Zaskórniki na nosie mają się świetnie. Żyją, trwają, pozdrawiają.
Kupi ponownieNie
Liczba zużytych opakowańjedno opakowanie
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktOtrzymałam w prezencie
Serum trafiło do mnie w ramach nagrody Recenzentki Miesiąca, więc już na starcie poczułam się jak wybranka losu. Sam kartonik robi dobre pierwsze wrażenie. Jest beżowo-żółtawy, z owocowo-wakacyjną grafiką, wygląda jak obietnica gładkiej skóry i życia bez zaskórników. W środku klasyka, czyli szklana butelka z pipetką. A ja pipetki lubię. Pompki nie. Tutaj więc od razu był plus. Serum ma lekką, wodnistą konsystencję, taką, która rozlewa się po skórze i momentalnie się wchłania. Nie zostawia tłustej warstwy, nie roluje się pod kremem ani makijażem, więc technicznie jest bardzo poprawne. Przez chwilę skóra jest delikatnie lepka, ale to uczucie szybko znika. Zapach kojarzy mi się z ananasem, choć takim bardziej kwaskowatym niż wakacyjnym koktajlem. Stosowałam je głównie wieczorem, na oczyszczoną skórę, przed kremem nawilżającym, dokładnie tak, jak producent przykazał. I tu zaczyna się moja część historii, bo mam skórę bardzo suchą, wrażliwą i atopową. Niby serum jest przebadane alergologicznie, ale moja skóra po pierwszym kontakcie stwierdziła, że to jednak nie jest miłość. Pieczenie było wyraźne, więc szybko zrezygnowałam z nakładania go na całą twarz. W końcu poszłam na kompromis i używałam go tylko na nosie, bo to jedyne miejsce, gdzie faktycznie mam zaskórniki. Przez trzy tygodnie, potem miesiąc przerwy i znów trzy tygodnie na nos. Taki plan minimum, żeby dać mu uczciwą szansę. Plan był ambitny, ale w efekcie zaskórniki na nosie mają się doskonale. Nie zmniejszyły się, nie zniknęły, nie przestraszyły się obietnicy redukcji do minus siedemdziesięciu pięciu procent. Po prostu zostały tam, gdzie były. Żyją, trwają, pozdrawiają. Na całą twarz serum było dla mnie za mocne, na nos nieskuteczne. U mnie nie wydarzyło się absolutnie nic. Muszę przyznać, że serum jest bardzo wydajne (ta wodnista konsystencja robi robotę), ale cena około 40 zł to już trochę dużo jak na coś, co u mnie poległo. Dobrze, że było w prezencie, bo resztkę bez żalu wyrzuciłam. To nie jest zły produkt. Po prostu kompletnie nie był dla mojej skóry. Jeśli ktoś ma cerę mniej wrażliwą i dobrze toleruje aktywne składniki, być może zobaczy efekty. Ja do niego nie wrócę, po prostu nie byliśmy sobie pisani.
Zalety:
- lekką, wodnista konsystencja
- szybko się wchłania
- nie pozostawia tłustego filmu
- nie roluje się pod kremem ani makijażem
- wygodna pipetka
- bardzo wydajne
- przyjemna, owocowo-wakacyjna szata graficzna
- można stosować na dzień i na noc
- skład bogaty w składniki aktywne
Wady:
- dla skóry bardzo suchej, wrażliwej i atopowej może być zbyt mocne
- powodowało pieczenie skóry
- brak widocznego działania na zaskórniki
- cena dość wysoka w stosunku do efektów
- obietnice producenta nie pokryły się z rzeczywistością
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie
- Zapach