Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Sattva Ayurveda, by Agnieszka Niedziałek, Wcierka blask i miękkość do skóry głowy `Henna i amla`

Sattva Ayurveda, by Agnieszka Niedziałek, Wcierka blask i miękkość do skóry głowy `Henna i amla`

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Zobacz oferty

Natura
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.63/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

REKLAMA
Pojemność 100 ml
Cena 28,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Wcierka Henna i Amla by Agnieszka Niedziałek pobudza cebulki włosów dzięki zawartości kozieradki, amli, drzewa sandałowego i ekstraktu z gorczycy.
Sok z aloesu, henna, rumianek, alantoina i pantenol dbają o prawidłowe nawilżenie skóry głowy oraz łagodzą, podczas gdy shikakai, witamina B5 i olejek rozmarynowy regulują pracę gruczołów łojowych zapobiegając nadmiernemu przetłuszczaniu się skóry głowy. Wcierka Henna i Amla posiada ziołowy zapach, z wyczuwalnymi nutami drzewa sandałowego.

Składniki

  • Aqua,
  • Aloe barbadensis (Aloe vera) leaf juice,
  • Lawsonia Inermis (Henna) Leaf Extract,
  • Emblica Officinalis (Amla) Fruit Extract*,
  • Acacia Concinna (Shikakai) Fruit Extract,
  • Nardostachys Jatamansi (Spikenard) Root Extract,
  • Chamomilla Recutita Matricaria (Chamomile) Flower Extract*,
  • Santalum Album (Sandalwood) Extract,
  • Trigonella Foenum-Graecum Seed Extract,
  • Brassica Alba Seed Extract,
  • Panthenol,
  • Hydrolyzed Soy Protein,
  • Azadirachta Indica (Neem) Seed Oil,
  • Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil,
  • Capsicum Annuum Fruit Extract,
  • Potassium Sorbate,
  • Allantoin,
  • Sodium Benzoate,
  • Citric Acid
Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 51

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Moja ulubiona wcierka, do której będę wracać

Widziałam dużo pozytywnych opinii o tej wcierce, więc stwierdziłam, że ją kupię mimo, że nie nie należała ona do najtańszych.

Jest zapakowana w opakowanie o pojemności 100 ml, co mi nie odpowiada, ale zawsze można dokupić drugą. Ma inny aplikator niż większość wcierek, ale to nie stanowi u mnie dużego problemu. Ma ładny zapach i ma hennę w składzie, co jest dla mnie dużym plusem, bo zioła bardzo dobrze działają na włosy.

Po dość krótkim stosowaniu zauważyłam pierwsze baby hair i duuużo włosków, rosły jak szalone i co najlepsze, nie przetłuszczała moich włosów. Bardzo mi pomogła przy ich poroście i jestem bardzo zadowolona.

Podsumowując, jest to najlepsza wcierka jaką kiedykolwiek kupiłam i miałam okazję używać. Bardzo dobrze mi się sprawdziła i nie zawiodłam się. Na pewno kupię ją więcej razy i mogę ją polecić każdemu, kto zapuszcza włosy. Będzie moim hitem.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Porost mniej intensywny niż przy szafranie,za to lepsze wzmocnienie

Jak w tytule recenzji. Tym razem zakupiłam tylko jedną butelkę, tak samo jak wersja z szafranem zaczęła rozkręcać się po ponad miesiącu i skończyła się.

Nie używałam jej codziennie,ale średnio 2,3 razy w tygodniu, nie jest to wydajny produkt, trzeba dozować go w niedużej ilości i nie codziennie żeby starczył na miesiąc.

Atomizer jest może i wygodny,dobrej jakości ale nie ułatwia sprawy,rozpyla za dużo produktu na włosach a nie na skórze głowy.

Moim zdaniem wcierka ma przyjemny zapach,w żaden sposób mnie nie drażni, rzeczywiście trochę przypomina wygazowaną colę,ale taką lekko kwaśną.

Wcieram przed myciem, najczęściej na noc, użyta po myciu zbyt mi skalp tluści a ja lubię mieć włosy uniesione u nasady.

Moje włosy są wysokoporowate,średnio grube,skłonne do skrętu i rozjaśniane, często potrzebują wzmacniania a za punkt honoru wzięłam sobie ich zapuszczenie odkąd ścięłam je w lutym.
Systematycznie testuje nowe wcierki i szukam jakiejś odpowiedniej dla siebie.

Póki co nadal wcierka Sattva Szafran i Sesa są dla mnie najlepsze (Szafran na porost,Sesa na wzmocnienie), całkiem fajna jest też wcierka Agafii,ewentualnie przemęczenie się z raz w tygodniu z Banfi bo ona rzeczywiście jest skuteczna,ale ten alkohol w składzie zbyt przetłuszcza i podrażnia mi skalp a jak zejdzie na włosy,to potrafi je wysuszać więc jej regularna aplikacja jest u mnie męką.

I jak tu zadziałała ta wersja Sattva - skalp na pewno nawilża,nie podrażnia go, na mój nie wpływa raczej regulująco, nie te składniki.
Włos u nasady rzeczywiście bardziej miękki, włosów wypada mniej.
Wzrost mniejszy niż Sattva Szafran, ale większy niż dotychczas testowane przeze mnie wcierki,które recenzowałam tu mniej więcej od stycznia.
Na oko do cm więcej przyrostu.

Oczywiście warto pamiętać,że u każdego wzrost włosa jest inny,dużo zależy od tych wewnętrznych czynników,diety, stanu zdrowia,predyspozycji,umiejętnej pielęgnacji,moje bez wcierek przyrastają w tempie średnio do 1,5 cm miesięcznie. Nawet kiedy nie dbałam tak bardzo o zdrowie przyrost był dość duży, moje włosy zawsze rosły dość szybko.
Odkąd odżywiam się zdrowiej,nie palę, piję mało alkoholu i używam wcierek jest jeszcze większy, jak pisałam nawet do cm więcej,co nie znaczy,że u osób które mają bardzo niski przyrost miesięczny będzie tak samo :).
Na pewno wcierki potrafią to podkręcić,ale czy ktoś kto ma przyrost do cm,czyli mniejszy niż ja, zwiększy go jak ja o 1 cm czyli dwukrotnie? Może być trudno.
To zawsze kwestie indywidualne,może być to niestety czasem z pół centymetra więcej,albo i mniej,co nie znaczy że nie ma szansy na tak duży skok.Warto po prostu spróbować samemu i liczyć się z tym,że niekoniecznie będzie tak jak chcemy i niekoniecznie będzie to kwestia tego,że wcierka jest do bani,tylko po prostu nie dla nas.

Moim zdaniem ten dobór skladnikow jest fajny,ale z naciskiem na wzmocnienie niż porost,papryczki są dość daleko w składzie.
Czasami też nie każdy składnik na każdego działa tak samo,u mnie np te rozgrzewające jak np papryczka, gorczyca, działają na skalp mniej efektywnie(tu powiem szczerze praktycznie tego rozgrzewania nie czuje) niż np olejki eteryczne, amla,aloes i różne zioła,peptydy, cynamon jak się okazuje. Henna zawsze wzmacnia moje włosy u nasady,kozieradka też.
Warto też zainteresować się tym jak wyglądają fazy wzrostu włosów,bywa,że jesstesmy w fazie wstrzymania i wszystko idzie dużo wolniej.

Co do bejbików, sukcesywnie tworzą mi się od kilku miesięcy,ponieważ sumienie wcieram różne wcierki, czy są jakieś nowe? Wydaje mi się,że tak,ale bardziej widzę,że dotychczasowe poszły na długości.

Czy wrócę do niej? Póki co nie,albo szarpnę się znów na Szafran,albo będę testować inne,co by znaleźć coś satysfakcjonującego, fajnie byłoby też jakby było w niższej cenie niż ta.

Zauważyłam też,że odrost jest odrobinę ciemniejszy niż zazwyczaj,a przy blond to nie do końca spoko. Ma u mnie 4.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Głowa pełna baby hair

Wcierkę dostałam od koleżanki, której coś w niej nie podpasowało, ale przez to nie miałam żadnych oczekiwań względem efektów. Niestety, nie byłam w stanie jednorazowo nałożyć wymaganych przez producenta 5 mln produktu, gdyż po prostu nie miałam jak tego odmierzyć (ciemny plastik, etykietka pokrywała większość butelki). Tymczasem po około 3 – 4 tygodniach stosowania (co drugi dzień) moja głowa pokryła się malutkimi włoskami. Baby hairy pojawiły się nawet na moich delikatnych zakolach! Na co dzień mam długie, gęste włosy, ale i tak był to dla mnie efekt „WOW”. Wcierka nie podrażniła mojej skóry głowy, nie spowodowała łupieżu, a samo użytkowanie było przyjemne.

Wcierka pachniała intensywnie ziołami, a zapach utrzymywał się dość długo. Akurat mi ten zapach odpowiadał, ale widziałam, że mój mąż krzywił się za każdym razem, gdy ją nakładałam. Nie miałam też żadnych problemów z atomizerem. Niestety, po nałożeniu moje włosy wyglądały na tłuste, dlatego używałam jej po pracy w dniu mycia głowy. Musiałam też uważać, aby nie psikać zbyt blisko skóry głowy, ponieważ wcierka osadzała się przy nasadzie włosów (pomimo masowania skóry głowy palcami), co wyglądało jak łupież.

Pomimo powyższych niedogodności, wcierka jest super, a ilość nowych włosów była zdumiewająca. Polecam osobom, które chciałyby pobudzić cebulki do szybkiego i intensywnego wzrostu.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Prawie ideał

Wcierka działa bardzo dobrze na porost włosów, podobnie jak ta z Szafranem i Cynamonem, na jej plus dodać trzebaby, że w porównaniu do wyżej wymienionej nie podrażnia mi skalpu i działa na niego wręcz kojąco. Mam suchą skórę głowy, skłonną do podraznien i mam wrażenie że ta wcierka mi ją nawilża. Byłaby idealna gdyby nie ten zapach :/. Wszystkie wcierki z Sattva mają dosyć kontrowersyjne zapachy, które odpowiadają zawartym w nim składnikom. O ile Anyż i Lukrecję, Szafran i Cynamon uwielbiam właśnie za zapach to tej nie cierpię... Niektórzy czują w niej Coca Cole, chciałabym... ale ja czuję kozieradkę, ten rosół mi się wybija, może nie tak intensywnie jak w wersji z Kozieradka ale jednak... No nie cierpię tego zapachu. Jak mam ją używać pomiędzy myciami, gdy ciągle ten zapach czuję i wydaje mi się, że każda osoba, która się do mnie zbliży też go poczuje :(. Używam przed myciem, bo efekty są bardzo dobre, ale wiem, że byłyby jeszcze lepsze przy codziennym użytkowaniu. Gdyby tak zachować jej działanie a zapach był jak w Lukrecji i Anyż czy nawet Szafran i Cynamon to byłby dla mnie ideał.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Najlepsza wcierka!

Używałam jej przez ponad trzy miesiące i jeszcze trochę mi jej zostało. Nie osiągnęłam aż takich efektów jak osoba która ją poleciła, ale chciałabym się z Wami podzielić doświadczeniami z tą odżywką. Co się zmieniło podczas jej używania? Przede wszystkim rośnie mi więcej nowych włosów niż wcześniej, szczególnie na zakolach, może kiedyś się ich w końcu pozbędę :D Ale to nie wszystko. Mam przetłuszczające się włosy, dlatego musze je myć co dwa dni. Zaś dzięki tej wcierce ten czas wydłużył mi się do trzech. Zauważyłam też zmniejszenie występowania łupieżu. A same włosy są uniesione u nasady, co dodaje im nieco objętości. Jak dla mnie super sprawa! Ogólnie z tego co wiem były tylko trzy wcierki, ale ostatnio widziałam również, że jest też wcierka dedykowana specjalnie do zwiększenia porostu włosów "Kozieradka" i właśnie tą wcierkę mam zamiar wypróbować w następnej kolejności. Nie jestem pewna ale to chyba nowość.

Opakowanie i produkt:
Produkt zamknięty w brązowej butelce o pojemności 100ml wyposażonej w aplikator w postaci atomizera. Lubię tego rodzaju sposób aplikacji, ponieważ jest bardzo łatwy. Atomizer nie zacinał się, podczas aplikacji, produkt rozprowadzał się bardzo równomiernie. Oczywiście wcierka jest rzadka jak woda, więc należy ją aplikować partiami. To wyjątkowa kompozycja aloesu, henny, amli, ekstraktu z kozieradki, gorczycy, papryki oraz drzewa sandałowego. Zapach tej wcierki jest bardzo orientalny przede wszystkim czuć w niej amlę oraz drzewo sandałowe. Zapach ten z czasem przechodzi w delikatne, ziołowe nuty.

Aplikacja i działanie:
Ogólne zadanie tej wcierki to przywrócenie włosom blasku i miękkości, ale spełnia ona jeszcze inną funkcja jaką jest pobudzenie porostu włosów a wszystko dzięki kapsaicynie pochodzącej z ekstraktu z papryki czyli Capsicum Annuum Fruit Extract. Składnik ten sprawia, że u wielu osób przy pierwszym użyciu czuć delikatne rozgrzanie skóry głowy, zazwyczaj przy 2-3 użyciu uczucie to znika. Stosujemy ją nie częściej niż raz na 2-3dni czyli tak właściwie po każdym myciu głowy, bo oczywiście nakłada się ją na oczyszczoną skórę głowy. Można ją stosować zarówno na włosy suche jak i mokre i co najważniejsze nie wymaga ona spłukania. Teoretycznie jedno opakowanie powinno wystarczyć na jeden miesiąc używania, ale przy moich rzadkich włosach wcierka spokojnie by wystarczyła nawet na 3 miesiące. Jak tak teraz myślę to może nakładałam jej za mało, dlatego też uzyskane przeze mnie efekty były o wiele mniejsze? Następnym razem spróbuję użyć jej więcej.

Dostępność i cena:
Dostępna w wielu drogeriach zarówno stacjonarnych jak i internetowych. Stacjonarnie jej cena regularna to 32zł, a kupicie ją w drogeriach typu Rossmann, Hebe czy Natura. Oczywiście na promocji dostaniecie ją taniej i aktualnie trwa na wszystkie wcierki promocja w Rossmannie gdzie zapłacicie jedyna 26zł. Internetowo dostaniecie ją w wielu drogeriach kosmetycznych czy aptekach i jej ceny wahają się od 23zł do 32zł.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Niezły przyrost - spory odrost!

Wcierkę Sattva HENNA I AMLA kupiłam za coś około 30 złotych w Hebe. Produkt ma pojemność 100 ml i nawet nieźle się sprawuje. Ja mam opakowanie z atomizerem, co znacznie ułatwia aplikację płynu. W składzie oprócz henny i amli są: aloes, ekstrakt z kozieradki, gorczycy, drzewa sandałowego i papryki. Zapach produktu nie należy może do najprzyjemniejszych, ale jest znośny. Chwilę po aplikacji już go nie czuć. A - jak sama się przekonałam - warto stosować ten kosmetyk. Takiego miesięcznego przyrostu włosów nie miałam już dawno - odrost po miesiącu wygląda jak dwumiesięczny! Wmasowywanie wcierki daje jednak rezultaty - to nie są czcze obietnice. Jestem zadowolona. Butelka jest wygodna, rozpylanie płynu atomizerem nie jest kłopotliwe. Masaż skóry głowy codziennie przed spaniem wszedł mi już w nawyk. Przy wcierce Sattva zostanę na dłużej - już zamówiłam nowe opakowanie. Jestem niesamowicie zadowolona, iż dzięki wcierce można wpłynąć na długość włosów. A - co ważne - wcierka nie powoduje ani przetłuszczania włosów, ani też nie usztywnia ich. W końcu znalazłam idealną wcierkę! Warto zapłacić te kilkanaście złotych więcej dla takich rezultatów. Zapach mi nie przeszkadza, a wydajność jest imponująca. Jestem na tak! Polecam!

3 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: jedno opakowanie

średnia choć najlepsza z całej serii

Wcierka jest bezalkoholowa, z dobrym składem. Fajnie nawilża, a po dłuższym stosowaniu zaczęły się pojawiąć baby hair , choć nie był to jakiś spektakularny efekt. Na pewno jest najlepsza z całej serii, jednak nie należy do moich ulubionych wcierek. Opakowanie jest plastikowe i posiada atomizer, który moim zdaniem jest beznadziejny bo rozpyla strasznie dużą mgiełkę przez co połowa produktu ląduje na włosach zamiast na skórze głowy. Przy drugim opakowaniu używałam do niej pipetki i opakowanie starczyło na znacznie dłużej, choć nadal nie jest jakoś bardzo wydajna. Kolejny minus to etykieta która zakrywa opakowanie przez co nie widać ile jeszcze nam zostało produktu. Zapach przypomina mi taką tanią coca colę, pod koniec opakowania wcierka już śmierdziała jakby się zepsuła. Lubię do niej wracać bo fajnie nawilża ale na rynku znacznie dużo lepszych wcierek

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

brak efektów działania

dużo lepsze efekty były po zastosowaniu zwykłej wcierki z Joanny -Konopie. Ten indyjski produkt u mnie się niestety nie sprawdził pomimo fenomenalnego składu ekstraktem z kozieradki, papryki, drzewa sandałowego itp.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Sattva wcierka henna i amla

Wcierki Sattva uwielbiam za dobre naturalne składniki i widoczne efekty po regularnym stosowaniu :)
Włosy są odżywione, a co najważniejsze pojawiają się nowe małe włoski.
Po mniej więcej miesiącu regularnego stosowania pojawiają się baby hair. :)
Produkt rewelacyjny. Polecam wypróbować.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Dobra ale nie najlepsza

Wersja z Amlą jest drugą stosowaną przeze mnie wcierką Sattva. Pierwszą była wersja z szafranem i efekty okazały się spektakularne więc następnie wybór padł na Amlę, gdyż też cieszy się dobrymi opiniami.

Buteleczka wykonana z grubego, ciemnego plastiku z atomizerem o pojemności 100 ml. Trochę przeszkadza mi oklejenie dookoła buteleczki papierową etykietą, ponieważ nie mamy możliwości kontrolowania ilości pozostałego płynu.

Wcierkę stosowałam codziennie na noc przez miesiąc- na tyle czasu wystarczyła mi jedna buteleczka. Po aplikacji na skórę głowy wykonywałam chwilowy masaż aby pobudzić krążenie a następnie szczotkowałam włosy. Podczas stosowania nie odczuwałam swędzenia głowy oraz mrowienia, jak to u niektórych bywa.
Efekty tej wcierki mnie niestety nie powaliły. Przyrost włosów mniejszy niż po wersji szafranowej a dodatkowo włosy zaczęły się mocniej przetłuszczać. Jednak ich kondycja jest dobra i zauważalnie mniej wypadają.

Wcierki Sattva mnie przekonują, gdyż mają naturalny i łagodny skład a dodatkowo są bez alkoholu. Zapach lekko ziołowy, niezbyt przyjemny ale bardzo szybko się ulatnia. Na pewno będę je kupować ale następnym razem sięgnę po inną wersję.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Fajna nieobciążająca wcierka

✔️za 100 ml trzeba zapłacić około 25 zł
✔️ skład jest zacny , z sokiem aloesu, ekstraktem z kozieradki, amli i drzewa sandałowego
✔️podoba mi się atomizer, wydobywa produkt do końca
✔️ zapach podobno ziołowy, dla mnie pachnie colą
✔️nie obciąża skóry głowy, można ją stosować po myciu
✔️ wcierka super nawilża skórę głowy, u mnie ograniczyła też wypadanie włosów i zafundowała baby hair
✔️ polecam-wypadła o wiele lepiej niż jej siostra z szafranem i cynamonem

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Wysyp baby hair

Pierwszy wysyp igiełek baby hairów miałam już po dwóch tygodniach używania tej wcierki teraz mam już burze nie układających się mini włosów odstających w każdą stronę. Wcierkę wcierałam codziennie wieczorem i wmasowywałam ją grabkami. Dla mnie ona pachnie jak przyprawa do kurczaka z rozmarynem ale zapach nie utrzymuje się na mojej głowie.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    13
    produktów

    8
    recenzji

    135
    pochwał

    10,00

  2. 2

    9
    produktów

    3
    recenzji

    147
    pochwał

    9,70

  3. 3

    0
    produktów

    3
    recenzji

    133
    pochwał

    8,58

Zobacz cały ranking