Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Anwen, Serum do pielęgnacji skóry głowy `Darling Clementine`

Anwen, Serum do pielęgnacji skóry głowy `Darling Clementine`

Średnia ocena użytkowników: 4,8 /5

Zobacz oferty

cocolita.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 0.00/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Bodyland.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.69/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

REKLAMA
Kategoria
Marka
Pojemność 150 ml
Cena 39,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Serum powstało dla osób, które mają problem z podrażnieniem, przesuszeniem lub nadmiernym przetłuszczaniem. Zawiera bogactwo naturalnych składników: aloesu, ekstraktów z lukrecji, cykorii, alg czerwonych, a także biofermentu z ryżu i wyciągu z drożdży, które głęboko nawilżają skórę, łagodzą podrażnienia i przyspieszają regenerację. Ekstrakt z wierzbówki kiprzycy oraz bioferment z rzodkwi działają przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybicznie oraz wspierają walkę z łupieżem. Glukonian cynku, wyciąg z grzyba Hub i witamina B6 regulują pracę gruczołów łojowych i zapobiegają nadmiernemu przetłuszczaniu. Witamina PP oraz Biotyna poprawiają ukrwienie skóry głowy i wpływają korzystnie na cebulki włosów sprzyjając ich wzmocnieniu.

Serum wspomaga powrót skóry głowy do naturalnej równowagi, która jest podstawą zdrowia i piękna włosów.

Recenzje 28

Średnia ocena użytkowników: 4,8 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Rewelka

Kolejny raz skład robi wrażenie ale najważniejsze, że to wszystko razem działa i przynosi efekty.
Opakowanie z pompką, żelowa lekko pomarańczowa formuła o owocowym zapachu.
Serum nakłada się po myciu włosów na jeszcze wilgotną skórę głowy. Lekko skleja włosy, jednak po rozczesaniu szczotką jest po problemie. Skalp jest bardzo dobrze nawilżony, odświeżony, podrażnienia złagodzone, łupież przestaje dokuczać, a włosy rosną mocniejsze i zdrowsze.
Polecam każdemu, chyba, że macie uczulenie na aloes, to niestety nie dla Was...
Warto wypróbować na sobie to serum by samemu zobaczyć co ono potrafi, a potrafi wiele. Polecam ????

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Niepozorny hit

Mam mocno przetłuszczającą się, kapryśna skórę głowy która bywa podrażniona i czasami piecze. Brak odpowiedniej pielęgnacji powoduje zatykanie mieszków włosowych co osłabia włosy i powoduje ich wypadanie. Znalezienie optymalnej pielęgnacji zajęło mi kilka ładnych lat. Ten kosmetyk był jej brakującym elementem z czego na początku nie zdawałam sobie sprawy a powinnam - na zwiększone przetłuszczanie dobrą odpowiedzią jest odpowiednie nawilżanie. Podstawa pielęgnacji był u mnie peeling i maski które używałam również na skore głowy, to serum kupiłam przez przypadek głownie z ciekawości oraz sympatii do marki. Używałam gównie dlatego że fajnie usztywnia włosy u nasady, oraz ogranicza przetłuszczanie. Olśnienie przyszło z końcem pierwszej buteleczki - okazało się ze skalp jest w dużo lepszej kondycji i w konsekwencji moje włosy tez. Próbowałam sobie przypomnieć kiedy ostatni raz miałam problem ze swędząca, podrażniona skora głowy i nie pamiętałam. Jestem przekonana ze to serum pomogło zmniejszyć wypadanie włosów ale tutaj trzeba regularnego i dłuższego stosowania.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Mandarynkowe serum

Bardzo polubiła się z tym serum. Ma żelową, dosyć płynna konsystencję którą dobrze nałożyć na skórę głowy. Pompka bardzo ułatwia dozowanie. Na jedna aplikację wystarcza mi ok. 1.5 pompki. Dzięki temu produkt zdaje się być bardzo wydajny.
Produkt stosuję już jakoś ok. 2 miesiące, po każdym myciu nakładam produkt na jeszcze mokra skórę głowy. Nie zauważyłam aby sklejał mi włosy przy nasadzie. Daje poczucie nawilżenia i uspokojenia skóry głowy. Odnoszę wrażenie że dzięki stosowaniu tego serum mniej swędzi mnie skalp oraz skóra mniej się przetłuszcza.
Polecam produkt i na pewno zostanie na stałe w mojej kosmetyczce.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Na mnie nie zrobił większego wrażenia

To serum niestety nie jest dla mnie. Ma żelową konsystencję, ale bardzo ciężko dotrzeć mi nim do skóry głowy. Staram się nakładać małą ilość ale i tak włosy są sklejone i usztywnione u nasady.
W kilku miejscach na głowie miałam problem ze swędzeniem i faktycznie po zaaplikowaniu tego serum problem ustał.
Plusem jest też wydajność, używam już kilka miesięcy a dopiero dobijam do połowy butelki.
Niestety oprócz trudnej aplikacji, sklejenia i ustąpienia swędzenia nie zauważyłam innych efektów. Być może zużyje go sobie na noc jako wcierka bo nie chce mi się z tym już męczyć po myciu. Nie jest to kosmetyk dla mnie.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

hit!

Mój must have w świadomej pielęgnacji włosów tak samo jak wcierka Grow me tender - dla mnie duet idealny.
Jak używam? - po umyciu głowy na jeszcze wilgotną głowę dwie pompki na ręce, rozsmarowuję delikatnie jak krem i wmasowuję w skórę głowy, potem suszę włosy letnim nawiewem z głową w dół i mam wtedy mega objętość - włosy pięknie odbite od nasady.
Jak często? - po każdym myciu głowy
Jak pachnie? - hmm... pomarańczowo, ale.... kojarzycie musujące tabletki Wapno o smaku pomarańczowym? To to serum pachnie właśnie tak. Bardzo przyjemnie.
Jak długo stosuję? - 2 pompki co drugi dzień (w dzień mycia) od 1.06 dokładnie i dziś jest 23.06 a mi ubyło około 5-8mm z opakowania :)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Mój ulubiony

Dla kogoś kto ma problemy z przesuszonym skalpem, wrażliwym, boleścią i pewnie z łupieżem - myślę, że wart wypróbowania.

Miałam łuszczącą się skórę głowy (dermatolog nawet podjerzewal łuszczyce lub LZS) leczenia dermatologiczne pomagały na chwilę. Jak tylko kończyłam produkt przepisany przez lekarza to po kilku tygodniach miałam nawrót. Przy obecnej pielęgnacji łuska nie nawraca i częścią tego co obecnie stosuje jest to serum.

Przede wszystkim jest ono dość wygodne w użyciu. Na początku stosowałam przed myciem, ponieważ moje włosy są cienkie i obawiałam się sklejania. Jednak, na mokre skórę głowy jedna dwie pomki absolutnie nie obciążają. Jeśli cokolwiek by się skleiło wystarczy "odnieść" czy przeczesać.

Zauważyłam, że serum łagodzi swędzenie (przynajmniej do następnego mycia ????) i pomaga z napiętą skórą (kiedy skalp staje się bolesny)

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Bardzo ciekawy kosmetyk

Serum do skóry głowy Darling Clementine kupiłam w promocji oczywiście, bo jeśli już mnie coś zachęci do zakupów, to tylko promocja. W Hebe kupiłam razem z maską Sleeping Beauty, która się kompletnie u mnie nie sprawdziła, ale nie o tym.

Darling clementine u mnie ma inne opakowanie, takie fioletowe i trochę czarne. Prawdopodobnie nowa wersja.

Skład produktu jest bardzo bogaty, naturalny, zachęcający. Wspomnę o nim jeszcze pod koniec recenzji.

Nigdy nie nakładałam czegoś na skórę głowy zaraz po umyciu, tu była prawdziwa premiera i wielkie wydarzenie. Odważyłam się.

Serum jest żelowe, galaretowate, przezroczyste jak gdyby, pachnie tak sobie. Podczas wcierania w skalp lekko się pieni i lepi. Wykonuję delikatny masaż i pozostawiam wszystko do wchłonięcia.

Czy to jest dobre. Zastanawiam się, bo zamysł był dobry, ale ja nigdy się nie przekonam do smarowania głowy czymś, jeśli przed chwilą ją starannie umyłam. Urasta to u mnie do rozmiaru fobii. No więc jednak udało mi się kilka razy tak ten skalp posmarować.

Działanie, efekty. Po wyschnięciu to serum nie przetłuszcza włosów, głowy. Skleja mi pasma przy głowie. Prolbem ustępuje po pierwszym rozczesaniu na sucho. Niemniej będę się skłaniać ku smarowaniu głowy serum na drugi- trzeci dzień po myciu, dlatego że tak robię częściej i w ten sposób przedłużam świeżość fryzury na kolejny dzień. To się u mnie sprawdziło. Nie wiem, czy to serum łagodzi skalp, w każdym razie jeśli miałam przesuszona głowę od jakiegoś szamponu w kostce, naprawdę Clementine u mnie poprawiało stan. Generalnie mamy u nas na wiosce niedobrą wodę, która jest silnie chlorowana i potencjalnie występuje ryzyko podrażnień i tego typu nieprzyjemności. Clementine łagodzi ten stan skalpu, to niemal pewne. Tak więc ogólnie będę dalej to serum nakładać, ale bliżej następnego mycia, aniżeli po myciu na świeży skalp.

Skład produktu bardzo na plus, nawet biotyna jest, niacynamid, cykoria, lukrecja, wyciąg z róży, aloes pantenol, glicerynę, wyciąg z drożdży i mnóstwo cudeniek, więc serio nie spotkałam tak zaawansowanych metod komponowania kosmetyków jak u Anwen. Brawo dla tej wspaniałej twórczyni i dla jej marki:)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Hit

Jest to mój hit, mam bardzo wymagającą delikatną skórę głowy, dzięki temu produktowi jest ukojona, nie mam suchych skórek oraz żadnych swędzeń, przestałam też się dzięki niemu drapać i ogólnie skóra jest po nim taka jak być powinna, zawsze nakładam po myciu przed stylizacją

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

W porządku

Kupiłam to serum w zasadzie bez przemyślenia tego zakupu. Leżało i leżało na półce, aż w końcu zaczęłam mieć problemy ze skórą głowy. Nie wiedzieć czemu bolała mnie i swędziała. Wtedy to serum sprawiło się bardzo dobrze. Lepiej niż aloes. Fakt, sklejało włosy, dlatego też stosowałam je na noc. Moim zdaniem jest to fajny produkt, choć bez szału z jego wydajnością.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Jak ja kiedyś mogłam żyć bez TEGO?!

Markę Anwen znam, bardzo lubię i przede wszystkim jej ufam, stąd zakup tego produktu.
Nigdy wcześniej na polskim rynku nie widziałam czegoś podobnego i to w tak dobrej cenie.
Serum używałam kiedy tylko nie robiłam wcierki, więc nieregularnie. Ciężko mi było określić czy produkt działa, czy też nie. Moja skóra była w porządku, nie było z nią problemu, może trochę chciałam ograniczyć przetłuszczanie. Aż do pewnego momentu, kiedy podrażnił mnie peeling. Myslalam, że zwariuję. Skóra była lekko zaczerwieniona, napięta i wrażliwa. Chciałam jak najszybciej załagodzić sytuację, wiec sięgnęłam po Darling Clementine. Nałożyłam dość sporo i lekko wmasowałam. Drugą warstwę nałożyłam na noc. Użyłam jeszcze kilka razy i zapomniałam, że miałam jakiekolwiek podrażnienie. Skóra była ukojona i bardzo szybko się zregenerowała.
Tak, produkt skleja włosy, wystarczy nałożyć ludzką ilość, a później ewentualnie je rozczesać. Można także stosować przed myciem.
Ma taką, a nie inną konsystencję, nie da się zrobić idealnego produktu, żeby miał same dobre strony. Coś za coś. Dla mnie najważniejsze jest to, że znalazłam produkt, który mnie "poratuje" w takich sytuacjach jak wyżej.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Kolejny ulubieniec !

Miałam straszny problem z przesuszona skóra głowy. Ten produkt bardzo mi pomógł! Ma fajny zapach, nie uczula i nie podrażnia! To sobie cenię. Jestem w połowie opakowania i na pewno kupię kolejny!

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Polecam z całego serca

Serum kupiłam z polecenia znajomej. Borykałam się z suchą skórą głowy, która dość często mnie swędziała. Ale dzięki temu kosmetykowi praktycznie całkowicie pozbyłam się problemu. Teraz praktycznie w ogóle nie mam podrażnień odkąd stosuje serum po każdym myciu.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    19
    produktów

    57
    recenzji

    768
    pochwał

    10,00

  2. 2

    8
    produktów

    25
    recenzji

    535
    pochwał

    6,47

  3. 3

    12
    produktów

    16
    recenzji

    416
    pochwał

    4,96

Zobacz cały ranking