Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Affect, Affect x Pro Make Up Academy, In The Spotlight Eyeshadow Palette (Paleta 12 cieni do powiek)

Affect, Affect x Pro Make Up Academy, In The Spotlight Eyeshadow Palette (Paleta 12 cieni do powiek)

Średnia ocena użytkowników: 4,9 /5

Zobacz oferty

Hebe
119,99 
izapachy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.80/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Nabea.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 0.00/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

cocolita.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 0.00/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

REKLAMA
Kategoria
Marka
Pojemność 1 szt
Cena 149,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Stań w świetle reflektorów z paletą In The Spotlight! 12 idealnie dobranych, mocno napigmentowanych cieni o różnorodnej formule - pokochacie te kolory!

Recenzje 29

Średnia ocena użytkowników: 4,9 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Fantastyczna paleta

Ta paleta skusiła mnie swoim wyglądem. Kolorystyka jest przepiękna i choć z pozoru wydaje się mocno wakacyjna, to jest to całkiem uniwersalna paleta. Brązy i rudości sprawiają, że paleta fajnie sprawdza się do klasycznych makijaży, a kolorowe akcenty jak niebieski czy fiolet wnoszą możliwość poeksperymentowania z kolorem. Warto zwrócić uwagę na to, że większość cieni jest utrzymana w ciepłej tonacji, więc dla osób, które lepiej czują się w neutralym i chłodnym makijażu może nie być to najlepszy wybór.

Jakość cieni jest fantastyczna - są super napigmentowane, mięciutkie, a błyszczące cienie są przepiękne. Mam jedynie zastrzeżenia do fioletu, bo nie pracuje się z nim najłatwiej. Jeżeli miałabym coś w tej paletce zmienić, to zmieniłabym złoty cień na wpadający bradziej w odcienie różowego lub białego złota - odcień w paletce jest naprawdę piękny, ale jest dość ciepły i ciemny (przypomina odcień starego złota), a to niekoniecznie współgra na oku z pozostałymi cieniami.

Sama paleta prezentuje się bardzo ładnie - design jest nienachalny i elegancki. Do tego jest cienka i zajmuje mało miejsca, mimo że w środku jest lusterko.

Podsumowując - świetna paletka dla osób lubiących trochę poszaleć z makijażem.

5 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Rewelacyjna jakość, ale kolory nie moje

Dostałam tą paletkę w prezencie na święta w 2020. Cienie są dobrze napigmentowane, nie osypują się, łatwo się blendują. Korzystanie z tej palety to sama przyjemność. Błyski, ten złotawy i niebieski, są mięciutkie, dość intensywne, bardzo ładne. Jedyne zastrzeżenia mam do fioletu, słabo się nabiera na pędzel i może plamić. No i dziwaczny odcień brązu, niby kakaowy, ale ma w sobie coś z herbacianego różu, średnio mi się to podoba. Ale sama nie kupiłabym tej palety ze względu na kolorystykę, są tu same zgaszone, złamane odcienie, wolałabym bardziej czyste barwy. Chociaż pewnie to plus dla osób, które lubią makijaże podkreślające urodę - ja wolę większe szaleństwo, i kolory których używam nie muszę mi pasować, tylko pasować do mojej koncepcji makijażu. Jeśli kolory komuś odpowiadają, to niech bierze w ciemno. Ogólnie myślę, że to najlepsza pod względem formuły paletka, jaką posiadam.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Genialna

Jestem ogromną fanką kolorów, które znalazły się w tej palecie, ponieważ jestem w stanie wykonać nią zarówno lekki, dzienny makijaż, jak i coś mocniejszego i szalonego. Jestem też bardzo zadowolona z ułożenia kolorów w paletce, jest w pewien sposób inspirujące.
Maty są naprawdę genialnie napigmentowane, każdy kolor nadaje się do wykonania nawet precyzyjnej kreski na oku czy łączenia z Duralinem by uzyskać płynny eyeliner. Oczywiście w przypadku tak mocnego pigmentu należy uważać na osyp, ale moim zdaniem w przypadku tej palety nie jest on duży. W palecie są dwa błyszczące cienie o zupełnie innym wykończeniu i kolorze, co dla mnie jest kolejnym plusem. Są bardzo ciekawe i trwałe (przy użyciu kleju lub bazy do brokatu to już w ogóle kosmos), a do tego przepięknie błyszczą. Turkus jest dość odważnym kolorem, ale złoto jest niesamowicie użyteczne.
Cienie są bardzo trwałe. Testowałam je na kilku sprawdzonych korektorach i bazach i zawsze utrzymują się niesamowicie dobrze. Do tego świetnie się ze sobą łączą, blendują i co najważniejsze nie robią plam.
Bardzo cieszy mnie fakt, że Affect od jakiegoś czasu tworzy palety z lusterkami w środku.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Spoko do insta makijaży, ale...

Paletę kupiłam zaraz po tym, jak wyszła do sprzedaży. Ach, jaki był wtedy na nią bum!!! Kupowali ją wszyscy, każdy był nią zachwycony.

Do mnie przyszła i pierwsze co to od razu złapałam za pędzle, żeby ją przetestować. Pierwsze spotkanie z nią było okej, może dlatego, że robiłam nią makijaż tylko pod Instagrama, nie do wyjścia na żywo.

Później użyłam jej dwa razy do malowania się do wyjścia do ludzi i to by było na tyle.

Cienie przy nałożeniu na powiekę mają całkiem inny kolor niż w opakowaniu. Brązy wydawały się być bardzo uniwersalne, tymczasem są tak ciepłe, że jak dla mnie to podlatują pomarańczem.

Bordowy cień nie jest bordowy, a raczej po nałożeniu na powiekę staje się taki fuksjowy.
Fioletowy cień niesamowicie się osypuje.
A złoty cień jest strasznie ciepłym odcieniem, przez co jest mało uniwersalny.

W ruch poszedł tylko cień najjaśniejszy z palety, bo nadaje się super pod łuk brwiowy i do kącika, ale to tyle z użyteczności tej palety... No chyba że robicie makijaże tylko pod insta :)

Plusem jest to, że cienie są mocno napigmentowane i łatwo się je nakłada i blenduje. Ale jaki tego sens, kiedy nakładasz całkiem inny odcień niż by się wydawało...

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Prawie ideał

Na początku trzeba uczcić to piękne zestawienie kolorystyczne, które świetnie nadaje się na sezon wiosna/lato.
Ale zacznijmy może od początku czyli od opakowania plus za to, że jest lekkie i cienkie, mały minus za to, że jest podłużne i niewymiarowe (ciężko ją zmieścić do kosmetyczki a na toaletce mocno odstaje od innych palet).
Była to moja pierwsza paleta Affectu i zdziwiłam się w sumie, że konsystencja jest tak mocno pudrowa i sucha (z wyjątkiem turbo masełkowatych błysków). Z ciemnymi kolorami trzeba bardzo uważać na osyp- zrobienie czarnej kreski zawsze się kończy pandą pod okiem.
Pomimo suchej konsystencji matów pigmentacja jest kosmiczna, co jest tutaj małym minusem, bo moje białe pędzle już po pierwszym użyciu na stałe się odbarwiły... Czarny i ciemny brąz są najbardziej napigmentowanymi kolorami jakie posiadam w całej kolekcji- świetne do kresek, ale tak jak wspominałam lepiej zrobić najpierw oczy i później kłaść resztę twarzy. Fiolety i bordo są dość problematyczne pod tym względem, że przy nałożeniu na pędzel ma się wrażenie, że na oku będą turbo intensywne, ale okazuje się, że dużo słabiej się przenoszą. Nie można im za to odmówić tego, że świetnie się blendują, nie tworzą plam i długo się utrzymują. Błyski są absolutnie fenomenalne i pięknie wyglądają na oczach. Odcień In the spotlight jest moim ulubionym średnim złotem ze wszystkim palet jakie posiadam. Błyski są bardzo mięciutkie, przez co niestety podatne na kruszenie- wystarczy stuknąć gdzieś paletą i po cieniu :( Ja tak straciłam mój ukochany In the spotlight...
Podsumowując, paleta ma kilka minusów, ale dla pozostałych plusów zdecydowanie trzeba ją kupić. Jest warta swojej ceny a na promocji to aż szkoda nie brać :)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Kolorowy zawrót głowy<3

Uwielbiam tą paletkę ! Zachwyca mnie swoją paletą kolorów jest obłędna. Kolorki są na maxa napigmentowane nie osypują się przez co bardzo łatwo i przyjemnie się na nich pracuje. Makijaże wychodzą obłędnie na moich klientkach przy pomocy tychże wspaniałych cieni <3

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Piękne kolory, świetna pigmentacja i blendowanie

Piękne kolory - bardzo żywe. Świetnie napigmentowany jasny beż i fenomenalna czerń. Folia wspaniale się błyszczy, jest "masełkowa" w dotyku, jednak nałożona na powiekę troszkę podkreśla zmarszczki. Zwróciłabym uwagę na to, że jaśniejszy brąz po roztarciu na skórze traci swój chłody odcień i staje się różowawy - nie jest to dla mnie wada, zależy kto czego potrzebuje. Słyszałam również, że fiolety mogą robić plamy przy dokładaniu, ale mi się to nie zdarzyło, ponieważ zwykle używam ich w małej ilości. Cienie dobrze się dokładają i blendują. Osyp i pylenie jest dość duże, według mnie nie jest to wada, ale najlepiej najpierw pomalować oczy później twarz. Opakowanie z lusterkiem - bardzo estetyczne.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Niesamowicie Piękna

Moje pierwsze wrażenie jest naprawdę pozytywne ????piękne kolory z których morzna stworzyć dzienny jak i wieczorowy i kolorowy makijaż . Jest uniwersalna . Pigmentacja jest świetna , cienie bardzo dobrze się blendują . Cienie pięknie ze sobą się łączą i nie robią plam . Minus za osypywanie ale wiadomo coś za coś , paleta strasznie się brudzi . Czy warta ceny myśle że tak , mamy tutaj 12 cieni.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Sztos nad sztosami

Moja ulubiona paleta, pokuszę się że jest lepsza niż paleta pure passion. Wydaje mi się że Intensywność jest jeszcze lepsza i łatwiej wypracować Intensywność koloru na powiece bez efektu plamy. Polecam wszystkim którzy nie chcą wydawać 200 zł palety a jednak jakościowo palety z czekoladek im nie odpowiadają. Z tych kolorów mozna tworzyć cuda, od nudnych makijaży aż po papużki na powiekach!

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

(Chyba) najlepsza polska paleta cieni

Zacznijmy od tego, że paletka jest genialnie skomponowana kolorystycznie - czuje się, że tworzona była przez profesjonalistów, którzy potrafią łączyć kolory. Niestety, duże kuku zrobił paletce jutub z krzykliwymi makijażami polskich "influencerek", które wychodzą z założenia, że skoro w palecie jest turkus, róż i fiolet, to znaczy, że trzeba je koniecznie ze sobą połączyć. Ja zaliczam się do tej (myślę licznej) kategorii użytkowniczek kosmetyków, które chcą jednak wyglądać przede wszystkim korzystnie w makijażu a nie jak papuga. Dlatego miałam już tę paletkę w koszyku kilkukrotnie i wciąż jednak rezygnowałam przypominając sobie te beznadziejne makijaże jutuberek, które rzekomo miały pokazywać możliwości palety. Wciąż jednak wracałam do niej myślami, ponieważ kolory same w sobie bardzo mi się podobały, aż w końcu stwierdziłam, że zaryzykuję.
Kolorystycznie jest genialna ponieważ:
1. Bardziej szalone kolory cieni są w PRZEPIĘKNYCH odcieniach - mamy ceglastą czerwień, musztardową, lecz nie brudną żółć, nasycone i twarzowe fiolety i róże. Często problemem kolorowych palet jest to, że odcienie są mało twarzowe (np BPerfect Carnival)
2. Mamy wszystko co potrzebne do wykończenia makijażu - neutralny kakaowy, ciepły beż, ciemny brąz i czerń
3. Dwa cienie perłowe - szalony turkus to pięknie wyglądająca na oku folia i taki uniwersalny z pozoru złotawy beż, czyli tytułowy cień, który w rzeczywistości jest wielowymiarowym, złotawo-brzoskwiniowym cieniem drobinkowym, dzięki któremu nadamy blasku każdemu makijażowi. Świetny na górną powiekę, w dolny wewnętrzny kącik.Śliczny
Dzięki takiemu zestawieniu paletka daje ogromne możliwości makijażowe, ale sekret pięknego makijażu polega na tym, aby nie łączyć wszystkiego ze wszystkim. Jeśli turkus, to wykończony brązami, i mamy wakacyjny look, jeśli ciemny róż, to z pastelową brzoskwinią i mamy dzienny makijaż w różach, żółć z ceglastym cieniem i powstaje słoneczny look, do wszystkiego genialnie pasuje wspomniany cień in the spotlight. Może być jeszcze typowy dzienniak z obu brązów albo mocne smoke z czernią. Trzeba odczytać ten kod kolorystyczny, bo jak się połączy turkus, róż i do tego jeszcze żółć, to powstaje ...hmm
Dodajmy, że jakość cieni jest bardzo dobra, kolory ładnie się blendują i łączą ze sobą, ciemny brąz się nie wytraca.
Bardzo dobra paleta

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Królowa dyskoteki w błysku reflektorów ;-)

Bardzo długo zbierałam się do zakupu trochę droższej palety. Marzyłam o genialnym jakościowo produkcie zamkniętym w kartonowym opakowaniu. Obejrzałam niezliczone filmy na youtube, wertowałam strony sklepów internetowych. Zdecydowałam się na Affect, ze względu na bardzo dobre opinie na wizażu, różnorodność kolorów i fakt że jest to polska marka.

OPAKOWANIE
Paleta wygląda bardzo estetycznie, jest dłuższa niż sobie wyobrażałam. Na przodzie opakowania widoczne są złote napisy, dość minimalistyczne jak na tak barwne wnętrze. Całość jest kartonowa, zamykana na magnes. W środku mamy lusterko, w mojej łazience jest dość słabe oświetlenie, dlatego chętnie korzystam z możliwości przeniesienia się do widnego okna.

WNĘTRZE
Cienie na żywo jeszcze bardziej kuszą nasyceniem barw. Wyczuwam ich zapach, kojarzy mi się z salonem kosmetycznym lub fryzjerskim. Nie przypadł mi jakoś specjalnie, ale daje radę się przyzwyczaić.

DZIAŁANIE/EFEKT
Pigmentacja zgodna z oczekiwaniami, brokaty to nawet je przerosły. Pigment + błysk= petarda ;-). Konsystencję matowych kolorów określiłabym jako kredową, brokaty typowo masełkowe. Z cieniami bardzo dobrze się pracuje, nawet jak nałożę za dużo koloru, bez problemu jestem w stanie rozetrzeć go prawie do zera, tyczy się to również czarnego i brązu. Doskonała pigmentacja przejawia się również tym, że jesteśmy w stanie położyć jaśniejszy odcień na ciemniejszy.

Cienie osypują się podczas robienia makijażu, w palecie i nieznacznie na twarzy, w ciągu dnia nie zaobserwowałam tego niekorzystnego zjawiska.

Paletka stworzona jest do odważnych, okazjonalnych makijaży, można wyczarować wtedy prawdziwe cuda. Z makijażem dziennym na początku miałam duży problem. Uwielbiam kolory. Często zaczynając dzienny look, kończyło się na czymś mocniejszym. Dlaczego? Bo zamiast użyć 2, max 3 cieni dokładałam nowe, trochę tu, trochę tam, bo nudno jakoś, a potem wychodził barwny paw. Mój pierwszy makijaż był tak kolorowy, że mąż stwierdził iż idelanie pasuje do morskiego ortalionowego dresu i wpisuje w klimat teledysku Prince Karma "Later bitches" ;-). Jak już wyszalałam się i stworzyłam kilka dyskotekowych looków, udało się nawet zrobić smokey eye ;-). Obecnie brakujące jasne barwy dopełniam innymi paletkami.

Cienie są tak skoncentrowane, że często nałożone na skórę dają inny odcień niż w palecie, dlatego warto je sobie wcześniej wypróbować aby wiedzieć z jakim zakresem barw mamy do czynienia.

Największy zawód to dla mnie trwałość. Na moich oczach jest ona zdecydowanie gorsza w porównaniu do paletek tańszych firm które posiadam. Po paru godzinach całość zbiera się w załamaniu powieki w postaci jednej kolorowej kreski. Dodam że używam bazy, bez niej makijaż moich oczu trwa chwilę. Różnicę w trwałości najlepiej widać jak używam różnych palet. Affect zbiera się w załamaniu, podczas gdy np. MUR utrzymuje się na swoim miejscu.

Cieszę się z zakupu tej palety. Warto chociaż raz wypróbować produkt takiej jakości. Uważam że paletka jest idealnym dopełnieniem innych palet, ze względu na obecność prawie wszystkich kolorów tęczy. W przyszłości będę jednak wybierać trochę tańsze palety, na moje domowe potrzeby ich jakość w zupełności mi wystarcza.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Polecam!

Paleta spełniła moje oczekiwania :) Kupiłam ją na promocji, więc cena była dobra.
Cień Banana Shake jest moim idealnym matowym beżem, bo nie jest za jasny! Mam z tym duży problem, bo nie lubię zbyt mocno rozjaśniać łuku brwiowego, a ten kolor jest idealny do mojej, dość ciemnej karnacji.
Cień In the Spotlight to fajny metalik zarówno do delikatnych, jak i do mocniejszych makijaży. Ma dość neutralny odcień, więc każdemu powinien się sprawdzić.
Mój faworyt z palety, czyli cień Melon Smoothie - jest przepięknym odcieniem różu, który uwielbiam nakładać w wewnętrzny kącik górnej powieki tworząc efekt halo eye z którymś z fioletów w zewnętrznym kąciku.
Peanut Butter czyli średni brązik - mus w każdej palecie (według mnie). :)
Hot Pepper to piękny ceglasty kolor ciepłego brązu, świetnie się z nim pracuje.
Mustard czyli jeden z modniejszych kolorów, nazwa mówi sama z siebie, fajny do rozcierania cieni.
Juicy Plum - z tym cieniem miałam problem. Ciężko było go dołożyć, po roztarciu znikał. Nałożony na bazę w postaci kredki jest dużo lepiej.
Maldives jest genialnym akcentem tej palety - pięknie kontrastuje z matami, genialny do podkreślenia brązowej tęczówki.
Ripe Cranberry to piękny odcień fioletu, który uwielbiam nakładać w zewnętrzny kącik.
Deep Rose jest również przepięknym cieniem do zewnętrznego kącika powieki.
I na koniec moje dwa must have a palecie - ciemny brąz oraz głęboka czerń, czyli Vantablack oraz Espresso. Genialne do przyciemniania makijażu oraz do wyrysowania kreski przy linii rzęs.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    1
    produktów

    3
    recenzji

    258
    pochwał

    10,00

  2. 2

    5
    produktów

    6
    recenzji

    239
    pochwał

    9,70

  3. 3

    10
    produktów

    13
    recenzji

    201
    pochwał

    9,16

Zobacz cały ranking