Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Charlotte Tilbury, Matte Revolution, Lipstick (Matowa szminka)

Charlotte Tilbury, Matte Revolution, Lipstick (Matowa szminka)

Średnia ocena użytkowników: 5 /5

Zobacz hity sprzedażowe

Kategoria
Pojemność 3,5 g
Cena 165,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Kremowa, odżywcza pomadka o zapachu wanilii, z aksamitnie matowym wykończeniem. Bez parabenów, z zawartością antyoksydantów, w luksusowym, złotym opakowaniu.

Cechy produktu

Rodzaj
w sztyfcie
Właściwości
kryjące
Efekt
matowe
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 10

Średnia ocena użytkowników: 5 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Cudeńko

Cudowna pomadka w pięknym, ale nie suchym macie. Mam kultowy odcień Pillowtalk i jest tak unikatowy, jak o nim piszą :)

Idealnie wyważony nudziak, nie siny, nie brązowy, różowawy, upiększający i niepodrabialny.

Formuła pomadki jest bardzo komfortowa. Nie jest to killer trwałości, co jest zdecydowanym plusem, bo przekłada się na komfort noszenia i wygląd ust.

Nie przekonuje mnie trwałość pomadek wżernych :), w których moje usta błagają o balsam i wyglądają jak sucha skorupa.
Zdecydowanie preferuję kompromisowe formuły, czyli trwałość nie mniej ważna niż pacjent :)

Pomadka nie przesusza ust i nie ściąga ust, przez co są wyraźne i optycznie powiększone.

Opakowanie jest cudne, metalowe, rose gold. Nie niszczy się latając po torebce :) To tylko dodatek, ale jak już wydajemy ponad stówę na szminkę, fajnie żeby nie była opakowana w tandetny plastik.

Polecam z czystym sumieniem.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

W życiu nie miałam lepszej szminki!

Posiadam odcień Pillow Talk od bardzo długiego czasu i jak na razie nic nie zdetronizowało go, jeśli chodzi o moją ulubioną pomadkę. Przez cały ten czas to praktycznie nie schodziła z moich ust, do tego stopnia, że musiałam zakupić drugie opakowanie. I stwierdzenia "nie schodziła" użyłam w poprzednim zdaniu celowo. Ta szminka po prostu siedzi na moich ustach od rana do późnego popołudnia, kiedy to po prostu już chcę ją poprawić po obiedzie. Wytrzymuje kawę, herbatę, kanapkę. Czasem wydaje mi się, że już się na pewno zjadła, ale kiedy spoglądam w lustro, dalej jest na moich ustach. Mimo tego, że jest to niby matowa pomadka, ja określiłabym jej strukturę jako naśladującą naturalny wygląd niepomalowanych, nawilżonych ust, czyli taki miękki mat. Absolutnie nie wysusza ust, nawet po wielu godzinach, a wręcz je nawilża. Kolor jestem w stanie znaleźć w innych, tańszych firmach, ale to, co wyróżnia tę szminkę na tle wszystkich innych, to jej faktura. Jest niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju. Jeśli o kolor chodzi, to na początku byłam lekko zawiedziona. Na swatchach w internecie widziałam delikatny, przybrudzony fioletem i brązem róż i takiego koloru oczekiwałam. Jak otworzyłam opakowanie ze złością stwierdziłam, że ona jest pomarańczowa, a nie różowa! Już raz miałam taką fatalną wpadkę z pomadką Bitch Perfect, dlatego zdenerwowało mnie to podwójnie. Także to dla mnie jedyny mały minusik, że po prostu na zdjęciach wygląda inaczej, niż w rzeczywistości. Sama jak siebie fotografuję, na zdjęciach widzę brudny, cielisty róż, a w lustrze wygląda bardziej jak brzoskwinia przybrudzona lekko różem. W sumie z perspektywy czasu stwierdzam, że taki kolor jest dla mnie nawet lepszy, bo mam bardzo ciepły typ urody, więc nawet nie będę za to odejmować gwiazdki. Pomadkę często noszę w duecie z konturówką o takim samym kolorze, również od Charlotte.
Jeśli chodzi o tę pomadkę, nie sposób również nie wspomnieć o pięknym żłobionym opakowaniu w kolorze rose gold z logo Charlotte na zakrętce i jej imieniu i nazwisku wygrawerowanym na wewnętrznym opakowaniu. Po jego otwarciu czujemy subtelny, ale wyraźny słodki zapach, który jak dla mnie jest przyjemniejszy od tego, który funduje nam w swoich szminkach MAC (MAC pachnie jak dla mnie jak sklejka, a nie jak wanilia).

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Pokochałam!

Pierwszą otrzymałam w prezencie - nudziak, cudowny. Kolejną kupiłam już sama na House of Beauty, na szczęście są już coraz bardziej dostępne. Matowe szminki, które miałam (druga blady róż) mają bardzo nasycone kolory, krycie jest pełne, a usta nie wysuszone, piękne. Szminka długo utrzymuje się na ustach, jest pięknie opakowana i w ogóle jest bez wad jako produkt. No może cena trochę boli, ale warto.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Cudo i niekwestionowany HIT!

Najlepsza matowa pomadka :)

Czaiłam się na Pillowtalk od jakiegoś czasu, aż w końcu pojawiła się okazja. Odcień jest cudowny. Mam raczej blade usta i u mnie kolor jest mocno widoczny. A jest on cudny. Nieporównywalny z żadnym innym. Wybija piękny róż, bardzo naturalny, o idealnie wyważonych tonach. Coś pięknego.

Piękne jest także opamowanie. Metalowe, w odcieniu rose gold.

Pomadka jest bardzo komfortowa w noszeniu, szczególnie jak na mat. Ma kremową konsystencję, która z czasem zastyga, ale nie na skorupę :) jest lekka i zupełnie nieprzeszkadzająca. Jeśli tak jak ja nie przepadacie za płynnymi matami, koniecznie spróbujcie tę pomadkę. Pokochacie maty :)

Trwałość godna podziwu. Nie straszna jej kawa czy herbata ani lekki posiłek. Przy tłustszym lekko jej ubywa, ale nawet kiedy wydaje mi się, że ją zjadłam, ona w jakiś magiczny sposób jest na ustach :)

Uwielbiam. Jak się skończy, biorę następną.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Jak Meghan Markle :)

Nie ukrywam, że zakupiam szminkę w szale "jak Meghan Markle" :) No i nie żałuję, to jedna z najlepszych pomadek jakie mam. Kupiłam oczywiście odcień Very Victoria. Choć cena nie jest miła, bo ok 159,00 zł, to jakość to rekompensuje. Naturalny skład, pełne krycie o matowym wykończeniu. Szminka ma lekki zapach kwiatowy. Świecące opakowanie przyciąga wzrok i wydajność jest taka, że chyba wystarczy mi do końca życia :)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Klasa !

Klasa sama w sobie ! Posiadam pomadkę w odcieniu KIM K.W., jeden z piękniejszych nude odcieni. Pomadka zamknięta w pięknym, funkcjonalnym i solidnym, metalowym opakowaniu.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

musisz ją mieć :)

Jeśli kochasz matowe szminki to coś dla Ciebie, a jak nie znosisz to przez tą formułę pokochasz :)
Oszołamiające opakowanie niby proste a jednak kształt kuli podniesiony do kwadratu, do tego cudowny apetyczny zapach wanilii :)
Posiadam idealną czerwień Red Carpet Red i jeśli miałabym spędzić resztę życia tylko z jedną szminką z automatu wybieram tą.
Formuła jest szalenie miękka i kremowa. A sam mat dziwacznie to zabrzmi ale wcale nie jest matowy- ma w sobie taką wigoć że świetnie nosi się na ustach przez cały dzień. Nie przesusza ust a pigmentacja jest genialna.
Nigdy jeszcze nie spotkałam się z taką formuła szminka na ustach wygląda na pełny mat , ale zawiera rozpraszające światło pigmenty które przez cały czas noszenia pomadki na ustach to światło przechwytują i odbijają by dać wielowymiarowy efekt optycznie pełniejszych ust.
Jak dla mnie fenomen na skale światową.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Pillow Talk-legenda okazała się prawdą?

Macie tak ,że jeśli produkt zbiera niemal same entuzjastyczne recenzje robicie się podejrzliwe i korci was żeby wpuścić nieco dziegciu w tę beczkę miodu? tak było ze mną i z osławioną, rozchwytywaną, wiecznie wyprzedaną, hitową pomadką jednej z czołowych i najbardziej wyrazistych makijażystek Hollywood niejakiej ognistowłosej Charlotte T.- pillow talk -pomadki która powstała na kanwie poprzedniego hitu marki ,kredki do ust o identycznym odcieniu oraz nazwie. zaczynając od tego co mnie zwykle BARDZO interesuje przy zakupie nowych kosmetyków : cena. moim zdaniem zabójcza. i gdyby nie to , że dostałam ją w prezencie pewnie bym się na nią nie zdecydowała. no ale najważniejsze to co w środku...napiszę wprost. takiej pomadki nigdy nie miałam na ustach. przede wszystkim kolor. Jest to tak idealne wyważenie beżu, ciemnego różu oraz kropli brązu i szarości jakiego choćbyście szukały pół życia w innych szminkach nie znajdziecie. tak wiem, w internecie mnóstwo porównań, pomadek "prawieżeidentycznych", ale nie. To co w kolorze Pillow Talk jest tak unikalne a zarazem wydaje się być tak proste do odtworzenia to ten idealny balans kolorów, które perfekcyjnie podbijają naturalny kolor i fakturę skóry warg. mam wiele pomadek typu "moje usta tylko lepsze" i żadna ,absolutnie żadna nie daje mi takiego efektu. to co jest również unikalne w pomadce to w jaki sposób uwypukla i powiększa usta. I tak. to jest matowa szminka. do dziś nie mogę pojąć jak to możliwe, ale po nałożeniu mamy efekt jakby "wypchnięcia" wierzchniej warstwy naskórka, usta robią się jakby "grubsze"? dość dziwaczny opis , ale nie potrafię inaczej tego określić. Przyznam ,że miałam ochotę utrzeć nosa Charlotte. napisać , że jej szminka wcale nie jest "incredible", "mind blowing" czy jakich tam określeń używa ona sama rozpływając się nad swoimi własnymi produktami ( co mnie zresztą niezmiennie śmieszy gdy oglądam jej tutoriale na youtube). w tym przypadku jednak oddaję honor. legenda okazała się prawda, a nawet ją prześcignęła. kiedy wydłubię resztki pomadki z opakowania w trybie natychmiastowym zamawiam kolejną, by cieszyć się efektem pełnych, zdrowych ust. nawet sobie nie wyobrażam jaki efekt daje połączenie pomadki z konturówką pillow talk. mam nadzieję wkrótce się o tym przekonać.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Komfortowa matowa szminka

Po pierwsze- opakowanie jest cudowne, tak eleganckie, wyglada jak vintage. Po drugie sama Charlotte jest mistrzynia prezentowania produktow no i oczywiscie swietna makijazystka.

Ja mam odcien Amazing Grace. I jest to odcien ktory ja nazywam idealnym koralem. Gdyz nie jest on ani zbyt rozowy ani zbyt pomaranczowy, w tym odcieniu zawsze dostaje najwiecej komplementow.

Szminka jest bardzo wygodna w aplikacji, nie jest zbyt tepa, na ustach nie jest to plaski mat niczym matowe szminki w plynie. Jest bardzo komfortowa w noszeniu. Nie wysusza ust (w przeciwienstwie do np matow Toma Forda). Trzyma sie bardzo dobrze, oczywiscie nie az tak jak juz wspomniane szminki w plynie :)

Mysle, ze jedynym minusem moze byc dostepnosc.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Hit

Moja najlepsza szminka. Niesamowite krycie i trwałość (wytarcie ust do czysta wymaga 3 wacikow kosmetycznych). Nieziemski zapach prawdziwej wanilii. Matowa. Opakowanie jest przepiękne- ciężki, złoty sztyft przypominający złote tryby. Zdecydowanie warta swej ceny!

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    4
    produktów

    13
    recenzji

    1236
    pochwał

    10,00

  2. 2

    0
    produktów

    7
    recenzji

    1055
    pochwał

    8,48

  3. 3

    29
    produktów

    10
    recenzji

    1018
    pochwał

    8,28

Zobacz cały ranking