Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Dove, Derma SPA, Summer Revived (Balsam stopniowo brązujący)

Dove, Derma SPA, Summer Revived (Balsam stopniowo brązujący)

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5

Zobacz hity sprzedażowe

Marka
Pojemność 200 ml
Cena 22,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Formuła stopniowo brązujących balsamów Dove, Derma SPA, Summer Revived łączy działanie składników samoopalających wraz z pielęgnacyjną technologią nawilżającą Cell-Moisturisers.

Balsamy Dove, Derma SPA, Summer Revived stopniowo nadają skórze subtelny słoneczny odcień, bez ryzyka smug czy plam jak przy aplikacji samoopalacza. Dla jeszcze bardziej naturalnego efektu opracowano 2 warianty balsamów, dostosowane do karnacji jasnej oraz ciemnej.

Dzięki łatwej aplikacji balsamów Dove, Derma SPA, Summer Revived przez cały rok można się cieszyć efektem zdrowo wyglądającej, muśniętej słońcem skóry bez narażania się na szkodliwe działanie promieni UV.

Recenzje 81

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

WYGRYWA z innymi

Osobiście polecam wersje do ciemniej skory nawet jeżeli jesteście bladzi(stosowałam obie opcje). Efekt jest o wiele lepszy. Różnica pomiędzy jasną a ciemną wersja jest dość spora. Bronzer do jasnej karnacji lekko poprawia nasza opaleniznę, wyrównuje ją w nieznacząco widoczny sposób, natomiast wersja do ciemniej karnacji dodaje sporo koloru, opalenizna jest mocno brązowa. Mi osobiście bardziej podoba się ta 2 opcja.
W skrócie:
Jeśli lubimy delikatny efekt- jasna wersja
Jeśli pragniemy prawdziwej, widocznej opalenizny- ciemna wersja
Efekt jaki uzyskuje tym balsamem jest wprost niesamowity. Idealnie brązowa, złocista skóra, która zwraca uwagę innych. Ponadto nie brudzi ubrań, dosyć szybko się wchłania.
Minusy?
Zapach- czuć go po aplikacji i dosyć długo się utrzymuje.
Kiedy stosowałam ciemną wersję często robiły mi się jakby plamy, trzeba uważać podczas rozsmarowywania.
Również co do nawilżenia to jest ono raczej słabe, moja skóra była przesuszona dlatego polecam stosować bronzer na zmianę z nawilżającym balsamem.
Wydajność jest okej, jedna buteleczkę zuzywam na jakieś 3 miesiące.
Produkt jak najbardziej godny polecenia.
Za każdym razem dostaje mnóstwo komplementów. Super opcja dla osób, które tak jak ja opalają się na czerwono i nierównomiernie. Dodam, ze używałam sporo balsamów tego typu i jak do tej pory z tego jestem najbardziej zadowolona.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Efekt naturalnej opalenizny

Dove Derma SPA Summer Revived to zdecydowanie mój faworyt. Już samo opakowanie zwraca uwagę, piękny złoty kolor z nutą elegancji. I jak tu po niego nie sięgnąć ? :)
Balsam tworzy na skórze bardzo naturalną opaleniznę, każdego kolejnego dnia stosowania opalenizna jest mocniejsza. Nie pozostawia smug, jego aksamitna konsystencja pozwala na równomierne rozprowadzenie bez wysiłku.
Idealna opcja dla osób, które nie lubią godzinami smażyć się na słońcu a chcą cieszyć się zdrową opalenizną.
Zapach bardzo przyjemny, nie śmierdzi jak typowe samoopalacze. Skóra po zastosowaniu balsamu pozostaje nawilżona i gładka w dotyku.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ładna opalenizna już po pierwszym użyciu

Lubię ten balsam za szybkie działanie. "Opalenizna" jest widoczna już po pierwszym użyciu a z każdym kolejnym efekt jest mocniejszy. Wariant do ciemnej karnacji wygląda dobrze również na jasnej skórze, kolor wcale nie jest za mocny ani pomarańczowy. Na skórze wygląda naturalnie. Oczywiście gdy przestaniemy go używać to odcień skóry wraca do początkowego stanu. Zaskoczył mnie jego ładny zapach, absolutnie nie spodziewałabym się tego po balsamie brązującym. Kilka razy zrobił mi smugi na ciele, trzeba naprawdę dokładnie go rozsmarować. Bardzo wygodna konsystencja ułatwiająca nakładanie kosmetyku, nie za gęsta ani nie za rzadka. Balsam szybko wchłania się w skórę i ją nawilża.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Bardzo naturalny kolor i brak zacieków!

Dove DermaSpa Summer Revived to produkt do uzyskiwania stopniowej opalenizny i delikatnego efektu przy regularnym stosowaniu.

linia Dove DermaSpa przyciąga wzrok w drogerii piękne opakowania są dla mnie jak magnes :) A te naprawde sie naprawde wyrozna, zlote opakowanie przypominajace opalenizne, wygodne, poreczne. Tubka 200 ml balsamu jest wykonana z bardzo miękkiego tworzywa - aplikacja to sama przyjemność - kosmetyk pięknie pachnie i wchłania się całkowicie.
Dzięki połączeniu składników samoopalających oraz technologii Cell-MoisturisersTM nawilża, odżywia skórę, stopniowo nadając jej subtelny odcień zdrowej opalenizny i promienny blask.
Balsam ma idealną konsystencje, nie jest za gęsty, ani za rzadki. Bardzo łatwo się rozsmarowuje, nie tworzy smug ani zacieków. Daje ładną naturalnie wyglądającą opaleniznę, bez pomarańczowych tonów. Do tego balsam całkiem dobrze nawilża skórę. Zalecam stosować go na noc, by rano obudzić się już ładnie opaloną.
Opalenizna uzyskiwana jest stopniowo i wygląda naprawdę naturalnie. Sugeruję stosowanie balsamu co drugi dzień, aby nie przesadzić z efektem oraz wypeelingowanie ciała przed aplikacją. Jeżeli szukacie delikatnego efektu skóry muśniętej słońcem bez uciążliwego zapachu samoopalacza - polecam

Ogromną zaletą balsamu jest również to, że przy regularnym stosowaniu zauważyłam poprawę kondycji mojej skóry: jest dogłębnie nawilżona , wygładzona i jędrna.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Fajny balsam brązujący- nie robi plam

Stopniowo brązujący balsam do ciała, nadaje skórze ładny odcień bez plam ;) nie opalam się zbyt często więc balsam stopniowo brązujący daje sztucznego koloru ani pomarańczowego odcieniu:) polecam serdecznie????

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

zdecydowany ulubieniec

Balsamu używam już dobre dwa lata i na razie nie planuję zmieniać na żaden inny :)
Jest to mój pierwszy samoopalacz jaki kupiłam i na szczęście był to strzał w 10. Używam ciemniejszego koloru, bo jednak jaśniejszy dawał za słaby efekt, przez co musiałam nakładać więcej warstw i produkt szybciej się zużywał.

Ciemna wersja produktu bardzo ładnie brązuje skórę - już po jednym użyciu widać meega różnicę, ale zazwyczaj nakładam 2 warstwy przez 2 dni - wtedy na skórze pojawia się przepiękna, złocista opalenizna.
Ogromny plus u mnie ma też za:
- zapach - który nie jest totalnie jak przy zwykłym samoopalaczu
- wydajność - nie używam go na co dzień, jedynie na większe wyjścia, i jedno opakowanie starcza mi nawet na pół roku
- konsystencję
- za to, że nie zasycha zbyt szybko, jest czas, żeby z nim popracować i poprawić ew. niedociągnięcia.

Minusik za to, że pomimo tego, że staram się dobrze, równomiernie rozprowadzić produkt - czasami pozostawia smugi i zbiera się, np na kolanach, łokciach czy w okolicy kostek.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Coś wspaniałego

DLACZEGO DOVE
Jestem ze "starej szkoły". Pamiętam, jak jeszcze w liceum używałam wyłącznie balsamu do ciała od Nivei, a na studiach dodałam do tego samoopalacze z Dove. Jakoś nigdy nie miałam wtedy problemów z cerą na dekolcie, ramionach i plecach. Za to później, gdy zaczęłam eksperymentować z balsamami, żelami do mycia i solami do kąpieli różnych kolorów, zapachów i marek, moje problemy z cerą stały się s-t-r-a-s-z-n-e.
Dlatego od kilku lat używam do mycia szarego mydła, a na ciało nakładam naturalne kosmetyki o dobrych składach.

No ale w tym roku zaczęłam potrzebować samoopalacza. Boję się tych z Ziaji, choć są tanie i dobre, bo jednak zbyt wiele razy po ich kosmetykach moja skóra na rękach i nogach wariowała. Za ciężko pracowałam, żeby teraz dostać od samoopalacza wysypu krostek, które nie znikną przez wiele miesięcy. Więc Ziaja i inne pomniejsze marki odpadły.

Za to kiedyś bardzo dobrze sprawdzał mi się olejek samoopalający w sprayu z Bielendy. No ale ta jego cena i mała wydajność... :( Akurat straciłam pracę i 10 razy myślę, zanim coś kupię. Więc na razie odpada ekskluzywne psikanie się olejkiem za 30 zł przez 2-3 tygodnie.

Ostatecznie postanowiłam wybrać między samoopalaczem z Nivei i z Dove. Niby są drogie jak na drogerię, ale z drugiej strony znam te marki, znam ich balsamy, wiem, że nie robią plam, wyglądają na skórze normalnie (bez niespodzianek w postaci jakiejś pomarańczy czy zacieków), łatwo się nakładają i są MEGA wydajne.

Ale kiedy doczytałam w składzie samoopalacza z Nivei, że zawiera parafinę, wrzuciłam go z powrotem na półkę. I przytuliłam Dove, który miał dobry skład i śliczne opakowanie.

MOJA WERSJA - CIEMNY KOLOR DLA BRUNETEK

Wybrałam wersję do ciemnej skóry, chociaż jestem blondynką białą jak kreda.
I nie żałuję.

Kolor nawet na biało-różowej skórze wygląda u mnie przede wszystkim bardzo naturalnie. A jednocześnie jest ciemny i intensywny. Ciężko to opisać, ale wyglądam, jakbym wróciła z dobrych wakacji na Malediwach. Serio.
Nie wpada w żadną sztuczną pomarańczę ani nie jest niezdrowo szary.

KONSYSTENCJA

Konsystencja gęstego balsamu. Miła w dotyku, jedwabista.

APLIKACJA

Niesamowicie łatwo i szybko się nakłada. Gładko sunie po skórze, łatwo go wsmarować. Ma delikatny poślizg i można go równiutko rozprowadzić. Bez strachu, że jak się zagapimy, wszystko w 3 sekundy wyschnie, wchłonie się i narobi plam.
A jednocześnie ten balsam jednak szybko się wchłania i nie trzeba stać w łazience na golasa przez 3 godziny, żeby nie pobrudzić nim ubrań lub nie zatłuścić pościeli.

KIEDY POJAWIA SIĘ EFEKT

Samoopalacz z DOVE zaczyna działać mniej więcej po 3-4 godzinach od nałożenia.

Spoko, ale jednak po kilku użyciach zdecydowałam, że nie będę go nakładać tego samego dnia rano, żeby mieć ładną opaleniznę po południu. Wolę wsmarować go dzień wcześniej. Wtedy robię się opalona w ciągu nocy, a na drugi dzień, tuż przed ważnym wyjściem, biorę prysznic. Dzięki temu znika ze mnie zapach kurczaka, a zostaje piękna opalenizna.

ZAPACH

No właśnie. Mimo że balsam w tubce pachnie kremowo, typowo kobieco i miło, to jednak po 3-4 godzinach zaczyna się wytwarzać lekki kurczaczek. A po 5-6 godzinach emitujemy zapach budki z kurczakami z grilla.

Na odległość to nie przeszkadza, bo jest niewyczuwalne. Chodziłam tak do pracy i nie czułam się niekomfortowo, a pracowałam z ludźmi.
Ale jeśli planujecie randkę i przytulanie się do faceta, to ---- yyyy ---- zrobi się niepokojąco, wstydliwie i dziwnie. Lepiej byłoby ten zapach jednak z siebie zmyć.

Dlatego mimo wszystko polecam stosować ten samoopalacz na wieczór. Niech przez noc zadziała i was zbrązowi. A następnego dnia weźcie prysznic i wmasujcie w ciało jakiś pachnący kosmetyk. Wtedy Wasz partner niczego nie poczuje (za to na 100% dostaniecie komplement, jaki macie piękny kolor skóry).

WYDAJNOŚĆ

Ogromna. Ilością wielkości ziarenka groszku smaruję sobie rękę/łydkę/udo/brzuch/plecy.

Ogólnie polecam używać tego samoopalacza mał i dokładnie go rozsmarowywać. Lepiej dołożyć kolejną cienką warstwę po kilku godzinach lub kolejnego dnia, niż wklepać tonę balsamu naraz. Dzięki temu unikniemy plam i zacieków, a kolor stanie się niesamowicie trwały.

TRWAŁOŚĆ

Łał. Dosłownie łał. Smaruję tym balsamem wszystko: nogi, ręce, brzuch, plecy, szyję. Taka tam iluzja, że niby jestem seksowną, opaloną, wakacyjną dziewczyną :P

Tyle że na początku bałam się, że jak się tak cała wysmaruję, osiągnę świetny efekt, ale tylko na jeden wieczór. A potem wezmę prysznic i będę chodziła przez 2 tygodnie w plamach i w smugach. Dlatego na co dzień, dla celów nierandkowych, zamierzałam smarować tym balsamem tylko ręce i nogi.
I co?
Niepotrzebnie się bałam. Ten samoopalacz jest BOSKI!!!
- biorę prysznic 2 razy dziennie, a moje ciało tydzień po aplikacji nadal jest opalone, świeże i wygląda atrakcyjnie
- szoruję się gąbką, ale czasem mi się nie chce i myję się łagodniej, a i tak nie mam żadnych plam, zacieków ani różnic w kolorze miedzy różnymi częściami ciała. Co prawda po tygodniu od nałożenia (i codziennego mycia ciała) wyglądam na mniej opaloną, ale nadal nie da się rozpoznać, że miałam na sobie samoopalacz
- inne samoopalacze robiły mi problemy na stopach, łokciach, kolanach, pod kolanami i udach, czyli tam, gdzie się pocę i zginam ręce. Tak samo na dłoniach miałam zawsze zacieki i plamy (bo ręce częściej myję i wycieram, niż całe ciało). A tutaj? Mimo że jest lato, są upały i pociłam się momentami jak szara mysz, po Dove nie mam nigdzie ani jednego zacieku, plamy czy innego czegoś, co mówiłoby światu: "Patrzcie, ale krzywo nałożyła samoopalacz!". Miejsca pod kolanami i za kolanami, łokcie, dłonie, pachy są cały czas równomiernie, ładnie opalone. Łał!!!

PODSUMOWANIE

O uroczym opakowaniu i dobrej cenie (jak za taką wydajność i jakość) nie wspominam, bo ten samoopalacz mógłby kosztować 2 razy tyle, a i tak rozważałabym jego kupno.

Jest po prostu bezbłędny i polecam go każdemu.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Opalenizna na wyciągnięcie ręki

Skusiłam się na ten balsam brązujący, ponieważ bardzo lubię balsamy z Dove za ich super nawilżanie. Kupiłam wersję dla jasnej karnacji ponieważ posiadam bardzo jasną skórę. Potrzebowałam nieco podrasować wygląd nóg na imprezę. Przyznam szczerze,że dotąd nie miałam dobrych doświadczeń z samoopalaczami. Ten produkt mnie zaskoczył. Bardzo dobrze się rozprowadza, jego wodnista konsystencja sprawia że można to bardzo dokładnie rozprowadzić i w efekcie nie powstają plamy i zacieki. Efekt opalenizny po pierwszym użyciu jest bardzo subtelny i można go wzmacniać kolejnego dnia. Po 3 dniach uzyskałam zamierzony efekt. Balsam cudownie pachnie i super nawilża. Po wchłonieciu nie brudzi ubrań.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

niezmienny ulubieniec

Produktu używam już jakieś 2 lata. Zaczynałam od jego jaśniejszej wersji, ale zauważyłam, że muszę nakładać więcej warstw i postanowiłam spróbować ciemniejszej.
Jak dla mnie jest numerem jeden. Używam go przez 3 dni, codziennie po kąpieli, i przez kolejny tydzień cieszę się piękną opalenizną. Nie zasycha za szybko, więc można nad nim popracować. Fakt faktem, potrafi zrobić smugi, bo mi nie raz się zdarzyło, ale dało się to później łatwo wyrównać.
Ma ładny kolor, zapach też jest okej, mi zupełnie nie przeszkadza + jest w dobrej cenie i łatwo dostępny. :)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Skóra muśnięta słońcem

Balsam Dove Summer Revived kupiłam po powrocie z krótkich wakacji aby delikatnie podkreślić i wyrównać opaleniznę. Postawiłam na wersję dla ciemniejszej karnacji.
Balsam jest dostępny w Rossmanie i kosztuje ok. 20 zł. Jest zapakowany w bardzo ładną, złotą tubkę, która umożliwia wygodną aplikację. Konsystencja jest kremowa i łatwo rozsmarowuje się na skórze, co więcej, balsam dosyć szybko się wchłania, dzięki czemu już po kilku minutach można założyć ubranie lub położyć się do łóżka. Mam wrażenie, że delikatnie nawilża skórę. Zapach nie jest bardzo intensywny , mimo to woń samoopalacza jest wyczuwalna i to mi przeszkadza.
Efekt na drugi dzień jest bardzo pozytywny - skóra ma delikatny, brązowo-złoty (absolutnie nie pomarańczowy!) kolor, wygląda na zdrową i lśniącą. Nie zauważyłam też nigdzie smug. Kosmetyk można spokojnie zaaplikować raz na 3-4 dni aby utrzymać subtelny i zdrowo wyglądający efekt.
Polecam ten balsam brązujący. :)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Coś wspaniałego

Ten balsam poleciła mi koleżanka jakieś trzy lata temu, bardzo zachwalała sobie ten kosmetyk, więc niewiele myśląc, pobiegłam do sklepu i takim sposobem od tamtej pory zużyłam już trzy opakowania ;) pierwsze dwie tuby były dla ciemnej karnacji, a ostatnio kupiłam dla jasnej skóry (zwyczajnie się pomyliłam) i nie żaluję :) piękna lekka opalenizna może być łatwiej kontrolowana, zwłaszcza, że nie opaliłam jeszcze tak mocno rąk i ramion. Zalecam wszystkim standarwowo peeling ciała dwa razy w tygodniu i dokładne rozsmarowywanie balsamu, omijanie kolan, kostek, łokci itp. wtedy jest 100% pewności, że wszystko będzie ok i nie będzie zażółceń na skórze. Robię tak: kroplę wielkości migdała rozcieram lekko w dłoniach, packam na na pierwszą łydkę i kawałek stopy, potem dokładnie rozcieram, druga taka kropla na udo, kolejna na pośladki, et cetera. Takie dozowanie ułatwia mi rozprowadzanie kosmetyku i nie robię sobie krzywdy, zaznaczam, że mam skórę bardzo jasną, która opala się niezwykle trudno, a zazwyczaj na czerwono :P

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Bardzo fajny.

Jakiś czas temu zaopatrzyłam się Balsam do ciała Dove Derma Spa z samoopalaczem Summer Revived-średnia i ciemna karnacja. Balsam ma fajną aplikacje nie trzeba długo wsmarowywać cało czego nie lubię najbardziej, nie robi plam nadaje ładny brązowy kolor, bardzo podoba mi się zapach ponieważ nie pachnie jak inne samoopalacze. Nadaje się na co dzień wystarczy klika minut i można się ubrać. Nie polecam od razu po smarowaniu kłaść do łóżka ponieważ można pobrudzić pościel.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    4
    produktów

    52
    recenzji

    484
    pochwał

    10,00

  2. 2

    4
    produktów

    50
    recenzji

    478
    pochwał

    9,81

  3. 3

    3
    produktów

    12
    recenzji

    496
    pochwał

    8,31

Zobacz cały ranking