Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Selfie Project, Love Neon, Maseczka pielęgnacyjna regenerująca peel-off `Glow in Pink`

Selfie Project, Love Neon, Maseczka pielęgnacyjna regenerująca peel-off `Glow in Pink`

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

Kategoria
Pojemność 10 ml
Cena 4,99 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Regenerująca maseczka peel-off #Glow in Pink to neonowe połączenie efektownego blasku i efektywnego działania. Naturalnie odżywia i nawilża skórę, sprawiając że staje się ona wygładzona i zregenerowana. Twoja cera nie będzie mogła się doczekać kolejnej neonowej imprezy. Kofeina dotlenia komórki skóry, dodaje jej energii, dzięki czemu staje się promienna i wypoczęta. Redukuje niedoskonałości i hamuje powstawanie nowych wyprysków. Pink Pomelo bogaty w witaminy C i E, regeneruje, łagodzi zaczerwienienia przywraca odpowiedni poziom nawilżenia. Cera staje się jaśniejsza, a jej koloryt ujednolicony.

Recenzje 7

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Super

Maseczka jest mega sztosem, super pielęgnuje cerę, nawilża oraz pięknie pachnie. Jest super różowa, opakowanie kolorowe, cena jest atrakcyjna,warto wyprobowac

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedno opakowanie

Przyjemnie regeneruje, ale nieprzyjemnie barwi skórę

Z kosmetykami do pielęgnacji buzi od marki Selfie Project miałam już kiedyś do czynienia i niestety nie było to zbyt udane spotkanie. Użycie poprzedniej maseczki również peel-off skończyło się mocnym podrażnieniem skóry spowodowanym między innymi sporą trudnością podczas próby pozbycia się jej z twarzy. Było to na tyle nieciekawe doświadczenie, że sprawdziło, iż przez dłuższy czas omijałam produkty tej firmy. Ostatnio jednak, podczas zakupów w jednej z drogerii neonowa seria rzuciła mi się oczy, także z niewielkim przekonaniem, ale jednak, zdecydowałam się na zakup regeneracyjnej propozycji.

Maseczka zamknięta jest w niewielkiej saszetce o pojemności 10 ml. Jest to ilość, która spokojnie starczy nam na dwie, jak i nie na trzy aplikacje, oczywiście, jeżeli kosmetyk nam się sprawdzi i będziemy chcieli ponowić zabieg z jego udziałem. Opakowanie jest czarne z elementami.... fajerwerków? w odcieniu neonowo różowym oraz niebieskim. Od góry umieszczono logo marki oraz nazwę produkty napisanej białą czcionką, niżej nazwa serii oraz okienko w kształcie flaminga. Z tyłu znajdziemy opis produktu, sposób użycia, jak i jego skład.

Sama maseczka ma konsystencję typową dla produktów peel-off, z którymi miałam już do czynienia. Jest w odcieniu, oczywiście, mocnego, neonowego różu i taki kolor także utrzymuje się na skórze, więc to na plus. Ma perłowe, lekko brokatowe, mieniące się wykończenie. Zapach jest ciekawy, na początku uderzyła mnie nuta zapachowa jakiegoś gorzkiego owocu, chyba grejpfruta, ale potem czułam coś w rodzaju zmywacza do paznokci, a to nie jest najbardziej naturalny czy przyjemny dla naszej skóry zapaszek. Mimo to nie utrzymuje się on na twarzy zbyt długo.

W składzie maseczki umieszczony został ekstrakt z różowego pomelo, który dzięki wysokiej zawartości witamin E oraz C posiada właściwości rozjaśniające oraz rozświetlające cerę, a także nawilżające bądź regenerujące. Bardzo ciekawa jest tutaj dotleniająca i dodająca skórze energii kofeina, która ma nadawać jej promienny wygląd.

Maseczkę nałożyłam jedynie raz, ale to już wystarczyło mi, aby móc wyrobić sobie o niej zdanie. Nakładała się szybko i przyjemnie, oczywiście na oczyszczoną skórę, po zastosowaniu peelingu, cienką warstwą. Z racji tego, że aplikowałam ją palcem, od razu rzuciło mi się w oczu, że produkt barwi skórę. Trochę się wystraszyłam i już chciałam ją zmywać, ale pomyślałam, że może, jak produkt zaschnie to nie będzie barwił. W sumie trudno stwierdzić, co wtedy sobie myślałam, w każdym razie ten tok rozumowania doprowadził mnie do tego, że jednak produkt został na mojej twarzy. Z jednaj strony producent zaleca, by maseczkę zostawić na skórze przez ok. 20 do 30 minut, z drugiej zaś by zacząć się jej pozbywać zaraz po zaschnięciu. U mnie produkt zasechł już po 5 minutach, ale poczekałam z nim te 20. W większej ilości miejsc zdejmował się całkiem sprawnie, ale gdzie nie gdzie został i nie chciał się usunąć ani pianką do mycia twarzy, ani wacikiem nasączonym płynem micelarnym, tak jak zaleca producent. Musiałam zwyczajnie zdrapać go za pomocą ręcznika, a nie za bardzo lubię to robić, gdyż takie bezsensowne tarcie nie jest zbyt dobre dla naszej skóry.

Jeżeli chodzi o efekty, to tutaj jestem całkiem pozytywnie zaskoczona. Wyraźnie chuć było, że skóra została przyjemnie zregenerowana oraz odżywiona. Nie zauważyłam jednak działanie nawilżającego, która ma dawać ekstrakt z różowego pomelo. Nie ma także tutaj mowy o rozświetleniu cery czy jej rozjaśnieniu, raczej nastawiałabym się na efekt zmatowienia, który w moim odczuciu jest typową cechą wszystkich maseczek peel-off i nie ma znaczenia, jakie super działanie proponuje nam producent.

Podsumowując, nie jest to najgorszy produkt ze swojej kategorii, działa subtelnie, delikatnie, ale stanowczo i wyczuwalnie. Niestety, dla mnie całkowicie skreśla go fakt, że barwi skórę i to zabarwienie nie jest tak łatwo zmywalne, utrzymuje się ok. doby, potem stopniowo zanika. Ja raczej do niej nie wrócę i traktuje ją jako średnią propozycję, ale przywróciła mi trochę wiarę w markę Selfie Project.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedno opakowanie

brokatowa guma....do żucia ;)

Ten kosmetyk jest z serii takich, które kupuje się dla wyglądu bez jakiś wielkich nadziei na jego działanie. I tak było i w tym wypadku.

podsumowanie:
Byłam ciekawa nowości, kupiłam raz i więcej tego nie zrobię. Brak jakiegokolwiek działania.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: kilka opakowań

Flamingowo? Owocowo!

Ta maseczka zwróciła moją uwagę podczas zakupów w Rossmanie: napis "Love Neon" i "różowiasty" flaming - kupiłam to! Maseczka ma pojemność 10 ml i - wbrew pozorom - jest jej sporo wewnątrz opakowania, co spokojnie wystarcza na dwie aplikacje na twarz. Ma ładny różowo-perłowy kolor i dobrze rozprowadza się na twarzy. Kosmetyk długo zasycha na buzi, ale uważam, że producent uczciwie o tym wspomina na opakowaniu. Maska, gdy już dobrze wyschnie, pięknie odrywa się od skóry - można rzec, iż łatwo zdjąć ją za jednym razem. Przekonałam się o tym już niejednokrotnie, że cienka warstwa jest gotowa do zerwania po 20 minutach, natomiast grubsza potrzebuje aż 30 i nieraz więcej minut. Produkt wyjątkowo miło i przyjemnie pachnie, a ten zapach kojarzy mi się z jakimiś owocowymi słodyczami. Maseczkę polubiłam ja i polubiła moja Córcia - często ją kupujemy, bo sprawdza się całkiem dobrze, ładnie pachnie i pozostawia skórę delikatną i gładką w dotyku. Lubię ten efekt i wrażenie jedwabiście gładkiej skóry tuż po zdjęciu maseczki. Produkt - jak wspomina producent na opakowaniu - jest przebadany dermatologicznie i nie ma obaw przed stosowaniem go u nastolatki. Przeznaczenie i dedykacja maseczki skórze młodej nie zatrzymuje mnie przed jej stosowaniem - lubię ten pachnący, gadżeciarski, różowo-flamingowy kosmetyk. Polecam!

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Słabe działanie

Maseczka ma intensywnie różowy neonowy kolor, który jednak słabo widać na twarzy i dosyć kleistą konsystencję. Ma mocny zapach gumy balonowej. Trzymałam ją na twarzy 30 minut. Mimo dość grubej warstwy nie udało mi się jednak zdjąć jej w jednym kawałku. Resztki zmyłam letnią wodą. Po jej zdjęciu skóra była bardziej miękka i lekko wygładzona. Koloryt był ujednolicony, jednak nie zauważyłam zmian jeśli chodzi o niedoskonałości.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedno opakowanie

I tak,i nie

Maseczkę otrzymałam w paczce jako nagrodę konkursową.Jako,że bardzo lubię takie fikuśne maseczki i produkty tej marki ,z radością przystąpiłem do testowania.Maseczka jest w kolorze różowym(metalicznym),pachnie gumą do żucia.Jest średnio gęsta,przyjemnie i łatwo się nakłada. Bez problemu saszetka wystarcza do pokrycia całej twarzy.Nałożona na twarz nie szczypie.Po ok.30 minutach zdjęłam ją w całości bez problemu. Twarz wyglądała faktycznie w porządku. Była gładka,promienna i miała zdrowy kolor.Wyglądała na naprawdę wypoczętą.Co do regeneracji i nawilżenia,mam mieszane uczucia,ponieważ nic takiego nie zauważyłam.Może trzeba systematycznie stosować, aby maseczka dała takie rezultaty.Być może jeden raz to za mało...Jednak nie kupię ponownie.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nie zauważyłam efektu regeneracji na mojej twarzy

Zachęcona opakowaniem i obietnicą neonowej maseczki postanowiłam przetestować nowy produkt od Selfie Project.
Maseczka ma piękny różowy kolor i pachnie jak guma dla dzieci Orbit. Na twarzy rozkłada się bardzo przyjemnie, nie odkleja się i raczej dobrze trzyma się na buzi. Cała saszetka wystarczy na pokrycie całej twarzy dosyć obfitą warstwą.
Pozwoliłam jej spokojnie wyschnąć przez około 30 minut jak sugeruje producent na opakowaniu.
Po upływie tego czasu maseczka bez problemu odeszła w jednym kawałku, co jak wiadomo przy produktach typu peel off różnie bywa.
Niestety nie zauważyłam na mojej twarzy wspomnianej regeneracji. Skóra może była delikatnie wygładzona i uspokojona, ale absolutnie nie czułam, że jest nawilżona.
Maski peel off, które używałam miały bardziej działnie oczyszczające, raczej ciężko byłoby uzyskać nią jakiś rodzaj odżywienia, ale może się nie znam.
Nie mniej jednak miło było przetestować coś nowego, ale raczej do niej nie wrócę.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    4
    produktów

    110
    recenzji

    505
    pochwał

    10,00

  2. 2

    4
    produktów

    67
    recenzji

    595
    pochwał

    9,53

  3. 3

    85
    produktów

    22
    recenzji

    672
    pochwał

    9,32

Zobacz cały ranking