Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

NYX Professional Makeup, Total Control Pro Drop Foundation (Podkład do twarzy (nowa wersja))

NYX Professional Makeup, Total Control Pro Drop Foundation (Podkład do twarzy (nowa wersja))

Średnia ocena użytkowników: 3,6 /5

Zobacz oferty

douglas.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 3.43/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

REKLAMA
Pojemność 13 ml
Cena 69,99 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Podkład, który pozwala na budowanie poziomu krycia.
Zależy Ci na efekcie make up no make up? Wystarczą dwie krople!
Potrzebujesz mocniejszego krycia? Dodaj parę kropelek więcej!
Niezależnie od liczby kropelek, nie poczujesz, że masz go na skórze!
100% wegańska formuła.

Składniki

Skład jest w trakcie moderacji.

  • DIMETHICONE • ISODODECANE • PEG-10 DIMETHICONE • DIMETHICONE CROSSPOLYMER • SILICA • DIMETHICONOL • ALUMINUM HYDROXIDE • DISODIUM STEAROYL GLUTAMATE ● [+/- MAY CONTAIN: CI 77007 / ULTRAMARINES • CI 77491, CI 77492, CI 77499 / IRON OXIDES • CI 77891 / TITANIUM DIOXIDE].
Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 56

Średnia ocena użytkowników: 3,6 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Bardzo średni podkład

Podkład kupiłam zachęcona promocją w Hebe. Niestety nie spełnia on moich oczekiwań. Po nałożeniu na skórę tworzy on efekt "ciasteczkowania". Nie wygląda to najlepiej. Dodatkowo buteleczka ma bardzo słaba plastikową zakrętkę która pękła praktycznie kilka dni po zakupie. Podkład będę używać raczej jedynie pod oczy. Nie kupię go ponownie.
Nie takiej jakości spodziewałam się po tej marce.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nowa wersja jest fantastyczna dla suchej cery

Powiem szczerze, że jakoś nigdy nie byłam fanką marki NYX. Zawsze uważałam, że podkłady są zbyt ciężkie i dodatkowo podkreślają suche skórki i inne niedoskonałości. A że jestem posiadaczką suchej, wrażliwej cery potrzebuję przede wszystkim kosmetyków nawilżających i pielęgnujących.
Podkład Total Control otrzymałam w prezencie od koleżanki, w związku z powyższymi argumentami podchodziłam do niego sceptycznie, ale w końcu wypróbowałam i...okazało się, że ten podkład jest idealny dla mnie!
Jego konsystencja jest wodnista, troche oleista formuła jest bardzo dobrze na pigmentowana. Już kilka kropel wystarcza, aby moja twarz była ożywiona, nawilżona rozjaśniona i pełna blasku. Dodatkowo moja skóra jest miękka, aksamitna i przyjemna w dotyku. Formuła podkładu jak tak skonstruowana, że można budować efekt krycia taki jaki potrzebujemy (ja akurat potrzebuje minigame krycie, wolę make-up no make-up).
Podkład nie wchodzi w zmarszczki i załamania. Bardzo dobrze współgra z innymi kosmetykami kolorowymi.
No powiem szczerze, że dawno żaden podkład tak mnie nie zachwycił.

Podkład zamknięty jest w szklanej, malutkiej buteleczce o pojemności 13 ml. Pojemność jest co prawda niewielka, ale kosmetyk jest bardzo wydajny. Buteleczka zaopatrzona jest w pipetkę co ułatwia naniesienie produktu na twarz.

Wysoka cena i mała pojemność co prawda zniechęca do zakupu kosmetyku. Tym bardziej, że z pewnością nie jest to podkład dla każdego, ale z czystym sumieniem mogę polecić go kobietom, które tak jak ja mają suchą, wrażliwą twarz, które przede wszystkim potrzebują nawilżenia, pielęgnacji i rozjaśnienia cery.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Przewrotny kosmetyk

Kiedy zobaczyłam testowanie tych podkładów na Wizażu to zapaliły mi się oczy. Bardzo chciałam się dostać, bardzo i... nic. Jakiś czas później była spora promocja w pewnej drogerii, skorzystałam z niej i kupiłam sobie odcień alabaster za jakieś 35 złotych. Uznałam ten zakup za nagrodę pocieszenia, no bo w końcu nie przepłaciłam, a mam chociaż jeden podkładzik. W tym momencie dopiszę: całe szczęście, że tylko jeden! Bardzo szanuję wszystkie kosmetyki, które uda mi się tutaj zdobyć. Wszystkie skrupulatnie testuję i sprawdzam, unikam wybierania produktów, które mogłyby się nie sprawdzić, dokładnie czytam opisy przed zgłoszeniem. W tym przypadku byłabym zmuszona wystawić niską ocenę , ponieważ opis producenta nijak nie pokrywa się z rzeczywistością. Podkład jest bardzo wodnisty, konsystencja niezwykle trudna w przeniesieniu na twarz. Nie bardzo rozumiem pipetkę w tym zestawie, ponieważ nie trzyma tak rzadkiego płynu. Moja cera jest zadbana, obecnie bez wykwitów, regularnie peelingowana oraz właściwie pielęgnowana (jestem początkującym kosmetologiem). Muszę jednak przyznać, że warstewka tego podkładu to taka lampa Wooda wśród podkładów. Zamiast maskować to obnaża każdą niedoskonałość, wszystko podkreśla, a jeśli wydaje ci się, że nie masz defektów to ci je stworzy. Spełnia więc zupełnie odwrotną rolę od zamierzonej. Nie wiem na jakiej skórze może wyglądać dobrze (może lalki), gdyż u człowieka uwydatni na niekorzyść nawet zwyczajną fakturę skóry bardzo postarzając. Wykończenie jest pudrowe; tak bardzo pudrowe jakbym nałożyła warstwę na warstwie kolorowego pudru. Jedyną zaletą jest mat, który daje i który trzyma bardzo długo oraz kolor, który pasuje do mojej niezwykle bladej cery.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Wymaga dużej wprawy i umiejętności, a wtedy wymiata!

Obok tej konsystencji nie da się przejść obojętnie! Mocno napigmentowana… woda, która naprawdę pięknie rozprowadza się po twarzy, nie pozostawiając praktycznie żadnej wyczuwalnej warstwy. Za każdym razem, gdy używam tego podkładu czuję się „naga” w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Niestety pierwsze podejścia do podkładu to była porażka i walka z całą masą podkreślonych suchych skórek (nie wiedziałam, że mam ich tak wiele). Dopiero kiedy dałam sobie trochę czasu i cierpliwie wklepywałam podkład za pomocą gąbeczki lub specjalnym gęstym płaskim pędzlem do podkładu, udało się nałożyć go w taki sposób, że był praktycznie niewyczuwalny, a przepięknie ujednolicał cerę!
Te magiczne krople sprawdzą się, jeśli w aplikację włożymy trochę wysiłku i czasu. Produkt aż zachęca do eksperymentowania, mieszania z bazami, rozświetlaczami, shifterami, co z przyjemnością czynię! Gdy mam bardzo przesuszoną kapryśną cerę rezygnuję z niego, na rzecz łatwiejszego produktu, jednak po chwili zaraz wracam by olśniewać efektem drugiej skóry. Nauczyłam się jak omijać zmarszczki mimiczne, aby produkt upiększał i po tych 2 miesiącach używania muszę przyznać, że polubiliśmy się, choć nie była to łatwa znajomość.
Warto odnotować olbrzymią wydajność produktu i wygodną, uroczą buteleczkę, która pięknie zdobi toaletkę!
(Kasia)

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

aż żałuję, że go kupiłam

dałam się porwać reklamie i pozytywnym recenzjom, no co tu dużo mówić. przez to wszystko miałam tak wielką nadzieję, że podkład ten się sprawdzi i tym większe było moje rozczarowanie, gdy go nałożyłam na twarz.

w skrócie: jedno wielkie „nie” dla osób, które tak jak ja, mają cerę problematyczną i na dodatek dość tłustą.

otóż podkład ten jak dla mnie nie ma zalet. samo opakowanie i płynność produktu było problematyczne, bo jak go nałożyć? z palców ścieknie, prosto na twarz z pipety — bałam się, że zanim go zadozuję na całą buzię, to mi po prostu ucieknie i będzie kapał z brody, natomiast gąbka — zanim bym ją przystawiła do skóry, to wszystko by wsiąknęło. porażka.

rozprowadzony na twarzy wygląda tragicznie — on nie wtapia się w skórę, on na niej osiada, a jego pudrowe wykończenie jedynie podbija efekt ciężkości, mimo, że jest rzadki jak woda. kolejnym problemem jest fakt, że wystarczy delikatnie dotknąć twarzy, a w tym miejscu powstaje dziura. no tak, dzięki jego plastyczności można ratować się przyklepaniem/doklepaniem, ale niestety, w ciągu dnia przeważnie nie siedzę z nosem w lustrze i nie mam czasu na poprawki non stop, co w tym przypadku byłoby koniecznością.
krycie ma lekkie w kierunku średniego, ale nie widzi mi się dokładanie jego w wielu warstwach na twarz, bo z tego, co zauważyłam, to produkcja sebum „zjada” go, co skutkuje jego marną trwałością.
ogółem podkreślił mi niedoskonałości na skórze, powchodził w załamania i żeby chociaż wygląd rekompensował jego działanie... no skąd. dawno nie widziałam siebie tak suchej na twarzy i to jeszcze przed przypudrowaniem.

nie, nie i jeszcze raz nie.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Nie jest prosty w użyciu, trzeba mieć na niego sposób

Podkład testowałam poprzez Klub Recenzentki - bardzo dziękuję. Markę Nyx lubię i szczerze mówiąc spodziewałam się, że ten podkład to będzie prawdziwa petarda i że zrobię mu honorowe miejsce, w którym będzie sobie stał a ja będę na niego patrzeć za każdym razem z myślą, jaki jest świetny. Nic z tych rzeczy.. jedyne co mnie spotkało to kombinowanie jak tego pana używać, aby jakoś wyglądał, no ale od początku..

Posiadam cerę suchą w kierunku mieszanej. Lubię więc podkłady nawilżające a jeszcze bardziej takie o satynowym wykończeniu, które nie rzucają się w oczy i są niczym druga skóra. Zachęcił mnie opis ' Zależy Ci na efekcie make up no make up? Niezależnie od liczby kropelek, nie poczujesz, że masz go na skórze!' - no przyznajcie sami, że to już sugeruje naturalny wygląd i lekkie wykończenie na skórze. Podkład jest płynny niczym woda a załączona pipeta nijak taką formułę chce trzymać. Oczywiście, podkład skończył na ubraniach i nauczona tym doświadczeniem chciałam jakoś ją sobie wypracować/znaleźć sposób na jej używanie, ale nieee... Z tą pipetą nie da się pracować, lepiej ją umoczyć i z asekuracją w postaci ręki wycierać ją o skórę, aby zaaplikować produkt. Oczywiście to już jest mniej higieniczne, ale podkładu używam na szczęście tylko ja i wyłącznie na oczyszczoną, wypielęgnowaną skórę. Podczas aplikacji pędzlem podkład strasznie smuży, dużo lepiej robić to zwilżoną gąbką, która jak wiadomo pochłonie więcej produktu, ale z kolei bardziej wtopi podkład w skórę. Tak się dzieje, poza okolicą nosa, tam podkład ślizga mi się przy każdej metodzie aplikacji (nawet przy gąbce się odkleja). Próbowałam to jakoś ograć lżejszą pielęgnacją i było nieco lepiej, ale i tak nie na tyle, aby efekt mnie zadowalał. Po wielominutowej pracy z podkładem przychodzi czas na pudrowanie, bo bez tego nie ma opcji go nosić, będzie się przemieszczał po twarzy i zostawiał ślady na dłoniach czy ubraniach. Lekki puder też odpada, przy nim podkład nie jest na tyle utrwalony, aby się nie przemieszczał. Po podparciu się dłonią przed komputerem zauważyłam nie tylko ślady na rękach, ale i dziurę w podkładzie w okolicy żuchwy. Jeśli pudrowanie tego podkładu to tylko czymś matowym, czyli w moim przypadku to puder ryżowy i bambusowy. Przy ich użyciu podkład jest utrwalony i nie migruje po skórze, ale w kolei jest bardzo widoczny, niczym tapeta, którą czuć na twarzy. Musi 'posiedzieć' na skórze 1-2h, aby zaczęła się produkcja sebum i dopiero wtedy względnie wygląda na twarzy. Względnie wygląda, ale też do pewnego momentu, czyli przez jakieś 3-4h jest ok, po czym kiedy zacznę produkować większą ilość sebum to podkład wchodzi w pory skóry i to widać, bardzo widać! To są wręcz kropki podkładu w okolicy nosa, które brzydko się odznaczają i jedyne po pozostaje to zmyć to wszystko ze skóry i wykonać solidny demakijaż. Wszelkie skórki czy inne suche elementy zostaną na 99% podkreślone i uwydatnione na skórze. No nie, ten podkład to dla mnie porażka.. do tego te kolory! Posiadam 3 odcienie: Alabaster, czyli niemal biały, chłodny beż, Vanilla, która jako jedyna jakoś się broni i będzie pasowała do ciepłej karnacji na poziomie Healthy Mix 51/52 oraz Medium Olive, który jest już na tyle ciemny, że widzę jego użytkowość wyłącznie w lipcu i sierpniu, kiedy złapię kilka promyków. Być może nie powinnam się czepiać odcieni, ale są tak dziwne, że ciężko wstrzelić się w ten idealny, którego nie trzeba mixować.

Żeby może całkiem tego kosmetyku nie skreślać dodam, że dużo zależy od metody aplikacji, rodzaju cery i jej pielęgnacji. Możliwe, że przy innym typie cery jakimś cudem się sprawdzi, choć jeśli na suchej się przemieszcza to co się dzieje na mieszanej czy tłustej? Być może cera normalna jakoś lepiej go potraktuje? Ciężko powiedzieć, ja oceniam to na przykładzie swojej, suchej cery. Całe szczęście, że nie zapchał mnie, ani nie uczulił, bo miewam skłonności do alergii skórnych.

Opakowanie, może i ładne: szklane, eleganckie, przez pipetę, która nie chwyta produktu jest dla mnie mało funkcjonalne i po prostu irytujące. Wszystko to co opisałam, czyli niemałe przygody i kombinowanie z tym kosmetykiem sprawiają, że nie jest to kosmetyk, do którego chce się wracać. To raczej typ kosmetyku, który chce się unikać i więcej na podobne nie trafiać. Dodatkowo ta cena i pojemność, czyli 70zł za 13ml, czyli prawie 1/3 standardowej pojemności podkładów. No nie, nie dam mu więcej niż ocenę 2. Może krycie to i on ma, ale to nie jest warte poświęconej energii, nerwów i pieniędzy. Przestrzegam i nie polecam :(

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

O ludzie, co to jest?!

Zestaw kosmetyków NYX testowałam dzięki Klubowi Recenzentki, za co dziękuję - dzięki temu wiem, że uniknęłam potężnego, kosmetycznego błędu, którego w sklepach będę skutecznie unikać.
W skrócie - moja cera jest sucha, bardzo wrażliwa, alergiczna. Lubię fajne krycie, ale lubię się też rozświetlać. Łatwo u mnie o alergię, mało co mnie zapycha (więc jeśli tak się zdarzy, to kosmetyk musi być naprawdę słaby). Mam ciemniejszą karnację, ciepłą, a więc wybieram podkłady właśnie w tej tonacji.

Niestety, Pro Drop Foundation okazał się być koszmarkiem, który zapamiętam na długo!

ZALETY:
+Estetyczne i miłe dla oka opakowanie - mam słabość do tych szklanych, z pipetką, także tu nie mam się do czego przyczepić.
+Kolory są niezłe - wprawdzie i tak mogłyby być ciekawsze i ładniejsze, ale przynajmniej te odcienie, które otrzymałam, nie są różowymi ani pomarańczowymi paskudztwami.

WADY:
-Koszmarna konsystencja. Woda, po prostu WODA. Nie malujcie się, mając na sobie wyjściowe ciuchy - plamy gwarantowane i trudne do sprania...
-Wydajność, a raczej jej brak - bo te mityczne ''dwie krople'' to wiecie, można ją sobie włożyć między bajki ;). Nie wiem, co miałyby pokryć te dwie krople - chyba tylko nos :D. Przy takiej formule i małej pojemności (13 ml!), podkład kończy się ekspresowo, a do najtańszych nie należy.
-Krycie jest, a i owszem, drogie panie! Jak nałożycie więcej, a to ZAWSZE kończy się strasznie w przypadku tego podkładu - wygląda jak maska, jak taka tandetna tapeta widoczna w promieniu kilometra. Nic a nic się nie wtapia!
-Nie współpracuje z moją pielęgnacją - jako tako wygląda na eliksirze mango z Bioup, ale na innych serach czy kremach jest dramat - warzy się, ciastkuje, robi plamy. I sposób aplikacji nie ma tu nic do rzeczy - czy beauty blender lub pędzle Zoevy, czy też moje własne palce - i tak wygląda tragicznie.
-Nie lubi również kolorówki, dowcipniś jeden ;). Używałam trzech różnych pudrów i żaden nie dał mu rady - złaził w plamy, zwłaszcza na czole, policzkach i nosie.
-Wchodzi we wszystkie pory, załamania i zmarszczki, o których istnieniu nie miałam nawet pojęcia.
- Odcień Medium Olive, który na początku wygląda super, z czasem zmienia się w taki ziemisty, niezdrowy odcień.
-Podkład podrażnia moją wrażliwą cerę
-Zapycha mnie i mam pewność, że to on jest temu winien.
-Stosunek jakości do ceny to jakiś kiepski żart - 70 zł za to?! W życiu.


Reasumując - jestem totalnie zawiedziona i szczerze mówiąc, dawno mnie tak podkład nie wpienił. Nie ma tutaj żadnych zalet, za to na każdym kroku wychodzą problemy. Zero naturalnego efektu, dopasowania do cery, krycia mocnego, ale nadal wyglądającego dobrze, a o trwałości nie ma nawet mowy. W bonusie podrażnienie i krosty, a wisienką na torcie tej beznadziei jest chora cena.
Nie polecam, nawet nie oddam tego komuś, kogo nie lubię, bo ostały się u mnie resztki sumienia. A kysz, NYX!

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Za dużo oczekiwań, za dużo rozczarowań

Z kosmetykami Nyxa do tej pory miałam całkiem udaną relację. W zdecydowanej większości się one sprawdzały i byłam z nich zadowolona. Podkład Total Control Pro Drop Foundation jest niestety wielkim rozczarowaniem.

Kosmetyk zamknięty jest w niewielkiej szklanej buteleczce z pipetą o prostym designie. Wygląda super, choć niekoniecznie nada się na wyjazdy i pomieszkiwanie w podręcznej kosmetyczce w torebce.

Podkład ma bardzo rzadką konsystencję, zbliżoną do wody i przed każdorazowym użyciem należy nim wstrząsnąć, aby ten się nie rozwarstwiał. Wszystko byłoby ok, gdyby nie pipeta, która nie do końca domaga w kwestii odmierzania odpowiedniej ilości. Zwykle kończy się to dodatkową kroplą na spodniach, toaletce czy podłodze, a jak wiadomo - podkłady dość ciężko jest usunąć z ubrań (szczególnie tych wyjściowych ;)).

A co z kryciem, o którym zapewnia producent? Faktycznie, kosmetyk ma dość dużo pigmentu w sobie i zwiększając liczbę kropelek można zbudować nim krycie od lekkiego po średnie z plusem (na pewno nie liczyłabym na pełne), czyli od podomowego po takie klasyczne dzienne, kiedy mamy coś do ukrycia.
Produkt jest niesamowicie lekki i faktycznie mógłby być niewyczuwalny na skórze gdyby nie fakt, że jego wykończenie jest na tyle suche, że po aplikacji mam co najmniej 10 lat więcej.
Moja skóra jest mieszana, w centralnej części przetłuszczająca się, a na policzkach sucha. Bez względu na to - podkład z Nyxa WSZĘDZIE wygląda okropnie sucho, podkreśla nieistniejące skórki, zbiera się w bruzdach nosowych i ogólnie gdziekolwiek jest nałożony - wygląda źle.

Próbowałam go stosować na kilku różnych kremach, bazach - za każdym razem wykończenie podkładu zostawia wiele do życzenia. Ponad to - mimo tego "suchego" efektu na skórze, kosmetyk jest niezastygający i bardzo krótkotrwały. Wyświeca się po kilku godzinach, schodzi z twarzy po dotknięciu palcem, nie zdaje sprawdzianu z maseczki.

Żeby tego było mało - niestety podkład nie współpracuje ze wszystkimi korektorami - te gęstsze musiałam odstawić ze względu na to, że dwie tak skrajne formuły odcinały się względem siebie i nie było najmniejszych szans, aby stały się jednym "tworzywem".

Warto dodać, że na ogromny plus zasługuje kolorystyka podkładu - przyjemna, szeroka gama z najróżniejszymi tonami. Jestem pewna, że wiele kobiet znajdzie tu swój idealny kolor.

Niemniej, znalazłam dla niego zastosowanie - używanie go do mieszania z innymi, ciężkimi podkładami. Uzyskuję wtedy takie samo krycie, ale przy lżejszej konsystencji i przy naturalnym wykończeniu.

Serce pęka, ale Total Control Pro Drop Foundation to niestety kosmetyk nie dla mojej cery.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Czuję ogromny zawód!

Wybór podkładu ma dla mnie duże znaczenie - na co dzień bowiem maluję się delikatnie, preferuję make up "no make up". Podkład Total Control Pro Drop Foundation od NYX po samym opisie wydawał mi się być idealny - jak informuje producent, pozwala na budowanie poziomu krycia, a docelowo mamy nawet nie czuć go na swojej skórze. Dziękuję Klubowi Recenzentki za możliwość przetestowania aż trzech odcieni. Dziś już wiem, że jest to produkt który totalnie nie spełnił moich oczekiwań.

Podkład został umieszczony w estetycznym, czarnym kartoniku. Jego opakowanie to natomiast zgrabna, szklana buteleczka, która została wyposażona w pipetę, co zapewne ma ułatwić jego aplikację. Ma malutką pojemność 13 ml i dość wygórowaną cenę - około 60 złotych. Jest bezzapachowy i ma bardzo problematyczną, rzadką, wręcz wodnistą konsystencję, przez co jego nakładanie stanowi ogromne wyzwanie. Brudzi odzież i wszystko, co znajduje się dookoła niego. Aplikacja samymi palcami jest ogromnie trudna, trzeba posiłkować się pędzlem lub gąbką typu beauty blender (aczkolwiek w nią lubi wsiąkać...) oraz dodatkowym narzędziem typu spodek. To nie na moje nerwy :)

Do testu otrzymałam aż trzy odcienie: Vanilla, Alabaster oraz Medium Olive. Najbardziej przypasował mi odcień Vanilla, a mam dość jasną karnację. Jeżeli mowa o pierwszym wrażeniu, to było ono niestety mocno średnie - raz, że podkład bardzo trudno się aplikuje, dwa - ma tłustą formułę, a trzy, że kompletnie nie współpracuje z kremami na dzień o bogatszej konsystencji - roluje się jak wariat. W moim przypadku dało radę go ogarnąć jedynie na krem o lekkiej, żelowej konsystencji lub na bazę. Wówczas przez pierwsze dwie godziny prezentował się nawet nieźle. Do myślenia dało mi jednak to, że przytulając się do mojej córeczki, podkład brudził jej ubranko. I to za każdym razem, a to zaczęło mnie bardzo irytować - nie ma nic gorszego, niż migrujący podkład.

Ok, zgadzam się z tym, że można stopniować stopień jego krycia, aczkolwiek nie należy to do najłatwiejszych zadań. Ostatecznie jednak jest to podkład, który podkreśla pory, zmarszczki i wszelkie niedoskonałości na buzi. Szybko się ściera z okolic nosa, przez co makijaż staje się nieestetyczny i wygląda jak wykonany "na odwal się". Jego aplikacja przyprawia o ból głowy i irytację. Nie znoszę, kiedy podkład każe mi martwić się o wygląd oraz non stop zastanawiać się, czy muszę już nanieść poprawki. A podczas stosowania Total Control Pro właśnie tak się czułam. Dlatego zdecydowanie odradzam jego zakup - i zupełnie nie rozumiem pozytywnych ocen, jakie zostały mu przyznane. Czy testowałyśmy ten sam podkład? Czy tylko moje egzemplarze były felerne? Zdecydowanie nie chcę już wracać do tego podkładu i szczerze przyznaję mu 2/5 gwiazdek.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Chmurka.!

Podkłady dostałam do przetestowania za co wizażowi serdecznie dziękuje.
Posiadam trzy kolory:
1️⃣ Alabaster- bardzo ale to bardzo porcelanowy kolor o neutralnych tonach, fanki bardzo jasnych karnacji myśle że będą zachwycone.
2️⃣ Vanilla - jasny neutralny kolor, sama mam dość jasna karnację i przyznam, że jest dla mnie nawet o pół tonu za jasny.
3️⃣ Medium olive - opalony z odrobina oliwkowego pod tonu kolor idealny na lato, nie wpada w szare odcienie jest to kolor bardzo uniwersalny.

Podkład zamknięty jest w małej szklanej buteleczce z pipetką gramatura to 13ml. Wiem, że znajda się przeciwnicy tak małych pojemności ale mnie osobiście cieszą takie małe pojemności gdyż lubię testować nowe pokłady i rzadko zużywam podkład do końca.
Konsystencja bardzo wodnista wręcz lejąca.
Podkład jest w zupełności bezwonny.
Po nałożeniu czuje się jakbym nakłada coś jedwabiście lekkiego niczym wodę. Podkład dobrze aplikuje się palcami jak i również zwilżoną gąbeczka. Nie pozostawia smug, pięknie się wtapia w skórę. Nie podkreśla rozszerzonych porów. Wyglada bardzo gładko. Delikatnie zastyga ale pozostawia skore bardzo satynowa. Niestety potrafi podkreślić suche skórki. Podoba mi się, iż bardzo mała ilość podkładu wystarcza do pokrycia całej twarzy wtedy otrzymujemy, ładne wyrównanie kolorytu. Maksymalne krycie jakie możemy osiągnąć to średnie plus. Nie wydaje mi się, że podkład jest w stanie zakamuflować skórę z dużymi niedoskonałościami. Po kilku godzinach niestety dość mocno się wyświeca w strefie T, zaznaczę iż posiadam skórę mieszana. Po założeniu maseczki, ściera się z nosa i brody ale da się go delikatnie dobudować przez jego plastyczna konsystencje. Nie podrażnia, nie uczula ani nie zapycha porów. Dla mnie osobiście jest to bardzo udany podkład, nie mam do niego większych zastrzeżeń. Ja polecałabym go osoba o skórze normalniej, mieszanej.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: jedno opakowanie

Dobre krycie z lekkością na twarzy

Zwykle długo zajmuje mi wybór odpowiedniego podkładu. Jestem wymagająca, ponieważ mam bardzo jasną cerę i jeszcze skórę mieszaną, strefa T wyświeca mi się z prędkością światła, policzki przypominają suchy wiór. Niełatwe połączenie. Do tego dochodzą przebarwienia, więc krycie również musi być na przyzwoitym poziomie.

Podkład z NYX już dostępny na Cocolicie, ale póki co nie jest jakoś bardzo popularny. Zrażać przy zakupie może przede wszystkim cena. To ledwo 13 ml, a kosztuje 70 złotych. Zabójcze połączenie. Chciałabym kupić kolejne opakowanie, ale raczej poczekam na przecenę. Fakt, że mała ilość produktu wystarcza na pokrycie całej twarzy. In plus wegański skład. Produkt w malutkiej buteleczce z pipetą. Nie podoba mi się jedynie trochę konsystencja, naprawdę wodnista, nawet po porządnym wstrząśnięciu przed użyciem. Wolę jednak bardziej kremowe formuły. Dodatkowo jest trochę tłustawy, taki trochę dziwny w fakturze. Mimo tego podkład dosyć łatwo nałożyć na twarz.

Produkt uniwersalny. Śmiało mogę powiedzieć, że radzi sobie zarówno z moją tłustą strefą T i suchymi policzkami. Z jednej strony nie powoduje natychmiastowego wyświecania, z drugiej nie przesusza. Ma naprawdę świetne krycie i to bez tego sztucznego, ciężkiego efektu. Spokojnie zakrywa moje wykwity, a przy tym zachowuje naturalny wygląd skóry. Dodatkowo bardzo przypadł mi do gustu odcień alabaster. Idealnie zlewa się z moją bladą karnacją, a z shifterem tworzy cudowny efekt. Podkład doskonale współgra z moimi wszystkimi bazami i pudrami, więc pod tym względem jest również uniwersalny.

Mogę podziękować za możliwość testowania, ponieważ była to sama przyjemność. Myślę, że kupię ponownie.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Dziwny typ

Produkt dostałam do przetestowania od producenta w ramach programu Tester Club. Mam cerę mieszaną, przetłuszczającą się na nosie i czole. Dostałam odcień 1.3 Light Porcelain. Gdy zrobiłam sobie próbkę koloru na dłoni (obok mojego sprawdzonego podkładu Nyx Can’t Stop Won’t Stop w odcieniu Pale) byłam przerażona jak bardzo jest różowy, ale byłam świadoma tego, że kolor może nie być trafiony. Jakie było moje zaskoczenie, gdy po rozprowadzeniu na twarzy podkład magicznie dopasował się do odcienia mojej szyi i twarzy (mam oliwkowo-żółte tony i jestem bardzo blada, nie wiem jak to się stało, ale różowe tony zniknęły).

Rzeczywiście, krycie podkładu można budować do porządnego średniego zależności od użytej ilości kropelek, ale moim zdaniem nie da rady uzyskać nim pełnego krycia (mi akurat pełne krycie nie jest potrzebne, wystarczy mi zakrycie rumienia moich policzków, co uzyskałam po trzech kroplach). Podkład jest bardzo lejący, co skutkuje tym, że można wszystko wokół nieźle ubrudzić podczas aplikacji (od biurka/toaletki po ubrania).

Wykończenie podkładu jest bardziej satynowe niż matowe, co dobrze wygląda na moich „normalnych” policzkach, ale już niekoniecznie dobrze na przetłuszczającej się strefie T (nawet po przypudrowaniu go pudrem ryżowym nie byłam w stanie zmatowić strefy T). Mimo wszystko, podkład od razu po nałożeniu wygląda bardzo naturalnie na skórze, ale jeśli macie jakiekolwiek suche skórki to niestety będą podkreślone. Nie zauważyłam, bo jakoś wybitnie podkreślał pory. Już po godzinie zaczynał powili się wyświecać na czole i nosie, po 4. godzinach było to już zauważalne, a po ok. 7 godzinach strefa T odbija światło jak księżyc, więc usunięcie sebum bibułką matującą i ponownie jego przypudrowanie jest konieczne, jeśli chcecie nadal mieć ten podkład na twarzy (żaden wcześniej używany podkład nie sprawił, by skóra zaczęła się tak mocno wyświecać po tak krótkim czasie, by osiągnąć taki efekt potrzebuję ok. 12-13 godzin).

Po ok. 6 godzinach podkład zaczyna wyglądać sucho w okolicach ust i nosa. Miałam kilka okazji przetestować ten podkład ubierając maseczkę chirurgiczną. Czubek nosa nie przetrwał tej próby, natomiast reszta twarzy była nienaruszona, ale po dłuższym czasie chodzenia w maseczce podkład wygląda tak dziwnie spocono-sucho na twarzy, gdzie była zakryta maską. Trwałość oceniam jako dobrą (gdy nie muszę zakładać maski na twarz), na spokojnie wytrzymał u mnie 12 godzin, ale u mnie zazwyczaj nie występują problemy z trwałością podkładów. Podkład dosyć mocno wchodzi i podkreśla linie mimiczne wokół ust. Niestety, moja skóra nie lubi się z silikonami więc po kilku dniach testowania podkładu pojawiły się niedoskonałości na policzkach.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    0
    produktów

    12
    recenzji

    862
    pochwał

    10,00

  2. 2

    4
    produktów

    62
    recenzji

    666
    pochwał

    9,51

  3. 3

    53
    produktów

    29
    recenzji

    669
    pochwał

    8,71

Zobacz cały ranking