Dokładamy starań, aby opinie publikowane w katalogu KWC pochodziły od osób, które faktycznie używały opiniowane produkty. Aby dowiedzieć się więcej, kliknij tutaj.
Średnia ocena:
3,8 na 5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Kupi ponownie: 50% osób
Nasi użytkownicy zostawili 14 opinii dla tego produktu. Przygotowaliśmy dla Ciebie krótkie podsumowanie na ich podstawie:
Gdzie został kupiony produktW drogerii internetowej
9 stycznia 2023 o 19:28
Produkt dobry, gorzej z doborem koloru
Kupi ponownieNie wiem
Liczba zużytych opakowańjedno opakowanie
Od kiedy używasz produktukilka miesięcy
Gdzie został kupiony produktW drogerii internetowej
Po wielu latach stosowania farb drogeryjnych, kiedy dodatkowo problemy zdrowotne nasiliły mi wypadanie włosów, sięgnęłam po farby apteczne. Po wtopie z farbą Color&Soin, jakiś czas temu postanowiłam wypróbować Phyto Color.
Wybrałam kolor 9 bardzo jasny blond - był to akurat najjaśniejszy dostępny odcień blondu. Widzę, że obecnie farba przeszła trochę zmian. Ma inne opakowanie i większą gamę barw: obecnie dostępne są też inne warianty poziomu 9 oraz nareszcie jest blond poziomu 10.
Farba w użyciu znakomita, nie drażni ani skóry, ani nosa, jest łagodna, ale skuteczna. Dobrze pokryła odrosty i całkiem przyzwoicie stopiła się z pozostałą, farbowaną wcześniej, częścią włosów. Włosy po zastosowaniu były cudownie miękkie, delikatne, zdrowe, przyjemne w dotyku.
Niestety kolor 9 okazał się za ciemny i gdy po 2 tygodniach jasne tony pokrywające łodygę włosa się nieco wypłukały, obszar farbowanych odrostów zaczął być widoczny jako ciemniejszy blond niż na reszcie włosów.
Dam jej jeszcze szansę z odcieniem 10 - skoro producent rozszerzył gamę kolorów, to może uda mi się polubić z tą farbą - o ile ten kolor spełni moje oczekiwania.
Wadą na pewno jest dostępność - ja zamawiałam tę farbę przez internet, bo stacjonarnie była dostępna tylko w aptece DOZ, ale w skromnej gamie kolorystycznej.
EDIT: Postanowiłam dać szansę odcieniowi nr 10. Nie wiem czy tylko opakowanie farby uległo zmianie czy także sam produkt przeszedł reformulację - krem koloryzujący jest strasznie gęsty i uzyskanie jednolitej mieszanki wymaga nieco mieszania. Ja preferuję mieszanie farby w miseczce i nakładanie jej pędzelkiem, więc da się to zrobić, natomiast producent sugeruje wyciśnięcie tubki z kremem do buteleczki z utleniaczem i wytrząsanie. Jednak przy uzyskanej konsystencji farby nie bardzo wiem jak długo trzeba by wytrząsać.. godzinę? Dwie?
Jeśli chodzi o nowe opakowanie to minusem jest też brak zaznaczonego poziomu 1/2 produktu - wiele farb nanosi taki znacznik na swoje tubki i buteleczki, bo nie każdy zużywa do farbowania pełną pojemność.
Farba jest dość gęsta i niełatwo ją rozprowadzić. Z tego powodu niestety nie pokryła odrostów idealnie - znalazłam potem kilka miejsc, gdzie dotarło chyba mniej barwnika, bo kolor nie był równomierny :( Rekomenduję też trzymać farbę nieco dłużej niż zaleca producent (30 min łącznie) - ja wydłużyłam ten czas do 40 min, bo po 30 min odrosty nie do końca były odbarwione. To jednak farba naturalna, nie "żre" włosów jak chemiczne, więc moim zdaniem potrzebuje więcej czasu.
Ogólny efekt nie jest zły - naturalny blond 10, bez super zimnego połysku, ale też bez rudych tonów.
Zalety:
cudowne miękkie włosy po farbowaniu
nie niszczy włosów, a wręcz pielęgnuje
Wady:
zbyt szybko się wypłukuje i niestety kolor się wymywa
pofarbowałam może i raz, ale z pewnością do tej farby wrócę — nareszcie taka, która porządnie łapie kolor (farbowałam odcieniem 8.0), jest niedrażniąca, jej ilość (jedno pudełko) jest wystarczająca, aby pokryć całe włosy długości do podbródka i po której nie mam przesuszu tysiąclecia na czuprynie.
co prawda, może kolor na włosach wyszedł nieco ciemniejszy niż sugeruje kartonik, ale i tak jestem zachwycona i będę wracać do tego produktu.
jedyny problem jest z jej dostępnością w moim mieście — znalazłam ją tylko w aptece Dr Max, a także cena nie jest jakoś specjalnie niska, do czego nas mogły przyzwyczaić wszelkie drogerie, ale jestem w stanie wybaczyć to dla efektu koloryzacji.
Zalety:
efekt koloryzacji,
włosy nie są przesuszone,
brak drażniącego zapachu,
nie wywołała podrażnień,
brak amoniaku w składzie,
w jednym kartoniku jest odpowiednia ilość na włosy długości do podbródka, a myślę, że i dłuższowłose będą ukontentowane,
Od kilku lat farbuję włosy tylko produktami z apteki. Początkowo był to BioKap, ale znalazłam coś lepszego - farbę Color&Soin i byłam jej wierna ostatnie trzy lata. Niestety kilka tyogodni temu w aptece, do której weszłam nie było mojej ulubionej farby i coś mnie podkusiło, żeby wydać 100 zł na dwa opakowania farby Phyto (mam bardzo długie i gęste włosy). Kupiłam odcień zbliżony do tego, którego używałam z Color&Soin - jasny kasztan. Na głowie miałam piękny kolor, mieniący się jasnymi refleksami. Zrobiłam wszystko zgodnie z instrukcją, pilnowałam czasu itd. i... WŁOSY WYSZŁY CZARNE! Okropnie czarne, z takim chłodnym, grafitowym połyskiem....kompletny dramat. Od razu dodałam sobie 10 lat. Niestety farba okazała się żrąca - nie puściła nic po kilkunastu myciach szamponem przeciwłupieżowym....w końcu poszłam do fryzjera i wydałam kolejne 400 zł na rozjaśnianie tego dziadostwa. Fryzjerka mówiła, że farba mocno trzyma i ciężko ją było ściągnąć. Co ciekawe - nie chwyciła za to pojedynczych, siwych włosów, których mam może 5 na całej głowie. Włosy są dojechane na maksa, a chciałam powtórzyć - od kilku lat używam tylko farb aptecznych i żadna nie zrobiła mi na głowie czegoś podobnego... większość się dość szybko i ładnie wypłukiwała, robiąc ładne refleksy.
Zakupilam te farbe bo od jakiegos czasu szukam mniej inwazyjnych, ziolowych farb. Udalo mi sie kupic ja na promocji, bo regularna cena jest dosyc wysoka. Wybralam kolor 6.7 ciemny czekoladowy blond. Kolor wyszedl dosyc podobny do tego na wzorniku, jednak ciemniejszy co zwykle ma miejsce i tak w przypadku farb. Mialam nadzieje ze bedzie nieco bardziej "cieply", czekoladowy ale i tak wyszedl dosyc ladny. Jednak przy nasadzie wlosy chwycily mniej niz na koncach, mimo iz na odrostach (naturalnym ciemnym blondzie) trzymalam je dluzej. Mam jedynie pojedyncze siwe wlosy, na nich chwycila wyjatkowo slabo. Do tego po koloryzacji gdzies przez 2 nastepne mycia woda byla brudna i moj bialy recznik do wlosow zostal przybrudzony. Od koloryzacji minal niecaly miesiac, kolor sie utrzymuje jednak u nasady splukuje sie szybciej bo slabiej chwycil. Nie widze duzej roznicy w kondycji moich wlosow, sa suche na koncach jak zawsze, nie byly tez miekkie w dotyku. Spodziewalam sie wiecej po tej farbie.
Wybrałam kolor najjaśniejszy i muszę przyznać, że wyszedł bardzo naturalnie jak na bardzo jasny blond, a na takim efekcie mi zależało :)Jestem zadowolona z jakości produktu, nie ma zapachu, co nie drażni dodatkowo skóry i węchu. Miałam już kilka opakowań i polecam serdecznie każdemu, kto szuka bardziej naturalnych rozwiązań.
Bezpieczna dla włosów, niekoniecznie dla portfela ;)
Kupi ponownieNie wiem
Liczba zużytych opakowańkilka opakowań
Od kiedy używasz produkturok lub dłużej
Gdzie został kupiony produktW aptece
Biorąc udział w konkursie phyto na wizaż uświadomiłam sobie, że w czasie lat farbowania włosów na jasno, ich farby użyłam kilkukrotnie a do tej pory nie zrecenzowałam :)
Używałam odcienia blond i bardzo jasny blond (9 i 9d).
Jak każdy tego typu odcień na początku zdaje się ciemniejszy, szarawy jakby po płukance, co schodzi po kilku myciach, na szczęście potem widać ładny jasny kolor.
Rzeczywiście farba nie narusza mocno struktury włosów, ale nigdy rozjaśniane bezinwazyjne nie będzie, na pewno jest lepsza niż kilka innych drogeryjnych, z którymi miałam do czynienia.Dłuzej po farbowaniu "trzymają się" w kondycji niż po innych mi znanych (pomijając te fryzjerskie).
Stosowałam i na odrost i na długość, żółtko za 1 mi nie wyszło, ale z natury mam jasno rude włosy, odrost w stronę szatynki.
Nie podrażniła skóry głowy, co do dalszego "żółcenia się" działa jak każda inna farba po jakimś czasie, trzeba się wspomagać płukankami.
Kupowana zazwyczaj w lepszych aptekach, niestety dosć droga jak na farbę.
Aplikacja łatwa, zapach nie drażni.Byc moze jeszcze do niej wrócę.
Gdzie został kupiony produktW drogerii internetowej
15 października 2018 o 9:41
Delikatna
Kupi ponownieNie
Liczba zużytych opakowańjedno opakowanie
Od kiedy używasz produktutydzień
Gdzie został kupiony produktW drogerii internetowej
Farba jest bardzo delikatna, podczas trzymania jej na głowie nie odczulam żadnego szczypania czy swedzenia. Odcień który wybrałam to 4M.
Kolor wychodzi taki jak powinien czyli nie żaden czarny fajny brazik ciepły chociaż ja oczekiwałam chłodnego koloru ale myślę że następnym razem wybiorę sama 4 i będzie bardziej chłodniejszy. Nie wiem jak z trwałością bo farbowalam wczoraj.
EDIT:
Niestety muszę odjąć jedna gwiazdkę za to że kolor na odrostach rudzieje. Już po jednym umyciu farba z odrostu wyplukala się do rudego koloru. Mogę powiedzieć że jest trwała bo ten rudy odcień utrzymuje się już miesiąc czasu,ale niestety przez wzmozone wypadanie muszę czekać z kolejnym farbowaniem.
Jedyny plus jaki dostrzeglam z biegiem czasu to to że nie zrobiła mi krzywdy.
Opinie o tej farbie zależą chyba od tego czego używało się wcześniej. Ja farbowałam włosy tylko produktami profesjonalnymi i na tym tle Phyto wygląda jak Kito. Moja ulubiona farba to Inebrya, niestety ze względu na wzmożone wypadanie włosów od 2 lat i leczenie postanowiłam spróbować czegoś bardziej naturalnego. Pierwsza próba jest tak fatalna, że nie wiem co dalej robić.
Mój główny zarzut do Phyto, to to że nie pokrywa siwych włosów prawie wcale. Niedawno skończyłam 40 lat ale mam 80% siwych włosów i sprawa ich pokrycia jest dla mnie kluczowa. Po tej farbie siwy odrost jest częściowo zażółcony, częściowo został biały. Na dodatek przy malaksie na długości farba zdjęła mi częściowo pigment z pojedynczych pasm. To jest chemiczna zagadka!
Nie jestem nowicjuszką w kwestii farbowania, znam zasady, przestrzegałam instrukcji. Nigdy nie używałam henny ani nawet farb drogeryjnych. Niestety mam wrażenie, że używałam innej farby niż reszta recenzentek.
Dodam jeszcze, że jestem przyzwyczajona do tego że każda farba wychodzi ciemniej niż na wzorniku, a tutaj przez to że prawie nic nie chwyciło ta zasada nie obowiązuje.
Przy tej cenie, taki efekt to zwykłe oszustwo. Mogłam sobie kupić szamponetkę za parę złoty. Phyto kosztowała w aptece 62 zł. Musiałam ją kupić stacjonarnie bo mojego koloru 8 nigdzie nie było.
I teraz jestem w kropce, bo nie wiem jaką farbę kupić następną.
Zalety:
Akceptowalny zapach.
Nie niszczy włosów na długości.
Wady:
Nie pokrywa siwych prawie wcale.
Zdejmuje kolor z części pasm farbowanych inną farbą.
Farbowac wlosy zaczelam dopiero kiedy pojawily sie pierwsze siwe wlosy, bo zawsze lubilam swoj naturalny kolor.
No I sie zaczelo... chcialam miec pewnosc, ze kolor bedzie naturalny, a wlosy niezniszczone. Wybralam jednego z najbardziej znanych fryzjerow w Polsce I poprosilam o chlodny braz, bardzo zblizony do mojego. Tak oto zostalam zlotowlosa:/ pozniej bylo tylko gorzej bo rudo, a nawet zielono. Po okolo roku prob I bledow kupilam Phyto, tak po prostu, przy okazji kupowania innych kosmetykow firmy I oto moje porownanie do 10 razy drozszych wizyt w salonie (nie zartuje, srednio zostawialam 400zl):
- Kolor dokladnie jak na pudelku, to co widze, to mam na glowie. Nie wiem jak przy drastycznej zmianie koloru ale przy ciemnych brazowych wlosach probowalam wszystkiego od 2 przez wycofany juz 3G do 4MC.
- Kolor nie blednie, nie plowieje, nie traci blasku, po dwoch miesiacach jest ciagle intensywny, pomimo, ze myje wlosy codziennie. W dodatku mam wrazenie ze wyjatkowo trzyma sie wlosa, dwa, trzy mycia I woda jest czysta, a po salonowym farbowaniu potrafilo brudzic reczniki przez dwa tygodnie.
- Blask wlasnie. Wlosy sa piekne, zadbane, niezniszczone. Mam wrazenie, ze ta farba je pielegnuje.
- Latwosc uzycia. Ile ja sie naczytalam jak to ciezko samemu zafarbowac wlosy. Nic podobnego, nie splywa, nie chlapie, naklada sie rowno, nie jestem cala ubrudzona. Potrzymac 30 minut I gotowe.
- Latwo zmywa sie ze skory. Jesli zetre wacikiem krotko po nalozeniu, schodzi bez problemu. U mnie to zazwyczaj uszy.
- Zapach. Zadnego duszacego amoniaku. Phyto po prostu pachnie I ten zapach dlugo utrzymuje sie na wlosach. Wiele osob pytalo czym tak ladnie pachna kiedy bylam swiezo po farbowaniu:)
Uzywalam tej farby przez ponad 3 lata, regularnie co miesiac do dwoch (moje wlosy wolno rosna). Nie mam pojecia co mnie podkusio, zeby wybrac sie do kolejnego o znanym nazwisku. Dalam mu dwie szanse I tyle wystarczylo, zeby moje wlosy byly zniszczone (pomimo olaplex), a kolor nawet nie stal obok ciemnego chlodnego brazu. Z przyjemnoscia wracam do Phyto. Maja teraz nowa wersje Sensitive wiec z ciekawosci zamawiam cos z tej serii. Dodam tez, ze moja mama rowniez uzywa Phyto Color I ani razu nie narzekala.
Zalety:
Latwosc aplikacji, gleboki, piekny, trwaly kolor. Kolor z opakowania zgodny z rzeczywistoscia.
Jestem zawiedziona, ponieważ po bardzo pozytywnych opiniach spodziewałam się czegoś lepszego. Głównym moim zarzutem wobec tego produktu jest to, że nie uzyskałam satysfakcjonującego koloru. Moje włosy przed koloryzacją były koloru takiego typowego, mysiego blondu. Chciałam uzyskać jasny blond, ale nie platynowy, tylko taki ciepły, "naturalny". Farbę kupiłam koloru 9D very light golden blond, więc idealnie taki jaki chciałam. Wiadomo oczywiście, że kolor nie będzie idealnie taki jak na opakowaniu, ale przynajmniej zbliżony. Sczególnie, że nie ma na nim ukazanych efektów w stosunku do pierwotnego koloru włosów, więc niczym innym poza nazwą i wyglądem włosów na okładce opakowania kierować się nie dało. Niestety kolor, który uzyskałam wcale nie przypomina tego z opakowania. Rozczarowałam się bardzo, bo kolor moich naturalnych włosów nie był ciemny, więc powinno wyjść lepiej. Faktycznie widać jakieś efekty, ale nie takie jakich oczekiwałam.
Zalety:
W porównaniu do wielu innych farb nie ma tego typowego nieprzyjemnego zapachu i nie niszczy tak włosów.
Wady:
Efekt nie jest zadowalający. Kolor nie wyszedł dobrze chociaż powinien, ponieważ miałam dosyć jasne włosy.
Mam mieszane uczucia, niby super skład, ale przesuszyła mi włosy (może przez zioła?). Kolor wyszedł super, ale po 3 tygodniach już go nie mam wcale. Zaczęły też mi się po niej łamać włosy przy czesaniu, mimo iż mam zdrowe i błyszczące. Nie wiem, może to przez to, że kupiłam ją w PL, a wiadomo że u nas farby są gorsze od tych zagranicznych. Teraz zamówiłam kolor nr5, ale z NIemiec i zobaczymy, na pewno zrobie edit. :) :) ;)
Ze względu na wrażliwość skóry stosuję wyłącznie farby apteczne. Zaczęłam od Biokap (wielkie rozczarowanie), następnie Color & Soin (całkiem, całkiem) aż w końcu trafiłam na Phyto. REWELACJA! Świetnie kryje siwiznę, nie wypłukuje się tak szybko jak jej konkurentki, bardzo dobrze się nakłada i drażni skóry. Ma fajne, naturalne odcienie. Włosy są błyszczące i nie wypadają tak bardzo przy farbowaniu, jak przy innych farbach. Dla mnie ta farba to odkrycie. Polecam!
Używam tego produktu od: 4 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: 4 opakowania
Kupiłam dzisiaj i od razu użyłam ;)) jest SUPER!
\\\\nPo 1. nie szczypie w głowę , na początku to nawet pomyślałam , że skoro nie szczypie tzn nie dział, będzie kiepsko z tymi "ziółkami", no i nie śmierdzi,
\\\\n2. kolor idealny, ale nie płaski, taki naturalny po prostu piękny , użyłam 6 - ciemny blond, włosy są miękkie pięknie błyszczą i są jakby gęstsze.
\\\\n3. pokrył w 100% wszystkie siwe włosy a trochę już niestety ich mam ( Biokam nie dał rady) i odrosty z poprzednich farb - Biokamp i druga apteczna ColorSon (?)
\\\\n4. fakt , mniej włosów zostało na szczotce ;) a mam bardzo wrażliwą skórę i włosy raczej gubię ;( używam wyłącznie farb aptecznych, moją Pyto kupiłam dzisiaj wyjątkowo w Hebe i dlatego, że w Hebe a nie w aptece do dość długo nad nią marudziłam ;/
\\\\n5. na długie i gęste włosy brać dwa opakowania, ja mam długie ale cienkie wystarczyło jedno ledwo co
\\\\nPodsumowanie, jeżeli tylko nie spłucze się zbyt szybko to nic innego nie szukam. Biokam spłukał się po 3 tygodniach praktycznie do zera, też użyłam nr 6.
\\\\n
\\\\nDam znać za parę tygodni jak kolor trzyma się .
Używam tego produktu od: 1 dzień
Ilość zużytych opakowań: jedno opakowanie
Farbę do włosów Phyto kupiłam dzięki rekomendacji koleżanki i jestem zachwycona jak nigdy dotąd.
Już przy nakładaniu odczułam różnicę, bo nie szczypała mnie skóra głowy. Po zmyciu farby i dołączonej do opakowania odżywki włosy były miękkie, gęste i lśniące, siwizna pokryta idealnie, kolor piękny, taki jakiego się spodziewałam.
Zwykle po farbowaniu przy każdym myciu głowy wypadało mi sporo włosów, po użyciu Phyto było ich o wiele mniej. Farba okazała się też bardzo trwała, kolor wyblakł dopiero po ok. 4 tygodniach.
Jedna uwaga: odcienie są dość ciemne, używam 4M, który określony jest jako "jasny kasztan" - w rzeczywistości jest to ciemny kasztan.
Używam tego produktu od: 3 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: 2 opakowania normalnej wielkości