Świetny skład i dostępność. Zupełne przeciwieństwo dzisiejszych modnych filtrów.
Kupi ponownieTak
Liczba zużytych opakowańjedno opakowanie
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktW drogerii tradycyjnej
Tego filtra używało mi się po prostu kolorowo, nie zdradzałam go z innymi i chętnie wrócę w razie potrzeby.
Używam do skóry tłustej, acz nie trądzikowej. Ale swoje w życiu przeszłam i myślę, że do skóry trądzikowej też byłby odpowiedni. Co prawda nie matuje, ale też nie wysusza, bo nie ma alkoholu w składzie. Tworzy leciutko wyczuwalną warstwę na skórze i ma działanie delikatnie wygładzające, ale buzia nie świeci się jak boczek i też się nie lepi. Używam jako drugi etap poranny, po hydrolacie/mgiełce. Wystarcza jako samodzielny produkt nawilżający.
Wyciska się z tubki dość gęstym, białym kremem. Pod palcami jest raczej w kierunku cięższego, ale nadal jest to opcja wyważona, zupełnie nie przypomina azjatyckich żelowych filtrów. Raczej lżejsze kremowe filtry mineralne. Na skórze rozciera się łatwo i nie smuży się na żadnym etapie.
Wchłanialność natomiast zaskakuje. Nie bieli się nawet świeżo podczas nakładania. A wchłania się świetnie. Trzeba dać mu dłuższą, jakąś 20-minutową chwilę, ale znika do satyny. SATYNY. Miodzio.
Czy się wyświeca bardziej lub mniej niż inne filtry? Nie sądzę. Ja się po nim wyświecam szybko, bardzo i ciągle na nowo po odciśnięciu facjaty w chusteczkę, ale ja jestem tłusta i świecę się jak kula dyskotekowa po każdym filtrze, nawet matującym.
Makijaż robię codzienne. Mineralny, czasem sypki i absolutnie wszystko na tym filtrze wygląda dobrze. Ale nie jest to baza ani silikon, nie tworzy przylepnej warstwy i nie sprawi, że makijaż, który sam wygląda źle na tym filtrze będzie wyglądał lepiej. Po bazę to gdzie indziej.
Czasem stosuję go pod oczami i na powieki, choć nakładam go bardzo malutko i uważnie na już tłustą maść dermatologiczną, która uwrażliwia na słońce. I jest dobrze. Nie piecze i oczy nie łzawią, choć raczej czuję lekki dyskomfort, bo jakieś takie opary wnikają do oczu. Ale ja mam powieki atopowe, więc wymagam dużo, a tutaj zaryzykowałam i nie ucierpiałam.
Ma też mocny zapach. Intensywny, acz bardzo miły, bo typowy dla staromodnych produktów do opalania. Takich kremów na plażę. Mi się bardzo podoba i znacząco umila poranki, bo chętniej sięgam.
Podsumowując, powiedziałabym, że ten produkt jak na dzisiejszy wszech-rynek lekkich filtrów, to jest troszku cięższy. Chyba wiele osób spodziewa się teraz kremo-żeli, które nie zostawiają wyczuwalnej warstwy oprócz glow. Ale jest to kosmetyk z dobrym, bezpiecznym składem bez alkoholu i filtrów przenikających, jest łatwo dostępny, bo zawsze można go dorwać stacjonarnie bez zamawiania i cena też nie wykręca mi kiszek. Chyba zbyt często nastawiamy się tylko na trendy, a nasz lokalny rynek też przecież nie zawodzi.
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Zapach
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie