Miałam pecha co do tego kremu - odradzam go bardzo jasnym karnacjom i cerom oczekującym efektu perfectora
Kupi ponownieNie
Liczba zużytych opakowańjedno opakowanie
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktW drogerii tradycyjnej
Gdy sobie przypomnę, jak ucieszyłam się z tej premiery, to aż mi gorzej. Ten krem miał mieć dokładnie to, czego zabrakło mi w wersji różowej SPF 30: wyższy współczynnik ochrony SPF 50+ (idealny na lato), zdecydowanie lżejszą konsystencję oraz stabilną i przyjazną dla wrażliwych formę witaminy C. Okazał się kompletnym nieporozumieniem, choć w teorii prezentował się obiecująco.
Producent oferuje nam ciekawy skład bogaty w substancje pielęgnujące. Deklarowana ochrona przed UVB to SPF 50+, a przed UVA to PA++++, co sugeruje PPD wyższe niż 16 (na oficjalnym profilu w SM marka podała, że PPD wynosi 17,2). Opakowanie to estetyczna tubka z pompką - praktycznie taka sama jak przy wersji różowej, tylko że z żółtą nakrętką. Niestety jakość wykonania nadal pozostaje na niskim poziomie, bo pompka w dalszym ciągu dozuje małe, nierówne porcje i czasem się zacina, a i nakrętka potrafi pękać. Przy uśrednieniu wielkości dozy niezbędnej do zapewnienia ochrony na samej twarzy potrzeba ok. 3-4 pompek. PAO wynosi 6 miesięcy.
Mam bardzo jasną karnację, dlatego informacja o jego ciemnobeżowym kolorze początkowo mnie przeraziła. W bardzo licznych (z wyjątkiem dwóch) opiniach w internecie pojawiały się jednak głosy uspokajające, jakoby krem na skórze pięknie dopasowywał się do naturalnego koloru, nie tworzył efektu pomarańczy, nie odcinał się od reszty skóry, a nawet, że na skórze staje się transparentny.
Niestety te twierdzenia i deklaracje producenta, że "tonujące pigmenty dopasowują się do odcienia skóry", zupełnie nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości. Ten krem zdecydowanie ma swój kolor, który narzuca skórze. Kto ma szczęście i się w niego wpasuje - super. Kto nie - kończy z efektem pomarańczy wyraźnie odcinającym się przy linii włosów. Musiałabym go nałożyć bardzo mało, żeby nie odczuć tego koloru na skórze, jednak wtedy stosowanie filtra mijałoby się z sensem. Oczywiście zgadzam się, że krem nie bieli, jednak w tej sytuacji to dla mnie marne pocieszenie.
Co ciekawe, mimo ewidentnego koloru nie spełnia swojej tytułowej funkcji "Perfectora". Wyrównanie kolorytu jest właściwie żadne (no chyba że wliczymy ten pomarańcz). Krem nie przykrywa zaczerwienień, przebarwień ani innych niedoskonałości, a zmarszczki wręcz uwydatnia. W moim przypadku ten krem po prostu szpeci.
Formuła jest zdecydowanie nawilżająca i choć nie obciąża twarzy, to akceptowalna jest tylko do mniej więcej 20-25 stopni Celsjusza. Przy wyższych temperaturach krem staje się zbyt ciężki i nieprzyjemny. Zapach to podobno owoc Yuzu, lecz mnie kojarzy się przede wszystkim z kosmetykami dla cer dojrzałych sprzed dekad. Wykończenie na suchej skórze nie jest deklarowaną satyną, tylko raczej glow. Nie prezentuje się najlepiej i jest o niebo gorsze od różowej wersji, w której rozświetlenie wręcz zachwycało aksamitną elegancją.
W kwestii aplikacji nie mogę mu nic zarzucić (rozprowadza się płynnie i przyjemnie), natomiast w trakcie noszenia miejscami zbiera się w pomarańczowe grudki oraz niestety czasem roluje (i to mimo braku pielęgnacji pod spodem). Wersja różowa mimo znacznie cięższej formuły i nakładania nawet większej ilości nigdy mi się nie zrolowała ani nie grudkowała. W porównaniu z poprzednią wersją ten krem postrzegam więc jako regres.
Zalety:
- bardzo wysoka ochrona SPF 50+
- estetyczna tubka
- lekka, płynna konsystencja
- brak działania wysuszającego lub drażniącego
- PPD 17,2
Wady:
- niespójności w ofercie (na opakowaniu krem ma ochronę "SPF 50+", czyli według europejskich standardów powyżej 60, a na stronie na ten moment marka sprzedaje go jako "SPF 50", czyli powyżej 50)
- kolor kompletnie NIE dla bardzo jasnych karnacji
- tendencje do rolowania
- zbieranie się w nieestetyczne pomarańczowe grudki
- zatrzymywanie się w zmarszczkach
- mimo nazwy "Perfector" brak działania upiększającego (wręcz przeciwnie - oszpecające)
- uciążliwe stosowanie w upały
- brudzenie ubrań
- wykończenie, któremu daleko do deklarowanej satyny
- ciężki zapach jak w kosmetykach sprzed lat
- pompka dozująca nierówne porcje
- tendencje do zacinania się pompki
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Zapach
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie