Fajna maska emolientowa, jednak bez rewelacji.
Kupi ponownieNie
Liczba zużytych opakowańjedno opakowanie
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktOtrzymałam w prezencie
Bardzo cieszy mnie fakt, że na rynku pojawia się coraz to więcej masek oraz odżywek do włosów, który stanowczo ułatwiają początkującym włosomaniakom, ale nie tylko, zadbać o równowagę PEH i dzięki temu stworzyć na swojej fryzurze zdrowy, piękny i zadbany wygląd. Moim zdaniem takie rozgraniczenie kosmetyków pielęgnacyjnych z tej kategorii i nazwanie ich składu po imieniu znacząco ułatwia pracę nad odpowiednio wypielęgnowanymi włosami i sprawia, że cały ten proces staje się dużo bardziej przyjemny. Ja swoją emolientową maską od marki Botanic HairFood otrzymałam w prezencie, z czego bardzo się ucieszyłam, ponieważ lubię tego producenta i jego propozycje nie tylko do włosów, ale i do twarzy czy ciała raczej nieźle mi się sprawdzają.
Według opisu na opakowaniu oraz informacji na stronie drogerii Natura produkt ma być zgodny z metodą CG, nie zawierać silikonów ani mocnych detergentów. Umieszczono w jego składnie olej z pestek słonecznika, który zapobiega utracie wody z włosa, pozostawiając go odpowiednio nawilżonego i wypielęgnowanego. Dalej dwa główne emolienty, czyli olej z awokado oraz masło z nasion kakaowca. Produkty te mają za zadanie odpowiednio odżywić i nawilżyć naszą czuprynę, a przy okazji ją wygładzić.
Kosmetyk dostajemy w wykonanym z plastiku słoiczku o pojemności 400 ml, czyli całkiem sporo. Opakowanie jest w kolorze czarnym, z dość sporym zdjęciem głównych emolientów, czyli awokado oraz nasion kakaowca. W centralnej części umieszczono biały prostokąt z logiem marki i podstawowymi informacjami o produkcie. Po jednej ze stron słoiczka znajdziemy opis oraz skład maski wypisany i wytłumaczony punkt po punkcie. Samo opakowanie jest odkręcane. Kosmetyk posiada biały odcień o delikatnym kremowym zabarwieniu. Pachnie dosyć dziwnie, właśnie jak mieszanka awokado i nasion kakaowca, co nie brzmi bani smakowicie, ani też nie kojarzy się, przynajmniej mnie, z jakimś fascynującym zapachem, ale raczej nie ma tu dodatku niczego sztucznego.
Maskę aplikowałam praktycznie co każde mycie, jakie drugie O w metodzie mycia włosów OMO (odżywka/maska -mycie - odżywka/maska). Przez swoją gęstą, kremową konsystencję aplikowała się bardzo ładnie i nienagannie, jednocześnie była bardzo wydajna. Spłukiwała się bez najmniejszego problemu, nie przetłuszczając naszych włosów. Moim zdaniem jest to bardzo dobry produkt emolientowy, ale jednocześnie najgorszy ze wszystkich z tej serii, jakie oczywiście miałam okazję testować. Niby fajnie wygładza i nadaje miękkości naszej fryzurze, subtelnie ją nawilża, ale jednak czegoś mi tu brakuje, jakiegoś efektu wow, który odróżniałby ją spośród innych tego typu masek. Nie ułatwia rozczesywania, a włosom brakuje blasku już na drugi dzień po myciu.
W moim odczuciu maska odżywcza od Botanic HairFood spełnia swoje zadanie, jednak nie wyróżnia się niczym specjalnym. Jest ok, ale nie robi takiego wrażenia, że chce się o niej pamiętać i nieustannie do niej powracać. Mimo to polecam, ale bardziej z braku laku.
Zalety:
- Cena
- Wydajność
- Skład
- Wygładza
- Nadaje miękkości
- Subtelnie nawilża
- Dobrze się spłukuje
- Nie przetłuszcza
- Zapach
Wady:
- Nie ułatwia rozczesywania
- Efekt szybko przestaje być widoczny
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Zapach
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie