Huda Beauty Mercury Retrograde Eyeshadow PalettePaleta cieni do powiek
4,4 (20)
30% kupi ponownie
Opis produktu
Wyrusz w fantastyczną podróż w samo serce kosmosu dzięki palecie cieni do powiek Mercury Retrograde z 18 inspirowanymi galaktyką odcieniami i teksturami o nieograniczonych możliwościach.
Paleta zawiera oryginalną mieszankę kosmicznych odcieni, równoważąc ciepłe i chłodne odcienie, aby pięknie łączyć się z elementami międzygalaktycznego wszechświata. Zawiera: 9 aksamitnych matowych cieni, 6 jasnych metaliczno-kremowych cieni, 1 srebrzysto - brokatowy cień oraz 2 metaliczne cienie z wielowymiarowym wykończeniem.
Dokładamy starań, aby opinie publikowane w katalogu KWC pochodziły od osób, które faktycznie używały opiniowane produkty. Aby dowiedzieć się więcej, kliknij tutaj.
Średnia ocena:
4,4 na 5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Kupi ponownie: 30% osób
Nasi użytkownicy zostawili 20 opinii dla tego produktu. Przygotowaliśmy dla Ciebie krótkie podsumowanie na ich podstawie:
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produkturok lub dłużej
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
8 lipca 2024 o 10:16
Świetna paleta
Kupi ponownieNie wiem
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produkturok lub dłużej
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
Mimo różnych kolorów paletka bardzo przemyślana, podoba mi się. Błyski to kosmos. Co do matów to jest inaczej. Czyli typowa sytuacja w paletkach hudy. Pigment tych kolorowych jest dobry. Ale jeśli chodzi o te bardziej neutralne kolory to zupełnie inny kolor wychodzi na oku.
Bardzo ładna kolorowa paletka. Jeśli ktoś lubi kolorki to polecam. Jakość bardzo dobra. Opakowanie na prawdę świetne. Duże lusterko. Można wyczarować sporo ciekawych makijażu.
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produkturok lub dłużej
6 maja 2022 o 19:47
Moja ulubiona
Kupi ponownieTak
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produkturok lub dłużej
Ta paletka jest zdecydowanie moją ulubioną. Po pierwsze pigmentacja: cienie są dobrze napigmentowane, kolor jest wyraźny ale nie trzeba uważać żeby przesadzić. Kolory ładnie się budują - można łatwo zrobić makijaż dzienny delikatny jak i w pełni wieczorowy.
Błyski są piękne - ja najbardziej lubię je nakładać opuszkiem palca. Ważne ze nie wędrują po twarzy, nie osypują się.
Cienie są trwałe, konsystencję mają miękką, a nie jak tępa kreda. Nie blakną w ciągu dnia a paletka jest po prostu warta swojej ceny.
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
14 stycznia 2022 o 19:29
Bez kalendarza bym się nie zdecydowała
Kupi ponownieNie wiem
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
Paletkę znalazłam w kalendarzu adwentowym Glossybox. Gdyby nie to, z pewnością bym jej nie zakupiła, bo palet mam całe mnóstwo, poza tym miałam trzy pierwsze duże palety Hudy i mnie nie do końca porwały. Nie mniej z kalendarzem to był mega deal.
Kolorystyka Mercury Retrograde zainteresowała mnie jak tylko się pojawiła. Niby palecie niczego nie brak na pierwszy rzut oka - niebanalna kolorystyka, przepiękne błyski, masełkowe maty i dużo cieni transferowych. Ale właśnie tu pojawia się ale - w porównaniu do natężenia "jasności" matów błyski są zbyt ciemne... Więc nie jest to z pewnością samodzielna paletka, a raczej uzupełniająca i jeśli tak będziemy ją traktować to będziemy zadowoleni.
Z cieniami pracuje się naprawdę dobrze, błyski są wielowymiarowe, dobrze się łączą również z innymi cieniami. Mi osobiście brak jasnego beżu. No i jest tylko jeden ciemny brąz z fioletowym podbiciem, mógłby być jeszcze jeden bardziej neutralny.
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktu2 tygodnie
3 stycznia 2022 o 21:32
Hit z kalendarza
Kupi ponownieNie wiem
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktu2 tygodnie
Paletę wyciągnęłam z kalendarza Glossy Box i totalnie się zakochałam. Jest chyba tym, czego szukałam. Maty są bardzo dobrze napigmentowane i na oku wyglądają niemal identycznie jak w palecie, na co przy innych paletach nie zwracałam uwagi, bo przyzwyczaiłam się chyba, że to się prawie nie zdarza. Błyski mają różne formuły, co bardzo mi odpowiadaj (o ile nie ma tych przedziwnych cieni w formie kulek zanurzonych w wazelinie). Zestawienie kolorów jest bardzo inspirujące - można wyczarować świetny makijaż zarówno dzienny, wieczorowy i nieco bardziej szalony i kolorowy.
Dodatkowo lusterko jest baardzo dobrej jakości, co niesamowicie doceniam.
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
17 listopada 2021 o 0:19
Odejście od schematu - czy aby na pewno...?
Kupi ponownieNie wiem
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
Jeszcze w czasach, gdy uważałam, że kupowanie kosmetyków w takich cenach wynika z czystego snobizmu i niczego więcej zdarzyło mi się wejść do Sephory by zeswatchować błyski z palet Huda Beauty (było to jeszcze za czasów Desert Dusk albo Rose Gold) i to zmieniło ciut moją perpektywę. Byłam szczerze zszokowana, że błysk może być tak lekki i jednocześnie wielowymiarowy, bo czegoś takiego w tańszych paletkach, do których byłam przyzwyczajona jeszcze nigdy nie widziałam. mimo, że tamte palety zrobiły na mnie wrażenie, to nie pomyślałam sobie wcale "muszę je mieć, muszę odłożyć na nie pieniądze", bo kolorystyka nie była w stu procentach moja. Były to raczej ciepłe kolory, dużo czerwieni (którą lubię w makijażu oka, ale gdzieś około roku 2018-2019 była już mocno oklepana) i złota zrównoważonych brązami. Moje serce należy do paletek mocno kolorowych jak seria Carnival albo dobrze napigmentowanych pasteli w zimnych kolorach, a Mercury Retrograde na pierwszy rzut oka wydała mi się tym drugim. Dlatego gdy tylko wyszła oczarowała mnie i marzyłam o niej, ale jednak wciąż uważałam, że cena jest mocno zawyżona mimo wszystko i poczekałam parę miesięcy na jakąś wyprzedaż w Sephorze, gdzie udało mi się ją upolować za 100 zł mniej niż wynosi cena regularna (i zrobiłam to szybko, wręcz w amoku bojąc się, że jak jest o tyle przeceniona to zaraz zostanie wykupiona).
I tutaj chciałabym zacząć dywagacje na temat nazw, bo wydaje mi się ona niepozbawiona znaczenia. Merkury w ruchu wstecznym (nie jest dosłownie "w ruchu wstecznym" tylko takie sprawia wrażenie obserwowany z Ziemi jakby w stosunku do niej się cofał) to zjawisko astrologiczne, z którym mamy do czynienia mniej wiecej 3 razy do roku i trwa około miesiąca. Merkury utożsamiany jest z komunikacją, a ten okres z licznymi nieporozumieniami, błędami w komunikacji, ogólną "zapominalskością" i nieogarem wszystkich dookoła, wychodzeniem na światło dzienne różnych kłamstewek zamiecionych pod dywan, pomyłkami, opóźnieniami, wpadaniem na eks i eks-przyjacioł, z którymi w ogóle nie chcemy mieć do czynienia... Ktoś pomyśli po co tak nazywać kosmetyk, który ma się pozytywnie kojarzyć...? Sama się nad tym zastanawiałam. Bo to dość popularne stwierdzenie, taki mem na twitterze i insta czy co...? Bo kolorki są takie srebrzyste kojarzące się z galaktyką...? Po kupieniu jej nabrało to dla mnie więcej sensu. Jako walnięta na punkcie astrologii powiem tak - bo taki okres uświadamia nam jakie schematy utrudniają nam życie i co należy zmienić! Ta paleta bardzo się różni kolorystyką od poprzednich Hudy, które były raczej ciemno-ciepło-czerwono-złote i da się zauważyć, że miłośniczki marki, które uwielbiały poprzednie palety nie lubią tej głównie ze względu na kolorystykę (a ja z kolei nie byłam na tyle podjarana kolorystyką poprzednich by je kupić, a tą już tak). W sumie nawet sama Huda Kattan ma taki typ urody, że raczej lepiej jej w ciepłych kolorach, a makijaże, które ona sama wykonuje na sobie śa tu częścią strategii marketingowej... Dlaczego więc nagle taka zmiana w kolorystyce...? I czy to co mówię o nazwie to moja nadinterpretacja czy to właśnie autor miał na myśli, a może nie miał, a to jednak samospełniająca się przepowiednia...?
Na zdjęciach i swatchach kolory wydają się bardziej różowawe, ale... tu jest mnóstwo nudziakowych odcieni, które mają lekko kolorowe podtony. Nie powiem, że są to identyczne nudziaki, bo tak nie jest. Ta paleta na pozór wydała się inna wtedy kiedy wyszła, sęk w tym, że stary schemat został zastąpiony nowym - teraz w paletach Huda Beauty zaczął królować odcień brudnego różu. Najbardziej "inne" kolory, które przynajmniej sprawiają wrażenie odejścia od schematu to te z górnego rzędu. Haze to turkusowo-pastelowy mat i rzadko spotyka się pastele w takich odcieniach o tak dobrej pigmentacji. Jest raczej zbity niż masełkowy, jeszcze nie kreda, ale suchy, za to nie sypie się - podobnie jest z formulacją reszty matów w tej palecie. Uroczy kolor, ale problem w tym, że z matów mało co tutaj do niego jakkolwiek pasuje, owszem teraz łączenie odcieni błękitu/turkusu z nudziakami jest dość modne w makijażu, z fioletem takim jak Libra też jest ciekawie, ale pasowałby mi tu jakiś błękitny mat. Ja lubię Haze łączyć z błękitami z palety Colourpop In a Trance. Ogólnie paletka ma mnóstwo ślicznych i dobrych jakościowo cieni, ale jest w tym trochę racji, że jest w jakiś sposób niekompletna. Ludzie mówią, że brakuje im ciemnego brązu do przyciemnienia. Z jednej strony gdy czytałam takie opinie pomyślałam "hurra, nareszcie kończy się moda na wszechobecny nude", a teraz jednak stwierdzam, że jak nie brąz to przydałby się jakiś inny ciemny kolor, może nie brąz, ale jakaś purpura albo granat, ciemna zieleń, ładnie by się tu wpasowały. Z ciemniejszych odcieni do przyciemnienia są tu tylko dwa. Vortex jest brunatnym brązem wpadającym w czerń, a hot Mess to tak buraczana ciemna czerwień. Nie bordo, nie purpura, lecz kolor buraczka. Są ciemniejsze, lecz jakby lekko przygaszone. Taki przygaszony buraczek w stylu Hot Mess był popularnym motywem w makijażu oczu jakiś czas temu, no ale z ciemniejszych kolorów faktycznie czegoś mi tu brak. Hot Mess uroczo wygląda w połączeniu z brudnym różem takim jak Karma czy Off Balance, ale czym tu przyciemnić resztę i do czego pasować będą coniektóre błyski..? Błyski są jak przystało na Huda Beauty lekkie i jednocześnie wielowymiarowe, za to drobinki się osypują, czasem i nawet przy kleju do brokatu. Mój ulubiony tu Supermoon - mleczno-srebrny z bogactwem drobinek w wielu jasnych kolorach od złotka przez fiolet i turkus, mieni się niczym droga mleczna, srebrzysty i pastelowy, a jednak ciepły połysk. Aż prosi się o powrót tych śmiesznych trendów z lat 2011-2012 typu legginsy w galaktykę i ktoś bardzo wprawiony w makijażu mógłby tu stworzyć na powiece takie mazy a la galaktyka. Nebula jest takim grafitem z lekko fioletowym podtonem i zimnym fioletowo-niebieskim, jednak podobnie wielowymiarowym połyskiem. Obok jest Mercury - kolor ciemnozielono-szary z błękitnym połyskiem. I przyznam, że rzadko go używam, bo mimo, że jest wyjątkowy, to z czym go tu niby połączyć...? Ze ciemnobrunatnym Vortexem to banał, Haze nawet pasuje, ale przydałoby się coś ciemniejszego. i podobnie sytuacja ma się z Ultraviolet, bo to już bardziej pastelowy fiolet z typowo fioletowym połyskiem - tutaj ewentualnie da radę połączyć go z bardziej "różowym" fioletem takim jak Libra. Reszta błysków to już raczej dość standardowe kolory, jednak niektóre mają w sobie coś "kosmicznego" w wyglądzie. Gold Glitch jest pomarańczowo-złote z połyskującymi drobinami, w których przeważa złoto, ale jest też trochę fioletu. Frazzled np. wydawałoby mi się zwykłym beżowym błyskiem, a to jest kolor stonowanej pomarańczy z zielonkawym połyskiem, co faktycznie kojarzy się z wyprawą na Marsa. Supernova jest przeuroczą soczystą pomarańczą z ciemnoróżowym połyskiem. Galaxy też jest raczej beżowo-pomarańczowym odcieniem, ale tu połysk jest już zimny, szampański. Jedynym standardowym połskiem jest Cosmic, bardzo delikatny pastelowy, kremowy róż o zimnym satynowym wykończeniu. Połyskom nie można odmówić uroku i tego, że są oryginalne i przemyślane, nawiązują do nazwy i "kosmicznej" estetyki, ale jednak rzadko ich używam, bo ostatnio niestety rzadziej mam okazję do abaw w fantazyjny makijaż, a jeśli mam to niemożność połaczenia odcieni takich jak np. Mercury z czymkolwiek z tej palety jakoś mnie zniechęca. Kolory, które zrobiły na mnie największe wrażenie leżą nieużywane, za to najczęściej w użyciu jest Supermoon i maty. Maty to głównie nudziaki w zbliżonej kolorystyce, ale nie powiem, że identycznej. Momentum jest cielisto-bananowy, a Crash szaro-beżowy. Odcienie Libra i Off Balance współgrają ze sobą, bo Libra to pastelowy fiolet, a Off Balance to taki beż z lekko różowo-fioletowym podtonem, więc można stworzyć coś na zasadzie przejścia z pastelowego fioletu w nudziaka. I podobnie jest z łososiowym Utopia i beżowo-pomarańczowym Karma. Luibę te palętę do makijaży dziennych, bo są tu ciekawe możliwości łączenia delikatnych pasteli z nude, więc gdy chcę umalować się do pracy tak by nie było zbyt nudno, ale jednak nie złamać dress code'u to jednak kolorystyka tych matów jest w san raz. Ale mam jakiś niedosyt, bo czegoś brakuje, żeby ta paleta była "kompletna", chociaż jest piękna i świetna jakościowo.
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produkturok lub dłużej
1 lipca 2021 o 11:15
Nieplanowana ale udana w 100%
Kupi ponownieTak
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produkturok lub dłużej
Gdy zobaczyłam tą paletę pierwszy raz w internecie stwierdziłam, że jest zupełnie bez sensu i absolutnie mi się nie spodobała. Do czasu... Wybrałam się do Sephory z zamiarem kupienia innej paletki i zatrzymałam się na chwilę przy tej. Pomacałam i stwierdziłam, że bez niej nigdzie nie idę :D Oczarowała mnie od pierwszego pomacania. Dopiero na żywo zauważyłam, że te kolory na prawdę mają sens i dają fajne możliwości. Można jej używać zarówno na dzień do pracy/szkoły jak i stworzyć coś odjechanego. Fanki delikatnych fioletów będą zakochane. Maty są dobrze napigmentowane i mają dość zbitą konsystencję, przez co ani razu mi się nie osypały. Błyski są nie z tej ziemi (to dla nich kupiłam paletkę)- są wielowymiarowe i absolutnie wyjątkowe, ale polecam od początku nakładać je palcem, bo pędzlem będziecie się tylko męczyć. Co do trwałości nie mam żadnych zarzutów. Wszystko ładnie i bezproblemowo się blenduje i łączy ze sobą. Dość dużym zaskoczeniem był dla mnie ten miętowy cień- na prawdę daje radę! Opakowanie jest solidne i bardzo trafia w mój gust, ale zauważyłam, że po czasie napisy z przodu mogą się lekko ścierać. Cena jest zaporowa, tu nie ma dyskusji, ale moim zdaniem na promocji jest warta swojej ceny. Jest to jak na razie jedyna moja paleta Hudy, ale zdecydowanie będę polowała na inne :)
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktOtrzymałam w prezencie
29 listopada 2020 o 22:08
Wspaniała paleta
Kupi ponownieNie wiem
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktOtrzymałam w prezencie
Kiedy ta paleta miała swoją premierę, w ogóle nie byłam nią zainteresowana. Dostałam ją w prezencie, zbierałam się chyba z miesiąc, zanim jej użyłam. Cóż mogę powiedzieć, wspaniała pigmentacja, maty rozcierając się do chmurki bez plamienia, błyski są przepiękne. Czuć, że używamy produktu wysoko półkowego. Opakowanie jest solidnie wykonane - gruby, ciężki plastik. W środku sporej wielkości lusterko.
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
18 października 2020 o 10:02
Kochałam New Nude, aczekolwiek ta paleta mnie oczarowała jeszcze bardziej.
Kupi ponownieTak
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
Jestem ogromną fanką Hudy Beauty, bardzo często oglądam jej filmy i jest dla mnie kobietą sukcesu. Uwielbiam jej twórczość, podejście do make upu i odwagę.
Jak tylko zobaczyłam nową paletę to od razu chciałam ją kupić jednak cena 300 zł nieco mnie odpychała, poczekałam na promocję i udało mi się kupić paletę za 209zł.
Opakowanie
Jest przepiękne, trwałe, solidne i czuć dzięki niemu, że trzymamy w dłoniach produkt marki premium. Lusterko jest duże, bardzo dobrej jakości. Opakowanie ma przepiękny kolor, który wyróżnia się wśród innych palet. Kosmiczna grafika na przodzie palety niesamowicie mi przypadła do gustu. Jednym słowem opakowanie jest fantastyczne.
Zawartość paletki to 18 cieni o przeróżnych wykończeniach. Konsystencje cieni są nowatorskie, tak drobniutko zmielone, takiej palety Huda wcześniej nie miała. Paletka jest dowodem tego jak marka się rozwinęła i jak można poprawić jakość swoich produktów. Często używam razem tej palety i New Nude i czuć ogromną różnicę miedzy matami i metalikami. Więc jeżeli nie koniecznie polubiłaś się z wcześniejszymi paletami Hudy nie zakładaj, że Mercury Retrograde to będzie ta sama jakość, jest o niebo lepiej!
Według mnie najlepsze cienie to Gold Glitch, Supermoon ( można używać go samodzielnie jak i topera, jest to podobny cień jak toper z palety Miyo Vanessy BeautyVtricks), Nebula oraz Libra.
Maty są bardzo intensywnie napigmentowane, dosłownie wystarczy namoczyć pędzelek i można wycieniować całe oko. Są lekkie, świetnie się blendują, idealnie ze sobą się łączą i mają nieziemską trwałość. Odkąd mam tą paletkę wykonuje czasem tylko matowe makijaże oka bo wyglądają tak świetnie! Wcześniej było to dla mnie nie do pomyślenia. Dzięki tej palecie to stało się możliwe.
Reszta cieni jest równie dobra, jestem zadowolona z każdego z nich. Paleta ma szeroki wybór kolorów, wykonałam nią mnóstwo makijaży dziennych jak i wieczorowych. Mamy beż, mamy przejściowy brąz, połyskujące złotko, ciemny kolor do przyciemniania kącików, szalone kolory takie jak pomarańcz i mięta, przepiękne pastelowe maty, którymi można wykonać liliowe makijaże, oraz kosmiczne błyski, którymi można wykonać sylwestrowe make upy. Ta paletka według mnie jest idealna do użytku przez cały rok, idealna do pracy jak na imprezy. Huda dała nam wiele możliwości dzięki tej palecie.
Jednak jest mały minus, który co prawda nie rozczarował mnie mocno jednak uważam, że nie powinno tak być. Są dwa kolory, które wyglądają na powiece inaczej niż w palecie są nimi Crash i Momentum. Mi podobają się nawet w takiej wersji kolorystycznej jaka powstaje na powiecie jednak trzeba na to uważać, szczególnie jeżeli kupuję się paletkę dla tych cieni.
Zalety:
Wysokopółkowe opakowanie najwyżej jakości
Innowacyjne formuły matów i metalików, pojawił się również toper, który może zmieniać inne błyski w tej palecie lub być stosowany samodzielnie
Bardzo łatwo dostępny produkt- w każdej Sephorze można zrobić swatche przed zakupem
Idealna trwałość
Ciekawe zestawienie kolorów, miliony możliwości
Paleta kompletna
Błyski są inne niż w każdej palecie, nie ma innej paletki na rynku, która ma takiej jakości błyski, gdzie dodatkowo zmielone są perły
Ogromna wydajność, cienie są tak drobno zmielone, że niektórych używam kilka miesięcy i widać leciutkie wgłębienie, te cienie wystarczą na wieki!
Cienie świetnie współpracują z pędzlami naturalnymi jak i syntetycznymi
Wady:
Są dwa kolory, które wyglądają na powiece inaczej niż w palecie są nimi Crash i Momentum. Mi podobają się nawet w takiej wersji kolorystycznej jaka powstaje na powiecie jednak trzeba na to uważać, szczególnie jeżeli kupuję się paletkę dla tych cieni.
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
10 września 2020 o 9:32
Cóż...
Kupi ponownieNie
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
Posiadam wszystkie „duże” palety od Hudy i pod względem kolorystycznym ta podoba mi się najmniej. Skusiłam się promocją w sephorze. Jakość jest dobra, oprócz miętowego cienia, który się mi pylił i był słabo kryjący i nasycony, oraz dwóch błysków, które brzydko się sypały. Co więcej, cienie wyglądają na oczach totalnie inaczej niż w opakowaniu. Wszystko wpada w róż lub fiolet. Nawet ten „czarny” cień na oku wygląda po prostu jak ciemny fiolet. Nie ma nawet zwykłego brązowego przejściowego cienia, bo każdy wpada w róż. Jak dla mnie to spore rozczarowanie za takie pieniądze. Plus taki, że naprawdę dobrze się blendują i są wydajne.
Zalety:
dobrze się blendują
trwałość
wydajność
nie podrażnia
nie uczula
jeśli ktoś lubi cienie wpadające w róż lub fiolet, na pewno się ta paleta sprawdzi
opakowanie
Wady:
cienie wyglądają na oku zupełnie inaczej niż w palecie
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
9 września 2020 o 16:01
Świetna paletka
Kupi ponownieNie wiem
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
Paleta jest świetnej jakości, posiada idealny pigment (delikatniejszy niż w mini paletkach Hudy, co dla mnie jest akurat zaletą) i świetną gamę kolorystyczną.
Mercury Retrograde to moja ulubiona paletka na lato, kolory idealnie wpisują mi się właśnie w letni klimat. W większości kolory są jednak neutralne, więc można stosować ją również do bardziej zachowawczych makijaży. Jedynym minusem w kwestii kolorystyki jest jedynie brak ciemnego brązu- must w każdej palecie.
Jakość opakowania też jest świetna, jest solidne i posiada dobrej jakości lusterko. Dla mnie to najlepsze opakowanie spośród palet Hudy.
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
Gdzie został kupiony produktW drogerii internetowej
31 lipca 2020 o 10:05
Huda Mercury Retrograde
Kupi ponownieNie wiem
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
Gdzie został kupiony produktW drogerii internetowej
Pare lat temu kiedy wszyscy zachwycali się paletką od Hudy RoseGold którą także wyedy zakupiłam i później okazała się niewypałem, miałam mieszane uczucia co do zamówienia kolejnej paletki od Hudy. Dziewczyny na sephora średnio ją oceniały. Skusilam się przez promocje z 299zl na 209zl i zakupiłam Mercury RetroGrade. Co do pytania czy kupię ponownie? Wątpię ze będę w stanie Zużyć ja tak szybko gdy mam także piękna kolekcję innych paletek :x
Wiec co mogę o niej powiedzieć?
Reszta w wadach i zaletach:)
Zalety:
super się blędują,
bardzo dobrze łączą się kolory,
super jakos w trzymaniu się przez całą noc
Testowałam bez użycia bazy )
paletka jest plastikowa dzięki czemu łatwo ja wyczyścić z osypanych cieni (a wiadomo każda paletka po ilus tyg. Używania jest ukurzona )
Wady:
W sumie nie zauważyłam wad ale:
polecam cienie brokatowe aplikować na klej przeznaczony do cieni (ja używam znany Nyx glue )
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
9 lipca 2020 o 12:22
Dla lubiących fiolety
Kupi ponownieNie wiem
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
To moja pierwsza paletka od Hudy. Jakoś nie przekonała mnie krzykliwa kolorystyka dotychczasowych palet tej marki, ale ta paletka spodobała mi się jako idealna pastelowa propozycja z lekkim pazurem. No i faktycznie, jest pastelowa ale ten pazur jest dosyć ostry i dla mnie nie jest to taka typowo letnia propozycja makijażowa.
Co mi się podoba:
- cienie matowe pastelowe są ciekawej konsystencji, której nie znałam dotychczas: są drobniutko zmielone, niczym mgiełka błyskawicznie blendują się na powiece, w ogóle nie osypują się i są dobrze napigmentowane. Tutaj dla mnie jakość jest super
- cienie błyszczące są o różnorodnych formulacjach: mamy cienie metaliczne, brokaty i inne cienie drobinkowe są wielowymiarowe i drobniutko zmielone, dodatkowo niektóre z nich na prawdę unikatowe, jak nebula, mercury, ultraviolet (w dolnym wewn. kąciku wygląda jak z kosmosu:), frazzed - śliczny!
- kolorystyka palety jako takiej - prezentuje się po prostu uroczo
Do czego mam zastrzeżenia:
- bardzo mi brakuje brązowego matowego przyciemniacza, tym bardziej że ten który jest, vortex, no jednak nie jest petardą, trzeba budować, dokładać, delikatnie blendować żeby nie zrobiła się bura plama, a poza tym ten jeden przyciemniacz w palecie sprawia, że makijaż zawsze skręca w stronę fioletów, cokolwiek byśmy z czym nie połączyli, jeśli chcemy zaznaczyć te kąciki i podkreślić makijaż, ostatecznie wychodzi tak samo - na fioletowo
- pastele, które w palecie wyglądają na beżowe, na powiece też wpadają w fioletowo-różowe tony
- niektóre cienie błyszczące - mimo, że unikatowe - wciąż pozostają jednak brokatami, dają bardzo mocny efekt makijażu wręcz wieczorowego (trzeba nakładać na klej) no i zachowują się jak brokat - mogą sobie trochę migrować
Podsumowując: nie żałuję zakupu ponieważ dla mnie paletka jest inna od tego co mam, uwielbiam fiolety i jak sobie wykończę matowym brązem dla zrównoważenia to wychodzi na prawdę piękny, wyrazisty makijaż
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
3 lipca 2020 o 9:07
Idealna na lato
Kupi ponownieTak
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
Kolorystyka jest piękna, maty i błyski, wszystko dobrej jakości i mocnej pigmentacji. Pracuje się z przyjemnością, cienie łatwo się rozcierają i dobrze ze sobą łączą, nie robią plam i utrzymują się idealnie cały dzień. Paleta jest różnorodna, można wykonać makijaż dzienny, wieczorowy, lekki i bardzo intensywny. Ładne i solidne opakowanie, z dużym lusterkiem, idealna na dłuższe wyjazdy. Warto ją mieć, polecam.
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
21 maja 2020 o 12:28
Bardo dobra
Kupi ponownieTak
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
Jakość w pierwszych paletach hudy była dla mnie tragedią. Tutaj mamy już dużo lepsza. Błyski są bardzo fajne. Maty ładnie się blendują i łączą. Jedyne moje zastrzeżenie jest takie że wiele cieni ma różowe lub fioletowe podtony których nie widać w palecie a ujawniają się dopiero na oku. Nadal małe paletki hudy mają dużo lepszą jakość ale nie jest źle. Paleta na tyle mi się podoba, że mogę się chwilę dłużej pomęczyć bo bardzo ją lubię.
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
8 maja 2020 o 15:32
Przykład dobrego marketingu
Kupi ponownieNie
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
Bardzo starałam się polubić z tymi cieniami. Myślałam sobie, może to ja coś robię źle, może to nie cienie. Jednak im dłużej ich używam (od ponad miesiąca), tym bardziej przekonuję się, że te cienie są po prostu złe.
Zacznijmy od kolorów : zupełnie inaczej wyglądają w palecie niż na oczach. Praktycznie wszystkie maty wpadają w róż, albo fiolet. Nie byłoby nic w tym złego, tylko że na powiece, po nałożeniu, blendowaniu, budowaniu wszystkie zlewają się w jedną różowoburą plamę. Najciemniejsze kolory (vortex i hot mess) źle się budują - robią się dziury i plamy. Czy są suche czy nie, to kwestia punktu odniesienia do innych palet i nie ma znaczenia, jeśli cienie nakładają się łatwo i nie wymagają namachania się pędzlem. A te nakładają się mało przyjemnie. Niby są napigmentowne, ale źle się blendują. To tyle jeśli chodzi o maty. Z błyskami jest jeszcze gorzej. Mają ładne kolory, to prawda (szczególnie galaxy, supernova, gold glitch), ale te kolory utrzymują się tylko przez chwilę po nałożeniu na powiece (nieważne jaką metodą). Po jakiejś godzinie kolory bledną i zlewają się ze sobą, tak jak i maty. Dodatkowo niemiłosiernie obsypują się w trakcie dnia. Nie tylko te bardzo drobinkowe, jak nebulla, ale wszystkie. Zbierają się w załamaniach, nie trzymają się w miejscu nałożenia i rozchodzą po całej powiece (jak któryś z nich miałaś na środku powieki, to po jakimś czasie na pewno nie będzie widać, że był tylko pośrodku). Do tego jeszcze opakowanie - piękne, ale plastikowe, a przecież można zrobić równie ładne z kartonu, co udowodniła np. ABH ostatnimi produktami. Cena regularna powala :( Ja kupiłam swoją w promocji, ale i tak żałuję każdej wydanej złotówki. Dla mnie to przykład doskonałego marketingu bardzo kiepskiego produktu.
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktutydzień
Gdzie został kupiony produktW drogerii internetowej
28 kwietnia 2020 o 18:38
Cudo.
Kupi ponownieNie wiem
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktutydzień
Gdzie został kupiony produktW drogerii internetowej
Długo zastanawiałam się nad kupnem tej palety. Ogólnie zawsze kusiły mnie produkty z marki Huda beauty, jednak zawsze miałam z tyłu głowy, że kosztują dużo. Paletę Mercury Retrograde kupiłam na ostatniej wyprzedaży w Sephorze. Nie byłam pewna, czy kupić, czy może się wstrzymać. Sądziłam, że na wyprzedaż w tym sklepie trafiają produkty, które zalegają w magazynach. Jednak gdy przyszła paczka zmieniłam zdanie. Opakowanie - cudne, chociaż plastikowe ( to dla mnie duży minus). Cienie w środku wyglądają dużo lepiej na żywo. Na zdjęciu są bardzo mdłe... w rzeczywistości bardzo eleganckie. Wykonałam narazie tylko dwa makijaże, ale wypróbowałam dość dużo cieni i mogę stwierdzić, że kolory ładnie się łączą, kolorystyka palety jak najbardziej do siebie pasuje. Nadmieniam, że kupiłam na promocji ( 100 zł taniej) więc też oceniam jako prodkut za 200, a nie 300 zł :)
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
17 marca 2020 o 17:38
Uwielbiam.
Kupi ponownieNie wiem
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
Gdzie został kupiony produktInna drogeria
Jedna z ostatnio zakupionych przeze mnie palet kosmetycznych, czyli Huda Beauty Mercury Retrograde Palette. Cukiereczek w mojej kolekcji. Jestem ogromną fanką tej marki kosmetycznej. Jedna z moich ulubionych palet ubiegłego roku to starsza siostra tej, czyli new nude. Jak zwykle się nie zawiodłam. Dobra pigmentacja, fantastyczne błyski i trwałość nie do pobicia to główne cechy, które uwielbiam w paletach od Huda Beauty. Dodatkowo możemy nieco wyjść poza "strefę komfortu" i pobawić się kolorami.