Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Bodyboom, Peeling kawowy (różne rodzaje)

Bodyboom, Peeling kawowy (różne rodzaje)

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 100 g
Cena 25,00 zł
Pojemność 30 g
Cena 11,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Peelingi kawowe marki BodyBoom zwalczają twardy naskórek, cellulit, rozstępy oraz zmiany skórne i sprawia, że skóra będzie gładka i nawilżona. Sypka konsystencja sprawia, że peeling jest 5x bardziej wydajny niż inne produkty tego typu dostępne na rynku. 200 g wystarcza na 20 zastosowań.
Peelingi kawowe marki BodyBoom nie brudzą łazienki - składniki, z których go stworzono zostały wybrane tak, by nie zostawiał śladu po zastosowaniu. Produkt nie był testowany na zwierzętach. Dodatkowo zawarta w peelingu kofeina pozwoli w łatwy sposób pozbyć się zbędnych fałdek i niedoskonałości sylwetki.
Łączy w sobie zalety pilingu kawowego, cukrowego, solnego i olejowego.
Dostępne w kilkunastu różnych zapachach, m.in: Czekolada, Grejpfrut, Mango, Kokos, Banan, Mięta, Truskawka, Pomarańcza i imbir, Tytoń i jabłko.

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 127

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: jedno opakowanie

Przyzwoity

Jest to naprawdę mała saszetka (30g) i myślałam ze starczy na raz, może dwa razy. Uzywalam go dość oszczędnie, ale na mnie starczyl spokojnie na 6-7 razy. Więc jak dla mnie duzy plus, ponieważ ja uzywam peelingu raz w tygodniu to starczy mi na niecałe dwa miesiące... Opakowanie zawiera zamkniecie dzieki czemu można spokojnie otwierać i zamykać bez obawy, że coś wypadnie. Zapach? Na początku czuc kawę, ale po chwili dociera zapach naprawdę soczystej truskawki ???????? uzywajac go pierwszy raz - wystraszyłam się. Po nałożeniu moja skóra byla nie tylko brązowa, ale widać bylo czerwone zabarwienie. Moja pierwsza myśl - uczulenie albo podraznienie! Jednak to produkt zawiera coś czerwonego, mysle ze to dlatego, ze to wersja truskawkowa, ponieważ po zmyciu skora nie jest zaczerwieniona ani podrażniona. Producent zaleca po masowaniu trzymanie tego produktu killa minut na skórze, co dla mnie jest trudne do wykonania ???? efekty po? Brudna wanna ???? .
Skóra jest faktycznie delikatniejsza i bardziej miękka, jednak jakoś szału nie robi. Skład ma bardzo dobry. Są różne wersję, m.in. mango, kokos, banan.
Czy polecam? Warto wypróbować, choćby z ciekawości. Chociaż myślę, ze mozna znalezc coś lepszego

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

dobry ale bardzo brudzi

Miałam dwie wersje zapachowe. Peeling sam w sobie jest skuteczny i ładnie pachnie. Pozostawia skórę nawilżoną, delikatną i miękką. Bardzo mocno ściera. Niestety ma też kilka minusów, przez które nie zdecyduję się na ponowne kupno.
Łazienka po użyciu tego peelingu jest bardzo brudna, ciężko zmyć drobinki kawy z wanny i z płytek. Opakowanie kosmetyku jest nieudane. Papierowe w środku ze srebrną folią, Niestety jak zamoczymy wierzchnią warstwę bardzo nieestetycznie wygląda. Trudno wydobyć peeling w całości z opakowania-torebki, zostaje w dolnych szczelinach.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Nic specjalnego

Miałam kilka różnych wersji zapachowych tego peelingu, różnią się faktycznie tylko zapachem, ale nie działaniem. Kupiłam kilka za jednym zamachem, uważam, że absolutnie nie są warte swojej ceny. Złuszczają martwy naskórek, mają też w sobie coś takiego, że czasem pod palcami to się odczuwa jak olejek, tak jakby miały część zdzierającą i olej w składzie. Skóra jest po nich bardzo przyjemna, taka odżywiona, ale taki sam efekt mam np. po peelingach Vianka, a skóra jest do tego nawilżona i natłuszczona.
Bodyboom w ogóle nie są wydajne, część kosmetyku nam także spada, bo nie da się bezstratnie nałożyć sypkiego produktu na ciało, kiedy gdzieś obok leci woda.
Wszystko jest potem brudne, wanna, prysznic, to dosyć obrzydliwie wygląda, a ja myślę już o tym na etapie używania, więc wątpliwa to przyjemność.
Nie sięgnę już po nie, bo są lepsze produkty w niższej cenie.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: jedno opakowanie

Dużo szumu o aromatyzowane fusy z kawy.

Peeling zakupiłam w znanej drogerii w wersji mini (30 g), która wystarcza na 2-3 razy.
Opakowanie pozytywnie wyróżnia się na plus - ekologiczny design, który od razu zwraca uwagę swoją skromnością i prostotą na tle wielobarwnych opakowań innych kosmetyków.
Opakowanie to torebka z grubszego papieru w kolorze papieru pakowego, z minimalistyczną szatą graficzną - pośrodku znajduje się zielone kółko (mam wersję z mango) z nazwą.
Łatwo je otworzyć, jak i szczelnie zamknąć z powrotem, gdyż ma ono zamknięcie typu "woreczek strunowy" tylko w wersji papierowej.
Choć wygodne i faktycznie po zamknięciu nic się nie wysypuje to jednak opakowanie papierowe dla kosmetyku, który stosuje się pod prysznic nie jest praktycznym rozwiązaniem, gdyż łatwo o zamoczenie (mnie to nie dotknęło co prawda, ale należy uważać).
Peeling w wersji małej wystarcza na 3 aplikacje.
Już jego konsystencja mnie rozczarowała, wieki temu robiłam samodzielny peeling z kawy i szczerze mówiąc niewiele lub wręcz niczym nie różnił się od produktu, który kupiłam.
Zapach kawowo-czekoladowy z mango w tle, daje efekt zapachu piernika świątecznego. Dla mnie jest nawet dość przyjemny, choć generalnie nie przepadam za nutami "spożywczymi" w kosmetykach do ciała i włosów.
Peeling (podobnie jak mój "domowy" peeling z kawy, który swego czasu sama sobie robiłam) opornie sunie po skórze, także mocno wilgotnej.
Plusem jest, że łatwo się spłukuje i wbrew innym opiniom nie zauważyłam, żeby brudził: owszem pozostałości po nim są widoczne ze względu na kolor, ale wystarczy dosłownie kilka ruchów prysznicem z gorącą wodą (nawet bez detergentu ani gąbki) i wszystko pięknie się spłukuje, nie pozostawiając żadnego osadu.
To oprócz ekologii jedyna zaleta tego peelingu.
Moim zdaniem produkt jest przereklamowany, a nie robi więcej niż peeling z fusów z kawy.
Skóra jest oczyszczona, ale w takim samym stopniu gdybym użyła domowego, kawowego peelingu.
Jedyne co moim zdaniem go odróżnia od domowego peelingu z kawy to zapach.
Nic innego nie zauważyłam.
Werdykt jest jeden: nie polecam i nie wrócę.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Tchibo w łazience

Peelingi lubie i szanuję, ze względu na to, że poprawiają wygląd skóry jak mało który kosmetyk. Przywracają jej gładkość, witalność i młodość. Peelingi które ja lubię, to te które rozpuszczają się po chwili i łatwo spłukują. Tutaj mam problem, bo cała łazienka jest brudna, kawa zaparza się pod prysznicem między moimi palcami od stóp i nie mogłam używać peelingu w domu z bio oczyszczalnią. Myśle, że taki sam efekt osiągniemy kupując zwykłą parzuchę. Zapach ten sam, działanie podejrzewam także.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: jedno opakowanie

Kawowe błyszczące cudeńko

Zacznę swoją recenzję od wersji z różową kropką - uwodzi ona kakaowov-czekoladowym zapachem, który utrzymuje w łazience się jeszcze kilka dni po zastosowaniu. Peeling jest gruboziarnisty i dobrze sobie radzi z usunięciem starego naskórka, skóra robi się gładka i delikatna, cellulit mniej widoczny.
Ja jednak zakochałam się w wersji złotej, która oprócz wszystkich powyżej wspomnianych zalet, oferuje Wam rozświetlona drobinkami skórę. Ja uwielbiam błyszczeć więc ten efekt, utrzymujący się przez kilka godzin, dał BodyBoom pierwsze miejsce na liście moich ulubionych peelingów.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Must have dla miłośników peelingów, kawy i/lub czekolady

Niezmiernie cieszę się z testowania peelingów BodyBoom, gdyż widziałam je dosłownie wszędzie i nawet testowałam u koleżanki - ale teraz kiedy mam swoje własne jestem po prostu zachwycona!
Z pierwszymi oznakami celulitu oraz rozstępami zmagam się od zmiany rozmiaru z 40 na 44.
Bardzo nie lubię 'tłustej skóry' po balsamach, dlatego ich nie stosuję, więc w swojej pielęgnacji szukam produktów zastępczych, łączących nawilżenie z walką z pomarańczową skórką i rozstępami. Nie zawiodłam się!
Peeling kawowy Original od BodyBoom przede wszystkim aromatycznie pachnie kawą, a kofeina w niej zawarta poprawia mikrokrążenie skóry. Peeling ma też w sobie wit. E oraz oleje: makadamia, arganowy i ze słodkich migdałów - składniki te odżywiają, dają efekt nawilżenia i poprawy jędrności skóry. Efekt złuszczania wzmacnia się poprzez sól himalajską oraz brązowy cukier - można go też stopniować dając więcej produktu na skórę. Stosując peeling na wybrane partie ciała: ramiona, brzuch, pośladki, uda oraz łydki zauważyłam poprawę jędrności skóry, przyjemne uczucie nawilżenia i wygładzenie. Myślę, że kilka użyć to jeszcze za wcześnie aby stwierdzić rozjaśnienie i zmniejszenie przebarwień/rozstępów, ale nawet teraz jestem w stanie produkt polecić. Dodatkowo peeling BodyBoom pachnie tak aromatycznie, że stosuję go biorąc prysznic wieczorem i zasypiam cała otulona zapachem kawy i czekolady - to samo w sobie jest terapeutyczne i poprawia nastrój.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Aromatyczny, pobudzający i relaksujący

Otrzymałam produkt w ramach testów z Wizaż.pl. Początkowo byłam zaskoczona zdecydowanie sypką formą peelingu, jednak po kontakcie produktu z wodą przestałam się martwić konsystencją. Na skórze powstaje maź ściśle przylegająca do skóry, drobinki osypują się sporadycznie w minimalnych ilościach. W trakcie testów były dwa momenty, gdy zamarłam na chwilę, myślałam, że zaczęłam krwawić na skutek tarcia. Na szczęście to tylko peeling zmienił kolor na krwisty. Sam zabieg jest bardzo przyjemny (sprzątanie kabiny prysznicowej już nie). Zapach jest piękny, intensywny, długotrwały, idealny na chłodne wieczory (w mieszkaniu wyczuwalny jeszcze przez dwa dni). Efekt nawilżenia skóry jest świetny, lecz krótkotrwały. Musiałam po chwili zastosować olejek, gdyż wyczuwalne było delikatne ściąganie skóry. Plus za łyżeczkę w zestawie, minus za zbyt ciasne opakowanie. Drobinki zapychają strunę, przez co z każdym użyciem saszetka staje coraz mniej szczelna. Jestem zaintrygowana jakością i skutecznością tego produktu,z całą pewnością sięgnę po kolejne kosmetyki tej firmy.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Kawa, która rozpieszcza zmysły i ciało

Uwielbiam peelingi do ciała! To mój ulubiony kosmetyk pielęgnacyjny, bez którego nie wyobrażam sobie tygodnia - odkąd pamiętam moja skóra ma bowiem tendencję do nadmiernego przesuszenia. Staram się nie dopuścić do tego, aby była szorstka w dotyku, a nic nie usuwa martwego naskórka i nie wygładza skóry lepiej, niż właśnie wspomniany peeling :) Do tej pory najczęściej sięgałam po rozmaite peelingi cukrowe - choć z ciekawością zaczęłam przyglądać się również tym kawowym. Bardzo dziękuję za możliwość przetestowania dwóch peelingów Boodyboom, jaką otrzymałam dzięki Klubowi Recenzentki - trafił do mnie "Original" z różową naklejką na opakowaniu oraz "Shimmer Gold" z naklejką w kolorze złota.

Zacznijmy od kilku istotnych parametrów - peelingi Bodyboom są oferowane w opakowaniach o pojemnościach 30 g, 100 g lub 200 g. Do mnie trafiły opakowania o pojemności 100 g - i możemy je zakupić za około 20-30 złotych, co może wydawać się dość sporym wydatkiem. Biorąc jednak pod uwagę wydajność peelingu (o czym za moment), w mojej ocenie produkt jest wart swojej ceny. Często też można zakupić go w promocji, obecnie przy okazji zbliżających się świąt na przykład :) Samo opakowanie jest dość proste, jest nim papierowa torebka zamykana na zatrzask, w tylnej części umieszczono przydatną instrukcję. Przyznam szczerze, że przesypałam sobie zawartość opakowania do szklanego słoiczka (także z zatrzaskiem), w obawie przed zmoczeniem. Wprawdzie mam zarówno wannę, jak i prysznic, ale znacznie częściej korzystam z prysznica i trochę bałam się, że oryginalne opakowanie pod wpływem wody dość mocno się zniszczy. Dodam, że otrzymałam także drewnianą łyżkę, która znacznie ułatwia aplikację peelingu.

Przed przystąpieniem do testu wykonałam jeszcze próbę uczuleniową, dzień przed użyciem peelingu. Następnego dnia z ogromną ciekawością przystąpiłam do stosowania produktów Bodyboom, które towarzyszą mi do dnia dzisiejszego. Na pierwszy ogień wzięłam klasyczną wersję z różową naklejką, czyli "Original" - wewnątrz opakowania znajdziemy drobno zmieloną kawę i kakao, wzbogacone o brązowy cukier, różową sól himalajską i drogocenne olejki: macadamia, arganowy oraz ze słodkich migdałów. Zapach jest intensywny, mocno kawowy i czekoladowy, niesamowicie aromatyczny, energetyczny i pobudzający. Jest ponadto wyczuwalny jeszcze długo na skórze oraz w łazience - to lubię! :) Sam peeling nie jest zbity, zdecydowanie oceniłabym go jako sypki - i tutaj drewniana łyżeczka znacznie ułatwi nam aplikację.

Peeling zawsze aplikuję na zwilżoną skórę i tak też było tym razem - następnie dość intensywnie wcieram go w skórę kolistymi ruchami, skupiając się głównie na okolicach z tendencją do powstawania cellulitu oraz nadmiernego przesuszenia. Pomimo tego, że jest on sypki, na skórze rozprowadza się całkiem nieźle i z jego pomocą wykonamy bardzo przyjemny, ale i solidny masaż, który poprawi ukrwienie skóry, zniweluje przesuszenie, wygładzi skórę a przy regularnym stosowaniu także poprawi jej jędrność. Pozostawiam go na kilka minut, zgodnie z zaleceniem producenta, a następnie dokładnie spłukuję. Po zastosowaniu skóra rzeczywiście jest niesamowicie miękka, niezwykle gładka w dotyku i delikatnie natłuszczona - olejki dają o sobie znać :) Martwy naskórek zostaje złuszczony już po pierwszym zastosowaniu. Skóra wygląda piękniej, zdrowiej, jest sprężysta i idealnie nawilżona. Co ważne, peeling jest delikatny i nie podrażnia skóry, dlatego też dobrze sprawdzi się również u wrażliwców. Dodam również, że produkt oczywiście brudzi prysznic i wannę - ale pamiętajmy, że mamy tutaj styczność głównie ze zmieloną kawą, której łatwo jest się pozbyć przy użyciu wody i dla mnie nie stanowi to większego problemu.

Nie mam także zastrzeżeń w kwestii wydajności kosmetyku, albo rozsądnie nim rozporządzam, albo rzeczywiście jest wydajny ponieważ spokojnie wystarcza na kilka zastosowań :) Cudowny, naturalny kosmetyk, bezpieczny dla skóry, rozpieszczający zmysły i ciało - czego chcieć więcej? Na pewno skuszę się na kolejne opakowania. Polecam z całego serca!

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

skuteczny

Jestem zadowolona z tego produktu, można zrobić sobie spa w domowym zaciszu. Peeling przyjemnie pachnie, jest wydajny, co prawda brudzi wannę, ale efekty są tego warte. Peeling świetnie złuszcza martwy naskórek, dzięki czemu skóra jest wygładzona, elastyczna, bardziej sprężysta i gotowa na dalsze zabiegi pielęgnacyjne. Polecam.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Kawowe WoW

Peeling bardzo rozpieszcza moją skórę. Kawowy zapach utrzymuje się przez kilka godzin, jest bardzo przyjemny. Skóra wygładzona, sprężysta i bez przebarwień. Idealny aby zadbać o skórę w różnych partiach ciała. Nie wysusza skóry, co jest bardzo ważne! Bo dodatkowo nie trzeba jej balsamować. Naturalny skład! Opakowanie jest takie niezbyt poręczne i drugi minus to, że brudzi trochę wannę. A tak poza tym jestem bardzo zadowolona!

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: kilka próbek

Ujędrnia, poprawia wygląd skóry, nawilża

Moja skóra ma rozstępy i cellulit. Peelingi BodyBoom bardzo ładnie nawilżyły moją skórę, pozostawiając ją gładką i mięciutką. Jedyny minus to to, że produkt się stracił podczas użycia bo jest zbyt sypki i zapach jest zbyt intensywny.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    48
    produktów

    35
    recenzji

    773
    pochwał

    10,00

  2. 2

    23
    produktów

    37
    recenzji

    733
    pochwał

    9,48

  3. 3

    32
    produktów

    18
    recenzji

    723
    pochwał

    8,79

Zobacz cały ranking