Podkład otrzymałam w prezencie, co mnie bardzo ucieszyło bo mimo ze mam już swój ukochany Better Than Perfect od Eveline ale chętnie testuje nieznajome mi kosmetyki. Jako dojrzała Wizażanka (48 lat), która przez lata testowała różne formuły i konsystencje, wiem już, czego szukam w podkładzie: ma nie dodawać lat, wyrównywać koloryt, być lekki, ale trwały, no i oczywiście prezentować się świeżo i naturalnie. Używane przeze mnie odcienie podkładów to:
*Bell Aqua Jelly w odcieniu Creamy Natural
*Bourjois HM nr 53
*Revlon CS nr 180
*Shiseido UV Protective Medium Ivory
*Bell Mat & Cover w odcieniu Nude
*Bell Lift Comlex nr 03 Vanilla który musiałam mieszać z białym mikserem
*L`Oreal Paris, Infaillible, 24H Matte Cover Foundation w odcieniu 115
*Bell, Hypoallergenic Mat&Cover Make-Up w odcieniu Nude nr 1
*Eveline Selfie Time Vanilla nr 3
*Eveline Better Than Perfect Light Vanilla nr 2
*Eveline Liquid Control Mattifying Drops Baby w odcieniu Light Beige nr 010 i Light Vanilla nr 015
*Christian Laurent Skin Adapt w odcieniu nr 02 Vanilla
*Hebe Professional Better Skin Flawless Stay w odcieniu 2,5W Biscuit
Lirene City Matt ma niepozorne opakowanie ale obiecujące. Hasła typu „wygładzenie”, „mat”, „pochłanianie sebum”, „witamina E i C dla młodego wyglądu” brzmią wręcz kusząco, szczególnie jeśli Twoja cera lubi się w pewnym wieku wpadać w histerię i masz ochotę na coś lżejszego na lato. Ale co, jeśli masz 48 lat, suchą skórę z przebarwieniami, nierównym kolorytem i zmarszczkami mimicznymi? Co, jeśli zależy Ci na świeżym, naturalnym i matowym wykończeniu? Wtedy... cóż, ten podkład może okazać się niestety spektakularną pomyłką. Moje pierwsze wrażenie było neutralne konsystencja dość klasyczna, ani zbyt rzadka, ani gęsta. Aplikacja palcami, pedzlem typu flat top czy gąbką nie ma większego znaczenia, efekt końcowy i tak mnie nie zadowolił. Kolor 203 jasny z pozoru dobrze dopasowany do mojej skóry, ale z czasem okazało się, że podkład nie stapia się z cerą, tylko „siedzi” na niej jak warstwa pudrowej maski. Największy problem to efekt końcowy, zamiast wygładzenia suchość, zamiast świeżości płaskość, zamiast młodzieńczego matu postarzenie o dobre 15–20 lat. Fluid nie tyle matuje, co pozbawia moją skórę życia i blasku, co przy suchej i dojrzałej cerze daje naprawdę nieestetyczny rezultat.
Dołożyłam drugą warstwę, żeby przykryć przebarwienia i był to błąd. Podkład nie buduje się ładnie, a wręcz przeciwnie zaczyna się zbierać, ważyć, osadzać w zmarszczkach i wyglądać coraz gorzej z każdą godziną noszenia. W dodatku efekt wygładzenia, o którym tak szeroko mówi producent, u mnie nie wystąpił wcale. Zamiast jedwabistej tafli dostałam „szorstką kalkę” faktura skóry uwydatniona, zmarszczki podkreślone, a policzki i czoło suche jak papier.
Podsumowując, Lirene City Matt na pewno nie jest fluidem dla każdego i zdecydowanie nie dla cer dojrzałych, suchych czy odwodnionych. Owszem, matuje i wygładza… ale tylko w teorii i tylko jeśli masz nieskazitelną cerę. Na mojej twarzy wyglądał sucho, ciężko, smutno i był to jeden z tych produktów, które po jednej próbie lądują w szufladzie „może komuś oddam”. Zamiast efektu promiennej, świeżej skóry miejskiej kobiety poczułam się jak wysuszona kartka papieru w jesiennym świetle biura. Niestety, ten fluid nie daje mi niczego, czego moja cera naprawdę potrzebuje. Ani komfortu noszenia, ani estetyki, ani poprawy wyglądu. Zdecydowanie nie polecam dla dojrzałych cer, no chyba że sprawdzi się przy bardzo tłustej skórze która ma zero zmarszczek, wtedy może, coś z tego będzie.
Zalety:
- bardzo dobrze matuje
- nie zapycha,nie zauważyłam pogorszenia stanu cery czy wyprysków po użyciu
- wygodne opakowanie, pompka działa bez zarzutu
- niska cena
- polska marka
- dostępność, stacjonarna i internetowa
Wady:
- mat ekstremalny ,niezdrowy i płaski,skóra wygląda na zmęczoną, ziemistą, pozbawioną życia
- silnie wysusza optycznie,nawet jeśli pod spodem masz dobry krem, podkład wygląda kredowo i „siada” na powierzchni skóry
- nie nadaje się do budowania krycia,każda kolejna warstwa tylko pogarsza efekt robi się ciężko, nierówno i „ciastowato”
- nie stapia się ze skórą, wyraźnie odcina się od skóry, szczególnie w świetle dziennym
- podkreśla zmarszczki i strukturę skóry, zamiast wygładzać, działa jak lupa na wszystko, co chcemy ukryć
- postarza, zamiast wyglądać świeżo i promiennie twarz wygląda na zmęczoną, suchą i dodaje sobie wizualnie lat
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Trwałość
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie