Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Affect, Affect x Pro Make Up Academy, In The Spotlight Eyeshadow Palette (Paleta 12 cieni do powiek)

Affect, Affect x Pro Make Up Academy, In The Spotlight Eyeshadow Palette (Paleta 12 cieni do powiek)

Średnia ocena użytkowników: 5 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 1 szt
Cena 149,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Stań w świetle reflektorów z paletą In The Spotlight! 12 idealnie dobranych, mocno napigmentowanych cieni o różnorodnej formule - pokochacie te kolory!

Recenzje 21

Średnia ocena użytkowników: 5 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Sztos nad sztosami

Moja ulubiona paleta, pokuszę się że jest lepsza niż paleta pure passion. Wydaje mi się że Intensywność jest jeszcze lepsza i łatwiej wypracować Intensywność koloru na powiece bez efektu plamy. Polecam wszystkim którzy nie chcą wydawać 200 zł palety a jednak jakościowo palety z czekoladek im nie odpowiadają. Z tych kolorów mozna tworzyć cuda, od nudnych makijaży aż po papużki na powiekach!

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

(Chyba) najlepsza polska paleta cieni

Zacznijmy od tego, że paletka jest genialnie skomponowana kolorystycznie - czuje się, że tworzona była przez profesjonalistów, którzy potrafią łączyć kolory. Niestety, duże kuku zrobił paletce jutub z krzykliwymi makijażami polskich "influencerek", które wychodzą z założenia, że skoro w palecie jest turkus, róż i fiolet, to znaczy, że trzeba je koniecznie ze sobą połączyć. Ja zaliczam się do tej (myślę licznej) kategorii użytkowniczek kosmetyków, które chcą jednak wyglądać przede wszystkim korzystnie w makijażu a nie jak papuga. Dlatego miałam już tę paletkę w koszyku kilkukrotnie i wciąż jednak rezygnowałam przypominając sobie te beznadziejne makijaże jutuberek, które rzekomo miały pokazywać możliwości palety. Wciąż jednak wracałam do niej myślami, ponieważ kolory same w sobie bardzo mi się podobały, aż w końcu stwierdziłam, że zaryzykuję.
Kolorystycznie jest genialna ponieważ:
1. Bardziej szalone kolory cieni są w PRZEPIĘKNYCH odcieniach - mamy ceglastą czerwień, musztardową, lecz nie brudną żółć, nasycone i twarzowe fiolety i róże. Często problemem kolorowych palet jest to, że odcienie są mało twarzowe (np BPerfect Carnival)
2. Mamy wszystko co potrzebne do wykończenia makijażu - neutralny kakaowy, ciepły beż, ciemny brąz i czerń
3. Dwa cienie perłowe - szalony turkus to pięknie wyglądająca na oku folia i taki uniwersalny z pozoru złotawy beż, czyli tytułowy cień, który w rzeczywistości jest wielowymiarowym, złotawo-brzoskwiniowym cieniem drobinkowym, dzięki któremu nadamy blasku każdemu makijażowi. Świetny na górną powiekę, w dolny wewnętrzny kącik.Śliczny
Dzięki takiemu zestawieniu paletka daje ogromne możliwości makijażowe, ale sekret pięknego makijażu polega na tym, aby nie łączyć wszystkiego ze wszystkim. Jeśli turkus, to wykończony brązami, i mamy wakacyjny look, jeśli ciemny róż, to z pastelową brzoskwinią i mamy dzienny makijaż w różach, żółć z ceglastym cieniem i powstaje słoneczny look, do wszystkiego genialnie pasuje wspomniany cień in the spotlight. Może być jeszcze typowy dzienniak z obu brązów albo mocne smoke z czernią. Trzeba odczytać ten kod kolorystyczny, bo jak się połączy turkus, róż i do tego jeszcze żółć, to powstaje ...hmm
Dodajmy, że jakość cieni jest bardzo dobra, kolory ładnie się blendują i łączą ze sobą, ciemny brąz się nie wytraca.
Bardzo dobra paleta

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Królowa dyskoteki w błysku reflektorów ;-)

Bardzo długo zbierałam się do zakupu trochę droższej palety. Marzyłam o genialnym jakościowo produkcie zamkniętym w kartonowym opakowaniu. Obejrzałam niezliczone filmy na youtube, wertowałam strony sklepów internetowych. Zdecydowałam się na Affect, ze względu na bardzo dobre opinie na wizażu, różnorodność kolorów i fakt że jest to polska marka.

OPAKOWANIE
Paleta wygląda bardzo estetycznie, jest dłuższa niż sobie wyobrażałam. Na przodzie opakowania widoczne są złote napisy, dość minimalistyczne jak na tak barwne wnętrze. Całość jest kartonowa, zamykana na magnes. W środku mamy lusterko, w mojej łazience jest dość słabe oświetlenie, dlatego chętnie korzystam z możliwości przeniesienia się do widnego okna.

WNĘTRZE
Cienie na żywo jeszcze bardziej kuszą nasyceniem barw. Wyczuwam ich zapach, kojarzy mi się z salonem kosmetycznym lub fryzjerskim. Nie przypadł mi jakoś specjalnie, ale daje radę się przyzwyczaić.

DZIAŁANIE/EFEKT
Pigmentacja zgodna z oczekiwaniami, brokaty to nawet je przerosły. Pigment + błysk= petarda ;-). Konsystencję matowych kolorów określiłabym jako kredową, brokaty typowo masełkowe. Z cieniami bardzo dobrze się pracuje, nawet jak nałożę za dużo koloru, bez problemu jestem w stanie rozetrzeć go prawie do zera, tyczy się to również czarnego i brązu. Doskonała pigmentacja przejawia się również tym, że jesteśmy w stanie położyć jaśniejszy odcień na ciemniejszy.

Cienie osypują się podczas robienia makijażu, w palecie i nieznacznie na twarzy, w ciągu dnia nie zaobserwowałam tego niekorzystnego zjawiska.

Paletka stworzona jest do odważnych, okazjonalnych makijaży, można wyczarować wtedy prawdziwe cuda. Z makijażem dziennym na początku miałam duży problem. Uwielbiam kolory. Często zaczynając dzienny look, kończyło się na czymś mocniejszym. Dlaczego? Bo zamiast użyć 2, max 3 cieni dokładałam nowe, trochę tu, trochę tam, bo nudno jakoś, a potem wychodził barwny paw. Mój pierwszy makijaż był tak kolorowy, że mąż stwierdził iż idelanie pasuje do morskiego ortalionowego dresu i wpisuje w klimat teledysku Prince Karma "Later bitches" ;-). Jak już wyszalałam się i stworzyłam kilka dyskotekowych looków, udało się nawet zrobić smokey eye ;-). Obecnie brakujące jasne barwy dopełniam innymi paletkami.

Cienie są tak skoncentrowane, że często nałożone na skórę dają inny odcień niż w palecie, dlatego warto je sobie wcześniej wypróbować aby wiedzieć z jakim zakresem barw mamy do czynienia.

Największy zawód to dla mnie trwałość. Na moich oczach jest ona zdecydowanie gorsza w porównaniu do paletek tańszych firm które posiadam. Po paru godzinach całość zbiera się w załamaniu powieki w postaci jednej kolorowej kreski. Dodam że używam bazy, bez niej makijaż moich oczu trwa chwilę. Różnicę w trwałości najlepiej widać jak używam różnych palet. Affect zbiera się w załamaniu, podczas gdy np. MUR utrzymuje się na swoim miejscu.

Cieszę się z zakupu tej palety. Warto chociaż raz wypróbować produkt takiej jakości. Uważam że paletka jest idealnym dopełnieniem innych palet, ze względu na obecność prawie wszystkich kolorów tęczy. W przyszłości będę jednak wybierać trochę tańsze palety, na moje domowe potrzeby ich jakość w zupełności mi wystarcza.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Polecam!

Paleta spełniła moje oczekiwania :) Kupiłam ją na promocji, więc cena była dobra.
Cień Banana Shake jest moim idealnym matowym beżem, bo nie jest za jasny! Mam z tym duży problem, bo nie lubię zbyt mocno rozjaśniać łuku brwiowego, a ten kolor jest idealny do mojej, dość ciemnej karnacji.
Cień In the Spotlight to fajny metalik zarówno do delikatnych, jak i do mocniejszych makijaży. Ma dość neutralny odcień, więc każdemu powinien się sprawdzić.
Mój faworyt z palety, czyli cień Melon Smoothie - jest przepięknym odcieniem różu, który uwielbiam nakładać w wewnętrzny kącik górnej powieki tworząc efekt halo eye z którymś z fioletów w zewnętrznym kąciku.
Peanut Butter czyli średni brązik - mus w każdej palecie (według mnie). :)
Hot Pepper to piękny ceglasty kolor ciepłego brązu, świetnie się z nim pracuje.
Mustard czyli jeden z modniejszych kolorów, nazwa mówi sama z siebie, fajny do rozcierania cieni.
Juicy Plum - z tym cieniem miałam problem. Ciężko było go dołożyć, po roztarciu znikał. Nałożony na bazę w postaci kredki jest dużo lepiej.
Maldives jest genialnym akcentem tej palety - pięknie kontrastuje z matami, genialny do podkreślenia brązowej tęczówki.
Ripe Cranberry to piękny odcień fioletu, który uwielbiam nakładać w zewnętrzny kącik.
Deep Rose jest również przepięknym cieniem do zewnętrznego kącika powieki.
I na koniec moje dwa must have a palecie - ciemny brąz oraz głęboka czerń, czyli Vantablack oraz Espresso. Genialne do przyciemniania makijażu oraz do wyrysowania kreski przy linii rzęs.

5 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

wow

treściwa paleta z dobrze napigmentowanymi cieniami za dobrą cenę, można dorwać na promocji. Przyznam, że niektórych cieni nie używam, albo sporadycznie, ponieważ nie są użytkowe na codzień. Ale jakość cieni jest świetna, dobrze blendują się oraz łączą ze sobą. Szkoda, że ta marka nie jest dostępna stacjonarnie. Mam dwie palety tej firmy i obie chwalę.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

11/10

Kolor Melon Smoothie jest przepiękny, bardzo intensywny, świetnie prezentuje się na oku. Niestety dosyć mocno się osypuje.
Kolor Hot Pepper to taka przybrudzona czerwień, również mocno się osypuje. Sam cień jest dobrze napigmentowany i łatwo się rozciera do chmurki.
Kolor Juicy Plum to niestety niewypał. W małych ilościach jeszcze daje radę, ale jeśli chcesz zbudować intensywny, fioletowy makijaż - prawdopodobnie się nie uda. Robi plamy, których nie można wypełnić, ponieważ im więcej nałożysz - tym bardziej się wytrąci.
Kolory Ripe Cranberry oraz Deep Rose to moje ulubione cienie z tej palety. Są po prostu idealne - pigment, rozcieranie, blendowanie - wszystko 10/10.
Folie w tej palecie są genialne, przepięknie się błyszczą, łatwo nabrać je na pędzel.
Przejściowe odcienie jak Peanut Butter czy Mustard również świetnej jakości.
Kolory Espresso i Vantablack do wzmocnienia makijażu są wzorowej jakości. Jest to moja ulubiona czerń z moich wszystkich palet. Nie sprawia absolutnie żadnych problemów i jest bardzo intensywna.
Podsumowując:
Jedynym minusem palety jest cień Juicy Plum i dosyć konkretny osyp.
Cała reszta jest genialna, nic tylko brać i się malować. :)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Moja ukochana

Jedna z moich ulubionych palet można nią stworzyć każdy makijaż na jaki ma się tylko ochotę począwszy od dziennie to do pracy skończywszy na szalonym na dyskotekę . Cienie błyszczące są jak masełko . Pigmentacja jest powalająca
Z cieniami bardzo dobrze mi się pracuje nie ma problemu ani z pigmentem ani z osypywaniem się cienie same się blenduja poprostu sztos !!!

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Dobra pigmentacja

Paleta cieni In The Spotlight jest moją pierwszą paletą z Affect i od razu się z nią pokochałam. Być może dla niektórych będzie mało użytkowa, bo ma fajne,żywe kolorki ale da się nią wykonać makijaż dzienny, jak i wieczorowy, stonowany czy kolorowy. Cienie przez swą pigmentację pylą się i trzeba w miarę ostrożnie nabierać je na pędzel, jednak po otrzepaniu pędzelka osypu pod okiem nie widzę. Paleta jest kompletna czyli posiada matowy beż i czerń. Na 12 cieni, 2 są błyszczące. Cienie ladnie sie blędują, nie ma z tym problemu, z dokładaniem tez nie. Trzymają się na powiece cały dzień, nie rolują sie. Cena około 150 zł, jak za te jakosc i ilosc cieni to w miarę ok. Opakowanie ładne, bez zarzutów.

5 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ulubiona paleta!

Do zakupu palety zbierałam się przez jakiś czas. Wybierałam pomiędzy tą, a paletą Neon Pastele Mat z GlamShopu. Jednak ta wygrała. I cieszę się, że się na nią zdecydowałam bo był to świetny wybór! Co prawda paletka dotarła do mnie w nie najlepszym stanie, ponieważ czarny cień był uszkodzony (zamówiłam ją na Cocolicie), ale jakoś ogarnęłam sytuację i teraz cieszę się pięknymi makijażami nią wykonanymi ;)
Paleta ma piękne, nasycone kolory, jest bardzo dobrze napigmentowana. Zdarza się, że cienie się delikatnie osypują ale to nie problem i wybaczam jej to, bo jakość zachwyca. Jest też solidnie wykonana i ma ładne opakowanie ;)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Dobry zakup

Tak się cieszę, że zdecydowałam się ją nabyć. Tyle miałam podchodów, rozmyślań, czy na pewno jest mi potrzebna i czy będę z niej korzystać. Ale było warto. 12 przemyślanych odcieni. Pięknie z sobą współpracują. Co prawda trzeba je ujarzmić. Sypać się lubią niestety. Ale kolory są żywe, trwałe. Widać jakość. Makijaż nimi po prostu robi wrażenie. Duma, że powoli i na rodzimym rynku są firmy tworzące takie cudeńka, dorównujące markom zagranicznym, starym wyjadaczom.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Rewelacja

Paleta godna uwagi zarówno pod względem kolorystyki jak i jakości cieni.
Wspaniale dobrane kolory współgrają z każdym typem urody. Cienie wspaniale się blendują i co najważniejsze długo utrzymują na powiece nawet bez użycia bazy. Warto dodać że inwestujemy w Polską markę.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

mam i ja!

Długo zastanawiałam się nad zakupem tej palety, bo naprawdę nie potrzebuję kolejnej, ale rozsądek przegrał z zakupoholizmem, i całe szczęście!
Cienie Affect znam, mam paletę Provocation, ich sypkie pigmenty i brokaty - bardzo je lubię i często używam. Ale In The Spotlight to zupełnie inna jakość. Można ją porównać do paletek ABH czy Hudy (tych lepszych), ale jest o wiele tańsza, to produkt polski, często na różnych promocjach.
In The Spotlight to 10 kolorów matowych i 2 cienie błyszczące. Maty mają bardzo jedwabistą formułę, cudowny pigment, a praca z nimi jest dziecinnie prosta. Można je do woli dokładać, blendować, rozcierać. Cudo.
Metaliki, a szczególnie ten złoty, można moim zdaniem porównać tylko do Glam Shopu. Są o wiele intensywniejsze niż np błyszczące cienie ABH.
Kolorystyka jest wyjątkowa, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie. Amatorki kolorowego szaleństwa jak i zwolenniczki dziennych, delikatnych makijaży będą z niej zadowolone. To paleta kompletna, pozwalająca na stworzenie wielu różnych makijaży, dlatego jest inealna w podróż.
Cienie są perfumowane, ładnie pachną. Opakowanie jest eleganckie, kartonowe, z praktycznym lusterkiem

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    4
    produktów

    113
    recenzji

    530
    pochwał

    10,00

  2. 2

    4
    produktów

    70
    recenzji

    636
    pochwał

    9,74

  3. 3

    85
    produktów

    23
    recenzji

    691
    pochwał

    9,21

Zobacz cały ranking