Szminka trochę też ;),ale czy dałabym za nią prawie 200 złotych w cenie regularnej?
Nie :).
Opakowanie cieszy oko, to na pewno, YSL pod tym względem trzyma poziom, szminka wygląda jak biżuteryjny gadżet,ale nadal gadżet,bo należy do tych,które trzeba ponawiać w ciągu dnia wielokrotnie, a odcień,który do mnie trafił nie jest za specjalnie trwały.
Nie jest to oczywiście też produkt,ktory super trwałość obiecuje, raczej połysk i nawilżenie, a je oceniam tak na 4-.
Mając porównanie z wieloma innymi produktami, w tym np błyskami z Fenty,pod tym względem wypada blado.
Nie ukrywam,że Gloss Bomb Stix z Fenty mnie rozpieściły,maja dużo większy połysk,niż ta szminka, o niebo lepiej nawilżają usta, mają ciekawsze kolory (z brokatem i bez) ładnie pachną i są tańsze,nawet w Sephora,nie mówiąc już o tym ile kosztują zamawiane od producenta 😆....
I tak,też ich trwałość nie jest powalająca, ale nie są produktem tego typu mają nawilżyć z fajnym kolorem,dać połysk na ustach i dokładnie robią to co mają, a tu coś nie do końca się udało.
Odcień szminki YSl Loveshine, to taki brudny róż, który nie zawsze pasuje mi w nadmiarze na ustach,jest trochę zbyt blady, ale za to idealnie wtapia się w moją jasna karnację jako róż 💝.
Przyznam szczerze,że tak najczęściej jej używam i tylko kiedy chce żeby usta współgrały z policzkami,dając wrażenie no makeup, pokrywam je cienką warstwą tej szminki,lekko ją wklepując,tak też jest trwalsza.
Moja skóra jest skłonna do wysuszeń i odwodnień,także szminka wykorzystana jako kremowa i przyjemna formuła różu jej służy, jest na niej trwała,przyjemnie sunie po policzkach, daje świeży i naturalny efekt.
Tylko czy nadal to wystarczy żebym kupiła ten odcień ponownie? Też nie 😆.
Pięknych róży o zbliżonej fakturze pod dostatkiem, często tańszych i dużo bardziej wydajnych.
Do tego zauważyłam,że nakładana w standardowej ilości na usta,nie subtelnie z wklepaniem,ale jedna warstwa,a nawet dwie, kiedy się trochę wchłonie lekko wysusza mi usta,może nie jest to jakieś intensywne,ale jest.
Myślę,że gdyby nie sprawdziła mi się na policzkach,czasem na powiekach, to miałaby jakieś 3+,bo w tej cenie oczekuje się jednak więcej,nie tylko ładne opakowanie czy kolor.
Ostatecznie daje więc jej 4-.
Ciesze się,że trafiła do mnie w walizce Ambasadorki KWC :), gdybym sama ją kupiła mogłabym mieć zgrzyt, jak np po pudrze Fenty czy Huda Beauty, nie są to w końcu tanie rzeczy.
Generalnie bardzo lubię kosmetyki YSL, szczególnie ich rozświetlający korektor pod oczy, znajdą się też inne ich perełki,jestem w stanie wydać więcej za dobrą jakość, ale po prostu dobrze wiedzieć,że ta szminka nie jest dla mnie.
Na upartego mogę mieć w jej regularnej cenie dwie sztuki Fenty zamawiając je u producenta, bo oni też miewają promocje, już nie mówiąc o tym,że dużo taniej też znajdą się fajne szminki o zbliżonych formułach.
Bądź co bądź,lubię sobie ją nosić w torebce, żeby na szybko "odświeżyć" twarz, ale pewnie już nie wrócę.
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Trwałość
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie