Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Renee Blanche, RB Haute Coiffure, Repair Color System (Dekoloryzator do włosów)

Renee Blanche, RB Haute Coiffure, Repair Color System (Dekoloryzator do włosów)

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5

Zobacz oferty

shopla.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 0.00/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Multidrogeria.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 1.00/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

jokasklep.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.69/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Pojemność 200 ml
Cena 40,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Dekoloryzator pozwala na częściowe lub całkowite usunięcie koloru, nie niszcząc włosów.
Dzięki precyzyjnie ustalonym wielkością tub, można nałożyć dokładnie taką ilość preparatu, jaką się potrzebuje. W celu uzyskania większego kontrastu produkt może być nakładany nawet 2-3 krotnie. Usuwa jedynie sztuczny pigment, do naturalnego koloru włosów, nie rozjaśnia.

Cechy produktu

Trwałość
długotrwałe
Właściwości
dekoloryzacja
Konsystencja
fluid / krem
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 67

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Renee Blanche, RB Haute Coiffure, Repair Color System (Dekoloryzator do włosów)

Ściągałam tym preparatem kasztan z odrostów idealnie zmył kolor, ale nie była to trwała farba. Nie zauważyłam żeby moje włosy poniosły jakiś uszczerbek, preparat działa. Zapach znośny, używałam kiedyś gorszych są takie które aż w oczy szczypią, ten nie należy do najgorszych. Każdy tego rodzaju preparat nie pachnie kwiatkami i niekiedy podszczypuje w skórę. Nie przesuszył mi skóry głowy, nie dostałam po nim łupieżu, bo i taki miałam skutek używania tego rodzaju preparatów. Przy trwałej farbie zapewne trzeba powtórzyć zabieg, bo ten kosmetyk jest dość łagodny. Zapewne są osoby krytycznie nastawione do tego preparatu, ale miałam w życiu wiele razy usuwaną farbę w salonie i nie zdarzyło mi się, żeby kolor po same końce zszedł za pierwszym razem przy ciemnych brązach. Po pierwszym razie zawsze wychodził rudy na górze a końce niewiadomego koloru , tam też używają łagodnej chemii. W salonie z czarnych włosów przejście na średni brąz to był dla mnie etap 3 wizyt co dwa miesiące, żeby nie zmęczyć włosa i zachować jego zdrowy wygląd. Nie znam preparatu który za pierwszym razem ściągnie wielokrotnie farbowane włosy i ich nie uśmierci. Ten przynajmniej nie zniszczy włosów, jest bardzo dobry i w dobrej cenie.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedno opakowanie

Na prawdę działa!

Na prawdę działa!! Ściągnął mi ciemny brąz z włosów po latach farbowania ciągle na ten sam kolor, nawet z końcówek. Co prawda nie pojawił się mój naturalny kolor ale na tyle dobrze sobie poradził, że mogę zafarbować włosy na o wiele jaśniejszy kolor. Zostawił mi rudą poświatę ale kolor na który wcześniej farbowałam taką miał. Pewnie musiała bym drugi raz nałożyć preparat by ją usunąć ale mi się taka podoba :)
Dodatkowo nie spalił mi włosów i są miękkie w dotyku.
Z uwag dodam, że przy zmywaniu preparatu trzeba dobrych parę minut płukać włosy i myć szamponem.
Produktu jest też bardzo dużo, tak że na moje długie włosy nie zużyłam całego opakowania.
Podczas nakłania dość mocno śmierdzi ale farby do włosów też najpiękniej nie pachną, można przeżyć ale do zalet to zapach nie należy :)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Szybka dekoloryzacja bez zniszczeń

Kiedy położyłam farbę pt. ,,Bardzo ciemny brąz" uznając, że z pewnością różnica vs ,,Ciemny brąz" będzie subtelna, szybciutko zabrałam się na próbę ściągnięcia koloru ;) Nizoral + soda dały zero efektów, sięgnęłam więc po ten środek, przeprowadziwszy uprzednio risercz na blogach i forach.
Przyznam, że żadna recenzja nie przygotowała mnie i tak na odór, który wydaje ten szuwaks, jest to coś nie do opisania, trochę jak kał zmieszany ze starym jajem. Z uwagi na skuteczność, nawet bym nie odejmowała za to gwiazdki, gdyby to nie, że cudna woń towarzyszy jeszcze przez ładnych kilka myć. Nie zabiła tego nawet henna, przeciwnie, kałowe nutki zostały dodatkowo wzbogacone o mokre siano :D Polecam zatem wstrzymać się z ziołami przez jakiś czas.
Włosy sprały mi się od razu do naturalnego koloru bez żadnych plam, trzymałam tyle, ile zaleca producent. Niewykluczone, że skuteczność wynika z zaledwie kilku warstw farby chemicznej, którą na sobie miałam (2xciemny brąz + raz bardzo ciemny brąz, położone na naturalny ciemny brąz z siwkami oraz spłowiałymi końcami w kolorze wyliniałego lisa). Nie odnotowałam żadnego ściemnienia włosów na następny dzień, położona na to henna złapała dobrze. Kondycja włosów - mega, jak po myciu mocnym rypaczem, ja akurat lubię takie mocno oczyszczone, leciutkie włosy. U mnie są to jednak niskopory, podczas wykonywania procederu, niezbyt zniszczone, możliwe, że przy gorszej kondycji może coś się zadziać.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedno opakowanie

dobre zdjęcie koloru

Produkt zakupiłam na allegro za około 30 PLN, używałam dwukrotnie. Oba przypadki na w miarę świeże włosy. Pierwszy raz trzymałam tak jak napisane w instrukcji 20 minut, Produktu jest sporo (w zestawie załączone są dwie pary rękawiczek), wystarczająca ilość na dwukrotną dekoloryzację dla średnich włosów. Nakładało się bardzo prosto, rozczesałam jeszcze dwa razy włosy, założyłam folię, czapkę i lekko podgrzałam. Kolor zszedł z czarnego do miedzianej rudości, naturalnie jestem szatynką. Kolor w sumie wyszedł bardzo ładny dlatego postanowiłam go zostawić. Na drugi dzień wykonałam dekoloryzację drugi raz, ponieważ jest dość spora różnica pomiędzy odrostem a końcówkami, nałożyłam go najpierw na 15 minut na końcówki i następnie na kolejne 15 minut na odrosty. Włosy się jeszcze rozjaśniły, więc polecam spróbować dwa razy. włosy są niezniszczone, bardzo miękkie, jednak zapach jest największym minusem tego produktu, włosy od trzech dni śmierdzą zgniłym jajem.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedno opakowanie

Rb haute coiffure

Witam
Kupiłam ten dekoloryzator kiedy mnie naszło aby ufarbowac moje jasno brązowe włosy na czerń granatu... To była mego porażka... 2 dni płaczu i mycia i nic nie schodziło... Koleżanka mi poradziła abym spróbowała zdjąć kolor tym dekoloryzatorem i udało się.. Jest rewelacyjny... Zdjął farbę z całych włosów i ich nie zniszczył wcale... Polecam dodam zdjęcie.
Szczerze zdjęłam czerń granatu... Sama w to nie wierzyłam... Rewelacja...

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nie zrobił nic.

Jedna z pierwszych moich dekoloryzacji była przy użyciu tego produktu. Niestety z brązu nie dało się zejść mimo uzycia według instrukcji. Włosy ciut może wypłukane, ale następnego dnia kolor wrócił. Śmierdzi, włosy po nim są tępe. Nie polecam, nie robi z włosami nic.

2 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Niewypał czy może raczej mój błąd?

Wizja zdjęcia czerni z mojej głowy pojawiła się równie nagle, co sam pomysł nałożenia ciemniejszej niż zwykle farby na moją głowę w sierpniu zeszłego roku. Jako posiadaczka naturalnie mysich włosów, dość szybko zaczęłam sięgać po różnej maści koloryzatory. W ciągu sześciu lat mojej prowizorycznej fryzjerskiej kariery na mojej głowie gościła cała masa kolorów - przez blondy, po czerwienie i rudości, a ostatecznie również czernie. Mocna, wpadająca w granat czerń pojawiła się na mojej głowie przypadkiem, ale z racji, iż ostatecznie nie wyglądało to najgorzej, postanowiłam kontynuować tę "wpadkę". Po roku zapragnęłam jednak powrotu do ognistej rudości. Przeszukałam internet w poszukiwaniu dekoloryzatora idealnego, który w domowym zaciszu pozbawiłby mnie ciemnego odcienia z włosów. Wiedziałam już co, z czym i kiedy, a także na co uważać. Specjalnie kupiłam bardzo jasną, rudą farbę, ponieważ wyczytałam, że po dekoloryzacji kolor farby może wyjść ciemniejszy nawet o dwa tony.
Nie brałam jednak pod uwagę tego, że włosy po nałożeniu rudej farby wrócą do ciemnej barwy. Ten news zaskoczył nawet znajomą fryzjerkę, z którą spróbowałam skonsultować zaistniałą sytuację.

Po samej dekoloryzacji byłam zachwycona - czerń zniknęła, zastąpiona przez delikatną rudość. Na odrostach odcień był jednak nieco bardziej marchewkowy, podobnie jak na rozjaśnianych wcześniej końcówkach (na które oczywiście nie nakładałam produktu) dlatego też zdecydowałam się na nałożenie farby, która wyrównałaby mi całość. Tak jak jednak napisałam wcześniej, włosy po koloryzacji nie stały się jednak rude - stały się takie jedynie na rozjaśnionych końcach, reszta automatycznie pociemniała.

Stąd też pytanie: ja popełniłam błąd, czy produkt jest niewypałem? Zostało mi go jeszcze nieco w opakowaniu, także spróbuję powtórzyć zabieg i powstrzymać się jak najdłużej z farbowaniem. Ponadto spróbuję domknąć łuski włosa z pomocą octu - możliwe że sama zimna woda nie zadziałała tak, jak powinna. Na pewno zaktualizuję recenzję, gdy uda mi się coś jeszcze zadziałać. Na ten moment mam jednak mieszane uczucia.

Poza tym produkt nie zniszczył włosów, co jest jego niewątpliwą zaletą. Po spłukaniu dekoloryzatora trzykrotnie umyłam włosy z pomocą przeciwłupieżowego szamponu, aby wzmocnić działanie produktu. Jedynym minusem (nie licząc ciemnienia, ale tak jak mówiłam ciężko mi określić, co w tej kwestii zawiniło) jest zapach. Nieco silniejszy i mniej przyjemny niż amoniak, w dodatku wżerający się we włosy do tego stopnia, że mimo trzykrotnego płukania i odżywki, przebijał się przez zapach innych produktów.

Tak czy siak uważam, że warto go przetestować. Dość niska cena i niezbyt restrykcyjne działanie to jego niewątpliwy atut. Nie nastawiałabym się jednak na nie wiadomo jakie działanie - wszystko zależy od włosa, użytkowania i tego, ile ciemnych warstw tkwi we włosach.

1 /5 HIT!

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedno opakowanie

Ściąga kolor do pierwszego mycia ...

Użyłam jednego opakowania produktu na farbowane wcześniej włosy ok. 5-6 razy farba Syoss oleo intense, brązowa czerń 2-10. Od ostatniego farbowania minęło pół roku, wiec jasny odrost był już bardzo widoczny.
Dekoloryzator użyłam w czwartek wieczorem. Po wysuszeniu włosów kolor był taki jak na zdjęciu "po". Do mojego naturalnego koloru jeszcze trochę brakuje, ale i tak byłam zadowolona. Wszystko było w jak najlepszym porządku oprócz zapachu. Utrzymywał się na włosach przez ok.tydzień.
Umylam włosy w sobotę rano i niestety włosy pociemnialy. Wrócily do stanu przed dekoloryzacja. Odrost stał się jeszcze bardziej widoczny.
Jedyne co się sprawdziło to to, że włosy nie są zniszczone ani wysuszone, są takie same jak przed zabiegiem.
Jestem zawiedziona tym, że włosy ani trochę się nie "wypłukały". Oprócz odrostu...

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Robi, co ma robić. No i śmierdzi...

Dekoloryzator kupiłam po tym, jak zaczęły mi się wypłukiwać z włosów pasemka popełnione na mojej głowie przez fryzjerkę. Do różowych odcieni. Mój naturalny kolor to chłodny brąz blaknący do blondu, dlatego pasemka były jaśniejsze, dwutonowe - jasne zupełnie spaliły mi włosy, a ciemniejsze zróżowiały.
Zestaw do dekoloryzacji wystarczył mi na jedno użycie. Mam włosy bardzo gęste, falowane, wtedy miałam je do ramion (przy farbach drogeryjnych potrzebowałam trzech opakowań do całkowitego pokrycia włosów).
Naczytałam się wcześniej o "trudnym" zapachu i zawczasu otworzyłam okno w łazience, ale to, co wycisnęłam do miseczki i tak prawie mnie powaliło. Aż się zastanawiałam, czy nie zrezygnować, ale postanowiłam być twarda i mimo niemal omdlenia od smrodu, nałożyłam preparat na włosy. Nie miałam czepka, więc zwyczajnie owinęłam włosy folią i ręcznikiem. Jakiś pojedynczy kosmyk wymknął mi się spod folii i na fioletowym ręczniku powstały rozjaśnione plamy. Ups.
Dekoloryzator zrobił to, co miał zrobić - ściągnął z włosów wszystkie farby świata, zostawiając moje naturalne odrosty i kurczakowe odcienie blondów tam, gdzie farby mi rozjaśniły włosy. W ciągu kilku dni włosy trochę pociemniały, ale nie wrócił róż.
Preparat spłukiwałam i zmywałam całe wieki, ale smród się utrzymywał cały czas. Po wysuszeniu było znośnie, choć przez jakieś 1,5 tygodnia nawet suche włosy mi śmierdziały. Mokre zaczynały śmierdzieć na nowo przez prawie miesiąc.
Na początku bałam się używać czegokolwiek oprócz szamponów i masek, ale po około miesiącu zaczęłam nakładać maskę z dodatkiem płukanki fioletowej, żeby wychłodzić kolor. Działa, a z włosami nic złego się nie dzieje. Dekoloryzator ich nie zniszczył bardziej niż były, nie przyjął żadnych obcych barwników, a naturalnych włosów w ogóle nie ruszył. Gdyby nie zapach (smród), mogłabym go polecać wszystkim.

4 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jest OK.

Produktu tego użyłam już drugi raz.
Farbowałam swoje włosy na intensywną czerwień. Moja pierwsza dekoloryzacja tym produktem odbyła się w listopadzie tamtego roku, następna wczoraj (bo głupia jakiś czas temu ubzdurałam sobie, że w czerwieni na bank będzie mi ZNOWU dobrze, jednak nie było).
Produkt trzymałam na włosach 35 minut.

+ plastikowe tubeczki, z których łatwo wydobyć produkt i zorientować się, ile tam jeszcze zostało.
+ naprawdę dobrze ściąga kolor
+ cena, ja za swój zapłaciłam na allegro ok. 27 zł + przesyłka. Wiadomo, ile kosztuje taka usługa u fryzjera.
+ nie niszczy włosów
+ wydajność - jedno opakowanie starczyło na dwa zabiegi (druga dekoloryzacja nie dała żadnych efektów)

- opakowanie nie zawiera instrukcji w języku polskim
- śmierdzi, to fakt :)
- ten smród utrzymuje się na włosach pomimo farbowania, mycia i odżywek


- / + trzeba bardzo przyłożyć się do pracy z tym specyfikiem, czyli jeśli ktoś liczy, że nałoży produkt i on sam zrobi całą robotę, to niestety nie będzie efektu. Trzeba go długo płukać, parę razy umyć głowę (ja użyłam szamponu z Timotei do włosów normalnych, bo ten z rossmanna zbyt mocno mi plącze włosy), na koniec przepłukać mieszanką octową. Ja zrobiłam to wszystko i kolor nie ściemniał.

Zdjęcie 1 i 2 - kolor przed dekoloryzacją.
Pozostałe - zdjęcia po dekoloryzacji, jedno z lampą.
(światło nie było zbyt dobre, był późny wieczór)

Używam tego produktu od: roku
Ilość zużytych opakowań: 2 całe opakowania

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Prześwietny!

Dopiero za drugim razem udało mi się rozjaśnić, ale nadal daję 5 gwiazdek, bo za drugim razem wyciągnęłam lekcje ;)

Za pierwszym razem z bordowego (farbowane na ten kolor od lat ok 8) koloru ściągnął mi do jasnego blondu. Fajnie, ale przy nakladaniu farby kolor wrócił mi do ciemnego rudego. Kolor spłukiwałam sama, zamykałam łuski etc.

Za drugim razem przy wszystkim pomagała mi bliska osoba, zarówno przy nakładaniu jak i zmywaniu (koniecznie miejcie pod ręką kogoś kto pomoże Wam to spłukać), darowałam sobie też zamykanie łusek czymkolwiek i farbowanie. Kolor wówczas nieznacznie się przyciemnił, kurczaczkowy, ale fioletowy szampon poradził sobie z problemem do farbowania ;)

Włosy po nim są w niezmienionym stanie (były przesuszone, ale przez to że pierdyliard razy nakładałam szampon, odratowałam sytuację).

Używam tego produktu od: miesiąc
Ilość zużytych opakowań: 2 zwykłe

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Dobry ale dla cierpliwych

Po pierwszym użyciu tego odbarwiacza (w zależnosci od odcienia, na który kłądziemy dekolryzator) włosy mogą mieć miedzianą poświatę, która jednak szybko gaśnie i po dwóch-trzech myciach nabierają naturalnego odcienia. Ja kładłam go na wiele lat farbowane różnymi farbami chemicznymi włosy w odcieniu średni ciepły brąz. Nie niszczy włosów jeśli przed jego użyciem były w dobrej kondycji to jej raczej nie pogorszy (uważać na włosy wcześniej rozjaśniane bo może je przesuszyć i uczynić z końcówek siano).
Jedno opakowanie jest bardzo wydajne i na włosy do ramion wystarczyło mi na kilka aplikacji. Jeśli ktoś nie chce drastycznej zmiany koloru, to polecam kupić szczoteczkę do pasemek i ściągać kolor pasmami, wtedy uzyska się fajny efekt włosów "muśniętych słońcem".
W przypadku końcówek ciemniejszych od reszty włosów nakładać odbarwiacz najpierw na końcówki i przyctrzymać trochę dłużej niż na reszcie włosów.
Zapach szamba jest do zniesienia (znam farby do włosów bardziej cuchnące od tego odbarwiacza) i ulatnia się już po pierwszym zastosowaniu jakiegoś szamponu i odżywki o intensywnym zapachu.
Rozjaśnia brązowe włosy już po pierwszym użyciu o 2-3 tony, ale niestety po jakimś czasie włosy stopniowo ciemnieją po kilkunastu dniach stając się prawie takie same jak przed dekoloryzacją. Zauważyłam, że najlepiej nie używać odrazu po dekoloryzacji kosmetyków zakwaszających włosy (tylko jakiś delikatny szampon i odżywkę), ponieważ one są główną przyczyną szybkiego ciemnienia włosów. Jeśli już, to najlepiej używać środów zakwaszajacych za minimum tydzień lub dwa i po kilku-kilkunastu myciach od dekoloryzacji, w przeciwnym wypadku łuska włosa zamknie się i większość barwinika (który wymywa się stopniowo), nie zdąży się wypłukać z włosów i włosy zciemnieją....

Używam tego produktu od: 3 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: 2 duże

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    4
    produktów

    216
    recenzji

    369
    pochwał

    10,00

  2. 2

    0
    produktów

    39
    recenzji

    765
    pochwał

    8,66

  3. 3

    1
    produktów

    145
    recenzji

    441
    pochwał

    8,60

Zobacz cały ranking