Kupi ponownieNie
Liczba zużytych opakowańjedno opakowanie
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktOtrzymałam w prezencie
Kremy przeciwsłoneczne to u mnie stały element codziennej pielęgnacji, a w sezonie wiosenno-letnim wręcz najważniejszy kosmetyk w porannej rutynie. Mam bardzo jasną karnację, która jest mocno podatna na poparzenia słoneczne. Do tego po prostu nie lubię opalenizny i zdecydowanie bliżej mi do przysłowiowej córki młynarza. :)
Moja skóra jest też dość trudną testerką SPF-ów. Jest mieszana, wrażliwa i bardzo łatwo ją zapchać albo podrażnić, dlatego naprawdę niewiele filtrów sprawdza się u mnie bez zastrzeżeń.
Ten krem trafił do mnie w paczce z nagrodami za tytuł Recenzentki miesiąca od redakcji Wizaż.pl, za co serdecznie dziękuję. Dzięki temu, że dostałam go w paczce, mogłam trochę wyjść poza bańkę koreańskich kremów z filtrem. :)
Sama raczej bym go nie kupiła, głównie dlatego, że wiele aptecznych SPF-ów kojarzy mi się z ciężkimi formułami, które obciążają moją skórę. Miałam więc spore obawy i niestety szybko się okazało, że nie były one bezpodstawne.
Krem jest zamknięty w poręcznej, plastikowej tubce o pojemności 40 ml z pompką. Działa ona bardzo dobrze - nic się nie zacina i nie ma pustych naciśnięć, niezależnie od stopnia zużycia. Na plus zasługuje też to, że zasysa produkt niemal do końca, więc praktycznie nie ma potrzeby rozcinania opakowania. PAO wynosi 6 miesięcy.
Zapach kojarzy mi się z typowym produktem aptecznym. Nie jest perfumowany, ale też nie pachnie chemią. Jest po prostu kosmetyczny i dość intensywny. Mi osobiście ten zapach nie przypadł do gustu.
No i tutaj zaczynają się schody.
Konsystencja niestety nie trafia kompletnie w mój gust. Jest gęsta i treściwa, choć przy tym nietłusta.
Sam krem całkiem dobrze sunie po skórze, ale trudno rozprowadzić go tak, żeby pozbyć się tej białej poświaty, która przy ciemniejszej karnacji może być jeszcze bardziej widoczna. Zaraz po aplikacji skóra mocno się błyszczy, ale po kilkunastu minutach ten efekt trochę się uspokaja i nie rzuca się już tak bardzo w oczy.
Największym problemem jest jednak rolowanie. Nie ma znaczenia, czy nakładam cienką warstwę, czy zalecaną ilość produktu - wystarczy delikatny dotyk twarzy, żeby krem zaczął się rolować. Każda reaplikacja tylko pogarsza sytuację. Z tego powodu kompletnie nie widzę go pod makijażem - mam wrażenie, że podkład po prostu zacząłby schodzić razem z filtrem.
Drugim dużym minusem jest pieczenie oczu. Wystarczy odrobina produktu w okolicy oczu i po chwili zaczyna się szczypanie oraz łzawienie. Nie mam szczególnie wrażliwych oczu, dlatego tym bardziej mnie to zaskakuje. Aż strach pomyśleć, jak zareagowałyby osoby, które mają z tym większy problem niż ja.
Nie polubiłam też tego, jak ten krem zachowuje się na mojej skórze w ciągu dnia. Przez treściwą formułę cały czas czuję go na twarzy i mam wrażenie, że skóra jest obciążona. Przy mojej mieszanej cerze regularne stosowanie skończyło się niestety wysypem niedoskonałości.
Jeśli chodzi o samą ochronę przeciwsłoneczną, trudno mi ją rzetelnie ocenić. Podczas testów używałam tego kremu głównie w domu, bo zwyczajnie wstydziłam się wyjść z twarzą, na której przy najmniejszym dotknięciu robią się białe farfocle od rolowania.
W takich warunkach ochrona wydawała się po prostu okej, ale przecież nie po to kupuje się krem z filtrem, żeby nadawał się głównie do siedzenia w domu. Mam też wątpliwości, na ile skuteczna jest ochrona przed promieniowaniem UV, skoro filtr tak łatwo się roluje.
Producent deklaruje również działanie na przebarwienia i wyrównanie kolorytu skóry. U mnie nie zauważyłam ani rozjaśnienia przebarwień, ani jakiejkolwiek poprawy w tym zakresie.
Naprawdę chciałam dać temu kremowi szansę, ale mimo zużycia całego opakowania nie mam ochoty sięgnąć po niego ponownie. Ten SPF przypomina mi filtry sprzed kilkunastu lat - ciężkie, wyczuwalne na skórze i mało komfortowe w codziennym używaniu.
Dzisiaj mamy dostęp do naprawdę świetnych kremów przeciwsłonecznych, więc po prostu oczekuję od nich czegoś więcej. Ten krem niestety tylko utwierdził mnie w tym, że koreańskie SPF-y dużo lepiej wpisują się w moje potrzeby.
Zalety:
- poręczne opakowanie z dobrze działającą pompką
- pompka dobrze dozuje produkt i pozwala zużyć go praktycznie do samego końca, bez konieczności rozcinania tubki
Wady:
- specyficzny, dość intensywny zapach - typowy dla produktów aptecznych
- bardzo mocno się roluje, nawet przy najmniejszym dotyku; nie sprawdzi się pod makijaż
- problematyczna aplikacja - trudno go rozprowadzić bez białej poświaty albo rolowania
- bielenie skóry
- podrażnia oczy
- ciężka, mocno wyczuwalna na skórze formuła
- zapycha
- wątpliwa ochrona przeciwsłoneczna ze względu na rolowanie SPF
- brak działania rozjaśniającego przebarwienia, mimo deklaracji producenta
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie
- Zapach