mam zakola, które co jakiś czas się pojawiają z powrotem. Jednak ta wcierka całkowicie je zniwelowała. Podobny efekt miałam po męskiej wcierce z serii Seboravit. To ile tzw. 'baby hair' po niej mam na zakolach to dla mnie jest szok. Całe zostały zakryte. A włosy mniej wypadają przy myciu. To jest coś niesamowitego. Mimo, że jest na alkoholu to nie podrażnia mojej skóry głowy.

Polecam ją z czystym sumieniem. Ja swoją kupiłam na stronce wizaz24.pl, ale wiem, że sprzedaje ją wiele innych sklepów on-line i eko drogerii. Cena jest niska, a ta butelka wystarczy mi jeszcze na kawał czasu. Obecnie skóra głowy odpoczywa po niej, ale niedługo wrócę z powrotem do kuracji. Bo odżywka na serio działa.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Ogranicza przetłuszczanie

Po wypróbowaniu klasycznej czerwonej wcierki banfi oraz wersji łopianowej przyszedł czas na spróbowanie wersji pokrzywowej. Wcierkę używałam codziennie przez jakieś 2 miesiące. Nie zmywałam jej lecz pozostawiałam na głowie do wyschnięcia.

To co najmniej przypadło mi do gustu to zapach. O ile wersja klasyczna była dla mnie całkiem ok, łopianowa nawet przyjemna tak pokrzywowa bardzo nie przypadła mi do gustu, zwłaszcza na początku, później było już trochę lepiej. Wcierkę przelewałam do opakowania po jantarze gdyż oryginalna butelka jest raczej niewygodna.

Działanie: wcierka na pewno sprawdzi się u osób z nadmiernym przetłuszczaniem skóry głowy. U mnie zdecydowanie przedłużyła świeżość włosów i odbiła je od nasady. Jeżeli jednak nie mamy problemów z przetłuszczaniem i nie będziemy stosowali jednocześnie czegoś nawilżającego jest dosyć prawdopodobne że przesuszymy skórę głowy więc radzę uważać. Wcierka przyspieszyła trochę porost włosów oraz wyrosły baby hairy. Działa na tym polu trochę słabiej od wersji klasycznej ale działa.

Wcierka podobnie jak inne wcierki banfi jest wydajna, dosyć tania i ma całkiem dobry skład.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Nowe babyhair, do kupienia w dobrej cenie!

Używam tej wcierki od pewnego czasu, NA ZMIANĘ CO OK 2TYG Z "BANFI HAJESZ", choć przyznaję, że różnie u mnie z systematycznością - zwłaszcza ostatnio, kiedy przechodzę chorobę i po prostu nie myślę o takich rzeczach. Mimo wszystko zdążyłam już zauważyć jej pozytywny wpływ na moje włosy. Na pewno pojawiły się nowe baby hairs, także na "zakolach", co niezwykle mnie cieszy. Nie wiem, jak wygląda kwestia przyrostu włosu na długość, ponieważ nie kontroluję tego na bieżąco - zależy mi głównie na lekkim zagęszczeniu, co - jak już widzę - będę w stanie osiągnąć używając tych wcierek.

Stosuję: Bez spłukiwania, co 2-3 dni w zależności od tego, kiedy mi się przypomni. Przelewam wcierkę do pustego pojemnika z aplikatorem od Jantara, choć zakładam, że strzykawka też by się sprawdziła.

Zapach: o ile siostrzana zwykła wersja Banfi ma raczej nieprzyjemny zapach, woń tej nawet mi się podoba - wyczuwam w niej jakieś mydełko. ???? nie przeszkadza mi ona na tyle, by używanie było nieprzyjemne.

Pomimo stosowania tej wcierki bez spłukiwania nie zaobserwowałam podrażnienia skóry głowy czy swędzenia, co jest zdecydowanym plusem. Nie wiem, jakie byłyby odczucia kogoś z delikarniejszą skórą, jednak sądzę, że nawet te osoby nie powinny mieć z tym problemu, jeśli np zdecydują się na używaniu wcierki zgodnie z instrukcją, tzn nakładanie wcierki 1-2h przed umyciem włosów

Cena nie jest wygórowana zważywszy na dużą pojemność i wydajność.

PLUSY:
+cena
+pojemność
+działanie - babyhair
+wydaje się nie podrażniać
+całkiem przyjemny skład

MINUSY:
-kiepska dostępność stacjonarnie
-zapach może niektórym przeszkadzać
-niewygodne w aplikowaniu (można przelać do innego opakowania/użyć strzykawki)

Zarówno "przed" jak i "po" starałam się wyciągnąć babyhairs z reszty włosów, by uwidocznić efekt - stąd lekki bałagan na mojej głowie.
pierwsze 2 zdjęcia - przed
ostatnie zdjęcie - po (nie wiem dokładnie jaki czas stosowania, ok 2,5-3 miesiące)

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    0
    produktów

    1
    recenzji

    149
    pochwał

    10,00

  2. 2

    0
    produktów

    13
    recenzji

    76
    pochwał

    7,57

  3. 3

    0
    produktów

    24
    recenzji

    35
    pochwał

    7,04

Zobacz cały ranking