Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Foreo, Luna, Soniczna szczoteczka do oczyszczania twarzy

Foreo, Luna, Soniczna szczoteczka do oczyszczania twarzy

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5

Marka
Pojemność 1 szt
Cena 599,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Rewolucyjny system oczyszczania twarzy z funkcją anti-aging opóźniający proces starzenia. Do wyboru 8 prędkości. W trybie wysokiej prędkości szczoteczka oczyszcza dogłębnie i o wiele skuteczniej niż tradycyjne mycie dłońmi,
- usuwa z porów dogłębnie pozostałości brudu, tłuszczu i makijażu i martwy naskórek,
- dzięki pulsacji T-Sonic skóra jest jędrniejsza i bardziej promienna,
- redukcja zmarszczek i linii mimicznych w trybie niskiej prędkości, dodatkowo poprawia wchłanianie ulubionych kremów,
- silikonowe wypustki, dostosowane do typu cery, nie wymaga wymiany szczoteczki,
- w pełni naładowana po 1 godzinie, wystarcza na 450 zastosowań, w 100% wodoodporna.

Recenzje 16

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Trwałość / wykonanie:
Łatwość obsługi:
Design produktu:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Marzyłam o Foreo

Szczoteczkę dorwałam na promocji z okazji black friday, pewnie inaczej bym się na nią nie zdecydowała ze względu na cenę. Posiadam wariant w kolorze różowym.
Od pierwszego ładowania jeszcze nie musiałam robić tego ponownie.
Szczoteczka z jednej strony ma wypustki, które mają oczyszczać skórę i pory. Druga strona (anti-aging) służy do masażu twarzy. Ma to wspomóc nam ujędrnić skórę twarzy. Ja masuję nią np. czoło, okolice oczu, okolice ust.
Mam cerę dosyć problematyczną, także niekiedy jest tak, że muszę odstawić na kilka dni foreo, bo lepiej nie używać go przy większych stanach zapalnych. Ale zauważyłam, że od kiedy jej używam, stan mojej cery trochę się poprawił.
Bardzo dobrze oczyszcza skórę. Używam jej z żelem bądź pianką do mycia twarzy. Kiedy po oczyszczaniu szczoteczką przemywam skórę wacikiem nasączonym tonikiem, nie zdarzyło się, aby na waciku zostały jakieś resztki. Bardzo dobrze wymywa wszelkie pozostałości. Po jej użyciu skóra jest gładka, a ilość zaskórników zredukowana. Szczoteczka jest wodoodporna, to kolejna zaleta. Ma kilka prędkości i informuje kiedy mamy zmienić strefę oczyszczanego obszaru na twatzy. Dla mnie może troszkę za duża, bo mam drobną twarz i przy używaniu muszę się trochę natrudzić, ale chyba nie można mieć wszystkiego. :)

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Gadżet do ozdoby łazienki

Kupiłam szczoteczkę zachęcona samymi pozytywnymi opiniami. Po dwóch latach użytkowania stwierdzam, że całkiem podobnie działa zwykła silikonowa szczoteczka. Foreo luna nie czyni cudów. Jeżeli ktoś nie używał wcześniej jakiejkolwiek szczoteczki, gąbki, ściereczki muślinowej itd, to może odczuje różnice.
Myślę, że mogłam lepiej wydać te pieniądze, a było ich niemało, bo kupiłam za regularna cenę w douglasie.

Podsumowując: polecam dla koneserów ładnego designu i wielbicieli nowinek technologicznych. Całej reszcie jest ten produkt zbędny.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Dobry produkt pod warunkiem zachowania pewnych zasad

Uwielbiam ten produkt. Moją foreo posiadam już kilka lat. Kupiłam ją od razu jak pojawiła się na naszym rynku. Na początku miałam co do niej mieszane uczucie. Teraz, z perspektywy lat i z rosnącym doświadczeniem w jej używaniu, wiem z czego wynikało moje początkowe niezadowolenie. Pierwsza zasada, omijać okolice ze stanami zapalnymi! Jeśli tego nie zrobimy to mamy gwarantowany wysyp bolących pryszczy. Druga sprawa to czyszczenie! W mojej opinii nie wystarczy ją przepłukać wodą. Za każdym razem po użyciu nakładam na sylikonowe włoski antybakteryjny żel do mycia twarzy i dokladnie wcieram go tak aby wymył okolice między wypustkami i obficie spłukuje. Bardzo dbam o to aby nic się między nimi nie zbierało, żadne paprochy, włoski czy resztki żelu. Po umyciu zawsze osuszam szczoteczke ręcznikiem. Trzecia sprawa to odpowiedni produkt do mycia twarzy! Najlepiej żeby był w postaci bezbarwnego żelu. Produkt też nie może być agresywny i wysuszający, najlepiej coś delikatnego. Powodem jest i tak spora ingerencja w skórę, w końcu masujemy ją wypustkami, po co więc dodatkowe produkty, które potencjalnie mogą nadmiernie podrażnić lub wysuszyć.
Stosując powyższe założenia pokochałam foreo. W końcu zaczęła dla mnie robić więcej dobrego aniżeli złego. Samo używanie daje przyjemne uczucie masażu twarzy, a po skończonej pracy z tym produktem czuję, że moja cera jest porządnie oczyszczona i żadne resztki makijażu nie uchowały się w zakamarkach :)
Jak wspomniałam, moja foreo ma już kilka lat. Przez ten czas ładowałam ją może ze 3-4 razy! Nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz podłączałam ją do zasilania!
Szczoteczki używam codziennie, ale tylko raz tzn. podczas wieczornej pielęgnacji. Używam tylko strony z wypustkami. Ta druga, która ma służyć jako prewencja przed zmarszczkami, nigdy do mnie nie przemawiała i używanie tej strony nie było dla mnie czymś przyjemnym więc odpuściłam.
Czy produkt ma jakieś minusy? Dla mnie nie, jedyne co zauważyłam to braki w wypustkach. W zasadzie urwało mi się około 4 wypustki. Nie wykluczam, że to moja wina. Poza tym, jak wspomniałam, mam już ją kilka lat, zatem materiał się zużywa i być może wypustki mają prawo być już nieco słabsze i wypadać miejscowo. Nie zmieni to faktu, że kupię ją ponownie gdy moja obecna odmówi posłuszeństwa.

5 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Absolutny hit!

Długo rozważałam zakup szczoteczki Foreo. Główną barierą przy zakupie była przede wszystkim cena. Udało mi się jednak trafić kiedyś na bardzo dużą promocję w Douglasie - było to coś na granicy 40-50%. Nie myśląc długo skusiłam się i była to bardzo dobra decyzja. Nie wyobrażam sobie teraz życia bez tej szczoteczki. Używam jej codziennie wieczorem po zmyciu makijażu lub raz na dwa dni. Twarz po użyciu szczoteczki jest bardzo gładka i miękka. Takiego efektu nie udało mi się jeszcze uzyskać żadnym peelingiem. Z resztą odkąd używam szczoteczki to pożegnałam się z wszelkiego rodzaju peelingami. Wielkim plusem szczoteczki jest możliwość ustawienia odpowiedniej dla naszej cery mocy drgań. Kiedy miałam cerę trądzikową używałam ostatniego poziomu. Teraz, podczas kuracji Izotekiem, przy cerze bardzo suchej i wrażliwej używam drugiego poziomu i sprawdza się rewelacyjnie. Bardzo dużym plusem jest również fakt, że przy codziennym użyciu nie musiałam jeszcze ładować szczoteczki, a używam jej już pół roku. Na początku używania szczoteczki używałam również drugiej strony do masażu, co było bardzo przyjemne. Teraz niestety jestem zbyt leniwa by to robić :)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Przekonałam się do niej

Przyznam szczerze że nie byłam na początku przekonana do niej,Obejrzałam wiele filmów na youtubie o tej szczoteczce i stwierdziła że muszę ją wypróbować, cena odstraszała bo jak za małą szczoteczkę jest na prawdę ogromna , ale nie zniechęciła i nie żałuję żadnej wydanej na nią złotówki. Oczyszczanie twarzy stało się teraz dla mnie przyjemnym rytuałem, szczoteczka oczyszcza idealnie, ma wiele prędkości, można dostosować pod siebie. Dla mnie oczyszczanie twarzy+ masaż idealne połączenie. Jestem również mile zaskoczona faktem że bateria wytrzymuje bardzo długo. Daje temu produktowi 4/5 z racji bardzo wysokiej ceny.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ostatnio się polubiłyśmy

Kilka miesięcy przeleżała w szufladzie, bałam się jej używać przy nasilonym trądziku, nie chciałam roznosić zmian po całej twarzy. Jakiś czas temu wróciłam do stosowania. Szczoteczka do twarzy Foreo Luna. Kupiłam ją online w perfumerii Douglas, w promocji za 575zł z kosmetyczką gratis (aktualnie kosztuje 829zł). Ma ona właściwości oczyszczające i ujędrniające. Świetnie oczyszcza twarz po demakijażu, nie ma szans, że w porach pozostaną resztki podkładu. Wypustkami, które znajdują się z tyłu możemy wykonywać masaż, który redukuje zmarszczki oraz poprawia wchłaniane kremów. Dużą zaletą jest materiał, z którego jest wykonana - silikon jest dużo bardziej higieniczny niż włosie, poza tym nie musimy wymieniać końcówek szczoteczki. Jest wodoodporna, możemy używać jej pod prysznicem. Odkąd ją mam, ładowałam ją chyba tylko raz (wystarcza na ok. 450 zastosowań). Ponadto produkt daje nam sygnał, w momencie kiedy mamy zmienić myty obszar, a także posiada 12 intensywności. Jedyny minus to fakt, że nie radzi sobie z moimi zaskórnikami.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Mega fanka

Przyznaję, że stałam się mega fanką tej szczoteczki. Soniczne pulsacje to nowość w dziedzinie oczyszczania twarzy, ale jak najbardziej trafiony pomysł.

Jest to szczoteczka pierwszej generacji (Foreo stworzyło już 2 generację tych gadżetów z tego co widziałam na ich stronie).

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Dumna posiadaczka

Nie dawno temu stałam się posiadaczką Luny pierwszej generacji i przyznaję, że pełno wymiarowa Luna to coś innego niż jej nowsze i mniejsze wersje (dzięki silniejszej mocy pulsacji). (Niestety nie miałam okazji używać nowsze wersji Luna 2)

Efekt działania szczoteczki mnie zaskoczył, bo tryb anti-aging sprawia, że aplikowane kosmetyki faktycznie lepiej się wchłaniają.

5 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Niezastąpiona

Tak jak każda posiadaczka Luny przez długi czas zastanawiałam się nad jej zakupem. Mam cerę tłustą z bardzo wąskimi kanalikami, co powoduje częste ich zapychanie i bardzo trudne oczyszczanie. Wizyta u kosmetyczki raz na pół roku była dla mnie obowiązkiem. Przeliczając koszt Luny na ilość i cenę tych wizyt zdecydowałam, że będzie to moja inwestycja w dobre samopoczucie (kto zmagał się z niedoskonałościami skóry przez lata ten wie o czym mówię).
Po stosowaniu Luny przez 3 miesiące mogę ją szczerze polecić każdej kobiecie, która pomimo swoich wysiłków i czasu poświęconego pielęgnacji, dalej potrzebuje "tego czegoś". :)
Szczoteczka w moim przypadku świetnie oczyściła i "odblokowała" pory. Żaden peeling ani enzymatyczny ani mechaniczny nigdy nie osiągnęły tego rezultaty. Efekt ten jedynie mogę porównać do kuracji kwasami u kosmetyczki.
Dodatkowo stosowanie szczoteczki ujędrnia skórę i wspomaga lepsze wchłanianie i działanie produktów nałożonych po oczyszczeniu skóry.
Nie jest to niezbędny gadżet, lecz może znacznie ułatwić pielęgnację dla tych bardziej wymagających cer.
Nie polecałabym również kupowanie produktu w regularnej cenie, a raczej poczekanie na wyprzedaże ;)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

warta zakupu

Długo zastanawiałam się, czy ta szczoteczka warta jest zakupu. Przeczesywałam blogi i vlogi przeglądając dziesiątki recenzji, z czego większość była niezwykle entuzjastyczna, niemniej pojawiały się także negatywne opinie.
Przypadek sprawił, że otrzymałam możliwość kupienia oryginalnej Luny za dużo niższą niż sklepowa cenę, dlatego ostatecznie zdecydowałam się sprawdzić ją sama, na własnej skórze.
I bardzo dobrze zrobiłam! Moja cera stała się gładsza, koloryt rzeczywiście bardziej wyrównany, zaś czarne kropeczki na nosie (przekleństwo dziedziczone po mieczu ;), wyraźnie bledsze. To nie zaklinanie rzeczywistości, tylko faktycznie zauważalne zmiany. Po prostu wyglądam młodziej :)
Oczywiście nie twierdzę, że Luna jest koniecznym drobiazgiem w łazience każdej kobiety. Przez setki lat ludzie jakoś żyli bez Foreo i też mieli sposoby na zachowanie gładkiej cery, niemniej z Luną jest to znacznie prostsze.
Domyślam się, że nie każdy będzie z tego urządzenia zadowolony, ale ja jestem. Jeśli zastanawiacie się, czy i u Was się sprawdzi, najlepiej byłoby przetestować ją u jakiejś koleżanki. W końcu Luna jest bardzo droga.
Aha, jeśli kupicie Lunę, to nie znaczy, że zastąpi Wam ona peelingi. Co pewien czas mimo wszystko warto je zastosować.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nowa jakość oczyszczania

Bardzo chciałabym aby moja recenzja Luny nie zostala odebrana jako sponsorowana, ponieważ naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć o niej złego słowa...(może oprócz ceny, ale o tym później).

Kupno Luny zostało poprzedzone WIELOMA miesiącami przemyśleć, przekopywania sieci w poszukiwaniu informacji o wszystkich dostępnych na rynku szczoteczkach sonicznych, oraz zastanawianiu się czy naprawdę warto wydać na jakikolwiek ich model AŻ tyle pieniędzy ( nie czarujmy się - inne typu Clarsonic, Philips czy Clinique też sporo kosztują).
Nie znałam nikogo kto używałby szczoteczki sonicznej, więc sama musiałam gromadzić o nich informacje.

Zacznijmy od tego jaką mam cerę.
Raczej normalną, ale płytko unaczynioną i po kuracjach retinoidowych, które stosowałam przede wszystkim jako kurację anti- age ( i do których mam zamiar wkrótce wrócić).
Owszem, miewam problem z przetłuszczającą się strefą T i mam otwarte zaskórniki na nosie, ale nie jest to problem, który spędzałby mi sen z powiek.

Bardzo przykładam się do pielęgnacji twarzy, lecz opieram ją tylko na paru rzeczach:
-oczyszczaniu,
- serum z witaminą C,
- retinoidach,
- filtrach,
- "prostych", kojących kremach (bez udziwniania i zmieniania ich co miesiąc).

I to naprawdę działa, a lat mam 30.

We wrześniu tego roku, doszłam do wniosku, że jednak wydawanie ponad 700 - set złotych na szczoteczkę służącą do oczyszczania twarzy to GRUBA przesada, więc zainwestowałam w tańszy model, z wymienną główką, również bardzo znanej, wiodącej firmy.
I byłam bardzo z niej zadowolona (efekt mocnego peelingu, skóra aż "skrzypiała" po myciu i była bardzo napięta), aż zauważyłam, że nie mogę mojego super nabytku stosować codziennie, bo najzwyczajniej w świecie mnie podrażnia!
Na policzkach pojawiły się małe, czerwone kropeczki, a podczas kremowania musiałam dokładać kolejne warstwy kremu...
Już nie mówiąc o tym, że używanie szczoteczki z włoskami, bezpośrednio po retinoidach, to prawdziwy koszmar...

Byłam wściekła, bo okazało się, że od samego początku mogłam dołożyć więcej i zdecydować się na Lunę, której koszty użytkowaniasą w ogólnym rozrachunku o wiele niższe!

Tak więc stałam się właścicielką Luny do cery normalnej/wrażliwej o różowym kolorze:)
Kupowałam ją w sklepie Foreo w zestawie z dwoma żelami myjącymi (niezłe).

Do Luny trzeba się przyzwyczaić, choć już po pierwszym użyciu byłam bardzo pozytywnie zaskoczona.
To jednak inna jakość mycia - nie jak po głębokim peelingu, tylko jak po...wypolerowaniu?
Twarz w dotyku rzeczywiście przypomina skórkę brzoskwini, taka gładka i milutka:)
Nie jest podrażniona, zaaogniona, raczej staje się promienna i czysta.
Zaskórniki na nosie rzeczywiście się zmniejszyły
( jeszcze są, ale raczej nie liczę na to, że znikną na zawsze), wszystkie ewentualne nierówności zniknęły i nie mam żadnych suchych skórek.

Jeżeli chodzi o masaż anti age, to muszę przyznać, że musiałam dopiero nauczyć się go robić i przede wszystkim znaleźć właściwy tryb do niego!
Jak bardzo chciało mi się śmiać nad sobą samą, gdy dopiero po ściągnięciu instrukcji ze strony producenta i uważnym jej przeczytaniu, dowiedziałam się, że źle go stosuję!!

Niestety w swojej naiwności, włączałam po prostu głównym guzikiem (klikałam raz) tryb mycia, odwracałam szczoteczkę stroną masującą i tak się "masowałam", zastanawiając się dlaczego tryb masujący jest aż tak silny.

Okazuje się, że tryb masażu włącza się po 3 - krotnym naciśnięciu głównego przełącznika... i jest on ustawiony na o wiele niższych pulsacjach niż tryb myjący.
Także zalecam najpierw kilkukrotne wypróbowanie Luny "na sucho" przed użyciem, tak by oswoić się z jej sposobem działania:)

I tu właśnie dochodzę do największej wady Luny - nie ma ona żadnego wyświetlacza, na którym wyskakiwałaby jakakolwiek wskazówka, na jakim trybie Luna obecnie pracuje.
Wszystko jest kwestią uważnego wsłuchiwania się w szczoteczkę i NAUKI jej obsługi.

W każdym razie jestem bardzo zadowolona z Luny, czuję że jest to inwestycja na lata i nie tylko ze względu na cenę.
Po prostu widzę jak wiele daje właściwe oczyszczanie cery i nie mówię tu o jej głębokim peelingowaniu czy szorowaniu, a jedynie o dogłębnym ale delikatnym oczyszczaniu.

Plusy:

- oczyszcza cerę,

- odblokowuje pory,

- cera staje się świetlista, miękka, gładziutka,

- pory ulegają zmniejszeniu,

- serum i krem lepiej się wchłania, skóra aż zassysa te kosmetyki,

- masażer jest bardzo relaksujący, świetny sposób na wprowadzanie serum,

- niesamowicie żywotna bateria


Minusy:

- obłędnie wysoka cena!!! ( ten wydatek będę jeszcze odczuwać długo, a moja dieta będzie się pewnie teraz składać z suchego chleba i masła...)

- brak wyświetlacza ułatwiającego nawigację po trybach Luny (ide o zakład, że następne jej modele będą go miały).

Używam tego produktu od: dwa tygodnie
Ilość zużytych opakowań: jedno

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

plastik który irytował moją skóre

Jedna z wizażanek świetnie ten sprzęt określiła jako "brzęczący silikon", bo w rzeczywistości tak właśnie jest. Szczoteczka stała się moim wielkim rozczarowaniem. Po naczytaniu się samych pochlebnych opinni w internecie, stwierdziłam, że to będzie strzał w 10!. Już miałam sprzedawać swojego Clarisonica.. Już się cieszyłam, że nie trzeba będzie wymieniać szczoteczki. Tłumaczyłam sobie, że będzie to inwestycja na kilka dobrych lat. Pzecież tyle osób nie może się mylić. Cóż jak widać sporo blogerek/youtuberek dostała ten sprzęt za darmoszka ;) A marketing robi swoje. Foreo luna, trochę brzęczy, niby coś tam oczyszcza, niby ma 8 regulacji prędkości (zmieniane jednym przyciskiem ;]), niby odmładza i przeciwdziała zmarszczkom, ale to wszystko pic na wodę. Owszem produkt jest wodoodporny, ma super wytrzymałą baterię, co się ceni, ale absoltunie nie robi nic z twarzą. Po jakimś czasie wróciłam do clarisonica i chwilę się zastanawiałam, czemu ja w ogóle go nie używam. Przy foreo luna nie czułam żadnej różnicy, wręcz miałam wrażenie, że ten kawałek plastiku drażni moją twarz. Clarisonic za to robi swoją robotę i jest bez porówania lepszy.

plusy:
-szczoteczka wodooporna
-wytrzymała bateria

minusy:
-zawrotna cena, nieadekwatna do możliwości produktu i efektów jakie daje na skórze
-8 regulacji, które nie mają racji bytu, jest jeden przycisk, nie wiadomo kiedy jest jaka regulacja, nie ma czasu pracy urządzenia, uważam że jest to wielkie niedopracowanie, ze strony producenta
-nie odmładza
-nie usuwa zmarszczek
-nie oczyszcza skóry jakoś specjalnie
-podrażnia skórę
-ta druga wibrująca strona do wklepywania kremów to jakaś kpina

Totalnie nie polecam tego sprzętu, nie dajcie się omamić reklamie i uważajcie na produkty polecane przez blogerki/youtuberki ;) Lepiej sobie kupić szmatkę muślinową za 20zł, niż ten oto produkt.

Oceniałam wersję za 719 zł różową do cery wrażliwej.

Używam tego produktu od: pół roku
Ilość zużytych opakowań: 1 całe

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    33
    produktów

    162
    recenzji

    429
    pochwał

    10,00

  2. 2

    9
    produktów

    28
    recenzji

    817
    pochwał

    9,72

  3. 3

    19
    produktów

    25
    recenzji

    711
    pochwał

    8,54

Zobacz cały ranking